Odpowiedz na ten temat

Jesteś wdową lub wdowcem? Czy udało Ci się na nowo ułożyć swoje życie?

  • gość 2017.04.12 [13:43]
    Wspaniały dzień!!! Moje problemy prawie rozwiązane. Mój adwokat to cudowny człowiek i nawet niedrogi. Rodzinka zaczęła się ze mną liczyć. Zaczynają się nawet łasić. To prawda, że najlepszą obroną jest atak. A myśleli, że będą mieć Kopciuszka... Aneta.
    Ps. Sprawy majątkowe po śmierci współmałżonka to niezły hardcor. Trzeba walczyć o swoje. Z solidnym gruntem pod nogami życie jest o wiele prostsze.
    Niech te Święta Wielkanocne będą dla nas symbolem nowego życia.
  • gośćKaja 2017.05.16 [13:38]
    Hej,Ania z postu 17.02.2017 odezwij sie jesli masz ochote porozmawiać. Tez jestem wdowa.Czytam Was i doskonale rozumiem co przezywacie.Prawda jest taka,ze My same musimy wziasc sie w garsc mimo ze to boli cholernie boli.Pozdrawiam
  • gość 2017.08.12 [13:48]
    jestem sama . bo nie znalazlam nikogo.
  • gość 2017.08.13 [19:42]
    mi sie nie udalo
  • gość 2017.08.18 [08:39]
    mnie tez się nie udało , kolejna próba i kolejne fiasko
    A już myślałam że będzie cudownie i było przez ponad dwa lata dopóki nie wyszło że jesteśmy dwie, obie tak samo oszukiwane , obie tak samo zranione . Ja poznałam go w realu , ona w internecie
    I tak sobie spotykał się z nami dwiema na przemian cudowny wzorowy tatuś co miał dobre kontakty w dziećmi bo zabierał je do siebie a w efekcie spotykał się wtedy z ta druga . Plan wręcz idealny do czasu kiedy wszystko wyszło na jaw. Najśmieszniejsze jest to że nawet nie potrafił powiedzieć dlaczego to zrobił, nie potrafił zdecydować która ma z nim zostać, NIE POTRAFIŁ NAWET PRZEPROSIĆ ZA SWOJE ZACHOWANIE
  • gość 2017.08.18 [22:44]
    Jestem w związku od 6 mieś.On zapewnia o swoim uczuciu ,planuje przyszłość itp.Jak dla mnie to za wcześnie na jakieś deklaracje mimo że oboje jesteśmy 60+ .Czas okaże co będzie dalej aczkolwiek tego czasu nie zostało nam wiele bo życie jest takie ulotne.Puki co jest bardzo dobrze /dla jasności,i nie śpimy ze sobą/oczko.gif
  • gość 2017.08.26 [21:43]
    Moj maz zmarl 2,5 roku temu nagle w wieku 60 lat .Nawet lekarze nie umieli podac przyczyny.
    Zostawil mnie w ogromnej rozpaczy.Dzieci od dawna samodzielne,z wlasnymi rodzinami i problemami.Kocham je i oni mnie kochaja,codzienne dzwonia,co tydzien zabieraja gdzies aby uatrakcyjnic czas.Wspolne wakacje/Teneryfa,Majorka,itp./To mile,ale nigdy nie zastapi mi wakacji z mezem/zwiedzilismy wspolnie duzy kawal swiata/.Mialam w tym czasie roznych potencjalnych adaratorow,chetnych na zwiazki,ale to mnie w ogole nie interesuje,wrecz jest mi wstretne. .Nie mam ochoty na amory,romanse itp.Wiem,ze nigdy nikt nie zastapi mi mojego meza,wiec po co komus robic plonne nadzieje? Jestem zdania ze slubojac"dopuki smierc nas nie rozlaczy" dotyczy nie tylko smierci meza ,ale takze i mojej.Bo milosc jest ponad wszystko,a nas dzieli tylko czas.Ewa.
  • gość 2017.08.27 [21:19]
    Moje dzieci mieszkają daleko więc na co dzień byłam zdana sama na siebie.Jak to w życiu ,trzeba coś naprawić ,poprawić itp a tu nie ma kto pomóc wie trzeba brać fachowca a to niestety łączy się z kosztami.Od pewnego czasu przychodzi do mnie kolega z dawnych szkolnych lat ,zawsze mogę liczyć na Jego pomoc.Miło zjeść niekiedy wspólny posiłek , wypić kawę czy gdzieś pojechać.Też uważałam że "nie opuszczę aż do śmierci' ,do swojej śmierci. Życie toczy się dalej i wprowadza korektę zmuszając niekiedy do zmiany naszych poglądów na pewne sprawy.Najważniejsze jest mieć czyste sumienie i nikogo nie krzywdzić .Dzieci wychowujemy dla innych nie dla siebie.Mają swoje rodziny,radości jak i problemy i zbyt często nie mogą być przy nas a telefon sprawia radość lecz pomocy realnej nie zastąpi.
  • gość 2017.08.27 [22:57]
    dobrze jest miec kogos do pomocy
  • gość 2017.08.29 [12:23]
    Często jest tak że ,zostajemy same z problemami dnia codziennego.Dobrze jest mieć osobę na której można polegać bo życie płata różne figle a dzieci nie zawsze są w stanie być obok nas.Miłość do męża ,wspomnienia wspólnie spędzonych lat zawsze pozostaną w sercu ale tym nie da się żyć na co dzień.Samotność na starość jest straszna więc dobrze mieć kogoś obok siebie i wzajemnie sobie pomagać.
  • gość 2017.08.29 [13:23]
    Mieć kogos by sobie pomagać? to egoistyczne.
  • gość 2017.08.29 [17:39]
    Egoistyczne jest wtedy jak jedna ze stron oczekuje tylko pomocy a sama nie pomaga.Jeśli oboje sobie wzajemnie pomagają w codziennym życiu to gdzie jest tutaj egoizm ????
  • gość 2017.08.29 [20:01]
    Z kimś się jest lub się bywa,na przykład do pomocy.
  • gość 2017.08.30 [12:10]
    gość wczoraj [13:23]
    Jeśli obojgu to odpowiada to dlaczego nie???
  • gość 2017.08.31 [17:43]
    a po co sa zwiazki?
  • gość 2017.08.31 [17:44]
    na starosc kazdemu jest potrzebna jakas pomoc
  • gość 2017.08.31 [20:54]
    gość dziś [17:44]
    na starosc kazdemu jest potrzebna jakas pomoc
    xxxxxxxxxxxx
    Masz rację ,nic dodać nic ująć
  • gość 2017.08.31 [21:56]
    O jakiej starości wy mówicie?
    Bycie z kimś jest bliskie człowiekowi w każdym wieku i na każdym etapie zycia.
  • gość 2017.09.01 [09:37]
    Dokładnie usmiech.gif
  • gość 2017.09.02 [22:29]
    Ramzulka,
    Hej, tak mi smutno......porozmawia ktos ze mna?
  • gość 2017.09.05 [16:19]
    kazdy bedzie stary
  • paw11 2017.09.06 [13:57]
    Witam, jestem wdowcem 38-letnim bez dzietnym może znajdzie się dusza o dobrym sercu
    edytowano 2017.09.06 [13:59]

Odpowiedz na ten temat

Trwa ładowanie...