jeżeli chodzi o wykonanie, to na prawdę jest to kawał porządnej książki. Fajny papier, gruba oprawa i ciekawy format. Przyznam nawet, że ta okładka jest całkiem ładna. Gorzej jeśli chodzi o fotki i zawartość. Jak to z Anką bywa: niechlujnie i mało estetycznie. Z 3 sznureczków służących za zakładki 2 odpadło po pierwszym pociągnięciu z przepisów mooooże skorzystałabym sporadycznie jako inspiracja, bo niektórych dań nie znałam, ale nie nazwę tego arcydziełem
Jak dotargałam tę paczkę do pracy to ręce mi się paliły, żeby zobaczyć co jest takie ciężkie (dla niewtajemniczonych był to box charytatywny gdzie za 299zł kupowało się limitowaną bluzę i dostawało dodatki niespodzianki od innych firm, 200zł z każdego boxa szło na schronisko), a kiedy zobaczyłam tę książkę to mówię : no to chyba kuwa żart
Przechodząc do meritum całego wywodu, to jej książki wcale się magicznie szybko nie wyprzedały, tylko część dała też na cel charytatywny (chociaż mnie by nie zachęciła jej książka do zakupu )
ogółem to nie wiem co z nią zrobię, na razie służy mi jako podpórka do segregatorów w biurze xD