Odpowiedz na ten temat

chyba wyemigruje do skandynawii

  • smierdzacy klocek 2011.03.24 [23:08]
    bo wszyscy skandynawowie sa przystojni, mescy, rycerscy, bogaci, maja niebieskie oczy,fajnie imiona, sa dobrzy w lozku, lubia jezdzic na wakacje co cieplych krajow oraz szukaja prawdziwej milosci, jaka tylko ja moge im dac ^.^
  • smierdzacy klocek 2011.03.24 [23:17]
    dobrze by bylo tez, zeby ktos mieszkajacy w skandynawii to potwierdzil, bo nie chce sie wybierac z motyka na ksiezyc
  • ankahooliganka 2011.03.24 [23:23]
    mowi sie porywac z motyka na slonce
    ale Twoja wersja jest nawet zabawna smiech.gif
  • smierdzacy klocek 2011.03.24 [23:42]
    nie wiem, nie wiem......zawsze mi sie wydawalo ze na ksiezyc? nie wazne!
    teraz musze isc juz plumciac, ale jak bedzie ktos ze skandynawii, to mam duzo pytan do zadania o meskich i przystojnych skandynawach, wiec prosze sie zglaszac.
  • paczek z USa 2011.03.26 [00:10]
    widzialam juz wszystkie nacje swiata (rozmaite mixy takze) i musz eprzyznac ze smierdzacy klocek ma racje - skandynawowie + niemcy to najprzystojniejsi mezczyzni na swiecie, gdzie nie pojade do niemiec - belrin hamburg widze samych przyustojaniakow, zdarzylo mi sie spotkac szwedow i norwegoq - byli takze bardzo przystojnie
  • a polacy 2011.03.26 [00:18]
    to brzydale
    albo superznarcyzowani przystojniac po solarium
  • smierdzacy klocek 2011.03.26 [11:43]
    paczek ja mialam chlopaka niemca, z wygladu moj ulubiony typ (blond wlosy i niebieskie oczy) ale z charakteru..... smiech.gif moglabym napisac o nim ksiazke
  • kenske 2011.06.11 [22:08]
    No właśnie jacy naprawdę są Skandynawowie, w szczególności Szwedzi (wygląd, charakter)..? jaki mają stosunek do Polaków? zamierzam tam wyjechać, a nie wiem w ogóle czego się spodziewać..pechowiec.gif
  • *Szarlotka* 2011.06.12 [00:17]
    oj zgadzam się! zawsze miałam słabość do urody nordyckiej usmiech.gif zamiast skandynawa trafił mi się austryjak, ale również blond włosy smiech.gif

    kenske w Polsce na studiach miałam kilku Szwedów i Finów w grupie. na ich podstawie mogę powiedzieć, że bardzo mili ludzie, sympatyczni. szybko integrowali się z ludźmi i mówili, że bardzo podoba im się w Polsce usmiech.gif co jest bardzo dziwne, bo akurat moje miasto nie należy do zbytnio przytulnych smiech.gif co do wyglądu to mmm, co kto lubi. mnie się akurat blondyni, stalowe oczy i, co jest spotykane często u Finów, ładnie zarysowane kości policzkowe. na dodatek mogę dodać, że panowie (bo tylko panowie ze mną studiowali) byli bardzo modni i awangardowi. mieli naprawdę fajne ubrania, które czasami rozśmieszały moich kolegów-Polaków np. duże torby z jednym uchem do noszenia na ramieniu usmiech.gif
  • kenske 2011.06.23 [19:20]
    up
  • AnitaAnitaAnita 2011.06.25 [15:40]
    Przystojni, sympatyczni, ale rycerscy na pewno nie. Tu jest rownouprawnienie w stopniu zaawansowanym i kobieta moze zapomniec o byciu przepuszczana w drzwiach, albo ze facet wezmie od niej ciezka torbe. Szczerze mowiac, wkurza mnie to niemilosiernie, ale co robic? usmiech.gif

    e tam, pie**oly bede wypisywac..
  • lalalalalalalalalala 2011.06.25 [16:09]
    ale to jest kwestia ich kultury(odmiennej od naszej), a nie jej braku

  • becia:))) 2011.06.25 [18:14]
    no własnie, mieszkam w Danii, i jakoś tego nie widzęjezyk.gif
  • a czy maja 2011.06.26 [01:54]
    skandynawowie,niemcy,holendrzy duzo tatuazy?
  • martusiakk 2011.06.26 [20:40]
    a czy maja
    a jaki związek mają Niemcy i Holendrzy ze Skandynawami..? o Szwedach moglibyście coś więcej napisać, coś mało szczegółówjezyk.gif
  • aurinkowa86 2011.06.27 [12:25]
    Ja mam faceta Fina i mieszkałam w Finlandii. Poznałam też Szwedzkich Finów, Szwedów i Norwegów.

    Różnice są dość znaczne. Jak się nie ma samo zaparcia to można oszaleć. O to równouprawnienie chodzi generalnie. Tak jak ktoś tu pisał, nie ma kultury rycerskiej.

    Norwegowie są pocieszni i często pozytywnie nastawieni do życia, mają wesolutki język.
    Szwedzi są nastawieni na współpracę i nie potrafią być ani na krok niezależni.
    Finowie są trochę mniej pocieszni, rozważni logiczni praktyczni i dokładni do przesady.

    Żaden z tych narodów nie jest romantyczny. Oczywiście w naszym rozumieniu romantyzmu ... I też zależy od człowieka.

    I to prawda, że oni nie będą takimi dźentelmenami jak są faceci u nas w Polscy, drzwi nie otworzą kobiecię, na kolację jak zaproszą to każą zapłacić. I ogólnie są nie agresywni, nie obronią cie w żadnej sytuacji, aczkolwiek tam to chyba nie ma przed czym się bronić, i dopóki ich tak nie wychowasz.

    Często bywają małomówni. Co ich wszystkich razem wziętych charakteryzuje to to, że mają swoisty "strach do życia" Można to wyczuć w ich zachowaniu, najbardziej norwegowie dali mi to odczuć. Oni boją się komplikacji, wszystko co wymaga wielozłożonego procesu jest dla nich górą nie do przeskoczenia. Często jak coś trzeba zrobić takiego to lepiej się za to nie brać.

    Jak to mój znajomy fin, który mieszkał w Polsce trafnie określił - W naszej części Europy mężczyźni uważają siebie za bogów świata i za takich co mogą wszystko osiągnąć. (Nawet jeśli nie są i nie mogą) W skandynawii mężczyźni boją się i wolą się schować.

    Wydaję mi się też, że kobieta jest bardzo silną osobowością. Także tylko silne i pewne siebie kobiety mają tam szansę bo się wpisują w schemat.

    Dobre i sprawdzone wiele razy jest fakt, że oni przepadają za naszą słowiańską urodą, bo jak by nie było odróżniamy się od nudnych Finek, Szwedek czy Norweżek.

    No i cóż by tu jeszcze powiedzieć. Facet tam to cud. Nie agresywny , mega przesympatyczny, w zależności od wychowania ma maniery bądź nie. Nie podnosi głosu na kobietę bo to jest ujma na jego honorze.

    Poza tym bardzo przystojni wysportowani i zazwyczaj znają wiele języków.

    Nie wiem jak z innymi narodami, ale Finowie są na początku strasznie zamknięci w sobie, dają sobie czas aby Cię poznać. Ale jak już Cię poznają to będą Twoimi przyjaciółmi do końca życia.

    Co więcej panuje tam bardzo luźny stosunek do kobiet mężczyzn, i generalnie mężczyźni zachowują się często tam w taki sposób jaki my w Polsce uznalibyśmy za zdradę mężczyzny - np Spotykają się z kobietami innymi by prozmawiać, nikt nikogo nie kontroluje. Często wyjeżdżają na wakacje oddzielnie. Nie ma takiego szału jak u nas, że ciągle trzeba 24 h na dobe z jedną czy z jednym i co on robi teraz jak go przy mnie nie ma.

    Religia panuje tam taka, że wiele ludzi nie przywiązują aż tak wielkiej uwagi do sakramentu małżeństwa jak robimy to my w Polsce.
    Mogą się żenić, rozwodzić ile razy chcą.

    No ale są plusy i minusy. Niemniej jednak, uważam mojego fina za 8 cud świata i chyba tylko czasem mi brak tej polskiej męskości i agresywności z racji że zostałam wychowana w takiej kulturze, ale można się przyzwyczaić bo wszystkie inne cechy są cudne.Nawet sposób w jaki się do mnie zwraca z prośbą o coś.

    Jak jakieś pytania jeszcze,to z chęcia odpowiem.

  • kenske 2011.06.27 [20:26]
    aurinkowa86

    fajnie opisałaś, jak coś chcesz dodać to piszusmiech.gif ale:

    na kolację jak zaproszą to każą zapłacić.

    o tym nie słyszałam haha a jak nie mam żadnej kasy przy sobie to co wtedy? w ogóle co to za zaproszeniesmiech.gif

    nie obronią cie w żadnej sytuacji

    to jak nas napadnie banda dresów, to mnie zostawi i sam zacznie uciekać, tak ? smiech.gif

    Także tylko silne i pewne siebie kobiety mają tam szansę bo się wpisują w schemat.

    a te mniej otwarte i pewne siebie, niezdecydowane i nieśmiałe już nie mają tej szansy? smiech.gif
  • a ja uwazam ze 2011.06.27 [20:43]
    uwazam ze nie wazne jakiej narodowosci jest facet - jesli kaze ci zaplacic za kolacje, to spier*** gdzie pieprz rosnie - to znaczy ze okropna sknera bez jaj.

    ja przed przyjazdem do usa slyszalam o amerykanach tez takie pierd*** - ze kaza placic za siebie, to rownouprawnienie i stek innych bzdur - teraz mysle ze wymyslaja takie usprawiedliwienia baby ktore trafily na osrtatnie ofermy i ciamajdy i probuja usprawiedliwiac zachowania takie jak pchanie sie przed kobieta przed drzwiami czy kazanie jej placic za kolacje.

    Mieszkalam w kilku stanach, bylam na randkach z amerykanami, hiszpanami, nawet jednym norwegiem! smiech.gif i prosze mi wierzyc czy nie, ale nigdy nawet nie pozwolono mi wyjac portfela na kol,acji - a na podwojnych randkach zawsze dzieli sie rachunekm na pol i tez faceci placa.

    Na zajeciach na uczelni tez mieszanka z calego swiata - amerykanie, europejczycy etc... zawsze faceci przepuszczaja babki przed soba 'after you' , zdarzaja sie co prawda tacy co tego nie robia, ale zauwazylam ze to zazwyczaj czarni z afryki albo jamaica - o ich braku manier to moglabym ksiazke napisac.

    Rozumiem ze stany to wielka mieszanka kulturowa ale do czego pije - kazdy czlowiek na swiecie jest swiadomy pewnych standardow zachowania jesli chodzi o plec piekna - w koncu romantyczne holywoodzkie filmiki mozna ogladac nawet w krajach arabskich oczko.gif wiec nikt mi nie wmowi ze na polnocy europy biedni finowie pchaja sie przed kobietami przed drzwiami albo kaza jej placic za siebie bo biedaczki czuja sie bardziej skobieciali niz one same oczko.gif
  • aurinkowa86 2011.06.27 [21:43]
    No jak nie masz kasy to masz problem.... wg nich...
    To tak samo jakbyś pojechała na lotnisko i usiłowała wejść bez biletu.

    A tak serio to oni uważają, że skoro jest równość płci to każdy płaci za swoje... tym bardziej, że tam jest drogo wszędzie.

    Sądzę, że facet jest w stanie postawić piwo jak nasz normalny, ale w restauracji to nie sądzę, że jest w stanie.

    Mojego próbowałam nauczyć tego, że ZA MNIE CZASEM BYŁOBY MIŁO gdyby zapłacił. To się mnie po pewnym czasie zapytał i w sumie też mnie to zastanowiło: " Słuchaj, no to jeśli mężczyźni u was za wszystko płacą, to na co kobietom pieniądze, po co one właściwe zarabiają jak nawet nie płacą za nic.

    No i pomimo moich wszelkich nauk... Jak idziemy na loda.. to czasem ja muszę za siebie zapłacić, takie to trochę dziwne no ale cóż... Muszę wymyślić jakichś inny sposób.

    Na początku jak poznałam innych finów to wręcz udawałam głupią i wymuszałam żeby płacili, na imprezie za wejście, za szatnie... bo ja nie widzę, nie rozumiem co do mnie mówią albo nie mogę znaleźć portfela....

    No i generalnie widać było, że delikwenci płacili ale się strasznie denerwowali. Bo tam wejście do klubu i szatnia to jakieś 10 euro. No to jak zapłacili za siebie 10 i za mnie 10 no to 20 euro poszło w las... więc trochę ich rozumiem...

    Z tego co słyszałam, to tam czasem jest kultura, że nawet kobieta stawia piwo mężczyznom. Nie ma gorszy lepszy.

    Aczkolwiek tu się odniosę do powyższego posta. Kto z kim przystaje takim się staję po jakimś czasie. I nie sądze że to dobry pomysł być takim zaszufladkowym - jak nie płaci to won. Różni są ludzie na świecie. Różne kultury.

    A w Ameryce właściwie to chyba nie słyszałam nigdy, żeby tak było że każdy płaci za siebie... Poza tym nie wiadomo skoro Ci Hiszpanie I Afrykańce tam mieszkali jakich się manier nauczyli.

    Ja w Finlandii spotkałam jednego z Ghany, który mieszkał w Polsce parę lat i zachowywał się tak kulturalnie jak dobry polski mężczyzna... więc to bardzo zależy oj zależy.... I sądzę, że każdy obcokrajowiec przyswaja regionalny styl bycia po jakimś czasie. Ja po roku mieszkania w Finlandii i przebywania z finami czuję, że się trochę sfińszczyłam..

    A to co mówisz o niepozwoleniu wyjęcia portfela to też czasem racją, ale to tylko w wyjątkowych przypadkach.

    No i nie wiem w jakim wieku jest autorka, ale ja głównie zadawałam się ze studentami i może paroma pracującymi. A różnica w posiadaniu pieniędzy jest ogromna. Wiadomo, że student to w każdym kraju jest biedny a co dopiero w mega drogiej Skandynawii...

    Słyszałam też od pewnej Japonki o takim przypadku, że poszli na zakupy do supermarketu i facet zapłacił a po powrocie do domu położył rachunek na stół i powiedział żeby mu wysłała połowę na konto....

    Ale to już myślę, że już skrajny przypadek.

    A z romantycznymi filmiki jest tak jak z filmami porno...


  • aurinkowa86 2011.06.27 [23:41]
    Zapomniałam dodać, opowiedz dla kenske.

    Nie obroni, bo nie napadnie Cię banda dresów. W Finlandii nie istenije pojęcie zła, agresjii czy złośliwości. Stąd też między innymi ludzie są taaacy mili ogólnie.

    Tam można wszystko zostawić gdzie się chce rowery, komórki, portfele, komputery i tak nikt tego nie weżmię. Finowie nie kradną. Oni mają poczucie obowiązku znaleźć właściciela jak coś znajdą a jak go znaleźć nie mogą to mają wyrzuty sumienia.

    Nie ma tam za wiele przestępstw ludzie się nie biją publicznie.
    Jednie co mogą to słowna potyczka, chociaż i tak konfrontacja dla nich to nie lada wyzwanie...

    Tak dla śmiechu: Jak początkowo testowałam mojego faceta pod tym względem, właśnie czy mnie obroni... to zareagował w taki sposób.
    Odpowiednik Polskiego "Ale zaraz dam mu w ryj" to " Jak ty tego nie lubisz, to ja mu zaraz powiem, że ty tego nie lubisz" Heh. Na początku mnie to rozwaliło... bo przecież... Ja se kurna sama mogę powiedzieć komuś tam, że tego nie lubię....

    A teraz z perspektywy czasu widzę, że generalnie nie ma potrzeby... Oni tam miłością wszystko załatwiają. Nawet jak jest źle w związku z z obcokrajowcami.

    CO do tych śmiałych kobiet. To oczywiście każdy ma szansę!!
    Chodził mi raczej tu o to, że zazwyczaj przeciwieństwa się przyciągają i w pewnym stopniu trzeba mieć trochę inny charakter od partnera, żeby z nim wytrzymać w myśl zasady "U innych denerwuje nas najbardziej to co sami posiadami" (Chodzi o cechy charakteru)
    Finowie są raczej spokojni, często nieśmiali, i raczej małomówni. (no w porównaniu do nas, oczywiście zawsze się znajdzie ten bardziej i mniej mówny_ Ale generalnie mniej mówią.
    Także kobieta która jest bardzo nieśmiała i małomówna raczej im nie pomoże w tworzeniu relacji partnerskiej, wziąć jeszcze pod uwagę to, że oni nie czują się jak " Bogowie Europy" a raczej " O boże po co ja się urodziłem, świat jest taki trudny do ogarnięcia przeze mnie mężczyznę"

    No to trudno będzie takiemu coś tu zdziałać, bo taki się będzie obawiał odrzucenia 50 razy bardziej niż np nasz typowy uważający się za genialnego seksi boya polski maczo.

    Taki to lekkiej zachęty potrzebuję w działaniu...A jak rozwinie skrzydła to jest wtedy miodzio...
  • terrramisu 2011.06.28 [00:45]
    " O boże po co ja się urodziłem, świat jest taki trudny do ogarnięcia przeze mnie mężczyznę"

    ahahaha jakoś mi się w to wierzyć nie chcesmiech.gif spokojni są na pewno, ale, żeby byli aż do takiego stopnia mało pewni siebie, nieśmiali i zakompleksieni, bez przesadyoczko.gif
  • kenske 2011.06.28 [23:21]
    "Nie obroni, bo nie napadnie Cię banda dresów. W Finlandii nie istenije pojęcie zła, agresjii czy złośliwości. Stąd też między innymi ludzie są taaacy mili ogólnie."

    ale co, gdyby doszło do takiej sytuacji, przecież tam full emigrantów z różnych stron świata i dochodzi do takich zaczepek, to naprawdę nie będzie potrafił w ogóle obronić, dosłownie NIC?! nawet w groźniejszych wypadkach? również nie wierzę, że są takimi ciapami smiech.gif

    "Chodził mi raczej tu o to, że zazwyczaj przeciwieństwa się przyciągają i w pewnym stopniu trzeba mieć trochę inny charakter od partnera, żeby z nim wytrzymać w myśl zasady "U innych denerwuje nas najbardziej to co sami posiadami" (Chodzi o cechy charakteru)"

    No niby tak, ale jak ludzie diametralnie się różnią cechami charakteru i uosobieniem to też się nie dogadają w pełni oczko.gif a ja właśnie jestem raczej nieśmiała, wiecznie niezdecydowana i małomówna pechowiec.gif ale za to co do tego spokoju to mam całkiem na odwrót, bo jestem strasznie nerwowa, wręcz znerwicowana i zestresowana i jak coś się dzieję to od razu wpadam w panikę pechowiec.gif kurde no w sumie to fajnie było by mieć takiego opanowanego, spokojnego i wrażliwego chłopaka usmiech.gif

  • czerwonananiejsukienka 2011.06.28 [23:27]
    oj mnie się bardzo fini podobają...
  • do aurinkowa 2011.06.29 [09:48]
    nie wiem kobieto gdzie Ty mieszkasz w tej Finlandii i skad u Ciebie takie obserwacje. Wnioskuje, ze albo Cie fantazja ponosi (za duzo czytasz o Finlandii w internecie) albo jedziesz non stop na prochach.

    Jak w ogole mozna powiedziec, ze po roku mieszkania tu juz sie sfinszczylas? ciesze sie niezmiernie, ze wciaz pamietasz jezyk ojczysty.

    moj maz jest Finem, mieszkam tu juz pare lat, prowadze wlasna firme, obracam sie wlasciwie w wylacznie finskim srodowisku, ale nigdy bym nie powiedziala, ze sie juz sfinszczylam.

    ale wracajac do tematu. Wiekszosc rzeczy o ktorych pisze aurinkowa to jakis wypelniony stereotypami belkot. Taka gadka dla osob nie majacych mozliwosci wyjazdu do egzotycznej Finlandii. Mam nadzieje, ze jak pomieszkasz tu troszke dluzej to zmienia Ci sie poglady i zaczniesz bardziej realnie odbierac otaczajaca rzeczywistosc.
    Pozdrawiam

  • aurinkowa86 2011.06.29 [11:03]
    do kenske :

    No nie wiem... Jeszcze mnie groźna sytuacja nie spotkała... Ani żadna nawet o groźnym zabarwieniu. Obcokrajowcy raczej starają się być jakoś bardzo groźni. Sądzę, że po jakimś czasie mieszkania przystosowują się w pewnym stopniu do bycia miłym. Nie wiem...

    W sumie jak sobie tak pomyślę... o tych groźnych sytuacjach hmmm.. Nie no ciapami to nie są, może czasem. Na dyskotece chyba raz jakaś bójka była pod wpływem alkoholu coś się chłopcy kłócili ale tak delikatnie w porównaniu do tego co się u nas wyprawia, no to w sumie zabrał mnie szybko z tamtego miejsca mój. Nie wiem jakiś ekstremalnie złych sytuacji to tam nie miałam. Dla mnie ekstremalne w Polsce to teraz już jest nawet to, że mężczyzna krzyczy na kobietę w miejscu publicznym. Strasznie mnie to szokuje bo się odzwyczaiłam.

    do tej co się podpisać nie potrafi:

    Też nie wiem droga koleżanko skąd u Ciebie tyle polskiej złośliwości, mieszkając w kraju dobrobytu jak widać nie wpłynęło to nic na Ciebie aby być delikatnie mówiąc milszym i nie obrażać ludzi w dodatku anonimowo.

    Mieszkałam w 3 miejscach w Finlandii. Na kole podbiegunowym, przy morzu bałtyckim na wschodzie kraju i na samym południu. Trochę informacji do porównania mam.

    I to też zależy w jakim środowisku fińskim się człowiek obraca.
    Ja się obracam w takim i mam takie doświadczenia.
    Jeśli ty masz inne, to proszę podziel się nimi i je tu opisz a nie najeżdżasz na mnie. Ja nie mówię, że to co tu pisze jest prawdą przenajświętszą bo ludzie są baaardzo różni. Generalizować nie jest dobrze ale jakiś punkt widzenia przyjąć trzeba.

    Także jeśli się nie zgadzasz z moimi opisami to proszę przedstaw swoje, ja nie mam nic przeciwko jeśli Twoja opinia różni się od mojej. I obrażać też Ciebie nie będę.

    Jeśli chodzi o język ojczysty to pierwszy tydzień gdy przyjechałam do kraju był ciężki bo nie rozumiałam jak ludzie za szybko do mnie mówili. Ale to moja prywatna niedyspozycja i szybko wróciłam do stanu normalnego.
  • tak szczerze 2011.06.29 [11:10]
    hah, rzeczywiscie.w holandii tak samo-kobiety sa duzo silniejsze,malo kiedy spotkasz tu taka zagubiona,biedna dziewuszke,ktora ktos musi poprowadzic przez zycie.
    z placeniem i przepuszczaniem podobnie,ale juz sobie meza wychowalam usmiech.gif

  • aurinkowa86 2011.06.30 [11:07]
    Heh. No ja sobie wychowuje... I w dodatku jakoś bardzo pojętny jest ten mój chłop. A skoro już mówimy o wychowaniu naszych mężczyzn... To czy masz, droga czytelniczko, jakieś specjalne sposoby?

    Bo mnie czasem lenistwo bierze, i tak sobie myślę, że najłatwiej byłoby mu kupić jakąś książkę pod tytułem jak traktować polską kobietę.... Póki co takiej nie znalazłam i się sama nadwyrężam.
  • Oni są mniej więcej jak 2011.07.06 [16:55]
    koleś na tym filmie:
    http://www.youtube.com/watch?v=0nzMxtXJM38&fe ature=relmfu

    Mają takie pociągłe rysy twarzy, dłuższe włosy, są wysocy i chudzi (ten na filmie z racji wykonywanego zawodu ma lekką nadwagę, widziałam chudszych), ładnie ubrani, mówią jak słychać (śpiewnie), umieją gotować (nawet nie będąc kucharzami), zmywają, sprzątają, biorą urlopy 'macierzyńskie', chodzą z wózkami na spacery, nie ustępują babciom miejsc w autobusach, nie puszczają obcych kobiet w drzwiach i nikomu ich specjalnie nie otwierają. Ogólnie łakome kąski.
  • Oni są mniej więcej jak 2011.07.06 [16:57]
    I nie wstydzą się nosić plastrów z Hello Kitty, jak nie mają innych. Generalnie nie mają tylu oporów i zahamowań co polscy mężczyźni.
  • Oni są mniej więcej jak 2011.07.06 [16:59]
    A i maja ładnie w mieszkaniach, ale to chyba już takie skandynawskie skrzywienie. Nawet jak ktoś nie ma zbyt dużo kasy, to i tak się ładnie urządzi nawet najmniejszym kosztem (w Ikei czy przemalowując cokolwiek). Dbają o wnętrze tak jak i o ubiór.
  • Oni są mniej więcej jak 2011.07.06 [17:09]
    Finowie są najmniej atrakcyjni ze Skandynawów i mają zupełnie inne rysy twarzy - bardzo duże okrągłe twarze (trochę jak u 'świnek' - przepraszam, jeśli kogoś uraziłam) i są bardziej krępi i niżsi, coś jak Polacy. Nie stronią też niestety od alkoholu (zabór ruski swoje zrobił...). W Finlandii jest za to mniejszość Szwedzka i wśród niej są ci ładniejsi mieszkańcy Finlandii, oraz trochę krzyżówek, bo sami rasowi Finowie nie są zbyt urodziwi.

    Najlepszy materiał genetyczny to zdecydowanie Duńczycy i Szwedzi, a zaraz po nich Norwegowie. Z nie Skandynawów w czołówce stawiam Holendrów, a nie Niemców, bo Niemcy są niscy i trochę krępi (buzie też maja różnie ładne).

Odpowiedz na ten temat

Trwa ładowanie...