Oni tak robią, bo oni wtedy mają więcej wybaczone. Pracowałam na budowie i mogę powiedzieć, że "budowlańcy" chcą przechodzić na "Ty", żeby potem móc zadzwonić i powiedzieć "Hej, słuchaj, mamy mały problem / opóźnienie / złapaliśmy gumę i nas nie będzie" a tak naprawdę mają inną fuchę. Albo potem, jak coś będzie krzywo, to przecież nie powiesz im "Ku*wa Mietek, coś Ty mi tu narobił, weź to teraz poprawiaj"...