Odpowiedz na ten temat

rozwod? co dalej? mamy 5 miesięczne dziecko

  • samotnamamaAmi 2009.07.03 [08:34]
    mój mąż zostawił mnie gdy córka miała 6 tygodni, nie mogl zniesc mojego ciaglego narzekania ze nic nie robi. nie pomagal, nie wstawal nigdy w nocy, udawal ze spi, po pracy lecial do rodzicow i byl w domu dopiero po 20, cale wieczory siedzial w necie. od poczatku ustalil sobie ze przyjedza do dziecka raz w tygodniu,w soboty na 1-2 godziny. jak sie odezwe do niego to wychodzi od razu. chce rozwodu za porozumieniem stron, na dodatek zebym ja poniosla koszty,a dla mnei to nierealne. starcilam prace, jestem w domu z corka. ma 5 miesiecy. maz chodzi po pubach w weekendy, upija sie, przepuszcza pieniadze na hazard, mowi ze to przezez mnie.ostatnio podobno widuja go z jakas kobieta. on mowi ze to tylko kolezanka, ze to nic nie znaczy. wczoraj mi powiedzial ze juz mnei nie kocha, ze jestem tylko matka jego dziecka, ze jestem zwykla kobieta dla niego. ja mam 24 lata, on 28.bylsimy razem 4 lata. on nie interesuje sie dzieckiem, tylko prezenty czasem kupuje, o nic nie pyta, nie zadzwoni, nawet gdy jest chora.
    ja rozpadam sie na kawalki. nie daje rady, dopadla mnie samotnosc.skonczylam studia. teraz bede sie bronic. radzilam sobei do tej pory, teraz cos sie zmienilo.
    czy ktos byl w podobnej sytuacji? co dalej? mam zlozyc o rozwod?
  • a to cham 2009.07.03 [08:37]
    perfidny!

    jesli jest tak jak opisujesz to bardzo Ci wspolczuje smutas.gif na Twoim miejscu zlozylabym pozew o rozwod i to z jego winy, a Ty mozesz sie starac o ZWOLNIENIE Z KOSZTOW SĄDOWYCH!! dlatego, ze nie pracujesz itp, itd.

    nie szarpalabym sie z takim durniem, juz sam fakt ze cie zostawil z 6 tygodniowym dzieckiem daje wiele do myslenia. JAKI NORMALNY(!) maz bvy tak zrobil?!
  • ja bym się nie zastanawiała 2009.07.03 [08:39]
    nawet pięciu minut , potrafiłabyś wybaczyc coś takiego ? Potrzebne Ci drugie dziecko do niańczenia ? Bo twój mąż to gówniarz i tyle , z tym że ja byłabym za opcją "z jego winy" - jeśli masz siły na szarpaczkę w sądzie , to on Cię zostawił , to on nie dojrzał do życia
  • samotnamamaAmi 2009.07.03 [08:46]
    caa jegoodzina jest przeciwkomnie. twierdza ze mam za trudny charakter, a to kobiety rola dziecko wychowywac wiec czego ja chce. uwazaja ze jestem niedojrzala, nie dorosla. beda zeznawac przeciwko mnie. on mieszka teraz z rodzicami od prawie 4 miesiecy. kupil sobie nowe sportowe bmw. twierdzi ze to dla nas, ale jak takim autem wozic dziecko? tam nie ma drzwi z tylu, nawet wozek nie wejdzie do bagaznika. boze ja juz nei wiem co robic. jak zyc. nadal go kocham bo przeciez to byl powazny zwiazek, tylko dziecko go przestraszylo. on chcial byc ze mna ale przy dziecku nie chce pomagac. moze to dlatego ze to dziewczynka sie urodzila, a nie chlopiec jak chcial? dodatkowo obwinia mnie ze z nim nie wpsolzylam, a ja robilam co moglam gdy tylko mialam sile, a bylo ciezko gdy wszystko robilam sama. kochalam sie znim mimo ze bylam po cesarce i bolalo. boze za co ja mam tak cierpiec?
  • swoje przeszłam - wygrałam 2009.07.03 [08:48]
    bez orzekania to kończy się płaceniem po połowie
    nie zgadzaj się na bez winy
    zostałaś porzucona i tak to wygląda, wszystko co nam napisałaś opisz w pozwie
    masz małe dziecko, będzie się trochę ciągnęło, ale nie daj się zastraszyć
    a! dopłać do tego i zdecyduj się na adwokata!
  • samotnamamaAmi 2009.07.03 [08:51]
    jak znaleźć siłę? jak życ by sie nie ponizyc i nie prosic go by wrocil? przeszłam wiele, a teraz go potrzebuje. zwyczajnie potrzebuje jego milosci. nie jestem skałą.
  • przeżyłam to samo co Ty 2009.07.03 [08:51]
    Facet totalnie nieodpowiedzialny. Mój mąż też olał związek, dziecko i mnie. Miał kasę na imprezowanie, zabawę, luz. Mając do wyboru dyskotekę, a opiekę nad dzieckiem - wybierał zawsze to pierwsze. Tak samo sytuacja wyglądała, gdy byłam w ciąży. Z perspektywy czasu zastanawiam się czemu nie kopnęłam go w zadek jeszcze w ciąży? Na co ja liczyłam???? Hmmmm ....

    Rozwód był dla mnie końcem świata. Zostałam sama z klikumiesięcznym synkiem. Wyobrażalam sobie że już nigdy przenigdy z nikim się nie zwiążę, że do końca zycia będę sama. Miałam wtedy 23 lat - prawie tak jak Ty i poczucie, że już na starcie schrzaniłam sobie życie.
    Rozwód chciałam bez orzekania o winie? po co mi była jego wina na papierze? Powoływanie świadków, publiczne obnażanie się z upokorzeń jakich doznawałam? Po co? Co to miało zmienić? Tyle tylko, że ciągałabym się po sądach i rozdrapywała rany smutas.gif

    OD tamtej pory minęło 10 lat. W tzw. międzyczasie skończyłam 4 kierunki studiów. Mój pierwszy mąż przez ten czas tylko raz - zaraz po rozwodzie -przyszedł do dziecka. Nigdy więcej się nie pojawił. Po kilku latach sądowie odebrałam mu prawa rodzicielskie, bo do wszystkiego potrzebna była jego zgoda (np. paszport dla syna na wakacyjny wyjazd), a ja ani nie miałam z nim kontaktu, ani on nie stawiał się na rozprawy sądowe. To sędzia zasugerował mi odebranie muwładzy, bo ja nawet nie wiedziałam, że nieutrzymywanie kontaktu z dzieckiem, to podstawa do odebrania władzy smiech.gif

    Co się jeszcze wydarzyło przez te 10 lat od rozwodu? Ano - mam drugie 6 letnie dziecko i od 8 latwspaniałego odpowiedzialnego męża, który szaleje na moim punkcie, a ja na jego. Mój mąż usynowił straszego syna. Od początku jest dla niego wspaniałym tatusiem. Jesteśmy szczęśliwą czteroosobową rodziną.
  • swoje przeszłam - wygrałam 2009.07.03 [08:55]
    jest dużo nieścisłości w tym co piszesz
    on kupił BMW, a od Ciebie wymaga byś zapłaciła za rozwód, który da mu wolność? dziwne
    cała rodzina przeciwko Tobie? ok! Ciebie mogą nie lubić, ale dlaczego nie przejmuje ich los dziecka, to ich "rodzina"
    Piszesz, że go kokasz? A kogo koszasz, kogucika który wskoczył na Ciebie, zapłodnił i zwiał> Kochasz kogoś kto Cię upokarza, traktuje podle, kto zawalił na każdej lini Waszego życia?
    Kochasz faceta, który nawet nie potrafi z Tobą rozmawiać.
    Myślę, że powinnaś zgłosić się do jakiegoś Ośrodka Interwencji Kryzysowe dla Rodziny - w Twoim mieście, tam jest psycholog, tam jest prawnik.
  • przeżyłam to samo co Ty 2009.07.03 [08:57]
    Posłuchaj ... Ty nie potrzebujesz jego milości, tylko PRAWDZIWEJ MIŁOŚCI. Sorry - on Ciebie nie kocha. Gdyby kochał - byłby z Tobą, a nie na balangach. Nie nakręcaj się myśleniem, że potrzebujesz jego. Jedyną osobą, która kokogolwiek potrzebuje w tym trójkącie (ON -TY-DZIECKO) to dziecko. I na nim się skup. Jego o nic nie proś. To on robi wszystko by Was stracić. A Ty jeśli teraz zaczniesz goprosić o to aby wrócił to do końca życia będziesz już dla niego tylko "z łaski na ucieche". Daj mu szansę - jesli zawalczy o Was. to dobrze. Ale Ty go na siłę nie zatrzymasz przy sobie i dziecku. Tym bardziej, że on już dokonał wyboru.
  • samotnamamaAmi 2009.07.03 [08:57]
    piękne. gratuluje. tylko, z eon chec mnei oczernić . robi ze mnei najgorsza matkę, żonę. wszystko było źle, przeze mnie. powoli zaczynam wierzyć, ze tak jest, choć zawsze byłam silna. po prostu mnei to przerasta
  • samotnamamaAmi 2009.07.03 [09:01]
    --> swoje przeszlam wygralam

    on chce bym zaplacila bo uwaza ze to wszystko moja wina. wie ze nie pracuje i ze bedzie to dla mnei duzy koszt.
    tescioweie nie interesuja sie dzieckiem, przyslali tylko misia na dzien dziecka przez jego siostre. twierdza ze sie boja tu przyjsc. nie wiem co on naopowiadal.
    chce isc do psychologa
  • przeżyłam to samo co Ty 2009.07.03 [09:04]
    Swoje przeszłam -> ja Ciodpowiem za autorkę. Autorka kocha swoje wyobrażenie o miłości do tego faceta, albo kocha swoja miłość do niego. Tą milość pielęgnuje, dba o nią i podsyca myślai, że go potrzebuje itp.

    Sama wiesz, że niełatwo o rozsądek w takiej sytuacji. Trudno oczekiwać, że dziewczyna realnie oceni sytuację, tym bardziej, że rodzina uważa, że ona jest be, a on cacy.

    ... tak a'propos - rodzice mojego pierwszego dziecka - też uważali, że on jest cudowny, a ja niekoniecznie. Dlaczego? Nie obchodzi mnie to; zdrowsza jestem jak nie wiem. A co z ich wnukiem? To proste : skoro ja jestem niefajna, to znaczy, że dziecko też jest niefajne i co najciekawsze, najdziwniejsze i kiedyś dla mnie najbardziej bolesne również wypięli się na wnuka i nigdy ale to nigdy go nie odwiedzili.
    Tamte czasy to był koszmar : psychiczny dół, brak kasy, brak perspektyw i poczucie porażki. Alimenty dostawałam z funduszu alimentacyjnego, każdy pieniądz dzieliłam na 4. Jak to przetrwałam? Nie wiem. Ale wygrałam zycie, los zrekompensował mi tamte chwile w postaci życia, które teraz wiodę.
  • przeżyłam to samo co Ty 2009.07.03 [09:08]
    Autorko - od dziś : bierzesz ster w swoje ręce. Co Cię obchodzi co o Tobie myślą jego rodzice? olewasz to, ok? Pamiętaj - do niego nie mówisz ani jednego słowa, że Cię boli taka sytuacja, że chciałabyś aby dziadkowie odwiedzili wnuczkę. Nic. Skoro Twoje dziecko dla nich nie istnieje to oni dla Ciebie też. o nic nie pytasz, nie dociekasz, nie interesujesz się, ok?

    Mam pytanie : jak zachowują się w tej sytuacji Twoi rodzice?
  • kukuryku na patyku 2009.07.03 [09:09]
    Jeżeli wniesiesz pozew z orzekaniem o jego winie - a zapewne przy porzuceniu Ciebie i dziecka takie orzeczenie otrzymasz, to mimo iz na początku bedziesz musiała wpłacić kasę do sądu - bo wpłaca pozywający - to przy wyroku on zostanie obciążony kosztami całego procesu - wówczas otrzymasz swrot kosztów. Więc to nie jest tak, że sąd może Cie zwolnić z kosztów, tylko w przypadku jego winy - koszty są automatycznie kierowane na niego.
    Pozowdzenia!!!!
  • przeżyłam to samo co Ty 2009.07.03 [09:11]
    Acha! I jeszcze jedno : koszty sądowe uzależnione są od sytuacji finansowej stron w sprawie. Jeśli nie pracujesz, nie maszdochodów to żaden sąd nie przywali Bóg wie jakich kosztów.
  • samotnamamaAmi 2009.07.03 [09:11]
    moi dzice bardzo mnie wspieraja, pomagaja ile moga. mama bardzo w to sie zaglebila, rozmawiala z jego rodzicami, z nim, jezdzila tamm, dzwonila. oni go bronia, mnei oczerniaja, on sam stwierdzil ze nie jest dobrym ojcem, ale to przezez mnie, bo jetem zła, niepokorna. moj ojciec poradzil na poczatku zebym zrobila wszystko by nie zalowac potem. teraz mowi olej to, po co ci to.
    obydwoje bardzo kochaja moja coreczke, rozpieszczaja, widze ze probuja jej zrekompensowac to ze nie ma ojca
  • przeżyłam to samo co Ty 2009.07.03 [09:20]
    Masz wspracie rodziców : to wspaniale! usmiech.gif Jesteś wygrana! usmiech.gif Nic się nie martw, masz obok siebie mądrą mamę i tatę - nie dadza Ci zgiąć.
    Mam radę - nie jeździjcie już do niego ani jego rodziców, bo to i tak odkręci się przeciwko Tobie. Być może usłyszysz, że on jest tak dobry, że Twoi rodzice prooooosili go żeby wróćił smiech.gifsmiech.gif oczywiście nie przejmuj się tym. Jeszcze wiele oszczerstw usłyszysz na swój temat (np. w sądzie) Zastanów się czy warto starać się o to orzekanie o winie? przede wszystkim z tego wzgledu, że musisz mieć siłę dźwignąć wszystkie obelgi, którymi poczęstują Cie podczas walki o okazanie się niewinnym. Ja wtedy byłam w takim dole, że nie dałabym rady. I tak przepłakałam całą rozprawę, a mój mąż opowiadał jaki on był pełen dobrej woli, a mi cały czas coś nie pasowało smiech.gif Nawet nie miałam siły się bronić.
  • alimenty 2009.07.03 [09:25]
    podaj go o alimenty!
    Niech czuje się odpowiedzialny za dziecko!!
    A jest też coś takiego jak alimenty na żonę usmiech.gif Dowiedz się . Jak nie masz środków do życia to może je dostaniesz skoro nie masz pracy .

    Poza tym szczerze współczuję.

    A jak byłaś w ciąży to cieszył się że będzie dziecko? czy było mu wszystko jedno.

    Myślę że ta sytuacja -że został ojcem - przez małe "o" przerosła go i stchurzył!!!

    Trzymam kciuki.
  • kukuryku na patyku 2009.07.03 [09:26]
    Orzekanie o winie jest o tyle dobre, że rożnie jeszcze może w życiu być. Jeżeli ona nie ma środków do zycia, a jemu się świetnie wiedzie, to on może mieć zasądzaone alimenty na nią. W końcu decyzja o dziecku była wspólna, odejście od rodziny było juz tylko jego własną decyzją, a wychowanie dziecka teraz spoczeło tylko na niej.

  • mama 2 dziewczynekmm 2009.07.03 [13:12]
    Nie poddawaj się, masz byc silna!!!Nie daj soba manipulowac i NAJWAZNIEJSZE- zrozum ze to ŚMIEĆ!!!Kots ,kto nie interesuje sie dzieckiem, zona ,kupuje sobie BMW podczas gdy zona smaotnie wychowuje jego dziecko to zero. I Ty piszesz ze go kochasz?Za co,pytam się?Za to ze zaniza Twoja wartosc,poniewiera,ze nie interesuje sie dzieckiem nawet jak sama piszesz jest chore!!?Obudz sie,nie poddawaj,dla dziecka,dla siebie,dla szczescia ktore Was czeka i dla pieknych chwil ktore beda jak przejdziesz to pieklo/
    Czy masz wsparcie swojej rodzinym,rodzicow,siostry??To b.wazne.Co do jego rodziny olej,wmow sobie ze skoro sami nie ccha kontaktu Ty to zaakceptujesz,nic na sile,Skoro bronia takiego sk**wiela,skoro matka tak go wychowala,to ciesz sie ze teraz to wyszlo,a nie potemjak dziecko by go pokochalo,porzywiązalo sie.Najlepiej byloby wziąc prawnika ale jak psizesz problem z kasą.Nie zgadzaj sie na rozwod bez orzekania winy!Walcz!! Walcz dla dziecka,dla siebie,dla szacunku ktory nalezy Ci sie od tego czlowieka. Szukaj wsparcia w zyczliwych osobach,napisz sobie afirmacje na kartce:jestem silna,dam radę,on nie jest nas wart.Musisz teraz dbać o siebie,nie daj się zaszczuć,zastraszyć.Prawde powiedziawszy wlos mi sie zjezyl na glowie jak czytalam Twoje wpisy-co za egoista,gnoj.Jest 1000 samotnych matek i uwierz lepiej czesto wychowac dziecko samej niz z kims nieodpowiedzialnym,lekkomyslnym,kims kto po Tobie jedzie,wykorzystuje Cie,nie docenia.
    Ja mam takze 2 malutkie dziewczynkiz tymze meza ktory nazaciagal dlugow i przepuscil mase pieniedzy.Musze sprzedac mieszkanie,splacic kredyt,a potem juz przemieszkam z dziecmi u rodzicow dopoki nie odszykuje sie mieszkania dla mnie i dzieci przez moich rodzicow.W tym wszystkim jest smutne,ze czesto taka kobieta nie potrafi sobie sama poradzic,zarowno finansowo jak i czysto praktycznie,szczegolnie przy 2ce dzieci.Nie ejstem patriotką-dlaczego-bo Polska to kraj w ktorym samotnym mamom, kobietom ktore naprawde potrzbuja pomocy nie pomaga sie wcale!!Tyle sie trąbi o panstwie prorodzinnym...Ech,ale to inny temat.\
    3mam kciuki,bedzie dobrze,dasz rade,pamietaj Ty i dziecko jesttescie najwazniejsze,zapomnij o tym gnoju,pokaz ze znasz swoja wartosc,nie daj soba pomiatac,pokaz ze nie poddasz sie tak latwo!
  • podziękujcie mamusiom 2009.07.03 [13:14]
    za wychowanie takich synusiów jak autor...mam nadzieję, że wy wychowacie swoje dzieci inaczej.jezyk.gif
  • swoje przeszłam - wygrałam 2009.07.03 [13:25]
    możesz zagrać z grubej rury, ale tylko wtedy, gdy będziesz pewna, że on tego nie chce, że nie chce odebrać Ci dziecka
    ale tu potrzebna jest twarz pokerzysty!
    powiedz mu na spokojnie, ale nikt inny nie może!!!!! tego słyszeć, że właściwie to pójdziesz mu na rękę i pozwolisz mu zatrzymać dziecko, że wybywasz z Polski, bo ktoś Ci pomógł znależć pracę
  • mloda.zonka 2009.07.03 [14:21]
    wg mnie on cie tylko zastarsza
    nie daj sie, mowi ci cos chce i ty masz uwierzyc
    nie bedzie tak jak on mowi

    zapytaj sie go odlozyl juz z mamusia na alimenty dla dziecka i siebie
    poinformuj go ile takowa przyjemnosc bedzie kosztowac go co miesiac
    nie daj sie zastraszyc to po pierwsze
    bo z taka postawa jak teraz (wycieraczka do butow) przepraszam , ale tak jest, pozwolisz na to zeby to oni wszystkim pokierowali
    powiedz mu : wyprowadziles sie pierwszy? zloz pozew ja odbije pileczke, napewno nie dam sobier wcisnac rozwodu z mojej strony
    on mysli ze ma cie w garsci i traktuje jak scierke
    jezeli teraz podniesiesz glowe i zaczniesz sama stanowczo mowic czego chcesz to jest szansa ze facetowi zmieknie skorpua i przyleci
    obliczy sobie ze tyle kasy miesiecznie bedzie musial wydac, do tego widzenia przez sad ustawione a nie kiedy on sobie chce, zobna uparta z honorem i godnoscia nie dajaca robic z siebie scierki i pewnie przywroci mu sie funkcja trzezwego myslenia usmiech.gif

    takie zimne wiadro wody czasami dziala lepiej i szybciej niz gledzenie o wszystkim i o niczym
  • mloda.zonka 2009.07.03 [14:26]
    nie martw sie za rozwod z cala pewnoscia nie zaplacisz
    idz po porade prawna, w kazdym miescie masz za dramo takie cos usmiech.gif
    nie mow jemu oczywiscie,
    zobaczysz ze po takiej poradzie otworza ci sie oczy i bedziesz silniejsza
    powiedz mu poki co ze rzadac to sobie on moze piwo w knajpie

    daj mu jasno do zrozumienia ze za nic nie zamierzasz placic, ze zbierasz od dluzszego czasu dowody i zobaczymy kto i jak bedzie spiewal w sadzie
    mozliwe ze facet sie opamieta, mysli ze ma cie teraz w garsci, pokaz mu tak nie jest
    pokaz mu pazury, walcz o swoje, mozliwe ze facetowi wroca szare komorki, jak nie ta bedziesz miala przynajmniej zasadzone alimenty na siebie i dziecko, rozowdu napewno tak szybko nie dostaniecie na 10000%, co najwyzej separacje
    a on bedzie mial czas zeby zmadrzec, a wydaje mi sie ze wtedy zmadrzeje usmiech.gif jak zobaczy ze wcale nie jest tak kolorowo i wesolo jak sobie mysli oczko.gif
  • kiedyś zagazowana 2009.07.03 [14:33]
    Kochana, zwykle sędzią jest kobieta - myślisz, że za kim będzie? Niech facet kłamie ile wlezie, tylko NIGDY nie daj się sporowokować, mów spokojnie, że to nieprawda, jest tak a tak, patrząc na byłego z politowaniem i zdziwienim (jako można tak kłamać!), i że niestety rozwód w tej sytuacji jest konieczny także z tego względu, że tatuś-kłamczuszek będzie mieć zły wpływ na dziecko. Sędzia zobaczy, kto jest zrównoważony, a kto tylko kłapie paszczęką. usmiech.gif
  • zaciekawiona.zmartwiona.ja 2009.07.03 [14:38]
    Tobie zarzucają najgorsze zło. A spójrz jak mamusia wychowała swojego synka... jakie ten synek ma wartości w życiu. Jest rozpieszczonym bachorem którego rozwój zatrzymał się w wieku około 15 lat. To matka jest zła. Matka nie potrafiła wychować należycie i odpowiedzialnie syna. Może i ona teraz boi się sama do tego przyznać, a doskonale zdaje sobie z tego sprawę. Może swoje marne kompleksy odbija właśnie na tobie?... Tak poprostu jest. Ja mam tak samo. Kiedy zawsze idę się wyżalić matce - ona pomaga, dzwoni do niego, chce być obiektywna. Co robi jego matka? Każe mu mnie zostawić i się zastanowić usmiech.gif I ciesze się ,że mam taką mamę a nie inną usmiech.gif mimo że moja mama nie ma studiów, jest tylko po technikum naprawdę ma poziom. A matka mojego chłopaka niby wykształcenie wyższe ale no oceńcie czy to jest na miejscu? ... Bo według mnie żałosne i tyle.

    Mniej siłe odejść, zapomnieć. Na początku ciężko, ale zrób to dla dobra córeczki, niebawem spotkasz miłość której tak ci brakuje... trzymam kciuki usmiech.gif
  • da autorki 2009.07.03 [15:24]
    nie pddawaj sie, przeszłam to co Ty!! zostałam w wieku 21 lat sama z 3 tygodniowym dzidzusiem, a on balował, zakochiwał sie itd. Żałuje jednego ze tyle czasu starciłam na tę głupią miłość do niego takiego smeicia trzeba jak najszybciej wyrzucić z głowy (a napewno nie pielęgnowac tej miłośc) dzis jestem szczęśliwa, mam fajnego syna wsparecie rodziny, narazie ejstem sama (zakonczył mi się związek) ale dalej czekam na księcia, głowa do góry nie jesteś sama!!!!
  • rosablue 2009.07.03 [22:37]
    "podziękujcie mamusiom"
    a tatusiom to już nie? :-jezyk.gif
  • samotna mama amelci 2009.07.12 [07:42]
    ja tez jestem w takiej sytuacji. mam 23 lata i mąz mnie zostawił tydzien temu. mamy 8 miesieczną coreczke. nikt go nie zmuszał do slubu. w poniedziałek powiedział mi ze mnie nigdy nie kochał. ostałam sama bez pracy pieniedzy i godnosci. własnie skonczyłam studia i nie wiem co dalej. moja rodzina mnie wspiera, a moj maz ich nienawidzi!twierdzi ze to przez nich nasze małzenstwo sie rozpadło. maz twierdzi ze mnie kocha ale nie chce byc ze mna. nie wiem czy mam go prosic zeby wrocił?wczesniej przez tydz nie było go w domu, ale mu wybaczyłam. teraz ludzie opowiadaja ze sobotnie wieczory spedza w dyskotekach z innymi kobietami. o dziecku przypomniał sobie raz od czasu kiedy otrzedł. kocham go i nie wiem co dalej
  • chantall27 2009.07.12 [08:26]
    napisz pozew , ale z orzeczeniem o jego winie, nie daj sie przekonać, że to bez znaczenia. Wiele razy juz tłumaczyłam jak wielkie to ma znaczenie. Żądaj alimentów na siebie i na dziecko. Alimenty zależą od zarobków, majątku osobistego (także BMW) ale tez od możliwości zaroibkowych czyli żądaj dużo bo ma z czego płacić. Na siebie tez żądaj bo nie masz w tej chwili źródel dochodów, a ze Cię porzucił z małym dzieckiem to musi się przyczyniac na potrzeby rodziny.
  • uzależniona 2009.07.12 [16:39]
    mamaAmelci --> dziwny zbieg okoliczności, wszystko absolutnie się u nas zgadza, nawet imiona dzieci usmiech.gif
    :* Amelka :* 02.02.2009r :* ....JA SIĘ DO NIEBA NIE WYBIERAM, BO TAM NIE MA SEKSU....

Odpowiedz na ten temat

Trwa ładowanie...