Masz 100% racji, te psy się jej panicznie boją, spacer kojarzy im się z jej wkoorwem, bo ona nie lubi rutyny, ani wychodzenia. Sporadycznie pokazując na vlogach spacery, stara się być miła, jak przygotowuje psy, ale ich zachowanie, mowa ciała pokazuje, że mają z tym tylko złe doświadczenia. Podobnie, reakcja małej, kiedy gnomka zobaczyła rozgniecione jajko na kocu… Poza kamerami drze japę na te dwie sunie i one czują tam strach i nie są pewne tego, jak w danej chwili gnom się zachowa, bo one nie mają świadomości, że jej labilne zachowanie ukierunkowane jest włączoną kamera..,., Nie znam psa, który na dźwięk słowa spacer, smycz, idziemy - mój jeszcze - ku pa, albo krecik- nie znam takiego, który nie szaleje. Mój jest duży i tak podekscytowany zawsze, ze skacząc, tratuje koty na swojej drodze, za co odbiera w stosownym momencie kilka płaskich w ramach upomnień…. Oglądając Szu, czuję coraz większą niechęć, bo widzę, że ona karmi się negatywnymi wiadomościami od widzek, lubi mieć poczucie władzy, nie jest uważna nawet na takie małe dwa okruszki, jak jej psy, nie potrafi niczego nauczyć, wyegzekwować nawet w formie zabawy i wspólnej interakcji opartej na miłości i zaufaniu. Mój pies nie chcąc dać sobie zaaplikować kropli do oczu usłyszał pierwszy raz- będziesz chory i będę płakała, po czym zaczęłam udawać rozpacz, grając swoją rolę niczym M.M.- tak zrobiłam 7 lat temu i powtarzam, a on wtedy pozwala na podanie każdego leku. Nie wiem, każdy sposób jest dobry, jak jest środkiem do celu, bo ja mimo, że mam psa obronnego, to wychowałam na zasadzie zabawy i skojarzeń, nie lubię twardej tresury i mam w domu grzecznego byczka.