Dziękuję, dziewczyny, za pocieszenie i Tobie, Marta, za przytoczenie swojej historii jako przykładu. Może faktycznie, jak powiedziała Luna, to nie był 'ten' zarodek. Mam nadzieję, że któryś z mojej snieznej drużyny okaże się wystarczająco silny i dołączy tu do nas.
Szkoda, że Elk tak daleko od Gdańska, bo chętnie bym się wprosiła i do Was dolaczyla
Dziewczyny z Warszawy - pozazdrościć Wam dofinansowania! My skrupulatnie notujemy wszystkie wydatki od początku starań i to niestety zupełnie inna skala wydatków. Jak wspomniała Strusio - zmiennych jest cała masa.