Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Tablica liderów


Popularna zawartość

Pokazuje zawartość z najwyższą reputacją 29.08.2021 we wszystkich miejscach

  1. 1 punkt
    Ponoć ojciec swego czasu zjechał na stałe. I pracę miał przecież Misza o 5 rano z dziećmi wozila go do roboty. A teraz okazuje się że zawinął ogon i tyle go widzieli. Ile pomieszkal z matka? Jakieś pseudo szafy pobudowal i prysnął. Stąd takie użalanie Moiszki ze matka sama zostala, że leki, ze zakupy musi przywieźć bo nie ma kto. Pamiętam wloga jak mówiła że problemy rodzinne że stres, ale że mówić nie będzie. Już wtedy pomyślałam że ojciec chwilę z matka co tylko czeka na jego kase i lata po lumpach za podróbkami Chanel, wytrzymał i uciekł za granicę przy wtorze Wielkiej awantury. Bo potem już nie było jade do rodziców tylko do mamy
  2. 1 punkt
    Ważne jest to, że czujesz potrzebę wsparcia z zewnątrz. Spotkania ze specjalistą oczyszczą twój umysł, uporzątkują emocje i pozwolą odnaleźć równowagę. Jesteśmy z Tobą
  3. 1 punkt
    smutno Psychika ludzka to niesamowite narzedzie, ktore nas chroni, potrafi dozowac emocje, chroni nas kiedy to jest najbardziej potrzebne. Wierze, ze to wszystko sie stalo po cos i niedlugo bedziesz miala wszystkie wazne informacje, ktore pomoga w przyszlosci
  4. 1 punkt
    Strusio Kochana strasznie mi przykro, że musisz przez to przechodzić. Przynajmniej masz za sobą najgorszy etap poronienia i piękny materiał do badań. Brak emocji to po prostu przychodzi z czasem po wielu niepowodzeniach i zwłaszcza u Ciebie po stratach. U mnie gdy po 3 transferze beta nie ruszyła na co byłam cały czas przygotowana ani mną nie drgnelo. Ani łzy. Jedynie co to było mi przykro. Po prostu chyba uodpornił się człowiek już na ból i cierpienie. Z jednej strony dla mnie to lepsze. Bo gorzej jak bym codziennie ryczała, myślała i popadała w paranoje i załamanie. A to już gorzej i wtedy leki I terapia. Jest to strasznie przykre przechodzić poronienie już 3 raz. Z czasem nasza psychika uodparnia się na niektóre rzeczy. Każda strata boli. Nawet najbliżej osoby. I po każdej stracie trzeba się podnieść i starać się żyć normalnie. Jak dla mnie jesteś silna i dzielna kobieta i za to Cię podziwiam! Twój ból i cierpienie będzie kiedyś wynagrodzone i utulisz swoje szczęście tego Ci życzę bardzo ❤
  5. 1 punkt
    Karetka gada takie głupoty o szkole, że tego się nawet słuchać nie da. Według niej w szkole państwowej wszyscy mają ten sam program. Nie wiem gdzie ona żyje, że nie ma znajomych z dziećmi i nie wie jak wygląda tutaj edukacja.
  6. 1 punkt
    Na stories znowu żalenie się na komentarze od widzów. Miało być śmiesznie a wyszło żałośnie, że niby taki luz ma do tego wszystkiego. W istocie gdyby nie ubodło nie podjęłaby w ogóle tematu. Oj musi boleć.
  7. 1 punkt
    Ale bez sensu tu piszecie. Syn lekarza, czy osoby pracującej w firmie sprzątającej …co to ma do rzeczy do wady wymowy dziecka ? Rozumiem, że Wasze dzieci są idealne ? Szybko nauczyły się chodzić/mówić/pisać ? mysle, że ta Nikolka tak jak każda matka zdaje sobie sprawę z wady wymowy dziecka, może coś z tym robi i nie pokazuje, a może nic nie robi … co Was interesuje wychowanie cudzych dzieci ?!
  8. 1 punkt
    Transfer planowo ustalony na 4 września
  9. 1 punkt
    Zgadzam sie. Przyszla i odpisuje na kazdy wpis o ile wiem to publiczne forum a nie Nora's forum
  10. 0 punktów
    Kochana. W piątek jak się zaczęło było znośnie. Wydaliłam pęcherzyk ciążowy, trochę skrzepów, krwawilam dość mocno ale ból był jak dla mnie nie największy. Wczoraj prawie nic nie krwawilam i zero bólu. Myślałam, że mam mega lightowe poronienie i już się kończy ... No ale się mylilam ... ...dziś umieram..skurcze są nie do zniesienia 🥺 biorę paracetamol ale mało pomaga..zwijam się z bolu...krwawienie bardzo mocne 🥺 mam nadzieję, że nie będę musiała jednak jechać do szpitala... Myślałam żeby starać się o skrócony macierzyński ale cała papierologia + konieczność odwiedzenie szpitala skutecznie mnie odstraszyła. Psychicznie , o dziwo, jest dobrze. Pogodziłam się ze strata...nawet nie płacze. Co najbardziej szokujące na pęcherzyk który ze mnie wypadł popatrzyłam nie jak na moje dziecko tylko jak na materiał do badania 🥺...to smutne... Mam wrażenie, że działają u mnie mocne mechanizmy obronne...ja już nie pamiętam, że byłam w ciąży Najdziwniejsza sytuacja świata gdy idziesz robić kolację a w lodówce masz swoje dziecko w kubeczku 🥺... I już nawet nic nie czujesz patrząc w jego kierunku 🥺 Cieszę się bardzo, że uda mi się przebadać zarodek. Ponoć rzadkość, z tego co mi pani w test dna mówiła, żeby go w takiej formie zachować bez łyżeczkowania ( jest cały pęcherzyk z płynem, zarodek, kosmówka i pepowina - wszystko). Powiedziała, że prawie na pewno uda się go przebadać. Nie mogę się doczekać na wyniki. Sama jak tylko dojdę do siebie wybieram się do psychiatry i psychologa...brak u mnie emocji trochę mnie martwi 🥺🥺🥺muszę nad sobą popracować przed kolejnym transferem.
×