Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Jak przekonać męża żeby się budować?

Polecane posty

Gość gość

Mieszkamy z teściami i bardzo mnie to meczy. Co prawda zapisane jest na nas ale teściowa jest toksyczna kobieta i ciężko mi się tutaj żyje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zapisane jest na męża a nie na was!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jak zapisali po ślubie to na nią też jest zapisane

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autorko a jakimi funduszami dysponujecie?macie dzialke?Moze maz patrzy realnie na Wasze mozliwosci a Ty zyczeniowo?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mąż też się uparł na takie mieszkanie. A teraz nasze małżeństwo to w sumie fikcja. Jesteśmy razem bo dzieci. Tak, teściową obwiniam o rozpad małżeństwa. Na początku jak mogłam walczyć z pewnymi rzeczami, ona i tak pomagała synusiowi. To ja byłam tą złą, brzydką, paskudną. A na dzień dzisiejszy ona ma stulić mordę i się nie wpie... a ja jak mam problem to mogę spier.. do mamusi. Dom zapisany po ślubie. Nie wiem jak jest czy mam do niego prawo czy nie. Do tego ten dom wspólnie rozbudowaliśmy ale pozwolenie jest na mężą. Mąż się nie wyniesie bo to jego dom, ja się nie wyniosę bo całe moje plus nasze pieniądze poszły w rozbudowę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A jak przemówić mężowi do rozumu, żeby nie budował jakby mu się paliło i nie miałby gdzie mieszkać. Za chwile skończą się oszczędności przez jego upór. A już mnie bierze padaka jak wspomina o kredycie.... a wystarczyłoby powoli na spokojnie jak tylko się coś zarobi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nadmienię, że przed ślubem (około 7-8 lat wstecz) wpakowałam kwotę w granicach 50 tys (na ten czas kwota sporo warta) w generalny remont mieszkania dla nas (ustaliliśmy że tam będziemy mieszkać) Zaraz po ślubie mąż zmienił zdanie (wiem, że na wniosek wiercącej w brzuchu dziury teściowej) W niecały rok mieszkaliśmy u niej. Gdyby przed ślubem powiedział prawdę, inaczej by to wyglądało a sumując wszystkie kwoty wydane na domy do których nie mam nawet prawa, mielibyśmy już swój kąt i dom jaki nam pasuje. Może nawet mielibyśmy małżeństwo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie wiem jak bo widzisz sama sobie z tym nie poradziłam, ale walcz. Z roku na rok będzie tylko gorzej. No chyba, że pozostaje kwestia opieki męża nad matką? Może jej nie chce zostawić. U nas jest typowa hipochondryczka, schorowana, umęczona, utyrana (nawet roku nie przepracowała zawodowo a dzieci wychowywała jej matka) i w swej chorobie musi mieć nad sobą opiekę połowy ośrodka plus męża który musi ją wozić po lekarzach. Tutaj od razu piłeczka była ustawiona, że ona taka schorowana nie może być sama (tylko mnie nikt tego nie powiedział)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dom zapisany po ślubie. Nie wiem jak jest czy mam do niego prawo czy nie. Do tego ten dom wspólnie rozbudowaliśmy ale pozwolenie jest na mężą. xxx A wiesz przynajmniej idiotko jak się nazywasz???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Debilka nawet nie wie czy ma coś zapisane czy nie! Kase pakujesz w nieruchomość i nie nie wiesz czy jest twoja???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie ma znaczenia czy przed czy po ślubie. Darowizna to darowizna, jest tylko męża , nie masz kobieto żadnych praw do tego domh

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Widze że jakaś pani ma taki sam problem jak moj. Nie da sie życ z nieszczera osoba pod dachem. Te uprzejmosci na sile i usmiechy fałszywe a po rodzinie płacz ze nie przepisali na swoja córke:( dom jest na nas oboje. nie mozemy nic zrobic po swojemu bo to bo tamto. do tego nie był wybudowany robiony wedlug planu i teraz za legalizacje tego bysmy musieli wyłozyc 50 tys. pieniadze caly czas odkladamy. nie mamy szalu jeszcze ale zbieramy ile sie da maks.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Przeraża mnie jak ludzie potrafią bezmyślnie podejmować jakieś decyzje, bez wiedzy prawnej, bez świadomości konsekwencji, bez ŚWIADOMOŚCI że życie jest strasznie przewrotne i trzeba trochę przewidywać różne scenariusze a nie tylko mieć przed oczami wyobraźni życie jak z bajki disneya

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jeśli nie byłaś z nimi u notariusza przy przepisywaniu to znaczy że do niczego nie należysz, nic tam nie jest twoje! Planujesz pieniądze w cudzy dom. W razie rozwodu zostajesz z niczym. Nakładów na dom również w sądzie nie udowodnisz bo faktury sa na męża. Dlaczego polskie kobiety są takie głupie???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Raczej zakłada się wersje optymistyczne, nie jestes W stanie wszystkiego przewidzieć, rozpatrzy każdego scenariusza. Człowiek naiwny jest, ja na pewno myśląc ze uda się fajnie i zgodnie żyć w jednym domu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ciekawe dlaczego faceci i ich matki nie są tacy naiwni. A może raczej głupi?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Każdy zakłada wersję otymistyczne, ale głupi człowiek ma tylko jedna wersja, mądry dopuszcza wiele opcji. Co szkodzi mieć coś na sibei zapisane? Jaka korzyść jest z tego że wszytko jest na męża? Dla niego duża, dla niej żadna. Czysta głupota życiowa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tylko debil zakłada na siłę optymistyczna wersję widząc że dookoła dzieje się coś kompletnie przeciwnego!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Co szkodzi mieć coś na sibei zapisane? Jaka korzyść jest z tego że wszytko jest na męża? Dla niego duża, dla niej żadna. xxx Zapisane na siebie to będziesz mieć jak na to zarobisz! Albo jak ci zapiszą twoi rodzice. Dlaczego tesciowie mają przypisywać synowie swój ciężko wypracowane majątek???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś nadmienię, że przed ślubem (około 7-8 lat wstecz) wpakowałam kwotę w granicach 50 tys (na ten czas kwota sporo warta) w generalny remont mieszkania dla nas (ustaliliśmy że tam będziemy mieszkać) Zaraz po ślubie mąż zmienił zdanie (wiem, że na wniosek wiercącej w brzuchu dziury teściowej) W niecały rok mieszkaliśmy u niej. Gdyby przed ślubem powiedział prawdę, inaczej by to wyglądało a sumując wszystkie kwoty wydane na domy do których nie mam nawet prawa, mielibyśmy już swój kąt i dom jaki nam pasuje. Może nawet mielibyśmy małżeństwo xxx Pogubiłam się. To jesteście jeszcze małżeństwem czy już nie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Gościu wyżej, ślepy jesteś ze atorka włożyła 50 tys w dom teściów??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Moi zdaniem mąż po prostu Cię okradł!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nasze małżeństwo to w sumie fikcja. x To jest sens budować ten dom, żeby za chwilę go sprzedawać?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Czego to sie nie robie zeby pokazac ludziom ze sie meza

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
12:51 w takim razie jestem debilka. ja to nazywam naiwnością ale moge być też debilem. Autorka: dom jest na nas, ale życie tutaj ciężkie. Pani ktora tutaj pisze i włożyła pieniądze w dom teściow to nie ja.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wszystkie panie które powyżej mnie obrażacie - tak wiem jak się nazywam - jesteśmy małżeństwem - nie byłam u prawnika, każdy mówił, że jeśli dom zapisywany jest po ślubie to jest wspólny - teraz w różnych kontekstach wychodzi, że niekoniecznie Nie jestem gołodupcem. Po pierwsze moi rodzice chcieli zapisać nam dom ale mąż nie chciał, mąż zmienił zdanie zaraz po ślubie, że wracamy do jego wtedy jeszcze rodziców (teraz żyje teściowa) W dom teściów wpakowałam kupę pieniędzy poza rozbudową domu (w tą 'starą" część). Równie dobrze mogliśmy mieć postawiony dom, ale mąż jest upartym osłem. A teściowa ma ze mną lepiej niż ze swoim synkiem. Ma zapewnione wszystko, żyje jak królowa, nić jej nie obchodzi. Nie jestem pazerną cizią co się wpakowała komuś w jego majątki Owszem jestem idiotką, myślałam że jest ok ale nie koniecznie. mam wrażenie, że może przyjść dzień gdy mnie z tego domu wyrzucą. Na tą porę nie mam funduszy na wicie trzeciego gniazdka. - mąż zapewnił mnie że pójdziemy do notariusza (ale minęło już 6 lat i jeszcze nie zdążył) Teście zapisali dom na męża ze względu na podatek "Czego to sie nie robie zeby pokazac ludziom ze sie meza " - nie robię nic na pokaz. Nie zakładałam, że moje małżeństwo będzie się sypać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
i sorry Autorko że Ci się tutaj wkręciłam w temat. To takie moje sprawy dnia codziennego. Niewiele wniosłam do Twojego tematu ale przekonaj męża do budowy domu. Jak widzisz warto. Ja na dzień dzisiejszy wg wszystkich powyżej jestem głupim gołodupcem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
13:43 większość mężczyzn, to lenie wygodne. Sama umów wizytę u notariusza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś Mogę cię trochę uświadomić? "- nie byłam u prawnika, każdy mówił, że jeśli dom zapisywany jest po ślubie to jest wspólny - teraz w różnych kontekstach wychodzi, że niekoniecznie" x Nie. Nie jest wspólny, bo to darowizna, a nie dorobek małżonków. xx "W dom teściów wpakowałam kupę pieniędzy poza rozbudową domu (w tą 'starą" część). Równie dobrze mogliśmy mieć postawiony dom, ale mąż jest upartym osłem." x Pewnie nie masz faktur na siebie. Szkoda. xx - mąż zapewnił mnie że pójdziemy do notariusza (ale minęło już 6 lat i jeszcze nie zdążył) Teście zapisali dom na męża ze względu na podatek x Czyli nie byłaś u notariusza i niczego nie podpisywałaś. Czyli dom nie jest twój. Ze względu na podatek ludzie przepisują tylko swoim dzieciom, a dopiero po kilku latach, Chyba po dwóch, albo pięciu, nie wiem nie jestem pewna, dopiero obdarowany, aby uniknąć płacenia wysokiego podatku dopisuje współmałżonka. Jak widać twój maż nie chce. xx A teściowa ma ze mną lepiej niż ze swoim synkiem. Ma zapewnione wszystko, żyje jak królowa, nić jej nie obchodzi. Nie jewszem jestem idiotką, myślałam że jest ok ale nie koniecznie. mam wrażenie, że może przyjść dzień gdy mnie z tego domu wyrzucą. Na tą porę nie mam funduszy na wicie trzeciego gniazdka. x I teraz powiem ci co powinnaś zrobić. Olać teściową doszczętnie. A wiesz dlaczego, bo jeśli przepis jest z dożywociem, to twój mąż ma obowiązek zająć się matką i być na każde jej zawołanie. Dopóki mąż cię nie dopisze, to palcem w pomocy teściowej nie powinnaś ruszyć. Taka prawda. Bo przepis z dożywociem, to umowa wiązana, coś za coś. Mąż tak naprawdę kupił dom za opiekę nad matką, a ty robisz za darmową opiekunkę. Zbieraj kasę tak, żeby mężuś nie widział ile masz i nie pakuj pieniędzy w dom.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×