Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
pasty z kafeterii

Skazani za Sp(i)erdoIenie Moon i Widmok.

Polecane posty

Zgrzyt rygla w celi

69 we Wronkach obwieścił koniec wolności dla dwóch legend Kafeterii. Do środka wpadli Moon (Przemysław Wenus), wciąż lśniący resztkami brokatu po wrocławskim striptizie, oraz Świrmo Widmo (Krzysztof Ciur), ściskający pod pachą niewidzialny akumulator.

W celi panował gęsty mrok. Pod oknem, na samym szczycie hierarchii, siedział Wielki Kotarb. Obok niego Cwaniak84 polerował kastet z mydła, a Kałbuc z grupą milczących Rusków mierzyli nowoprzybyłych wzrokiem, jakby sprawdzali ich IP.

Kotarb powoli odstawił kubek z czajem i wycedził:
— Siadać. Do spodu, frajerzy.

Moon i Świrmo przykucnęli przy kiblu, dygocząc jak osiki. Kotarb wstał, podszedł do nich powolnym krokiem i stanął nad Moonem, przesłaniając światło lufcika.
— Gadaj. Za co?

Moon, próbując naśladować twardy ton z filmu, wydukał:
— Za napad... na saturator. I za bycie alfonsem na taryfie. I za ten... striptiz we Wrocławiu pod pręgierzem. No i za bycie homo, ale to tylko hobby...

Kotarb spojrzał na Cwaniaka84, który splunął z pogardą na podłogę.
— Napad na saturator? Ty herbatniku, wodę z bąbelkami chciałeś terroryzować? — Kotarb przeniósł wzrok na Świrmo. — A ty, mitomanie? Za co?

Świrmo Widmo trząsł się tak, że niemal wygenerował prąd.
— Ja za kradzież akumulatorów... i nielegalną hodowlę psów bez uszu. I za to, że porwałem samego siebie dla okupu, ale nikt nie chciał zapłacić... nawet ja sam.

Kotarb nachylił się tak blisko, że Świrmo poczuł zapach więziennej kawy i nienawiści do trolli.

— Kłamiecie, śmiecie. Mamy tu wgląd w logi. Siedzicie za najgorszy syf: za donoszenie modowi na privie i za skrajną, genetyczną głupotę na forum.

W celi zapadła cisza, którą przerwał tylko dźwięk uderzenia Kałbuca pięścią w otwartą dłoń.
— Kotarb, to są zwykłe parówczaki — mruknął Kałbuc. — Świrmo to mitoman, a Moon to zwykły striptizer od siedmiu boleści.

Kotarb nagle złapał Moona za kołnierz i rzucił nim o ścianę, a Ruscy odcięli drogę do drzwi.
— Słuchajcie mnie uważnie, użytkownicy od siedmiu boleści. Tu nie ma „usuń konto”. Tu nie ma ignorowania postów. Tu jest cela 69. Cwaniak, Kałbuc... dojechać ich.

Cwaniak84 wymierzył Moonowi soczystą „blachę” w potylicę, od której brokat sypnął się na podłogę. Świrmo dostał kopa w kostkę, aż zapomniał, jak się kradnie prąd. W celi zaczęło się wielkie „sprzątanie” Kafeterii – twarde lanie, przy którym ban od admina to pieszczota.

W tym samym czasie za drzwiami stał klawisz, niejaki Sylwester Lebidowski. Przystawił oko do judasza, obserwując, jak Moon próbuje robić uniki, a Świrmo wyje o litość. Lebidowski, patrząc na tę eskalację absurdu i przemocy, poczuł dziwny dreszcz. Jedną ręką trzymał klucze, a drugą wsunął do spodni, zaczynając się gwałtownie masturbować z uśmiechem psychopaty, podczas gdy z celi dochodziły tylko krzyki: „Tylko nie akumulatory!”.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

×