Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Freaky212

Toksyczna/ nietoksyczna miłość

Polecane posty

Nigdy nie pisałam takich wiadomości w necie ale potrzebuje Was potrzebuje trzeźwej oceny, bo mnie wydaje się ze zwariuje.

Jestem z facetem od prawie 3 lat, wszyatko bylo świetnie, jednak na poczatkj znajomości, dokładnie po pol roku, przyznam ze choc mialam dlug na karcie kredytowej 2 tysiące, nie powiedzialam mu, tylko na okredke skłamałam ze mam kilka stów do zapłaty. Bylo mi wsytyd po prostu przed nim, bo on swietnie sie prowadził w tym temacie. Oczywiście kłamstwo wyszło i zrobił mi mega awanturę, wyzywal itp... ja ...ka napisalam do siostry, ze nie wiem co robić, ze zawaliłam sprawe i on jest mega wściekły. Moja siostra wtedy powiedziala, ze jest władca i ze nie powinien mna tak rządzić, oczywiście On to przeczytała... i znów awantura... ze wyciągam.takiw rzeczy. To jednak udało się załagodzić... przyszly potem moje urodziny, na których jak twierdzi On moja matka go zniewazyla nie podając mi reki... o czym powiwdzi mi pol roku pozniej przed wigilia ze na nią nie chce iść do moich rodziców... i tak przez dwa lata bylo lepiej, gorzej w tym temacie... kiedy ja jechałam raz na 3 tygodnie odwiedzić rodziców On tam w ogóle nie jeździl, ja mialam zakaz wspominania o nich, dla niego nie istnieli... ta sytuacja na urodzinach go tak ubodła, ze pomimo iż moja mama wysłała mu wiadomość z przeprosinami tl nic nie dało... teraz wyszła kolejna sprawa, moja siostra wychodzi za mąż... on zabronił mi isc, kazal nie odzywać się do rodziny miesiac, żeby jak to mowi odpokutowali winy a ja razem z nimi... vzy to jest normalne, bo jestem wpędzi a w straszne wyrzuty sumienia, ze go nie kocham, ze moja rodzina nie otrzymała kary na którą zasłużyła.... sorry, a tak długi post, ale musiałam się gdzieś wygadac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

A o co chodzi z tym podaniem ręki? Z czego to wynikło? On wyciągnął rękę, a mama nie odwzajemniła tego, czy o co chodzi? Czy to było jakieś celowe, złośliwe zachowanie mamy, bo go nie akceptowała? Jak sobie wyobrażasz dalsze życie? Partner będzie wymagał, żebyś na jego rzecz zrezygnowała ze swojej rodziny. To chore tak kogoś odcinać od rodziny. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dzieki za odpowiedz... szczerze mam dwie wersje- on twierdzi ze mama zignorowała podanie, mama ze nie widziała tego...i nie zrobila specjalnie...wytyka mi, ze go oszukalam, bo wole trzymać z rodzina...ja sobie probuje to racjonalizować....tłumaczyć, tylko nie rozumiem, dlaczego brnie w konflikt i nie chce przyjąć przeprosin.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Fakt, zawalilas troche z tym dlugiem? Ale to z rodzina to troche chore... to twoja rodzina i nikt, NIKT nie Ma prawa cie od nich odcinac. 
ja mam chlodne stosunki z rodzina mojego faceta, bylo kilka incydentow dlatego mam z nimi minimalny kontakt . Ale rozumiem ze Ma brata I matke ktorych kocha, w zyciu nie przyszloby mi do glowy cos mu zabraniac. Zreszta, nie mialabym prawa. On ma pelen kontakt z nimi, ja minimalny, ot co, sprawa rozwiazana. 
twoj facet ma cos z glowa. Matka przeprosila a on latami urazony ... 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dzieki, on twierdzi, że jak pojde ba wesele siostry to go zniewaze...chcialam zeby poszedl ze mną ale od razu, ze on nigdzie nie idzie a ja bez niego tez nie...

Czlowiek jest czasem ślepy i myslalam, że wypracowaliśmy kompromis, ze on tam nie jeździ od dwoch lat, bo nie chce i dla mnie okej, ze twgo nie chce.

Potrzebowałam trzeźwe oceny, bo sie pogubiłam w tym co okej a co nie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Zniewazysz go?!?! Kim on do chooya jest , muzulmanskim ksieciem?!?!?

kobieto walcz o swoja godnosc albo wiej od niego bo ten koles Ma betonowy umysl. 
 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

Wesele siostry to super wazny dzien . Jak nie chce isc to niech nie idzie ale jak on smie zabronic ci towarzyszyc siostrze w takim dniu!?!?

zakladam ze mloda jestes - dam ci rade od starej baby- takim facetom lista potencjalnych zniewag zawsze sie wydluza z czasem. Jego Postawa  sugeruje, ze Ma przerosniete ego I nie jestes rownouprawniona w jego oczach. “ masz sie sluchac”

innymi slowy: mile zlego poczatki
wiej 

Edytowano przez Einefremde

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Większość ludzi musiałaby z połową rodziny nie rozmawiać, gdyby byli tak zaciekli i wszystko rozpamiętywali jak ten facet. Takie ignorowanie rodziny, niepójscie na ślub siostry to też znieważanie innych. Z czasem będzie takich sytuacji pewnie więcej. Widać, że ten facet jest nastawiony na rywalizację z Twoją rodziną. Chce żebyś mu odowadniała, że on jest ważniejszy od rodziców, rodzeństwa. Każe ci wybierać: albo oni, albo on. Każdy ma jakąś rodzine, rodziców, rodzeństwo i utrzymywanie z nimi relacji lepszych lub gorszych jest normalną rzeczą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Autorko, facet ma jakieś poważne problemy psychiczne. Normalny człowiek jest w miarę tolerancyjny i nie obraża się w taki sposób za byle co. To że zabronił Ci iść na ślub siostry to już totalne przegięcie. Nie daj się odciąć od rodziny. Z tego co widzę to małżeństwem jeszcze nie jesteście. No to wyobraź sobie co będzie po ślubie. Obawiam się że zrobi z Ciebie niewolnika.

Poza tym 2 tyś zł to żaden dług. Mógł co najwyżej wspomnieć coś, poprosić żeby takich rzeczy nie ukrywać na przyszłość. 20 tyś zł to dług.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem,czy wiesz ale możesz mieć 10 tyś długu na 15 kartach i nikomu nic do tego. Inna sytuacja bylaby gdybyście byli małżeństwem. Cóż, nie wygląda to kolorowo. Co zrobisz ,gdy będzie dziecko i pan i.wladca Ci je zabierze, bo tak, za karę. Ta znajomość jest niestety toksyczna. Rozumiem, że Twoja mama, nie podała mu ręki, nie odezwała się ani słowem i jeszcze mu 4 litery Obrabiala za plecami? Coś mi się wydaje, że Twój chłopak nie wychował się w poczuciu bezpieczeństwa i akceptacji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Z długiem faktycznie trochę zawaliłaś, ale z drugiej strony macie wspólny budżet? Jeśli nie to jemu nic do tego. 

Strasznie to wszystko brzmi patetycznie to "znieważenie". Na ślub siostry idź co by on sobie o tym nie myślał, jeśli to ważne dla Ciebie. Facet facetem ale musi zaakceptować że nawet jeśli Twoja rodzina by go nie akceptowała (a chyba tak nie jest) to on nie ma prawa Cię od niej odciąć. Ma jakiś problem to niech sam nie idzie, ale Ty idź.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Freaky212 napisał:

Nigdy nie pisałam takich wiadomości w necie ale potrzebuje Was potrzebuje trzeźwej oceny, bo mnie wydaje się ze zwariuje.

Jestem z facetem od prawie 3 lat, wszyatko bylo świetnie, jednak na poczatkj znajomości, dokładnie po pol roku, przyznam ze choc mialam dlug na karcie kredytowej 2 tysiące, nie powiedzialam mu, tylko na okredke skłamałam ze mam kilka stów do zapłaty. Bylo mi wsytyd po prostu przed nim, bo on swietnie sie prowadził w tym temacie. Oczywiście kłamstwo wyszło i zrobił mi mega awanturę, wyzywal itp... ja ...ka napisalam do siostry, ze nie wiem co robić, ze zawaliłam sprawe i on jest mega wściekły. Moja siostra wtedy powiedziala, ze jest władca i ze nie powinien mna tak rządzić, oczywiście On to przeczytała... i znów awantura... ze wyciągam.takiw rzeczy. To jednak udało się załagodzić... przyszly potem moje urodziny, na których jak twierdzi On moja matka go zniewazyla nie podając mi reki... o czym powiwdzi mi pol roku pozniej przed wigilia ze na nią nie chce iść do moich rodziców... i tak przez dwa lata bylo lepiej, gorzej w tym temacie... kiedy ja jechałam raz na 3 tygodnie odwiedzić rodziców On tam w ogóle nie jeździl, ja mialam zakaz wspominania o nich, dla niego nie istnieli... ta sytuacja na urodzinach go tak ubodła, ze pomimo iż moja mama wysłała mu wiadomość z przeprosinami tl nic nie dało... teraz wyszła kolejna sprawa, moja siostra wychodzi za mąż... on zabronił mi isc, kazal nie odzywać się do rodziny miesiac, żeby jak to mowi odpokutowali winy a ja razem z nimi... vzy to jest normalne, bo jestem wpędzi a w straszne wyrzuty sumienia, ze go nie kocham, ze moja rodzina nie otrzymała kary na którą zasłużyła.... sorry, a tak długi post, ale musiałam się gdzieś wygadac

po co w ogole z nim tak długo jestes?

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Freaky212 napisał:

Dzieki, on twierdzi, że jak pojde ba wesele siostry to go zniewaze...chcialam zeby poszedl ze mną ale od razu, ze on nigdzie nie idzie a ja bez niego tez nie...

Czlowiek jest czasem ślepy i myslalam, że wypracowaliśmy kompromis, ze on tam nie jeździ od dwoch lat, bo nie chce i dla mnie okej, ze twgo nie chce.

Potrzebowałam trzeźwe oceny, bo sie pogubiłam w tym co okej a co nie

Uciekaj. To jakiś sfochowany narcyzek, socjopata i psychol. Cały świat ma się kręcić wokół jego dziwactw. No i co jeszcze. Pfyyyyy. Wiej! A następnym razem bacznie obserwuj gagatka, czy nie trafiasz z deszczu pod rynnę. Pozdrawiam i życzę Ci wszystkiego najlepszego. Nie otaczaj się ludźmi, którzy ciągną Cie w dół i odcinają od rodziny. Naprawdę, nie warto. Buźka. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

×