Proszę Cię... Jej gadanie o życiu z narcyzem to nie jest żadna odwaga, a chęć wzbudzenia litości, postawienia siebie w roli ofiary właśnie po to aby klepać ją po pleckach (o czym sama pisałaś) i mówić jaka jest sylna i dzelna.
To też sposób na wyświetlenia, bo przecież ona nie ma nic innego do zaproponowania w swoich wysrywach jak tylko żarcie, barłóg, zakupy z prajmaniego i temu oraz "depresja", astygmatyzm, ADHD, WWO i obrabianie tyłka swojego eks.
Jest wiele par, które się rozwiodły. Par bardzo medialnych (nie jakiegoś śmiesznego słonia i lwa), z pierwszych stron gazet, znanych na całym świecie, które się rozstały mimo że wszystkim wydawało się że są idealną parą.
Portale internetowe, programy śniadaniowe, różnego rodzaju talk showy i gazety oferowały im góry kasy za wywiady w których opowiedzą o rozstaniu i co? Oboje do końca zachowali klasę i nie obrzucali się błotem publicznie.
Ale dla Zakolaka słowo "klasa" to tak samo obce słowo jak "kultura", "empatia" czy "porządek".