Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

ImTheOne

Czy przyczyną permanentnego smutku może być brak drugiej połówki?

Polecane posty

Oczywiście. Ale tylko u osób, które swoje szczęście uzależniają od drugiego człowieka 🙂 Nie można obarczać innych winą za swoje stany depresyjne. Najpierw trzeba zrobić porządek ze sobą i nauczyć się żyć samemu, a dopiero potem kogoś szukać. "Druga połówka" nie powinna być lekarstwem na niczyje smutki bo to jest sytuacja toksyczna 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Oczywiście. Ale tylko u osób, które swoje szczęście uzależniają od drugiego człowieka 🙂 Nie można obarczać innych winą za swoje stany depresyjne. Najpierw trzeba zrobić porządek ze sobą i nauczyć się żyć samemu, a dopiero potem kogoś szukać. "Druga połówka" nie powinna być lekarstwem na niczyje smutki bo to jest sytuacja toksyczna 🙂

A jak się samemu żyje bardzo długo np 5 lat 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Smutek po stracie ukochanej osoby w moim odczuciu jest większy i trudniejszy do zniesienia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

A jak się samemu żyje bardzo długo np 5 lat 

Nadal zostaję przy swoim stanowisku. Dla mnie egoistyczne jest szukanie partnera z takim nastawieniem. "Aaa znajdę sobie kogoś bo jestem już tyle lat samotny/a, umili mi ten człowiek życie". Ja gdybym kogoś szukała, to w takiej osobie osobiście nie widziałabym potencjalnego partnera, tylko człowieka zdesperowanego, który moim kosztem chce sobie poprawić samopoczucie. Tu chodzi o to, żeby ludzie się dopełniali i wzajemnie spędzali przyjemnie ze sobą czas a nie żeby jedna strona była dla kogoś kołem ratunkowym na jego problemy... Sorry, ale ja bym w coś takiego nie weszła 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Jak myślicie 

Niekoniecznie. Posiadanie kogoś do kochania nie gwarantuje szczęścia . Nie można uzależniać swego szczęścia od 2 osoby i wiem ze łatwo napisać ale tak jest.

P.s. A ile masz lat?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

A nie można ominąć smutku permanentnego? Będąc tylko sam z chorą głową?🙋 Hmm

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Brak drugiej połówki może być przyczyną, ale na pewno to nie jest jedyna przyczyna. Niektórzy już tak mają, że dopada ich smutek nawet jak wszystko mają i powinni być szczęśliwi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Nadal zostaję przy swoim stanowisku. Dla mnie egoistyczne jest szukanie partnera z takim nastawieniem. "Aaa znajdę sobie kogoś bo jestem już tyle lat samotny/a, umili mi ten człowiek życie". Ja gdybym kogoś szukała, to w takiej osobie osobiście nie widziałabym potencjalnego partnera, tylko człowieka zdesperowanego, który moim kosztem chce sobie poprawić samopoczucie. Tu chodzi o to, żeby ludzie się dopełniali i wzajemnie spędzali przyjemnie ze sobą czas a nie żeby jedna strona była dla kogoś kołem ratunkowym na jego problemy... Sorry, ale ja bym w coś takiego nie weszła 🙂

prawdziwa miłość to być dla siebie nawzajem kołem ratunkowym, ktoś kto twierdzi że nikogo nie potrzebuje siłą rzeczy zostaje sam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Jak myślicie 

Jestem sam jakieś 8lat? Od technikum. A mam 29 lat. Czy jestem smutnym człowiekiem? W żadnym wypadku. Nie widać po mnie tego wgl. Funkcjonuje normalnie. Dużo się śmieje, żartuję, tak więc nie ma tragedii. Oczywiście brakuje mi powoli kobiety, poszukuję teraz na portalach randkowych. Jednak nie uzależniam od jej obecności, to czy będę smutny czy radosny. Nie będzie jej to trudno, żyje sobie dalej sam i tyle. Zrób to samo. Nahwazniejsze to nie brać byle czego, bo tylko sobie życie zmarnujesz. Lepiej być samemu niż z byle kim ziomek. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

A jak się samemu żyje bardzo długo np 5 lat 

To jeszcze nie tak długo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

prawdziwa miłość to być dla siebie nawzajem kołem ratunkowym, ktoś kto twierdzi że nikogo nie potrzebuje siłą rzeczy zostaje sam

Gdy problemy pojawią się w trakcie trwania związku - to owszem, trzeba się nawzajem wspierać. Ale świadome pakowanie się w relacje z osobą, która traktuje drugiego czlowieka jako jedyny klucz do szczesliwej egzystencji, to zupełnie inna bajka. To nie miłość tylko desperacja 🙂 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

To cos strasznego i może rodzić różne patologie ta strona której się ktoś zdesperowany uczepi niekoniecznie chce takiej władzy nad kimś i może trochę gardzic taka osoba co tak zebra o uczucie, przynajmniej ja tak mam. oczywiscie przemocy nic nie usprawiedliwia ale niektórzy ludzie czy to kobiety czy mezczyzni to są takie meczace ciapy co sie tak uwiesi na kimś i nie może sobie życia wyobrazić w samotności jenyyy no agresje to wzbudza ktoś taki..... ciężko się pohamowac a nie chce się być niemiłym. Nie rozumiem desperatów to coś obrzydliwego dla mnie.

Masz dużo racji. Też mnie drażni coś takiego 🙂

W ogóle co to za naiwne myślenie, że bycie w związku automatycznie daje szczęście? Obecność drugiej osoby nic nie gwarantuje - czasem może byc z tego więcej problemów niż pożytku jeśli para nie będzie dobrana. Weź potem zerwij z takim desperatem jak poczujesz, że jednak nie nadajecie na tych samych falach - stalking i zatruwanie życia gwarantowane. Takiego człowieka ogarnia obsesja i z godnością nie przyjmie on odrzucenia - w konsekwencji może potem zachowywać się nieprzewidywalnie. Aż strach się z kimś takim zadawać... 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja myślałam, że życie w parze da mi szczęście, a gdy tak się nad sobą zastanowię, to jestem w permanentnym smutku od kiedy jestem w związku😏.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Ja myślałam, że życie w parze da mi szczęście, a gdy tak się nad sobą zastanowię, to jestem w permanentnym smutku od kiedy jestem w związku😏.

Może to nie ten jedyny

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Ja myślałam, że życie w parze da mi szczęście, a gdy tak się nad sobą zastanowię, to jestem w permanentnym smutku od kiedy jestem w związku😏.

Pewnie to zwiazek z rozsądku, z braku lepszych opcji. Przerabialam to, nie polecam bo to meczarnia, tak bez uczuć...z oczekiwaniem ze w końcu cos sie poczuje, ale raczej goowno z tego wychodzi, mija czas i nadal nic sie nie czuje do niego.  

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Może to nie ten jedyny

 

 

Pewnie to zwiazek z rozsądku, z braku lepszych opcji. Przerabialam to, nie polecam bo to meczarnia, tak bez uczuć...z oczekiwaniem ze w końcu cos sie poczuje, ale raczej goowno z tego wychodzi, mija czas i nadal nic sie nie czuje do niego.  

 

 

Z całą pewnością.

Weźta ludziska nie zalamujta🤦‍♀️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×