Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Kameleonon

Trochę się powiodło.

Polecane posty

Cześć Panie:classic_biggrin:

Czuje, że forum większością tętni kobietami więc z chęcią się do Was zwrócę.

Szczerze to byłem tutaj może  10 lat temu gdy byłem neszcze nastolatkiem i pytatelm pewnie o życie miłosne/seksualne. 

Na moje nieszczescie ten temat już za mną 😁 a przede mną coś cięższego... 

Co tu dużo pisać. 

Miałem/mam przyjaciela(kuzyna). 

Od zawsze razem, zawsze wszędzie i zawsze z tym samym zdaniem. 

Do czasu gdzy zacząłem rozkręcać mały biznes. Mniej czasu, więcej obowiązków troszkę popsuły sie nasze relacje. 

Mimo tego dalej się spotykamy i chętnie rozmawiamy. 

Dalej biznes się zaczął rozkręcać, zacząłem lepiej zarabiać, lepsze samochody, dom, coraz mniej czasu dwójka małych dzieci itp...

Kontakt dalej lecz nie ten sam co kiedyś. 

Wcześniej już coś odczuwałem natomiast zaczęło się gdy:

Kupiłem samochód z 5 litrowym silnikiem. I tym samym zaczęły się nasmiewki typu. Twój weekend to pieniądze, które pokryją paliwo na cały mój miesiąc itp itd... Cały czas tego typu docinki. 

Kupilem buty za 600 zl on mówi że obchodzi 2 lata w różnych parach. 

Ok, też kiedyś tak miałem, nawet gorzej... 

Natomiast ciężko pracuje po 15h kiedy on po 8h piję piwko... i chce korzystać z pieniądza, mam do tego prawo. Jednocześnie nie chce trącić przyjaciół... 

On jest moim najlepszym, ale mam duzo kolegów którzy też się odwracają. 

Ja jestem cały czas taki sam... 

Niestety pieniądz zmienia ludzi, niekiedy nieświadomie. 

Mówię, że samochód pali mało bo 15 litrów na 100km/5 litrowy silnik. Wtedy jest śmiech. 

Mówię, że coś kosztowało tyle a tyle (dla mnie mało) mówię jak myślę, nie cche komuś ubliżyć, naśmiewać się. 

Znów pretensje jak to jest malo skoro to dużo pieniędzy. 

Do sedna. 

Mówi się, że bogaty odsuwa się od biedniejszych. Natomiast ja czuję coś zupełnie innego 

Co o tym myślicie? 

 

Boję się już rozmawiać z moimi znajomymi... 

Moglym udawać biednego i wgl... Ale czy o to w tym chodzi by ciężko zarabiać i kryć się ze swoimi pragnieniami???? 

Jestem przekonany, że ze mną jest wszystko ok. Nie naśmiewam się, nie wypominam, nie mówię głupio... 

Po prostu po swojemu odczuwam pieniądz i nie będę na siłę udawał, że 100zl jest dla mnie kosmosem! Bo to byłoby sztuczne a jestem autentyczny i nic nie cche udawać. 

Czy tu jest jakieś rozwiązanie. Czy po prostu/niestety tak to jest, że bardziej zamożny traci mniej zamożnych przyjaciół.? 

 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Przykre to. Jak zmienia się status majątkowy/status społeczny to inaczej postrzegamy pewne rzeczy. Trudno coś na to poradzić. Może po prostu unikać w rozmowie tematów, które mogłyby jaskrawie pokazywać różnice w postrzeganiu konkretnych kwot czy kategorii wydatków?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jesteś typowym nowobogackim, dlatego cię tak ludzie postrzegają.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

×