Odpowiedz na ten temat

Sama z dzieci mąż za granicą

  • gość 2018.08.10 [08:48]
    Tez sobie tego nie wyobrażam. Dobrze ktoś napisał - kpina a nie rodzina
  • gość 2018.08.10 [08:53]
    8/38 zgadzam się w 100% małżeństwo przez Skype,i co dziecku bajkę czyta przez Skype, przytuli,znam jedną babkę jej mąż pracuje od5 lat za granicą,ona zadowolona bo kasę ma pracować nie musi.
  • gość 2018.08.10 [08:56]
    Można tak żyć oczywiście,ale co to za życie,a czas bardzo szybko leci ,dzieci rosną,my się zmieniamy.
  • gość 2018.08.10 [09:01]
    Rozumiem, że nie możesz żyć bez męża, ale używanie przez niektórych sformułowań "kpina, a nie rodzina" to już chyba trolling. oczko.gif Cud, że wytrzymujecie ten czas gdy mąż jest w pracy, albo gdy wyjdzie na dwie godziny na siłownię czy na piwo z kolegami. oczko.gif
    Ja nie narzekam. Męża nie ma cztery tygodnie, przy czym codziennie rozmawiamy nawet po dwie godziny. Potem jest cztery tygodnie i spędzamy z sobą całą dobę. Nie sądzę, że czterotygodniowa nieobecności w domu, a potem tyle samo z rodziną, może zerwać więzi między małżonkami albo zepsuć relacje rodzic/dziecko.
    Zresztą mnóstwo wokół rodzin według was"pełnych" gdzie dochodzi do rozwodów, romansów, kłopotów z dziećmi. Wszystko zależy od tego jakimi jesteśmy ludźmi.
    Natomiast finansowo jak na polskie warunki jest naprawdę dobrze. Tak więc autorko, jak widzisz, ile głów tyle opinii.
    Mi i mężowi ten układ odpowiada. I nadal bardzo się kochamy usmiech.gif a dzieci nie tylko poznają po tych czterech tygodniach ojca oczko.gif ale i mają z nim świetny kontakt.
    Powodzenia.
  • gość 2018.08.10 [09:09]
    Ale wy jestescie naiwne, skoro myslicie ze wasi mezowie nikogo tam nie maja. Zyje na emigracji 15 lat i kazdy, ale to kazdy jeden "mezulek" mial jakas babe
  • gość 2018.08.10 [09:13]
    Ja też żyje za granicą prawie trzynaście lat i jakoś nie zauważyłam żeby to każdy mezulek kogoś miał!
  • gość 2018.08.10 [09:13]
    Moj szwagier też tak wyjezdzal, siostra zadowolona bo siedziała w domu, nie musiała pracować. Syn niby też dobry kontakt z ojcem. Po 10 latach on się przyznał że zrobił dzueciaka jakiejś babie, z która się spotyka od 4 lat
  • gość 2018.08.10 [09:15]
    Ale naiwne jesteście hahaha. Dalej się zapierajcie że mąż jest wam wierny za granicą, posmiejemy się smiech.gif
  • gość 2018.08.10 [09:19]
    Jeśli twój mąż czterech tygodni nie potrafi wytrzymać bez seksu to współczuję ci. Jak zachorujesz lub będziesz miała gorszy czas w życiu to na bank cię zdradzi. Natomiast mój mąż pracuje od 7 do 16, potem je, odpoczywa i trzyma kontakt ze mną. usmiech.gif W weekendy odpoczywa, rozmawiamy więcej, jeździ na zakupy, robi sobie wycieczki rowerowe. Wiem to wszystko, bo ciągle jesteśmy w kontakcie. Oczywiście zawsze można znaleźć godzinę dla kochanki, ale twój mąż na miejscu też może. oczko.gif
    Natomiast z plusów pobytu zagranicą to jest właśnie taki, że mąż pracuje osiem godzin plus godzinna przerwa, dlatego do 16. Weekendy ma wolne. I tak miesiąc. Potem miesiąc ma wolny. Zarabia za to o wiele więcej niż z Polsce gdzie musiałby pracować całe dnie, brać nadgodziny, weekendy. Już to przerabialiśmy.
    Jest wypoczęty i zadowolony.
    P.S. moja znajoma rozwodzi się, mąż na miejscu, on ma kochankę. I to tylko przykład pierwszy z brzegu. oczko.gif
  • gość 2018.08.10 [09:56]
    Zapominacie tylko o tym, ze posiadanie kochanki za granica jest o wiele latwiejsze. I na bank twoj maz, zyje cnotliwie bez sexu 4 tygodnie smiech.gif "wycieczki rowerowe" lol ha ha ha ha
  • gość 2018.08.10 [10:34]
    I nic nie zastąpi kontaktu osobistego, żaden tekefon, Skype wszystko do czasu.
  • gość 2018.08.10 [10:40]
    A co ma do tego wyjscie na silownie ? Twojego meza nie ma w domu np przez 4, 8 albo 16 tygodni. Tacy co wyjezdzaja na 6 miesiecy i przyjzedzaja na 3 tygodnie to tak jakby swoich dzieci nie znali.
  • gość 2018.08.10 [10:46]
    Wy chyba zapominacie czym jest rodzina. No i co z tego, ze facet daje kase. Czyli alimenciarze zainteresowani dziecmi czy nie to tez bohaterzy rodzinni. Ja mam 2je dzieci. Raz musialam z mlodszym isc do szpitala, bo mial zapalenie pluc. A ze starszym co ? Mialam go oddac na tydzien do domu dziecka ? Ja bedac w szpitalu tez potrzebowalam czystych rzeczy, jedzenia. Kobieta sama wychowujaca dzieci musi liczyc tylko na siebie. Moj maz pracowal na 2 zmiany ale jednak po pracy i przed praca pomagal. Niektore z was dzieci nie maja albo wychowuja je wam babcie na zmiane.
  • gość 2018.08.10 [11:02]
    Wy chyba nie rozumiecie, że cztery wolne tygodnie w kraju i cztery w pracy to nie jest jakaś olbrzymia rozłąka. Liczycie tylko czas gdy kogoś nie ma, jakbyście nie widziały, że potem ktoś ten sam czas spędza 24/7 z rodziną. Nie moja sprawa jakich macie mężów, nam jest dobrze. Nie każdy ma możliwość wolnego od pracy 6 miesięcy w roku przy doskonałych warunkach finansowych. oczko.gif
  • gość 2018.08.10 [12:12]
    Dla mnie to rozwiązanie tylko na krótką metę, żeby właśnie odlożyć na remont, auto, wyjść z długów, dla kogoś kto albo ma ciężką sytuację, albo bardzo dobrą okazję do zarobku/rozwoju zawodowego. Kilka miesięcy max, w innym przypadku jechałabym raczej za mężem. Nie rozumiem życia na odległość. Wyjeżdżaliśmy za granicę, i ja i mąż, i jednak w domu wszystko stoi na głowie wtedy.
  • gość 2018.08.10 [12:28]
    A jak mąż był w pracy albo u Ciebie w szpitalu to kto się starszym zajmował? Również musiał ktoś 3 pomagać. Wychowuje dzieciaki sama, mąż za granicą, nie mam sztabu babć i opiekunek ale oczywiście że w sytuacji kryzysowej mogłabym liczyć na pomoc mamy i siostry. Zresztą gdyby się coś działo, mąż w parę h mógłby być w Polsce, więc bzdurne gadanie
  • gość 2018.08.10 [14:38]
    To samo u mnie. Nie mieszkamy na dwóch końcach świata. Raz kiedy mąż był bardzo potrzebny po prostu wsiadł w samochód po pracy i przyjechał w nocy. Pracodawca rozumiał i jeszcze na fb pisał czy wszystko w porządku i czy potrzeba czegoś.
  • gość 2018.08.10 [16:03]
    Mój mąż też za granicą. Również nie rozumiem tego wpisu od szpitala z dzieckiem. Gdyby u mnie taka sytuacja była, mąż wsiada w auto i jest w domu. Mieliśmy taka sytuacje, że zmarła jego babcia. Jak tylko się dowiedziałam, zadzwoniłam do męża. W 15 minut już był w aucie i przyjechał na pogrzeb, plus dostał 5 dni wolnego.
  • gość 2018.08.10 [18:20]
    A tu temat kobiet, gdzie mężowie pracują na miejscu, w Polsce. No nic tylko pozazdrościć, bo według kafeterianek, to źle się dzieje w małżeństwach, gdy mąż za granicą.
    https://f.kafeteria.pl/temat/f10/potezny-kryz ys-w-malzenstwie-p_7264659
  • gość 2018.08.10 [18:38]
    U mnie to samo smutas.gif Od trzech lat to samo. Mąż siedzi w Niemczech, jeździ na tirze. Mamy dwie córki 5 i 3 lata. Jestem w 8 miesiącu ciąży i nie jest kolorowo. Mam pomoc od mamy męża ale wolałabym go na miejscu. Ale bez tych pieniędzy nie damy sobie rady, najbardziej boje się, że niedługo to się skończy. Mąż ma 43 lata, ma broblemy zdrowotne smutas.gif

Odpowiedz na ten temat


Trwa ładowanie...