Odpowiedz na ten temat

czy wy tez musicie doplacić do Pita?krew mnie zaleje..musze doplacic tysiąc zł.

  • gość 2017.04.21 [12:04]
    musze doplacić do pita tysiąc złotych.gdzie tu jest sprawiedliwość?
    moja siostra dostala jeszcze kase od urzedu skarbowego za pita a ja jak zwykle musze doplacać jakiś pieprzony podatek od dochodu.
  • gość 2017.04.21 [12:17]
    musisz płacić na bydło z programu 500 plus
  • gość 2017.04.21 [12:45]
    nie wiem czym jesteś zdziwiona autorko... jeżeli zaliczki na podatek były pobierane niższe a roczne Twoje dochody były wysokie i wskoczyły na wyższy próg podatkowy to takie rzeczy można przewidzieć zawczasu. Druga opcja to różnie źródła dochodu i tu również sytuacja do opanowania/przewidzenia wcześniej (np. gdy się pracuje i jednocześnie pobiera rentę rodzinną a nie zgłasza się faktu w swoim zakładzie pracy) Są również inne możliwości, ale to autorka powinna wiedzieć i nie być zdziwiona, bo zasada jest prosta - jak się coś przez rok pobierało i wzięło za dużo to teraz trzeba oddać oczko.gif
  • gość 2017.04.21 [12:49]
    Ja mam do dopłaty dużo więcej... szkoda ale to są podatki od zarobków także nie wzięły się z kosmosu ..
  • gość 2017.04.21 [12:55]
    A ja pierwszy raz w tym roku mam niestety zwrot. Zawsze mieliśmy ok 2000 do dopłaty a teraz prawie 7 do zwrotu. Zdecydowanie wolałam mieć dopłatę, bo zwrot mam tylko i wyłacznie dlatego, ze dochody mi mocno spadły i nie wchodzę w drugi próg podatkowy, dzieki czemu zwrot jest z ii progu męża i w końcu biorę zwrot za dzieci, bo jak miałam jedno to oczywiście mi qrwa zwrot się nie należał.
  • gość 2017.04.21 [12:58]
    My nie dopłacamy, ale nasi bezdzietni znajomi już tak. Osobiście uważam, ze progi podatkowe to debilizm. Miło jest mieć ulgę na dzieci (jak my), ale wyobrażam sobie, co czuje reszta.
    Nie opłaca się mieć dobrej pracy w tym kraju jezyk.gif
    I, zanim się zacznie g****oburza, przypominam, że tak było na długo przez 500+.
  • gość 2017.04.21 [13:01]
    widać ,że sie nie znacie tutaj na prawie podatkowym.
    jesli ktoś zarobi więcej niż 6000 zł netto czyli 8300 brutto to dopiero wtedy musi doplacać te kilka tysięcy urzedowi skarbowemu.ktos kto zarabia mniej niż 8300 brutto nie musi doplacać.
    ale wy kafeteriankowee kretynki tego nie wiecie,bo po co?
  • gość 2017.04.21 [13:06]
    13:01 no i? Wiem doskonale ile zarabiamy. I jeszcze jedno. Skoro mi spadły dochody a ralizczam się z mężem to i tak dostaniemy zwrot z 2 progu.
  • gość 2017.04.21 [14:03]
    Ja mam minimalną i też dopłata mi wyszła. Co prawda grosze, ale to jakiś absurd, bo zarabiam tyle, że nie byłabym się w stanie nawet sama utrzymać.
  • gość 2017.04.21 [14:11]
    ale doplata do pita nie dotyczy tylko tych ktorzy duzo zarabiają..biedni tez nieraz doplacaja
  • gość 2017.04.21 [14:16]
    Js tez musiałam doplacic, pięćset zlotych... Tacy niby bogaci jestesmy, ale auta mamy kilkunastoletnie, wczasy na własną reke a nigdy hotele, w domu az się prosi o remont ale poki co noe chce sie wyzbywac oszczędności bo sa takie czasy, ze cos na czarna godzinę trzeba mieć. Zaieprzam po godzinach w ogrodzie zeby mieć swoje ziemniaki i tanie warzywa, maz po pracy dorabia dajac korepetycje (ok. 10h w miesiącu to jakieś 300zl). Szukam oszczędności jak moge, nie kupuję nowych ubran itp. Czy tak wyglada bogactwo? Ten drugi próg to naprawde przesada, my go wprawdzie przekroczylosmy ledwo ledwo, ale jednak.
    Wg mnie drugi prog powinien byc dla ludzi, których stac na nowe auto z salonu, wczasy all inclusive itp. A nie dla tych co wskacje spedzaja w pokojach bez lazienki bo taniej i mają samochody kilkunastoletnie.
  • gość 2017.04.21 [14:22]
    skoro próg przekroczyłas ledwo ledwo to 32%placisz od tego ledwo ledwo. To rzeczywiście dużo...
  • gość 2017.04.21 [14:44]
    Ja sama nie przekraczam, ale maz mial wieksze dochody a rozliczamy sie wspolnie. Zlapal dodatkowa fuche i trochę dorobil sezonowo, ale na umowe o dzielo albo zlecenie i legalnie. Nie byly to jakies mega kokosy, dodatkowe kilkanascie tys w roku (tlumaczenia). To jego ciezka praca po godzinach. Nie mamy żadnych ulg bo nie mamy dzieci.
  • gość 2017.04.21 [14:58]
    ja dostałam ponad 1600 zł zwrotu, bo korzystam z ulgi na dziecko i rozliczam sie jako samotny rodzic. Ale wolałabym dopłacać, bo weszłam w drugi prog podatkowy.
  • gość 2017.04.21 [15:13]
    Ale od dochodu można odliczyć nie tylko ulgę na dzieci. My wpłacamy na ikze co roku i tą kwotę odliczamy od podstawy opodatkowania.
  • gość 2017.04.21 [15:22]
    Ja zarabia netto 7 tysięcy.zgadnijcie ile musiałam wrócić do US?będziecie dobre jak zgadniecieusmiech.gif
  • gość 2017.04.21 [15:25]
    2?
  • gość 2017.04.21 [15:28]
    Dwa lata temu zarabialam mniej wiecej tyle co ty. 10500 brutto. Rozliczlalam się sama, bo mamy z mężem rozdzielnosc, nie odliczalismy dziecka bo przekraczalismy próg i musiałam dopłacić niecałe 800zl.
  • gość 2017.04.21 [15:28]
    A jak niby mamy zgadnąć?bez jaj...napisz ,bo żadna kafeteriuszka nie ma takiej wiedzy rachunkowej i nie jest wróżka.
  • gość 2017.04.21 [15:46]
    W ogóle idea opodatkowania pracy jest zabawna. Jesteś efektywny, produktywny, dbasz o rozwój własny, o swoją rodzine, co przekłada się na rozwój kraju iiiiii płacisz za to. I potem za każdą rzecz którą kupujesz też płacisz.
    Zarabiasz załóżmy te 7 na rękę - wiec kupa hajsu i tak idzie na składki sratki+dochodowy. Po kilku mcach masz 15tys odłożone - kupujesz samochód i płacisz podatek. Stwierdzasz, że go podarujesz przyjacielowi - płacicie podatek. On chce go sprzedać - znowu płaci podatek.
    Nasze państwo jest po prostu niewydolne skoro pobiera opłaty za wszystko (za powietrze też XD) a nie jest w stanie tego rozdysponować. 500+ tylko pogarsza sprawę, bo każde 500 to koszt dobrego 1000zł (dystrybucja).
    Paranoja
  • gość 2017.04.21 [15:55]
    Jezeli zarabiasz 7 tysięcy netto to musiała wrócić tysiąc złotych.wiem bo jestem po ekonomii,hehe
  • gość 2017.04.21 [16:17]
    Tylko ja z tą minimalną nic nie biorę od państwa, zero ulg i niczego, nawet z państwowej służby zdrowia nie korzystam, skąd ta niedopłata to nie wiem
  • gość 2017.04.21 [16:28]
    a ja tam wolę dopłacać hihi i mieć niż nie mieć i brać jezyk.gif
  • gość 2017.04.21 [17:02]
    Ja mam 1660 zł zwrotu .
    Rozliczam sie mężem i mamy jedno dziecko.
  • gość 2017.04.21 [17:16]
    No wlasnie nie wiem jak ci ludzie na kafe daja rade. My z mezem mamy w sumie na nas dwoje 10 tys co miesiąc. Na jedzenie idzie duzo, bo jemy głównie zywnosc ekologiczna ale oczywiście oszczedzam, nie kupuje np. gotowego sosu tylko sama robie ze swooch pomidorow. Kupuje duze opakowania bo taniej, albo na promocji i mroze. Inne nasze sposoby oszczędzania:
    1. Mamy bardzo tanie ab namenty na telefony- długo szukalismy, zawsze idziemy tam gdzie taniej jesli mozna zachowac numer
    2. Mamy konta w banku bezplatne, wiele znajomych ma konta za ktore placa nawet 7zl miesięcznie bo im sie nie chce zmienic
    3. Mamy energooszczędne sprzety domowe
    4. Świetlówki co maja niska moc, nie świecimy gdzie nas nie ma itp
    5. Oszczedzamy wode: podlewamy deszczowka, bierzemy szybkie prysznice zamiast kąpieli, itp.
    6. Chodze na jagody, grzyby, mam swoj ogrod = ekologiczne tanie jedzenie
    7. Robie wlasne srodki czystosco do domu bo tak jest tanio i ekologicznie
    8. Jak gdzieś jedziemy to nie potrzebujemy wygod, bierzemy tanie pokoje, zwiedzamy glownie przyrode bo nas to interesuje
    9. Nie pozwalam sobie czesto na zbytki i zachcianki typu dwudziesta sukienka czy manicure hybrydowy bo uważam to za wywalanie kasy w błoto.
    10. Ubran mamy malo i glownie z ciucholandu.
    11. Jak jest ciepło to sama myje samochod (mam specjalna ścierke ze uzywa sie tylko wody bez chemii a auto lsni jak z myjni)
    12. Zamiast chodzic na siłownie, biegamy po lesie i cwiczymy w domu + prace ogrodowe jestesmy wysortowani i mamy ladne ciala.
    13. Generalnie staramy sie zyc zdrowo i godnie, bez niepotrzebnych wygod.
    Odkladamy co miesiąc 2 tys. czasem 3 tys na wklad wlasny do swojego domu (teraz wynajmujemy).
    Nie mamy dzieci, a z dziecmi to juz bysmy pewnie nic nie odlozyli, a ja nie uwazam ze dzieciom trzeba kupowac jakies durne konsole itp i zapisywać na milion platnych zajęć.
    I jak napisałam kiedys na kafe ze maz zaraboa 6 tys a ja 4 to uznali nas za bogaczy. A jezdzimy 12letnim passatem bo nie uważam zeby przy naszyxj zarobkach szastac kasa i kupowac lepszy.
  • gość 2017.04.21 [17:18]
    Przy tych 10k jeszcze nie przekraczamy progu ale jesteśmy blisko.
  • gość 2017.04.21 [17:22]
    Jak nie przekracza cię progu?ja mam 7 kola i przekracza prog
  • gość 2017.04.21 [17:28]
    skąd wy kuźwa po tyle zarabiacie
  • gość 2017.04.21 [17:38]
    Nie wiem jak. Ale jak masz 7 na osobs to moze i przekraczasz. My mamy srednio na osobę5k
  • gość 2017.04.21 [17:42]
    My z mężem mamy te 10k z nornalnej uczciwej pracy. Wiemy co to bieda bo na studiach jej zaznalismy. Niekiedy tydzień nie jedlismy. Potem praca za minimum.. Powoli sie dorabialismy ciezka praca. Oboje mamy dosc odpowiedzialne stanowiska, wiec i zarabiamy godnie. Mamy po 34 lata.
  • gość 2017.04.21 [17:58]
    Ja nie wpadam w drugi prog bo mam czesciowo 50% koszty uzykania przychodu, co znacznie obniza mi podstawe opodatkowania. Musze doplacic cale 60 zł do US.

Odpowiedz na ten temat

Trwa ładowanie...