Ciężko przejść obojętnie wokół jakiejkolwiek ciąży obok, to uczucie doskonale zna większość z nas. Z jednej strony cieszę się, jak udaje się znajomym ale podskórnie cały czas zadaje sobie pytanie czemu my musimy przez to przechodzić i jestem najzwyczajniej w świecie zazdrosna. Dużo Sylwia przeszłaś, ja nie aż tyle ale cieszę się, że 2019 się skończył. Jeden z gorszych dla mnie ever. W nowym rok postanawiam nic nie planować i próbować wejść z czystą kartą. Ciężko odciąć się od przeszłości, ale nie chce żyć ciągle invitro, bo boje się że czas mi przeleci między palcami a ja zamiast z niego korzystać będę ciągle gonić za jednym. Życzę Ci dużo wiary i siły, bo wiem że jeszcze będziesz walczyć. Tylko pokorzystaj trochę, może jakiś wyjazd, masaż albo winko z przyjaciółką, żeby się odciąć, pogadać o pierdołach a potem wrócić do boju