Ale o czym my tu mówimy, jaki ebook, jakie przepisy. Breja na cepło, comfort food papka zalana dżemem lub sosem który najpierw dusił się 2 doby, potem przegryzał 4 w lodówce… Taka osoba robi ebooka o gotowaniu, a podstawowe czynności robi źle, wolno, albo na opak. Nawet jak kroi cokolwiek, to trzyma to w dwóch paluszkach, nóż ściska w dłoni jak tasak, ciach ciach, grube kawały, no widać, że to takie drewniane ręce. Nie ma takiego drygu do tego… że sprytnie, wykroi, posieka, ułoży, przerzuci z deski na talerz lekko i zgrabnie.
Zresztą ona niestety zdaje się być trochę nieporadna tak ogólnie. Wiecznie jej coś leci z rąk, nie umie otworzyć, nie umie przeczytać nazwy, pokazuje coś do kamery i mówi „no jak ty sie nazywasz”, gada do rzeczy, które nie współpracują, do suwaka który się nie zapina, do folii, którą próbuje odwinąć. Jest taka ociężała wizualnie i umysłowo…