Jakbym miała taką drugą połówkę to bym ją kopnęła w d'upe, że chce skłócić jej rodzinę, że jestem podła, że jestem złą matką i ciągle mówiła o rozwodzie do mojego męża. Oprócz tego szantażowała, groziła. Tak mi gadała. Skończyło się na tym że ani ja ani mąż nie mamy z nią żadnego kontaktu od kilkunastu miesięcy i nie mama zamiaru go wznawiać.