Odpowiedz na ten temat

Już lepsze te kotarianki od tych "zaradnych" kredytowiczek

  • gość 2017.01.12 [08:26]
    Oczywiście standard kafe - w biednych rodzinach wszyscy sie kochają i są w szczęśliwi, w bogatszych dzieci sa niekochane, nikogo nie interesują i wyrosną na narkomanów, alkoholików i morderców.
    Moja mama uwielbia swoje wnuki, pozwala im sobie wejść na głowę, ale kiedy od niej wychodzimy, to widać, że jest dziećmi zmęczona i chętnie zostanie sama. Podobnie ja - kocham mamę, ale gdybym miała z nią mieszkać, to pokłóciłybyśmy się po tygodniu.
    Mieszkanie na kupie byc może odpowiada kotariankom, bo nie muszą nic robić, ale na pewno nie jest dobre dla dzieci, które nie maja swojego kąta, ani dla teściów, którzy maja prawa do życia w ciszy a nie w wiecznym zgiełku i ciasnocie.
  • gość 2017.01.12 [08:27]
    Bez dzieci tez na kupie mieszkaja i tez sa cyrki. Akurat dzieci nic do rzeczy nie maja.
  • gość 2017.01.12 [08:28]
    Do 8.23 . Ja pisałam o 8.20. Właśnie mieszkaliśmy w takim domu wielopokoleniowym . Zostalam z rodzeństwa ja tylko wiec żebym zamieszkala z mężem ze dzieci będą miały fajnie dziadków blisko a i oni sami ma starosc nie zostaną. Wiec zostali w tym domu na starość sami. Teraz gledza ze dom za duży dla nich moze sprzedadzą i jakies male mieszkanie na blokach sobie kupią. Niech sprzedają po co mi to ich dom ich sprawa ja mam juz własny dom.
  • gość 2017.01.12 [08:32]
    Boże Ty widzisz i nie grzmisz temat KREDYCIANKI KONTRA KOTARIANKI do sejmu z wami i ta koty drzeć smiech.gif
  • gość 2017.01.12 [08:34]
    Niech sprzedawaja. Moi tesciowie tez wystawili chate na sprzedaz. 3dzieci maja i 6wnukow. Na swieta zostali nawet sami. Przykro
  • gość 2017.01.12 [08:36]
    To trudny temat, bo wszystko zależy od charakteru i pragnień człowieczka. Moja rodzina nie ma kredytu hipotecznego, sami dorobiliśmy się małego mieszkania (dwa pokoje).
    Nie wyobrażaliśmy sobie mieszkania z rodzicami.
    Teraz jestem w drugiej ciąży i niestety od kilku miesięcy słyszę "kiedy zmienicie mieszkanie na 3,4 pokoje- bo sypialnia. oczko.gif
    Trochę mnie to wkurza, ponieważ mąż zarabia sporo jak na polskie warunki, ale nie jesteśmy krezusami. Mam do wyboru- 4 pokoje i kredyt w dużej wysokości na 30 lat, wiem, że będę musiała pracować żeby moja pensja "szła na ten kredyt". Lub spokojna egzystencję, choć w ciasnocie, w dwóch pokojach.
    A ja chcę posiedzieć trochę z dziećmi, nie użerać się z niańkami, żłobkami, babciami. Nie chcę biegać z wywieszonym językiem od rana, niby teraz pracowałam 8 godzin, ale rano, wiadomo, syn do szkoły , ja do pracy, prawie się nie widzieliśmy. Wracałam praktycznie po 17, mąż później, zaraz obiad, jakieś ogarnięcie domu, lekcje i spać. Zabrakło czasu dla rodziny, a ja nieraz nie mogłam spać przez wyrzuty sumienia. Co z tego, że syn ma wszystko o czym zamarzy.
    Od pewnego czasu siedzę w domu, zajmuję się rodziną i sobie chwalę.
    No ale naciski opinii społecznej: musicie mieć większe mieszkanie, nie dają mi znów w nocy spać. oczko.gif
  • gość 2017.01.12 [09:04]
    Nie miec pokoju dla dziecka sie plodzic???
    Czemi sytuacje miedzk.uzalezniadz od finansow?a ilosc dzieci juz nie??
  • gość 2017.01.12 [09:55]
    Mam kredy na 19 lat jeszcze,
    Prace juz nie raz tracilam i zawsze szybko zanjdowalam.
    Mieszkalam rok z tesciowa.
    Woel kredyt, niezaleznosc, dzieci w szkole i nianki niz mieszkanie na kupie.
    NIe znam nikogo kto by narzekal na niezalezne mieszkanie.
    Za to ci, kotrzy mieszkaja z tesciami znam wielu.
    Acha i po wychowawczym z radoscia wskoczylam w szpilki wizelma samochod sluzbowy i worcilam do pracy.
    W zyciu jest czas na wsyztko- wychowanie dzieci i prace.
  • gość 2017.01.12 [10:12]
    Oj jak ja bym chciala uslyszec opinie tesciow/rodzicow ktorzy musza mieszkac z tymi niezaradnymi doroslymi dziecmi. Robia to tylko dlatego ze szkoda im wnukow, ktorych kochaja calym serce bo na wlasne dzieci, ktore zwalily im sie na leb juz krzyzyk postawili. Mysla sobie owi rodzice badz tesciowie "ze to nie wina wnukow ze maja rodzicow niezradnych debili" i zaciskaja zeby dalej ale tak naprawde to pozbyli by sie wszytkich i w koncu odpoczywali w ciszy jak powinno sie robic bedac na emeryturze.
  • gość 2017.01.12 [10:16]
    A ja jestem korposzczurem, jak to mówicie. Niestety nie mam bogatej mamuśki ani teściowej, co pomoże. Aby mieć jakiekolwiek mieszkanie, muszę zarobić na nie sama.
  • gość 2017.01.12 [10:21]
    Jak życie obdziela cytrynami zaradni ludzie robią z nich lemoniadę. Nie mam bogatych rodziców którzy daliby mi mieszkanie w prezencie. Wole kredyt i swój dom niż mieszkanie z rodzicami/ teściami.
  • gość 2017.01.12 [10:35]
    Ja wcale nie rozumiem tego wtrącania się w życie innych. Przecież każdym ma inne marzenia oraz aspiracje. Ja np. cenię sobie spokój ducha bez kredytu. A jednak nie wyobrażam sobie mieszkania z rodzicami lub teściami. Jeśli komuś to odpowiada ok.
    Co do liczby posiadanych dzieci w stosunku do liczby pokojów w mieszkaniu, nie zgodzę się . Uważam, że dzieciom należy się wiele i długo nie decydowałam się na drugie dziecko. Choć bardzo chciałam.
    Czy mój syn jest mi za to wdzięczny? Czy ja wiem. Łatwo przyszło mu dostawanie markowych ciuchów, sprzętu, konsoli...wszystkiego. I ja też byłam korpo szczurem w szpilkach i koszuli.
    Mamą zabieganą. Żeby miał wszystko. Prócz mnie.
    Przyznam jednak, że i ja czasami tęsknię za czasami gdy piłam przy biurku kawę.
    Teraz biegam w adidasach, a nie w szpilkach.
    Trudno, my jakoś sobie poradzimy w tych dwóch pokojach, choć wiadomo, że na drugim malcu koniec. oczko.gif
    Zacznę się martwić za kilka lat, dlatego sama wolę już dziś odkładać.
  • gość 2017.01.12 [17:14]
    "gość dziś [08:26]
    Oczywiście standard kafe - w biednych rodzinach wszyscy sie kochają i są w szczęśliwi, w bogatszych dzieci sa niekochane, nikogo nie interesują i wyrosną na narkomanów, alkoholików i morderców."
    Dokładnie hehe
  • gość 2017.01.12 [18:23]
    gość dziś [08:10]
    A jak przyjdzie do podziału spadku to na pewno ten bunkier chętnie przygarniesz. Prawda?
    xxx
    Po co te debilne przytyki? Przecież ja chciałam tam mieszkać tylko na ludzkich warunkach - skoro miałam wkładać tam pieniądze i pracę to chciałam tam się czuć swobodnie. Dlaczego tego się nie czepiasz szanowna obrończyni upierdliwych teściów? Jeżeli o mnie chodzi to mam to gdzieś natomiast mój mąż jest jedynakiem i dostanie tego kloca tak czy siak. Jego wola co z tym zrobi.
  • gość 2017.01.12 [19:04]
    mieszkałam z mezem i mama 3 lata po naszym slubie. Pod koniec wspolnego mieszkania pojawił sie na swiecie synek. Kocham moja mama i potrafimy sie porozumiec, ale pod koniec wspolnego mieszkania widziałam że kazdy ma dosc, ja moja mama i moj mąż. Wspolne mieszkanie jest ok gdy słuzy czemus. Ja dzieki temu uzbierałam połowe wartosci mieszkania i reszte w kredo na 5 lat. Nie wyobrazam sobie ponownego mieszkania razem, w moim mieszkaniu to ja jestem panią domu, a w mieszkaniu mojej mamy to ona zarządziła. Nigdy żadna córka czy synowa nie beda "Panią" domu, tylko tą drugą. Swoją drogą, jak mieszkałam z mamą było mi wstyd przed znajomymi i rodzinom, że jestesmy małzenstwem i mieszkamy jak biedaki na kupie, a finansowo powodziło nam sie bardzo dobrze. W koncu odłozylismy kupe kasy
  • gość 2017.01.12 [19:37]
    Nie znam żadnego małżeństwa, czy pary, która mieszkałaby u rodziców.
  • gość 2017.01.12 [19:41]
    To ciesz sie. Ja znam i obie strony na siebie napierd.... Az sluchac sie nie chce
  • gość 2017.01.12 [19:54]
    Wyglada na to, ze wg autorki jestem przegrywem... Oboje pracujemy, bedziemy odkładac i dobierać kredyt... Cieżko haruje w mcdoanldzie, ale nie narzekam, mam uczciwą umowe o prace. Mąz zarabia nieźle, ale ja robie wiecej godzin, chcemy mieszka na swoim. Wynajmuje, bo i moi i meza rodzice daleko, wiec ta kotarka u nich tez. Pewnie durna autoreczka uwaza, że praca w macu to hańba, powinnam meza pod pache, za kotarke mamusi, narobic bachorków i miec czas na pisanie wynurzen na kafe. Po co robic, po co sie starac? Zycie na luzie u starych jest fajne!
  • gość 2017.01.12 [20:05]
    pracujesz w macu?? Sakreble jezyk.gif no oczywiście, że to siara i obciach. Prawdziwa duma to kącik u teściowej będąc na bezrobociu i koniecznie minimum 2 dzieci do 25rż smiech.gif
  • gość 2017.01.12 [20:19]
    Zwolnij się z Maca, powieś kotarkę u teściowej i wtedy na kafe będziesz kimś. Potwierdzone info.
  • gość 2017.01.12 [20:44]
    Tylko nie zapomnij sobie za tą kotarką dzieci narobić. Co najmniej trójkę.
  • gość 2017.01.13 [00:05]
    A co mam zrobić jak nie mam możliwości żyć inaczej niż za tą kotarką?
    Nie wszystko w życiu da się przewidzieć i nie wszystko idzie po naszej myśli. Uwierzcie mi może nie jest różowo ale da się żyć. Mieszkamy w dwupokojowym mieszkaniu z teściami właśnie i w ciągu dnia nasz pokój jest wspólny a na noc przedzielmy kotarą z bardzo grubego wygłuszającego materiału i spokojnie możemy oglądać tv a dziecko sobie śpi. Od lata dziadkowie się zadeklarowali zabrać małego do siebie bo mają większy pokój. Uwierzcie ani teść ani teściowa nigdy nam złego słowa nie powiedzieli. Może widzą jak się kochamy i jak kochamy nasze dziecko dlatego jakoś to wszystko leci. Nie ma spięć ja dbam o dom, gotuję posiłki, sprzątam podczas gdy pozostali domownicy są w pracy i wyobraźcie sobie że chcemy mieć drugie dziecko bez względu na to co sobie myśli grono obcych kobiet na forum w internecie. Nie pijemy, nie ćpamy, mamy co jeść ale nie mamy willi z osiemnastoma pokojami więc trzeba nas jechać no nie? i tak wolę to niż męczyć się z kredytem i być lokatorem w mieszkaniu banku przez 30 lat.
  • gość 2017.01.13 [07:29]
    A dlaczego nie wynajmujecie? Ktoś nie chce kredytu to wynajmować.
  • gość 2017.01.13 [07:30]
    Jak to sobie wyobrażasz kiedy dziecko Bedzie nastolatkiem ?
  • gość 2017.01.13 [07:46]
    A ja nie wierzę w deklaracje, że komukolwiek jest dobrze w 5 osób w 2 pokojach. To tylko takie usprawiedliwianie się. Człowiek jest tak stworzony, że potrzebuje ciszy i miejsca dla siebie.
    Jak dziecko mieszkaliśmy w 5 osób w 3 pokojach. Byliśmy fajną rodzina, z rodzeństwem miałam dobry kontakt, ale do dziś pamiętam tę ulgę, kiedy wracałam ze szkoły do domu i nikogo nie było. W tej ciszy i samotności dosłownie odżywałam.
    Juz nie wspominam o tym, że oprócz gnieżdżenia sie na kupie jest jeszcze inny problem - totalny brak miejsca na ciuchy, zabawki, przedmioty osobiste. Robienie sobie kolejnego dziecka w takich warunkach to podłość wobec teściów. Oni maja prawo do spokoju w życiu, a nie goszczenie królewny, która nie chce się czuć lokatorem w mieszkaniu na kredyt. Pewnie, lepiej byc lokatorem u teściów, bo przynajmniej za darmo.
    Mam nadzieję, ze kiedyś syn nie przyprowadzi mi takiego egzemplarza do domu.
  • gość 2017.01.13 [07:47]
    No wlasnie. Nastolatek za kotarka ? A lekcje odrabiac? A kumpli wieczorem zaprosic?
  • gość 2017.01.13 [07:47]
    gosc 00:05
    jestes przykladem patologi umyslowej.
  • gość 2017.01.13 [07:52]
    A nijak. Koparka i jazda. Jedno dziecko jakoś rozumiem. Ale żeby 2 robić? Rusz tyłek do pracy i zapewnij tym dzieciom minimum. A minimum to nie willa z 18pokojami, Ale też nie mieszkanie q pokoju z dziadkami czy rodzicami. Normalna jesteś? T
  • gość 2017.01.13 [07:54]
    My kupilismy mieszkanie synowi choc ma dop 11 lat. Co prawda 36m ,2male pokoiki. Koszt 84 tys zl. Kredyt wzielismy na 10 lat. To nie jest tak duzo i dlugo. Poprostu wam szkoda nawet tych 700 zl co miesiac.
  • gość 2017.01.13 [07:59]
    Mieszkałam w 4 osoby na 3 pokojach. Rodzice, brat i ja. Każdy oddzielnie. I też narzekalam na brak samotności. smiech.gif Ciągle ktoś kręcił się po domu. Fajnie mieć własny pokój, ale intymności nigdy nie bedzie. Jak się bzykac całować gdy slyszysz jak mama garami wali w kuchni czy jak brat wychodzi bez pukania do twojego pokoju? To samo z dziećmi. Nie wiem jak wy, ale mimo oddzielnych pokoi ja i tak nie mam komfortu z uprawnia seksu. Dzieci są,za ścianą. Ja lubię głośno. Nieraz z zabawkami. Maz lubi kiedy zakładam seksowne ciuchy i szpilki do lozka. Nieraz czekamy az dzieci zasna aż nam sie odechciewa i idziemy tez spac. Niekiedy podczas igraszek któreś się budzi. Jeszcze mamy kota.
    Robilam kiedys laske mezowi podnosze glowe a tu kot stoi na dwoch łapach oparty o łóżko i się gapi mądrym wzrokiem. Wszystko opadło.
    Najswobodniej jest gdy dzieci są poza domem. I tyle.
    A ja najswobodniej czuje się gdy nilogo nie ma w domu. Mimo ze kazdy ma pokoj i mieszkanie nasze.
    Nie generalizujmy.

Odpowiedz na ten temat

Trwa ładowanie...