Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

DANIEL

Zarejestrowani
  • Zawartość

    1066
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

127 Excellent

1 obserwujący

Ostatnio na profilu byli

1905 wyświetleń profilu
  1. Temat brzmi jak mocno religia pomaga w trudnych czasach? Jeżeli ktoś się wypowiada że wogóle nie pomaga to też wpisuje się w nurt tego tematu. Dyskusja o wartości wiary czy jej braku samoistnie wpisuje się w nurt pytania. Jeżeli oczekujesz dyskusji o dramacie wojny i jak sobie z tym radzić to proponuje sformułować inaczej pytanie. Co do samego nagłośnienia tematu to niestety takie forum jest kiepskim miejscem. Tu poważne tematy szybko zostają zasypane innymi śmieciami typu rozmowa o du... maryni. Druga sprawa że ludzie traktują forum jak rozrywke a wysyp płatnych trolli tylko pogarsza sprawe.
  2. Dyskutując też możemy mieć odmienne zdanie, w końcu na tym polega idea forum dyskusyjnego. Ludzie o odmiennych poglądach zderzają się na forum w bitwie na argumenty. Czasami można z dyskusji wyciągnąć wnioski a czasem zamienia się w zwykły bełkot.
  3. Tak naprawdę jedynym skutecznym sposobem na spokój w tym kraju jest dogadanie się z rolnikami. Kilkanaście rozrzutnikow pod sejm i pakować nawóz bez rozróżnienia na partię.
  4. Ko wulgaryzmy akurat są i tu rzeczywistości nie zmienimy, ale to raczej nie pośmiewisko tylko znak naszych czasów. W czasach naszych dziadków określenie publicznie kogoś świnia było poważna obraza. Teraz mamy społeczeństwo bardziej wyzwolone to i słownictwo się wyzwoliło. Sam strajk jest jak najbardziej potrzebny, chociaż zamiast przerywania mszy czy wandalizmu na często zabytkowych kosciołach, lepszym rozwiazaniem byłyby taczki dla polityków ewentualnie kilku biskupów.
  5. I tu pojawia się problem w tym jakie ludzie mają podejście do religii. Jedni chorując oczekują cudu, inni czytając jeden wers pisma starają się przekładać to na tysiąc codziennych zachowań. Obecna Biblia jest pismem napisanym pod czujnym okiem cesarza konstantyna i jako taka faworyzuje określony punkt widzenia, całkowicie zależny od sytuacji politycznej tamtych czasów. I już na tym poziomie zaczyna się rozdźwięk między naukami Jezusa a instytucją kościoła. Wiara daje nam wskazówki jak w życiu postępować żeby uzyskać przyszłe zbawienie. I jak ktoś choć troche się orientuje to wybór między Bogiem a szatanem zależy tylko od naszej wolnej woli. W piśmie nic nie ma o stawianiu wielkich świątyń, kupowaniu maybachow, pedofilii czy choćby cenniku za koscielne usługi. Cały ten bagaż to już nie wina wierzących a wyboru poszczególnych jednostek, oraz od wieków przeżartej grzechem instytucji koscioła. Dlatego błagam was ludzie nie mycie wiary z instytucją koscioła.
  6. I tu pojawia się problem w tym jakie ludzie mają podejście do religii. Jedni chorując oczekują cudu, inni czytając jeden wers pisma starają się przekładać to na tysiąc codziennych zachowań. Obecna Biblia jest pismem napisanym pod czujnym okiem cesarza konstantyna i jako taka faworyzuje określony punkt widzenia, całkowicie zależny od sytuacji politycznej tamtych czasów. I już na tym poziomie zaczyna się rozdźwięk między naukami Jezusa a instytucją kościoła. Wiara daje nam wskazówki jak w życiu postępować żeby uzyskać przyszłe zbawienie. I jak ktoś choć troche się orientuje to wybór między Bogiem a szatanem zależy tylko od naszej wolnej woli. W piśmie nic nie ma o stawianiu wielkich świątyń, kupowaniu maybachow, pedofilii czy choćby cenniku za koscielne usługi. Cały ten bagaż to już nie wina wierzących a wyboru poszczególnych jednostek, oraz od wieków przeżartej grzechem instytucji koscioła. Dlatego błagam was ludzie nie mycie wiary z instytucją koscioła.
  7. I tu pojawia się problem w tym jakie ludzie mają podejście do religii. Jedni chorując oczekują cudu, inni czytając jeden wers pisma starają się przekładać to na tysiąc codziennych zachowań. Obecna Biblia jest pismem napisanym pod czujnym okiem cesarza konstantyna i jako taka faworyzuje określony punkt widzenia, całkowicie zależny od sytuacji politycznej tamtych czasów. I już na tym poziomie zaczyna się rozdźwięk między naukami Jezusa a instytucją kościoła. Wiara daje nam wskazówki jak w życiu postępować żeby uzyskać przyszłe zbawienie. I jak ktoś choć troche się orientuje to wybór między Bogiem a szatanem zależy tylko od naszej wolnej woli. W piśmie nic nie ma o stawianiu wielkich świątyń, kupowaniu maybachow, pedofilii czy choćby cenniku za koscielne usługi. Cały ten bagaż to już nie wina wierzących a wyboru poszczególnych jednostek, oraz od wieków przeżartej grzechem instytucji koscioła. Dlatego błagam was ludzie nie mycie wiary z instytucją koscioła.
  8. Tu nie ma nic do rzeczy czy jestem facetem, podałem tylko prosty przykład. A prawda jest taka że nowych przepisów jest znacznie więcej i to w kilku dziedzinach, zarówno w kwesti szczepień, zgromadzeń publicznych jak i choćby obrotu żywnością. Temat kościoła czy aborcji jest ważny i jednocześnie kontrowersyjny, znając zycie to po jakimś czasie rząd się wycofa z aborcji a przepchnięte ustawy zostaną z nami na zawsze.
  9. He he to poświęć trochę czasu i przeczytaj uważnie dziennik ustaw. Nie dość że w każdej chwili mogą teraz wpisać dowolną szczepionkę na listę obowiazkowych, to jeszcze nawet lekarz rodzinny będzie mógł zdecydować o naszym aresztowaniu. Nasza wolność właśnie umiera a wszyscy mają głowy odwrócone w inną strone.
  10. Skoro opierasz działania na logice czy nauce to jednocześnie musisz wierzyć że są słuszne. Czyli opisałaś to samo co miałem na myśli tylko innymi słowami. Moim zdaniem żadna religia nie jest tak naprawdę zła, problemy zaczynają się kiedy do religii miesza się polityka lub wkrada fanatyzm.
  11. Niektórym wiara pozwala mieć komfort psychiczny, mówię tu o zdrowym podejściu do religii a nie fanatyzmie. W Polsce mamy ten problem że duża część społeczeństwa nie odróżnia wiary od instytucji. Mamy dziwną mentalność że skoro jeden katolik coś zrobił to automatycznie społeczeństwo wierzy że wszyscy są tacy sami. I oczywiście w drugą stronę to działa w podobny sposób. Niektórzy starają się swoją postawą udowadniać jacy są religijni, a po wyjściu z kościoła ch, a, m i prostak. Osobiście uważam się za osobę wierząca chociaż do kościoła chodzę tylko w wieksze święta, i to raczej ze względu na tradycję niż na wiarę. Najbardziej obawiać się trzeba ludzi którzy nie wierzą w nic, i nie mam tu na myśli ateistów. Bo oni w większości podważając wiarę w boga jednocześnie budują w sobie wiarę w naukę i logikę.
  12. A wszystko sprowadza się do tego kto na tym zarobi? Czy to w związku z wyrokiem trybunału a może w czasie szumu medialnego przepchnięta zostanie przyjazna dla jakiegoś biznesmena ustawa. Bo sama aborcja może być kontrowersyjna ale w przypadku dzieci które wiadomo że będą chore lub upośledzone to jej brak jest zwykłym barbarzyństwem. Obecnie nie ma kto się zająć niepelnosprawnymi i ich rodzinami a państwo chce ich produkować jeszcze więcej.
  13. Choćby nazywanie ludzi nazistami tylko dlatego że mają inne zdanie. Nie ma ludzi idealnych i tak samo nie ma również idelanych środowisk LGBT.
  14. Ta propaganda to przede wszystkim agresywny styl wymuszania swoich racji na społeczeństwie. Każdy kto jest LGBT jest święty i niewinny a cała reszta świata to chamy i nietolerancyjne świnie. Tu nigdzie nie widzę walki o swoje prawa a raczej jak najgłośniejsze szczekanie pod dyktando strategii politycznej. Każdy zdrowo myślący człowiek wie że takie postulaty jak choćby związki partnerskie już dawno by przeszły, gdyby nie wspominać np o adopcji dzieci przez pary homo. I to co my uważamy czy co jest prawdą nie ma tu żadnego znaczenia, liczy się to co jest realne do ugrania a co jest tylko ujadaniem tresowanego psa. Zaraz ktoś napisze że w tradycyjnych rodzinach dzieci często są źle traktowane i wiesz co? Pewnie pytający może mieć rację, tylko my mamy demokrację a to oznacza władze większości. I tu trzeba wiedzieć do czego da się tą większość przekonać. Jesteśmy prawdopodobnie najbardziej konserwatywnym wyznaniowo krajem w europie a tu ktoś wyjeżdża z paradami równości czy postulatami rodem z pijackich weekendów w Amsterdamie. Nie wiem kto się zajmuje strategią w organizacjach ale na pewno nie robi tego dla dobra LGBTa raczej żeby podsycać nienawiść. Skupiłem się tu na jednej stronie ale w obozie przeciwników wcale nie jest lepiej. Po prostu żyjemy w czasach kiedy Polska to kocioł, kościół i LGBT plus kilka przypraw to zawartość kotła a kilku ...i dokłada do ognia pod kociołkiem i czeka aż to w końcu pierd...
  15. Ludzie nie lubią propagandy LGBT a nie osób innej orientacji seksualnej i to należy stanowczo rozróżnić. Przykładowo jeżeli uważam że homoseksualizm jest jakaś wadą to nie znaczy że nie jestem w stanie zaakceptować takiej osoby w towarzystwie. Nie akceptuje pomysłów typu marsze czy tęcze na symbolach kultu, ale to wszystko ma raczej podłoże polityczne niż ideologiczne. I w tym momencie pojawia się największy problem, czyli zbijanie kapitału politycznego na nienawiści do LGBT czy do religii. Ile jest tu rzeczywistej walki o wolność, równość, tradycję, religię a ile bezwzględnej kalkulacji poparcia w słupkach wyborczych itp. Zauważcie że po czasach względnego spokoju nienawiść zaczęła drastycznie wzrastać, wręcz proporcjonalnie do ilości propagandy w mediach
×