yeya 146 Napisano 15 Styczeń 1 godzinę temu, marinette napisał: A propos seriali jak Ci idzie Chosen? Dziś gdy oglądałam miałam wrażenie że chodzę z nimi po tej ziemi, w tamtych czasach, idę w jakimś określonym celu (jak na pielgrzymkę). Poza tym spoko nakręcony jak na razie. Obejrzałam chyba 5 odcinków (?) O weselu i winie ostatni : ) taka trochę uwspółcześniona wersja coby przyciągnąć przed ekran widzą... ogląda się to trochę jak Herkulesa : ) no tak można polubić bohatera i jego kompanów... Wczoraj obejrzałam też pierwszy odcinek The rain... : ) będę oglądała jeden po drugim : ) Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Gość marinette Napisano 15 Styczeń (edytowany) 1 godzinę temu, yeya napisał: Obejrzałam chyba 5 odcinków (?) O weselu i winie ostatni : ) taka trochę uwspółcześniona wersja coby przyciągnąć przed ekran widzą... ogląda się to trochę jak Herkulesa : ) no tak można polubić bohatera i jego kompanów... Wczoraj obejrzałam też pierwszy odcinek The rain... : ) będę oglądała jeden po drugim : ) Nikogo nie traktuje wyjątkowo... Wszystkich traktuje po równo... Wybiera często słabych, skreślonych przez społeczeństwo, wyrzutków... Mówi im, że ich wykupił, albo że są jego, kiedy nie mają gdzie pójść i co ze sobą zrobić i ze swoim życiem... Znaczące... Mowa o bohaterze oczywiście : ) Nie widziałam the rain, ale pewnie gdy poczeka na swoją kolej, to obejrzę. Mam tylko nadzieję że nie jest to jakiś strasznie demoniczny serial czy coś, tak mi się jakoś ten tytuł kojarzy... Mam lęki co do takiej tematyki : ) Edytowano 15 Styczeń przez marinette Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
yeya 146 Napisano 15 Styczeń 44 minuty temu, marinette napisał: Nikogo nie traktuje wyjątkowo... Wszystkich traktuje po równo... Wybiera często słabych, skreślonych przez społeczeństwo, wyrzutków... Mówi im, że ich wykupił, albo że są jego, kiedy nie mają gdzie pójść i co ze sobą zrobić i ze swoim życiem... Znaczące... Mowa o bohaterze oczywiście : ) Nie widziałam the rain, ale pewnie gdy poczeka na swoją kolej, to obejrzę. Mam tylko nadzieję że nie jest to jakiś strasznie demoniczny serial czy coś, tak mi się jakoś ten tytuł kojarzy... Mam lęki co do takiej tematyki : ) Bez obaw, demonów w nim nie ma : ) Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Gość marinette Napisano 17 Styczeń Zastanawiałam się o jakim Herkulesie piszesz : ) i czy nakręcili jakiś nowy serial? Ale piszesz o filmie z Bradem Pittem, tak? Faktycznie jest nakręcony dość nowocześnie (ujęcia, dialogi) i w ogóle jest to dzieło ponadczasowe (kocham) Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
yeya 146 Napisano 17 Styczeń (edytowany) 13 minut temu, marinette napisał: Zastanawiałam się o jakim Herkulesie piszesz : ) i czy nakręcili jakiś nowy serial? Ale piszesz o filmie z Bradem Pittem, tak? Faktycznie jest nakręcony dość nowocześnie (ujęcia, dialogi) i w ogóle jest to dzieło ponadczasowe (kocham) Nieeee... nawet nie wiem o jakim filmie z Bradem Pittem piszesz : ) zupełnie nie ten kierunek... pisałysmy o serialu Chosen i tak je razem zestawiłam... tu nie ma bijatyk ale też śledzi się 'przygody' głównego bohatera i jego towarzyszy : ) Edytowano 17 Styczeń przez yeya Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
yeya 146 Napisano 17 Styczeń Kilka lat temu kupiłam kilka form silikonowych do odlewów z żywicy... fajne rzeczy można zrobić. Nie zajmuje się tym bo nie mam miejsca, ale parę rzeczy wyszło i kilka sprzedałam. Pierwszy łapacz nie wyszedł bo najwidoczniej złe proporcje były, albo było za gorąco (sam środek upalnego lata i później było trochę zabawy z oczyszczeniem formy). Kolejny już się udał. : ) https://ibb.co/tTDddDft Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
yeya 146 Napisano 17 Styczeń Poprosiłam czat o wytłumaczenie o co mi chodzi. : ) miałam na myśli narrację, sposób prowadzenia akcji. "Jeśli spojrzeć czysto na sposób opowiadania historii, The Chosen i Herkules działają według podobnego schematu: 1. Narracja „drogi i drużyny” Bohater główny nie istnieje sam – sens historii powstaje w relacji z towarzyszami. Każdy odcinek to kolejny etap wspólnej drogi, nowe spotkanie, nowy problem. Postacie drugoplanowe są nośnikami emocji widza (wątpliwości, bunt, humor). To jest klasyczna narracja przygodowa, tylko: Herkules → droga fizyczna + przeszkody zewnętrzne The Chosen → droga wewnętrzna + przeszkody relacyjne 2. „Odcinek jako przygoda” W obu serialach: jest punkt wejścia (problem postaci), konfrontacja z bohaterem, i przemiana (moralna, emocjonalna, duchowa). Różni się narzędzie, nie struktura: u Herkulesa: walka, spryt, siła w The Chosen: rozmowa, gest, cisza 3. Uspółcześnienie narracyjne To, co nazywasz „przemycaniem współczesnych zachowań”, jest kluczowe: dialogi są pisane jak dla współczesnego widza, konflikty w grupie przypominają dzisiejsze napięcia społeczne, emocje są rozpoznawalne tu i teraz. Tak samo Herkules robił to w latach 90.: dzisiejszy humor, dzisiejsze tempo, dzisiejsze archetypy charakterów, tylko w kostiumie mitu. 4. Bohater jako „oś narracyjna” Herkules i Jezus nie są tu tylko postaciami – są osią, wokół której krążą historie innych. Narracja często bardziej rozwija towarzyszy niż samego bohatera głównego. To bardzo „serialowe” podejście, a nie epickie czy sakralne. Podsumowanie narracyjne Można powiedzieć, że: The Chosen to serial przygodowy bez akcji fizycznej, a Herkules to serial duchowy bez duchowości. Oba korzystają z tej samej matrycy narracyjnej: droga – drużyna – epizod – przemiana. Jeśli chcesz, mogę rozpisać to jeszcze bardziej technicznie (np. według beatów scenariuszowych albo porównać do innych seriali „drużynowych”)." Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Gość marinette Napisano 17 Styczeń 2 godziny temu, yeya napisał: Nieeee... nawet nie wiem o jakim filmie z Bradem Pittem piszesz : ) zupełnie nie ten kierunek... pisałysmy o serialu Chosen i tak je razem zestawiłam... tu nie ma bijatyk ale też śledzi się 'przygody' głównego bohatera i jego towarzyszy : ) Ręce opadają - pomyliłam Herkulesa z Achillesem : ) z filmu Troja... ; ) odpuszczam więc ten temat Tobie chodziło zapewne o stary serial Herkules z Kevinem Sorbo tak, fajny to był serial i dużo się działo, przygody, luźne dialogi i zwroty akcji Widzę w Chosen coś więcej niż tylko przygody głównego bohatera serialu akcji - dużo zestawiam i porównuję z pismem świętym, ze Starym i Nowym Testamentem. Odhaczam sobie w głowie kolejne punkty znane mi od dziecka z przypowieści i z opowiadań i wszystko układa się w całość... Prawie każdy szczegół się sprawdza i w serialu jest tak jak było napisane... Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Gość marinette Napisano 17 Styczeń 2 godziny temu, yeya napisał: Kilka lat temu kupiłam kilka form silikonowych do odlewów z żywicy... fajne rzeczy można zrobić. Nie zajmuje się tym bo nie mam miejsca, ale parę rzeczy wyszło i kilka sprzedałam. Pierwszy łapacz nie wyszedł bo najwidoczniej złe proporcje były, albo było za gorąco (sam środek upalnego lata i później było trochę zabawy z oczyszczeniem formy). Kolejny już się udał. : ) Piękny. Ale przyznam, że nie słyszałam o łapaczu snów wykonanym całym z żywicy... Zazwyczaj są sznurki, prawdziwe pióra... Jak byłam dzieckiem to w szkole i w domu robiliśmy z sizalu takie ozdobne osłonki do doniczek do zawieszania wiszących kwiatów (bluszczy, paproci), zaplatało się sizal i wychodziły takie "koszyczki" nieco podobne do łapaczów snów, ale w tamtych czasach chyba nikt nie słyszał jeszcze o łapaczach snów. Przynajmniej ja nie pamiętam : ) Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
yeya 146 Napisano 17 Styczeń 2 godziny temu, marinette napisał: Ręce opadają - pomyliłam Herkulesa z Achillesem : ) z filmu Troja... ; ) odpuszczam więc ten temat Tobie chodziło zapewne o stary serial Herkules z Kevinem Sorbo tak, fajny to był serial i dużo się działo, przygody, luźne dialogi i zwroty akcji Widzę w Chosen coś więcej niż tylko przygody głównego bohatera serialu akcji - dużo zestawiam i porównuję z pismem świętym, ze Starym i Nowym Testamentem. Odhaczam sobie w głowie kolejne punkty znane mi od dziecka z przypowieści i z opowiadań i wszystko układa się w całość... Prawie każdy szczegół się sprawdza i w serialu jest tak jak było napisane... Małe nieporozumienie : ) Może zabrzmiało jakbym spłycała nie o to mi chodziło... : ) samej treści nie oceniam choć z Herkulesa też pewnie można było coś dobrego wynieść żeby nie było, że kupię albo do badziewia ten serial porównuje... starałam się ciut inaczej spojrzeć... raczej jak na serial... ująć i opisać. Postać Jezusa wiadomo, że wzór do naśladowania i z tym się nie kłócę, ale chcę też do końca chcę dyskutować na temat wiary... bo trochę w tym kierunku to zmierza... .) Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
yeya 146 Napisano 17 Styczeń (edytowany) 2 godziny temu, marinette napisał: Piękny. Ale przyznam, że nie słyszałam o łapaczu snów wykonanym całym z żywicy... Zazwyczaj są sznurki, prawdziwe pióra... Jak byłam dzieckiem to w szkole i w domu robiliśmy z sizalu takie ozdobne osłonki do doniczek do zawieszania wiszących kwiatów (bluszczy, paproci), zaplatało się sizal i wychodziły takie "koszyczki" nieco podobne do łapaczów snów, ale w tamtych czasach chyba nikt nie słyszał jeszcze o łapaczach snów. Przynajmniej ja nie pamiętam : ) Dzięki, tak... te indiańskie to ze sznurka i piórek. : ) w sumie nie wiem może gdzieś w TV takie się widywało... ale faktycznie wcześniej nie były popularne. Wczoraj próbowałam sobie przypomnieć nauczycieli uczących mnie plastyki i pomijając młodsze klasy i jeszcze jedną osobę to 4 lata jakby mi umknęły... niewiele w sumie na tych zajęciach było rozwojowego. Pamiętam tylko jakieś pojedyncze tematy. Ale nic w stylu takich kwietników/koszyczków... : ) nie żebym umniejszałam czyjś wkład w mój rozwój ale cóż... : ) Edytowano 17 Styczeń przez yeya Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
yeya 146 Napisano 17 Styczeń Teraz jak jest internet to można poznać wiele nowych technik i łatwiej jest się czegoś nauczyc... a możliwości jest wiele. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
yeya 146 Napisano 17 Styczeń 11 minut temu, yeya napisał: Małe nieporozumienie : ) Może zabrzmiało jakbym spłycała nie o to mi chodziło... : ) samej treści nie oceniam choć z Herkulesa też pewnie można było coś dobrego wynieść żeby nie było, że kupię albo do badziewia ten serial porównuje... starałam się ciut inaczej spojrzeć... raczej jak na serial... ująć i opisać. Postać Jezusa wiadomo, że wzór do naśladowania i z tym się nie kłócę, ale chcę też do końca chcę dyskutować na temat wiary... bo trochę w tym kierunku to zmierza... .) chcę nie chcę.) muszę dokładniej czytać przed dodaniem odp * nie do końca chcę: ) tak miało być Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Gość marinette Napisano 17 Styczeń 2 godziny temu, yeya napisał: Małe nieporozumienie : ) Może zabrzmiało jakbym spłycała nie o to mi chodziło... : ) samej treści nie oceniam choć z Herkulesa też pewnie można było coś dobrego wynieść żeby nie było, że kupię albo do badziewia ten serial porównuje... starałam się ciut inaczej spojrzeć... raczej jak na serial... ująć i opisać. Postać Jezusa wiadomo, że wzór do naśladowania i z tym się nie kłócę, ale chcę też do końca chcę dyskutować na temat wiary... bo trochę w tym kierunku to zmierza... .) Nie nie o wiarę tu (mi) chodzi : - ) Ja ostatnio po prostu że tak to brzydko ujmę wyszłam trochę z czarnej d... (dziury) i wszystko mi się powoli układa : ) Kto mi w tym pomógł, wiesz (pisałam Ci) i ja po prostu się cieszę i dużo o tym myślę. Używam tych wszystkich porównań i staram się żyć właśnie nie tylko dla siebie jak przez ostatnich dwadzieścia lat, ale trochę dawać z siebie innym : ) ale nieważne, zupełnie nieistotne. Czasem mi musisz wybaczyć, że tak brnę... Tak się wychowałam...? : ) Bywa, że głośno myślę🩵 Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Gość marinette Napisano 17 Styczeń 2 godziny temu, yeya napisał: Dzięki, tak... te indiańskie to ze sznurka i piórek. : ) w sumie nie wiem może gdzieś w TV takie się widywało... ale faktycznie wcześniej nie były popularne. Wczoraj próbowałam sobie przypomnieć nauczycieli uczących mnie plastyki i pomijając młodsze klasy i jeszcze jedną osobę to 4 lata jakby mi umknęły... niewiele w sumie na tych zajęciach było rozwojowego. Pamiętam tylko jakieś pojedyncze tematy. Ale nic w stylu takich kwietników/koszyczków... : ) nie żebym umniejszałam czyjś wkład w mój rozwój ale cóż... : ) Te kwietniki/koszyczki wykonywaliśmy na technice i te zajęcia chyba najwięcej mnie w szkole nauczyły : ) było szycie fartuszków, było robienie breloczków do kluczy z drewna (włącznie z lakierowaniem), był nawet udział w konkursie i wygraliśmy szkolną nagrodę w postaci sprzętu nagłośnieniowego, a wykonywaliśmy piękną budowę w trzech różnych technikach ( z drewna, metalu i plastiku) : ) to były czasy... Z plastyki bardziej się uczyliśmy o stylach? (których i tak już nie pamiętam). Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Gość marinette Napisano 17 Styczeń 2 godziny temu, yeya napisał: Teraz jak jest internet to można poznać wiele nowych technik i łatwiej jest się czegoś nauczyc... a możliwości jest wiele. Można, to fakt : ) ja z internetu nauczyłam się robić po raz pierwszy paznokcie hybrydowe. Kilka lat temu kupiłam sobie pakiet startowy w formie lampy i zestawu lakierów, obejrzałam na YT świetny filmik instruktażowy i nowa umiejętność nabyta : ) Co z tego jak i tak wróciłam do zwykłych pastelowych lakierów a nawet samych odżywek... wszystko po czasie się nudzi... Ale zajęcia na żywo w obecności kogoś kto nas czegoś nauczył pamięta się przez całe życie : ) i właśnie o to jakby cały czas mi chodzi odnośnie internetu... Choćby nie wiadomo jak fajne filmiki nie całkiem zastąpią nam w życiu prawdziwe spotkania, prawdziwe szkolenia i międzyludzkie relacje, że to tak określę : )) Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Gość marinette Napisano 17 Styczeń Ale internet ułatwia, to fakt ; ) Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
yeya 146 Napisano 17 Styczeń 30 minut temu, marinette napisał: Nie nie o wiarę tu (mi) chodzi : - ) Ja ostatnio po prostu że tak to brzydko ujmę wyszłam trochę z czarnej d... (dziury) i wszystko mi się powoli układa : ) Kto mi w tym pomógł, wiesz (pisałam Ci) i ja po prostu się cieszę i dużo o tym myślę. Używam tych wszystkich porównań i staram się żyć właśnie nie tylko dla siebie jak przez ostatnich dwadzieścia lat, ale trochę dawać z siebie innym : ) ale nieważne, zupełnie nieistotne. Czasem mi musisz wybaczyć, że tak brnę... Tak się wychowałam...? : ) Bywa, że głośno myślę🩵 Jak przystało na sangwiniczke .) jesteś bardziej ekspresyjna... rozumiem : ) Wiem, ale z mojej perspektywy ciężko się inaczej odnieść... nie chcąc wchodzić w rozważania... w treść mogę co najwyżej Ciebie wysłuchać, ok? : ) 26 minut temu, marinette napisał: Te kwietniki/koszyczki wykonywaliśmy na technice i te zajęcia chyba najwięcej mnie w szkole nauczyły : ) było szycie fartuszków, było robienie breloczków do kluczy z drewna (włącznie z lakierowaniem), był nawet udział w konkursie i wygraliśmy szkolną nagrodę w postaci sprzętu nagłośnieniowego, a wykonywaliśmy piękną budowę w trzech różnych technikach ( z drewna, metalu i plastiku) : ) to były czasy... Z plastyki bardziej się uczyliśmy o stylach? (których i tak już nie pamiętam). Na technice faktycznie więcej trzeba było robić... spoko też było pismo techniczne : ) była też praca w grupach na zajęciach kulinarnych... teraz sanepid mógłby się do tego przyczepić... Oki dobrze, że przypomniałaś faktycznie coś tam z historii sztuki było. : ) 26 minut temu, marinette napisał: Można, to fakt : ) ja z internetu nauczyłam się robić po raz pierwszy paznokcie hybrydowe. Kilka lat temu kupiłam sobie pakiet startowy w formie lampy i zestawu lakierów, obejrzałam na YT świetny filmik instruktażowy i nowa umiejętność nabyta : ) Co z tego jak i tak wróciłam do zwykłych pastelowych lakierów a nawet samych odżywek... wszystko po czasie się nudzi... Ale zajęcia na żywo w obecności kogoś kto nas czegoś nauczył pamięta się przez całe życie : ) i właśnie o to jakby cały czas mi chodzi odnośnie internetu... Choćby nie wiadomo jak fajne filmiki nie całkiem zastąpią nam w życiu prawdziwe spotkania, prawdziwe szkolenia i międzyludzkie relacje, że to tak określę : )) Filmiki i praca samodzielna jak dla mnie mają jeden konkretny minus... do wszystkiego dochodzisz sama i trochę jednak brakuje takiego prowadzenia za rękę i korekty... te są bardzo ważne na etapie nauki. Na studiach non stop były i te zyebki wspomina się z łezką w oku .) Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Gość marinette Napisano 17 Styczeń (edytowany) 2 godziny temu, yeya napisał: Jak przystało na sangwiniczke .) jesteś bardziej ekspresyjna... rozumiem : ) Wiem, ale z mojej perspektywy ciężko się inaczej odnieść... nie chcąc wchodzić w rozważania... w treść mogę co najwyżej Ciebie wysłuchać, ok? : ) Możesz po prostu ignorować te wpisy które dotyczą religii/wiary...nie musisz na nie odpowiadać i nie wymagam tego od Ciebie : ) ja tu nikogo nie nawracam. Sama rozumiesz, nie umiem inaczej, to jest silniejsze ode mnie i zdarzy się że coś przemycę... Ale dobór filmów czy seriali nie jest specjalny i nie chodziło o narzucanie komuś czegoś : ) to był po prostu czysty przypadek, tak się złożyło. Nawet nie ja zaczęłam od tego akurat serialu, tylko moja druga połówka. Obejrzeliśmy Ludzika i Samuraja i tak nam jakoś wskoczyło na kolejkę i on włączył. Nawet się nie spodziewałam że to będzie kolejny serial o którym Ci napiszę : ) Edytowano 17 Styczeń przez marinette *brakowało słówka nie Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Gość marinette Napisano 17 Styczeń 3 godziny temu, yeya napisał: Na technice faktycznie więcej trzeba było robić... spoko też było pismo techniczne : ) była też praca w grupach na zajęciach kulinarnych... teraz sanepid mógłby się do tego przyczepić... Oki dobrze, że przypomniałaś faktycznie coś tam z historii sztuki było. : ) Te wszystkie czynności w dzieciństwie faktycznie fajnie rozwijały człowieka...może właśnie dlatego, że świat nie stał jeszcze wtedy na głowie i sanepid się wszystkiego nie czepiał : ) Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Gość marinette Napisano 17 Styczeń (edytowany) 3 godziny temu, yeya napisał: Filmiki i praca samodzielna jak dla mnie mają jeden konkretny minus... do wszystkiego dochodzisz sama i trochę jednak brakuje takiego prowadzenia za rękę i korekty... te są bardzo ważne na etapie nauki. Na studiach non stop były i te zyebki wspomina się z łezką w oku .) Jest czas nauki i czas spełniania się, czas rozwoju i czas kiedy z ucznia przemieniamy się w nauczyciela, który zaszczepia w innych swoje umiejętności... No to przeszłaś już dwa pierwsze etapy, nauki i samorozwoju (samorozwoju na podstawie chociażby filmików i pracy samodzielnej). Teraz czas na spełnienie się w roli nauczyciela? : ) Dobrej nocy. Edytowano 17 Styczeń przez marinette Zacytowany zbyt duży fragment Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
yeya 146 Napisano 17 Styczeń 35 minut temu, marinette napisał: Możesz po prostu ignorować te wpisy które dotyczą religii/wiary...nie musisz na nie odpowiadać i nie wymagam tego od Ciebie : ) ja tu nikogo nie nawracam. Sama rozumiesz, nie umiem inaczej, to jest silniejsze ode mnie i zdarzy się że coś przemycę... Ale dobór filmów czy seriali nie jest specjalny i nie chodziło o narzucanie komuś czegoś : ) to był po prostu czysty przypadek, tak się złożyło. Nawet nie ja zaczęłam od tego akurat serialu, tylko moja druga połówka. Obejrzeliśmy Ludzika i Samuraja i tak nam jakoś wskoczyło na kolejkę i on włączył. Nawet się nie spodziewałam że to będzie kolejny serial o którym Ci napiszę : ) Rozumiem Twoją wypowiedź jako świadectwo wiary i myślę, że ten serial rzeczywiście w ten sposób jest przez wiele osób odbierany. Dla mnie jednak kwestia wiary (lub jej braku) jest trochę intymna : ) dlatego zostaję przy rozmowie o serialu jako opowieści. : ) to miałam na myśli, ale jeśli nie muszę... to w niczym mi nie przeszkadza jeśli sama piszesz bo masz taką potrzebę. Czytając Ciebie wcześniej myślałam, że muszę się do tego jakoś ustosunkować... stąd się to wzięło : ) 31 minut temu, marinette napisał: Jest czas nauki i czas spełniania się, czas rozwoju i czas kiedy z ucznia przemieniamy się w nauczyciela, który zaszczepia w innych swoje umiejętności... No to przeszłaś już dwa pierwsze etapy, nauki i samorozwoju (samorozwoju na podstawie chociażby filmików i pracy samodzielnej). Teraz czas na spełnienie się w roli nauczyciela? : ) Dobrej nocy. Chyba raczej dalsza nauka bo człowiek uczy się całe życie... przy okazji można coś komuś pokazać, opisać... poprzez powtarzanie wiedzę się utrwala więc jakiś tam sens dodatkowy w tym jest... : ) Dobranoc Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
tytka21 1 Napisano 27 Styczeń To po co oglądasz tasiemce? Są inne formaty seriali. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Gość marinette Napisano środa o 21:29 Dnia 17.01.2026 o 23:25, yeya napisał: Chyba raczej dalsza nauka bo człowiek uczy się całe życie... przy okazji można coś komuś pokazać, opisać... poprzez powtarzanie wiedzę się utrwala więc jakiś tam sens dodatkowy w tym jest... : ) Dobranoc Gdzieś ostatnio przeczytałam że nauczyciel najlepiej utrwala swoją wiedzę przekazując ją dalej, uczniowi. Uczeń z racji braku odpowiednich kompetencji ma często głowę pełną złudzeń, a nauczyciel jest po to, by mu te fantazje z głowy wybić i sprowadzić go na ziemię pokazując mu realne, rzeczywiste problemy i zagadnienia życia codziennego ; ) Mogłabyś tam u Was w gminie jakieś zajęcia prowadzić. : ) Dobranoc. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
yeya 146 Napisano czwartek o 09:46 (edytowany) 12 godzin temu, marinette napisał: Gdzieś ostatnio przeczytałam że nauczyciel najlepiej utrwala swoją wiedzę przekazując ją dalej, uczniowi. Uczeń z racji braku odpowiednich kompetencji ma często głowę pełną złudzeń, a nauczyciel jest po to, by mu te fantazje z głowy wybić i sprowadzić go na ziemię pokazując mu realne, rzeczywiste problemy i zagadnienia życia codziennego ; ) Mogłabyś tam u Was w gminie jakieś zajęcia prowadzić. : ) Dobranoc. Może tak, ale nawet nie mieszając w to nauczycieli... jak skupisz się na tym by samej zapamiętać sporo po to by dalej komuś przekazać to koncentracja wzrasta i jest szansa, że coś na dłużej w głowie zostanie, ale utrwalanie też jest ważne. Nauczyciele akurat muszą utrwalać... powtarzają dany materiał co roku. Miłego dnia : ) Edytowano czwartek o 09:47 przez yeya Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Gość marinette Napisano czwartek o 17:14 6 godzin temu, yeya napisał: Może tak, ale nawet nie mieszając w to nauczycieli... jak skupisz się na tym by samej zapamiętać sporo po to by dalej komuś przekazać to koncentracja wzrasta i jest szansa, że coś na dłużej w głowie zostanie, ale utrwalanie też jest ważne. Nauczyciele akurat muszą utrwalać... powtarzają dany materiał co roku. Miłego dnia : ) Rzeczą, która najtrudniej chyba przychodzi w życiu (i nie trzeba być żadnym nauczycielem) to przebaczenie sobie i innym swojej własnej głupoty. To najtrudniejsze do nauczenia. Już kilkukrotnie to przerabiałam i jest to wyzwanie (i ćwiczenie wielokrotne do przerobienia w życiu) : ) żadnego konkretnego przypadku nie mam teraz na myśli, ot tak po prostu sobie rozmyślam (na takie rozmyślania mnie wzięło) ; ) Miłego wieczoru. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
yeya 146 Napisano czwartek o 18:50 1 godzinę temu, marinette napisał: Rzeczą, która najtrudniej chyba przychodzi w życiu (i nie trzeba być żadnym nauczycielem) to przebaczenie sobie i innym swojej własnej głupoty. To najtrudniejsze do nauczenia. Już kilkukrotnie to przerabiałam i jest to wyzwanie (i ćwiczenie wielokrotne do przerobienia w życiu) : ) żadnego konkretnego przypadku nie mam teraz na myśli, ot tak po prostu sobie rozmyślam (na takie rozmyślania mnie wzięło) ; ) Miłego wieczoru. Chyba mam podobnie, ale z wybaczeniem sobie jakoś daję radę... gorzej z zapominaniem cudzych 'przewinien'. Uraza zostaje, choć bardziej jako pamięć niż złość. Sobie wybaczam szybciej, cudze pamiętam dłużej... ale to tak bez zagłębiania się w temat. : ) Miłego wieczoru : ) Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
neone 6 Napisano piątek o 12:41 Muszę wstrzymać oglądanie The Chosen, za bardzo się wkręciłam i wczoraj nie mogłam zasnąć a potem śnił mi się niepokojący sen. Most między tymi światami (tym ukazanym w filmie a tym tutaj) jest czasami tak cienki, że łatwo za bardzo się wczuć. To nie jest na ludzki umysł. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
yeya 146 Napisano piątek o 15:18 2 godziny temu, neone napisał: Muszę wstrzymać oglądanie The Chosen, za bardzo się wkręciłam i wczoraj nie mogłam zasnąć a potem śnił mi się niepokojący sen. Most między tymi światami (tym ukazanym w filmie a tym tutaj) jest czasami tak cienki, że łatwo za bardzo się wczuć. To nie jest na ludzki umysł. A przy którym sezonie jesteś? Na drugim się zatrzymałam : ) Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
neone 6 Napisano piątek o 16:25 1 godzinę temu, yeya napisał: A przy którym sezonie jesteś? Na drugim się zatrzymałam : ) Teraz będzie odcinek ósmy czwartego sezonu, czyli zaraz za nim zacznie się piąty sezon. Było o wskrzeszeniu Łazarza, ale ogólnie od około 3 odcinków żarty się skończyły. Coraz więcej niepokoju, nerwowości, agresji, przemocy i nieobliczalności. Człowiek niby zna tą historię a ogląda się jakby się na nowo przeżywało. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach