Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
LadyZgaga

Marta lekarz kobiet

Polecane posty

Bardzo ją lubiłam. Kiedyś

Pamiętam że jak zaczęłam ją obserwować to było wow, coś innego, inne treści niż naszych insta gwiazd ginekologów. 

Pierwszy zgrzyt - Marta wymusiła fundację dla kobiet, przedstawiła swoje pomysły i jakoś kilka dni później mg powiedziała prawie o tym samym w ramach działalności fundacji Ernesta. Marta wtedy przeżywała to bardzo, załamała się itp. Chwilę później zaczęła wchodzić Nicoli w de bez wazeliny a pomysłu na fundację nie ma.

 

Drugi zgrzyt - jej poglądy, mimo wszystko. 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Odkąd zaczęła włazić Mamie Gaciolog w tyłek to jej nie toleruję 

  • Like 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Mnie jakoś nie pasuje i nigdy jej nie lubiłam, ale początkowo jej profil miał jakąś wartość edukacyjną. Teraz niestety to festiwal autopromocji, na wszystko wizyta u Marty i botoks czy jakieś inne zabiegi med.estetycznej. Niby fajnie, że pokazuje te możliwości, ale za bardzo traci to reklama niestety. Akcja z komentowaniem zajścia nowotarskiego a potem strzelaniem focha w ogóle poniżej krytyki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Boje się jej, jak wszystkich influ lekarzy ginekologów, wszyscy maja jakiś creepy vibe i od wszystkich bije autorytaryzm schowany pod płaszczykiem troski o kobiece sprawy. Tamta jeszcze lubiła szokować jakimiś drastycznymi fotami, dziękuję.

Edytowano przez Kika98
  • Like 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Mnie się nie podoba jej wyśmiewaniem się z feminatywow. Serio są teraz poważniejsze problemy niż to czy ktoś ją nazwie zabójca czy zabójczynią. Swoją drogą ktoś faktycznie ja tak nazwał czy cierpi za cały naród lekarski i się utożsamia z nimi?

  • Like 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 11.06.2023 o 10:46, discord napisał:

W tym kraju to strach iść do ginekologa, bo poglądy i wierzenia  lekarza są na pierwszym miejscu, ważniejsze niż poglądy/ zdrowie pacjentki. 

Moim zdaniem lekarz ma prawo miec dowolne poglądy np być przeciwko aborcji ale nie powinien narzucać tych poglądów swoim pacjentkom (szczegolnie mowa tutaj o ginekologach). Jeśli ktoś wybrał specjalizacje ginekologiczna to powinien się z tym liczyć ze aborcje to część jego pracy podobnie jak zakładanie spirali chociażby. I osobiście moze byc przeciwny powyższym i nie decydować się na nie ale ma obowiązek respektować zdanie pacjentki gdyż decyduje ona o sobie a nie o lekarzu.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, CandyGirl napisał:

Moim zdaniem lekarz ma prawo miec dowolne poglądy np być przeciwko aborcji ale nie powinien narzucać tych poglądów swoim pacjentkom (szczegolnie mowa tutaj o ginekologach). Jeśli ktoś wybrał specjalizacje ginekologiczna to powinien się z tym liczyć ze aborcje to część jego pracy podobnie jak zakładanie spirali chociażby. I osobiście moze byc przeciwny powyższym i nie decydować się na nie ale ma obowiązek respektować zdanie pacjentki gdyż decyduje ona o sobie a nie o lekarzu.

To jest oczywista oczywistość w całym cywilizowanym świecie poza Polską niestety

  • Thanks 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Praktykowała w Szwajcarii i w Niemczech i pisze, tam też są takie standardy postępowania, jak w Polsce. Ok, ale w przeciwieństwie do Polski tam aborcja jest legalna, no w Polsce też jest legalna w przypadku zagrożenia życia, ale pacjentka powinna byc informowana o zagrożeniu i ratowana jako pierwsza, co jak z tą Dorotą, ona chciała dziecka, ale nie za wszelką cenę (tak mówiła jej rodzina), a ci ją przetrzymywali, kazali leżeć i się nie ruszać, z nogami do góry, co taki bezruch już stwarza super warunki do zagrożenia życia, zakrzepicy na przykład!!

Na siłe starali się utrzymac płód przy życiu, mało tego jak już obumarł, dalej zwlekali. Już nie wspomnę o tym, że operacja ratująca była w planach, miało to być usunięcie macicy wraz z płodem. Gdyby Dorota przeżyła byłaby okaleczona i o kolejnej ciąży mogłaby pomarzyć. 

A tak, gdyby mogła podjąć decyzję i przeżyłaby, i nadal miałaby macice, mogła ponownie zajść w ciąże. 

Okaleczanie i zabójstwo w białych rękawiczkach, nic więcej.

Marta piszę, ze nas tam nie było i mamy nie oceniać, ale przecież jej też tam nie było?! to po co broni lekarzy

Kolejna pacjentka z Łodzi, w 14 tyg ciąży, z bezwodziem, przeżyła dzięki kontakcie z ADT i po odstawieniu leków (nospy i progesteronu) po kryjomu przed personelem, bo też już miała objawy dreszcze, duszności, a oni jej wmawiali, że wszystko ok. Kolejna by odjechała, gdyby nie odstawienie leków i obumarcie płodu.

 

Edytowano przez Cycanka87
  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Cycanka87 napisał:

Praktykowała w Szwajcarii i w Niemczech i pisze, tam też są takie standardy postępowania, jak w Polsce. Ok, ale w przeciwieństwie do Polski tam aborcja jest legalna, no w Polsce też jest legalna w przypadku zagrożenia życia, ale pacjentka powinna byc informowana o zagrożeniu i ratowana jako pierwsza, co jak z tą Dorotą, ona chciała dziecka, ale nie za wszelką cenę (tak mówiła jej rodzina), a ci ją przetrzymywali, kazali leżeć i się nie ruszać, z nogami do góry, co taki bezruch już stwarza super warunki do zagrożenia życia, zakrzepicy na przykład!!

Na siłe starali się utrzymac płód przy życiu, mało tego jak już obumarł, dalej zwlekali. Już nie wspomnę o tym, że operacja ratująca była w planach, miało to być usunięcie macicy wraz z płodem. Gdyby Dorota przeżyła byłaby okaleczona i o kolejnej ciąży mogłaby pomarzyć. 

A tak, gdyby mogła podjąć decyzję i przeżyłaby, i nadal miałaby macice, mogła ponownie zajść w ciąże. 

Okaleczanie i zabójstwo w białych rękawiczkach, nic więcej.

Marta piszę, ze nas tam nie było i mamy nie oceniać, ale przecież jej też tam nie było?! to po co broni lekarzy

Kolejna pacjentka z Łodzi, w 14 tyg ciąży, z bezwodziem, przeżyła dzięki kontakcie z ADT i po odstawieniu leków (nospy i progesteronu) po kryjomu przed personelem, bo też już miała objawy dreszcze, duszności, a oni jej wmawiali, że wszystko ok. Kolejna by odjechała, gdyby nie odstawienie leków i obumarcie płodu.

 

Wiecie w czym jest problem?

Niby prawo dopuszcza aborcję w sytuacji zagrożenia życia matki. 

Niestety nie są określone w prawie w jakich sytuacjach owe życie jest wystarczająco zagrożone aby były przesłanki  do aborcji.

Jak to mozliwe? Otoz przyjmijmy sytuacje w której byla Dorota- 20tc, odpłynięcie wód płodowych. Czy to jest wskazanie do aborcji?

Moze sie wydawać ze owszem (szczegolnie dla osób nie mających wiedzy ginekologiczno-polozniczej) w praktyce jednak nie jest to takie czarno-biale. Kobieta w 20tc po odpłynięciu wód płodowych MOZE rozwinąć infekcje ktora ją doprowadzi do wstrząsu septycznego ktory to jest zagrożeniem życia ale wcale NIE MUSI.

Wody plodowe się nieustannie odnawiają, zatem jest szansa aby nawet po ich odpłynięciu zostały uzupełnione i aby dziecko pozostajace w brzuchu mialo szanse pozostać tam jeszcze kilka tygodni.

Obecną neonatologia jest bardzo rozwinieta, można uratować plod już w 24tc a czasami nawet wczesniej. To oznacza że kobieta będąca w 20tc z powodzeniem moglaby wyleżeć jeszcze kilka tyg i urodzic w terminie gdzie dziecko ma szansę na przeżycie. 

Dlatego lekarze się obawiają działać. Zawsze jest ryzyko ze pojawi się Pan prokurator i oskarży lekarza o pomoc przy aborcji ktora wcale nie byla konieczna bo przecież sa przypadki w medycynie gdzie kobiety po odpłynięciu wód utrzymują ciaze jeszcze kilka tyg, rodzą dziecko które zyje i same nie umierają.

Dla takiego lekarza będzie to wowczas groźba więzienia, odpowiedzialności karnej i utraty kariery na którą pracowal cale zycie.

Dopoki się to prawo nie zmieni na mniej restrykcyjne dopóty takie tragedię będą miały miejsce.

 

  • Like 3

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Te które mają dzieci być może kojarzą taka blogerke- Matka Prezesa. Ona miala identyczna sytuacje- odeszły jej wody w 20tc, zostawiono ją na podtrzymaniu w efekcie czego urodzila w 31tc i jej syn jest obecnie zdrowym nastolatkiem. 

I dla jasnosci- nie popieram przekładania życia płodu nad życie matki, chce tylko podkreślić ze to nie jest takie oczywiste i prokuratura moze to postrzegać inaczej niż lekarze. Jest zbyt duże pole do interpretacji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
40 minut temu, CandyGirl napisał:

Wiecie w czym jest problem?

Niby prawo dopuszcza aborcję w sytuacji zagrożenia życia matki. 

Niestety nie są określone w prawie w jakich sytuacjach owe życie jest wystarczająco zagrożone aby były przesłanki  do aborcji.

Jak to mozliwe? Otoz przyjmijmy sytuacje w której byla Dorota- 20tc, odpłynięcie wód płodowych. Czy to jest wskazanie do aborcji?

Moze sie wydawać ze owszem (szczegolnie dla osób nie mających wiedzy ginekologiczno-polozniczej) w praktyce jednak nie jest to takie czarno-biale. Kobieta w 20tc po odpłynięciu wód płodowych MOZE rozwinąć infekcje ktora ją doprowadzi do wstrząsu septycznego ktory to jest zagrożeniem życia ale wcale NIE MUSI.

Wody plodowe się nieustannie odnawiają, zatem jest szansa aby nawet po ich odpłynięciu zostały uzupełnione i aby dziecko pozostajace w brzuchu mialo szanse pozostać tam jeszcze kilka tygodni.

Obecną neonatologia jest bardzo rozwinieta, można uratować plod już w 24tc a czasami nawet wczesniej. To oznacza że kobieta będąca w 20tc z powodzeniem moglaby wyleżeć jeszcze kilka tyg i urodzic w terminie gdzie dziecko ma szansę na przeżycie. 

Dlatego lekarze się obawiają działać. Zawsze jest ryzyko ze pojawi się Pan prokurator i oskarży lekarza o pomoc przy aborcji ktora wcale nie byla konieczna bo przecież sa przypadki w medycynie gdzie kobiety po odpłynięciu wód utrzymują ciaze jeszcze kilka tyg, rodzą dziecko które zyje i same nie umierają.

Dla takiego lekarza będzie to wowczas groźba więzienia, odpowiedzialności karnej i utraty kariery na którą pracowal cale zycie.

Dopoki się to prawo nie zmieni na mniej restrykcyjne dopóty takie tragedię będą miały miejsce.

 

jakoś nigdy jeszcze żaden lekarz nie został oskarzony przez prokuratora za zakonczenie ciazy w przypadku zagrozenia zdrowia i zycia. Wiec to jedno wielkie mydlenie oczu jak to się boją konsekwencji, które jeszcze nigdy nie miały miejsca. Za to za zwlekanie z zakonczeniem ciazy juz kilku ma tego prokuratora (sprawa Izabeli), wiec chyba tego powinni sie bac bardziej jak juz? 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
6 godzin temu, hariet napisał:

jakoś nigdy jeszcze żaden lekarz nie został oskarzony przez prokuratora za zakonczenie ciazy w przypadku zagrozenia zdrowia i zycia. Wiec to jedno wielkie mydlenie oczu jak to się boją konsekwencji, które jeszcze nigdy nie miały miejsca. Za to za zwlekanie z zakonczeniem ciazy juz kilku ma tego prokuratora (sprawa Izabeli), wiec chyba tego powinni sie bac bardziej jak juz? 

Nie został ale może zostać- i to ma realny wpływ na decyzje jakie podejmują.

  • Haha 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, CandyGirl napisał:

Nie został ale może zostać- i to ma realny wpływ na decyzje jakie podejmują.

czemu nie boją się bardziej prokuratora za doprowadzenie do śmierci pacjentki? takie przypadki oskarżeń już były, za to nie było przypadku tej hipotetycznej kary za przerwanie ciąży zagrażającej zdrowiu. Jak prokurator udowodni, że pacjentka nie odznałaby uszczerbku kontynuując ciążę?  to nie prawo jest winne, tylo ta mentalność lekarska. Ile jest przypadków łamania praw pacjenta i jakoś nie boją się konsekwencji, a tu nagle zabieg w świetle prawa jest taki ryzykowny... 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×