Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Hedorivka

Co robią szczęśliwe i normalne dziewczyny w wieku 30 l?

Polecane posty

Bo ja się zatrzymałam na etapie 20 lat i ciągle siedzę na kompie albo pracuje albo chodzę na imprezy. Co robią zadowolone kobiety? Uprawiają sport? Mają pasje? Doradzcie bo ja nie wiem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja w tamtym czasie zaczęłam intensywnie ćwiczyć krosfit, biegi i inne pierdy, bo uznalam, że tak dłużej nie może być, flaczeje i się pasę. Nie wiem, czy byłam szczęśliwa i normalna, ale domyślam się, że chodzi Ci o związek, to tak, wpisuję się schemat. Nawet wtedy jakoś tak wyszło, że mi się za mąż wyszło. Ale ogólnie jeszcze żyłam pełnią życia, wyjazdy, imprezy, góry (aż mi się łza w oku zakrecila), zamieszkalam na swoim, kota se sprawilam😼, robota się kręciła dobrze...

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Niestety dla kobiety magiczna 30tka to czesto start w biegu po męża. Bo kolezanki maja to juz za sobą, bo rodzina zaczyna glupio komentować że stara panna, bo zegar biologiczny tyka, bo ginekolog pyta to kiedy zachodzimy w ciaze, bo dziwne przekonanie ze lepiej byc rozwodka niz stara panna. Z jednej strony wciaz mloda a z drugiej nie chce rodzic w okolicach 40tki bo do dziecka potrzeba duzo sil i energii. Wspolczuje szczerze singielkom 30letnim bo to super wiek a presja spoleczna psuje radosc z wolnosci

  • Thanks 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ludzie dzielą swoje życie na 10-letnie etapy. Po 30-tce, po 40-tce, po 50-tce, itp. Uważam,  że to podświadome i niepotrzebne skracanie sobie życia, bo 'to już nie wypada' albo właśnie tylko to 'wypada'... Co  to  za myślenie? Kto przejmuje się opinią publiczną ten przegrał życie. 

  • Like 1
  • Thanks 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Pampasgräs silvervit napisał:

Ludzie dzielą swoje życie na 10-letnie etapy. Po 30-tce, po 40-tce, po 50-tce, itp. Uważam,  że to podświadome i niepotrzebne skracanie sobie życia, bo 'to już nie wypada' albo właśnie tylko to 'wypada'... Co  to  za myślenie? Kto przejmuje się opinią publiczną ten przegrał życie. 

Ja dzielę raczej na liceum, studia, poszczególne miejsca zamieszkania, prace, przed dziećmi, po dzieciach... Te dziesięciolecie etapy to tylko tak łatwo określić słownie, powiedzmy: "moje lata dwudzieste przebiegały w niesprzyjającej atmosferze..."(to przykład)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Pracują - nie pracują, wychodzą za mąż - rozwodzą się, mają dzieci - mają zwierzątka , kupują lub sprzedają dom, wyjeżdżają lub wracają. Cokolwiek robią, robią to, co chcą.  

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

×