Cindy Crawford też ma i jakoś nie przeszkodziło jej to karierze top modelki.
Zatem są w dobrym towarzystwie. Tak naprawdę prawdziwej urodzie chyba nic nie zaszkodzi.
A na serio wydaje mi się, poza tym, że takie znamiona trzeba mieć pod kontrolą, to usuwanie lub nie ,zależy od tego czy są wskazania medyczne albo czy właścicielce to przeszkadza, bo jeśli nie, to chyba nie jest jakiś wielki problem. Mam wrażenie, że fotoszop tak ludziom wyprał mózgi, że każdy pryszcz, piegi, znamiona, zmarszczki czy inne "niedoskonałości" traktują jako jakiś dramat do natychmiastowego usunięcia.