Na jakich zasadach to ma działać według niego?
Dla mnie intercyza nie jest wcale złym pomysłem. Tyle że ja jestem konsekwentna: nie remontowałabym cudzego mieszkania, nie pomagała spłacać kredytu i nie kupowała rzeczy do chałupy, bo nie zaczyna się od d...strony a w razie rozwodu muszę mieć hajs na swoje. Płaciłabym połowę rachunków i tyle.
To co powiedział twój przyszły mnie trochę niepokoi. Bo jeśli Ty zarabiasz mniej a on dużo i podzielicie się kosztami na pół, to może wyjść tak że ty zostajesz z niczym a on o wiele więcej oszczędza. Jeśli on rozumie to w ten sposób to po co ci taki mąż?
Koszty życia dzieli się zgodnie z proporcja zarobków - tak jest sprawiedliwie. Jeśli ma z tym problem, to niech szuka bogatej-jego wybór.