Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość zdumiona

ręce opadły mi do zieeeeemi!

Polecane posty

Gość zdumiona

Mieszkam z moim facetem od niemal roku, mieszkamy w moim mieszkaniu, ktore ja w pelni utrzymuję , tj, place rachunki, czynsz, on daje mi 1000 zł miesiecznie na tak zwane "życie", zarabia 3 tys złotych. Wiecznie narzeka, ze jestem nie tak ubrana, ze moglabym sobiekupic jakies sexowne ciuchy, szpilki etc, nie starcza mi na to zwyczjanie kasy, wiec mowie stary kup mi ladne buty skoro chcesz bym takie miala a on " a dkaczego ja?" Kurcze czy ze mną cos jest nie tak???? Czy ja robie dobrze wydajac cala swoja kase na dom, a nic na siebie? Staram sie zeby zawsze w domu wszytsko bylo, dobre jedzonko a kolega lubi dobrze i duzo zjesc, zatkalo mnie szczerze mowiąc i ciekawa jestem waszej opinii.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tralalala a zzzzzz
racja racja.. zacznij wydawac na siebie i zaniedbaj dom;) jak sie skapnie ze malo kasy daje na utrzymanie i jednoczenie "wyrobienie"ciebie to zacznie dawac wiece:]

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zdumiona
ok, wszystko fajnie, tylko ja mam syna i nie moge tak po prostu zaczac olewac dom, nie wiem co robi z pozostalymi 2 tys, mowi ze musi miec na paliwo , telefony, silownię, czasem mam wrazenie ze jestem idiotką, mimo to zupelnie nie wiem jak powiedziec mu, ze cos tu jest nie tak. Wiecznie mowi mi o slicznie ubranych kobietach, kiedy wspominam ze mają chyba ciut więcej aksy albo wsciekla mowię zeby w takim razie zamieszkal z taka panną i przekonal się czy bedzie go na to stac, obraza sie i mowi ze bredzę. Mam tego naparwdę po kokardki, powiedzcie mi czy to, ze mieszka się z kims, ma sie podane na stole, uprasowane, wyp0rane o nic sie nie musi martwic, mieszka się nie martwiac sie o czynsz , rachunki, kur......... czy ja mam w domu zigolaka?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zdumiona
a wazna rzecz byc moze on wciaz mowi, z emoja kasa to jeg kasa etc, ze wszuystko jest nasze, etc, tyle ze to nie znajduje pokrycia w rzeczywistosci, bo to on mieszka u mnie, ja dbam o dom, ja place rachunki i wszystko inne, ale on zawsze mowi z ejego kasa to moja kasa .... moze ja po prostu nie umiem wyegzekwowac swojego? Szlag mnie dziś trafia..."a dlaczego ja " kurcze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jestem...
Tak go nuczyłaś tak masz. Powiedz mu, ze czynsz podniesli i potrzebujesz 1700 zł, jesli chce z Toba mieszklac, a jak nie to do widzenia . Jeszcze jedno pytanko, czy dziecko jest wasze wspólne?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zdumiona
nie, dziecko jest moje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
z tego co robi to raczej wszystko co Twoje jest wasze... skoro musisz dbać o dziecko to on przeżera sporą część Twojego dochodu... może powinien przynajmniej połowę czynszu płacić? to nie jest Twój mąż, prawda?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zdumiona
no dobrze a jak go oduczyc w takim razie? Czynsz nie jest wcale mały bo to ponad tysiac zlotych ( mam naprawde duże mieszkanie ) mam wrazenie z eon nie dostrzega tego malego niuansu i uwaza ze dajac mi 1000 zł na "zycie" partycypuje w kosztach utrzymania domu , ale to przeciez smieszne, z drugiej strony co mam nagle mu powiedziec sluchaj stary placimy czynsz po polowie? Co za kretynska sytuacja.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ale chyba tej sytuacji nie unikniesz jeśli chcesz cokolwiek zmienić. On przynajmniej wie ile Ty za mieszkanie płacisz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zdumiona
na wszelkie moje narzekania na brak kasy ma odpowiedz " a co robilas jak mnie nie było" "jak w takim razie zylas jak mnie nie było" kurcze ,nie gotowalam obiadkow z trzech dan chociazby! Ale zawsze jak tak mowi robi mi sie cholernie glupio i konczę temat, to naoarwde bardzo niezręczne, bo koniec takich rozmow jest taki z eja sie czepiam niewiadomo czego...czepiam się?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jestem...
Ja miałam z mezem troszke inny problem. Wydawało mu sie, ze nic nie musi robic w domu . Mamy troje dzieci, wiec pracy troszke jest . W ktoryms momencie mialam dosyc i powiedziałam mu, ze jak nie zacznie mi pomagac to ja wszystko olewam. Oczywiscie obiecał pomoc ale jak to facet dalej nic nie robił. wiec ja sprytnie dotrzymałam słowa. Przestalam mu gotowac i prać. Gotowalam tylko male objadki dla dzieci i siebie itp. Pralam wszystko oprocz jego rzeczy . boze jak sie wsciekal przez miesiac. W domu był juz syf totalny. Pomyslałam sobie ,ze bede twarda. Nawet mi sie to spodobało, bo przez misiac sobie leniuchowałam. Po miesiacu nie wytrzymał, chciał zaprosic gosci, ja mu na to, ze w domu chlew i nie ma szans, wiec posprzatał. Nastepnego dnia ugotował obiad, z torebki, bo z torebki, ale cos zrobil. Wiec ja tez powoli zaczełąm sie udzielac, wyprałam mu brudne skarpetki i majtki bo na to najbardziej narzekał. I teraz jest ok.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 3333333333
wywal Go na pysk

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zdumiona
Oczywiscie laurko ,ze wie, bo kiedys juz o tym gadalismy i mowil z ejego nie byloby stac na takie mieszkanie, inna sparwa ze wie ze czynsz oplacam z wynajmu innego mieszkania , ale to chyba nie zmienia faktu ze jest to moj wklad w nasze wspolne wydatki, wychodzi na to ze ja wydaję ponad 1000 z na czynsz, ze 400 na rachunki on daje mi 1000 zł, i twierdzi ze dla mnie nic sie nie zmienia bo przeciez jak mieszkalam sama to tez musialm placic czynsz.....im wiecej wam tu piszę tym wiekszy szlag mnie trafia, czasem napisane brzmi inaczej , ja pierdziele.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no więc właśnie na tego typu pytania odpowiedz że nie robiłaś dziury w domowym budżecie po to żeby miał pełny stół! i że wtedy wystarczało Ci na szpilki i fajne gacie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jestem...
Jestes naprawde w kiepskiej sytuacji .Powiedz mu o tym kiedyś jak nie bedziecie zdenerwowani. Powiedz własnie,że kiedys nie muialaś żywic doroslego meżczyzny, że czynsz jest wysoki itp. Jesli Cie kocha to powinien to zrozumiec,jesli jest z Toba tylko z wygodnictwa, to chrzanic go.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Podlicz wszystkie stale wydatki i dzielcie sie nimi na pol. Zobaczysz ile z tego 1000 pozostaje na zywnosc i powiedz mu o tym. Moze on zwyczajnie (jak kazdy facet, ktory nie prowadzi domu) mysli, ze zywnosc jest bardzo tania i na wszystko powinno wystarczyc i ze co najwyzej ty nie potrafisz rozsadnie gospodarowac pieniedzmi. Moze, jesli mu to uswiadomisz czarno na bialym - dotrze cos do niego? Faceci nie sa zbyt domyslni, wiec musisz mu jasno wyluszczyc sprawe. A jesli to nie pomoze - wyslij go na zakupy z tym jego tysiacem...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dajesz się chyba wykorzystywać wiesz. i jeszcze te pretensje że coś nie tak z ciuchami, Jezus Maria, nie obraź się że to powiem ale to jakiś ostatni buc jest

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zdumiona
Jestem, ja tez czesto mam ochote przestac robic zakupy , isc kupic sobie szpilki i miec w dupie, tylko on wraca z pracy i jest glodny, jak nie ma nic w lodowce to sie ciska ze nic w "tym domu " nie ma. Problemem w sumie nie ejst dla mnie brak kasy tak naparwdę tylko to, ze nie umiem zadbac o siebia a on marudzi jakie to laski są pieknie poubierane. Zawsze wydawalo mi sie z ejestem zadbana kobietą i nagle okazuje sie ze za malo, czuję sie jak idiotka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jestem...
Znam taka jedna pare az sie zastanawiam czy to nie wy. Facet zawsze leciał na kase, bardzo przystojny, wiec laski na niego zawsze były chetne. Teraz sie ustatkował, tzn znalazł sobie dziewczyne z dzieckiem i z niej ciagnie ile wlezie, ona troche kasy ma, wiec jemy z tym wygodnie, mieszkanko duże poziom spoleczny sie podniusł, chociaż oczywiscie wsrod znajomych nie ukrywa, ze ja olewa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gold-misteria
ja uwazam ze nawet jesli mieszkanie ejst twoje to powinniscie o rowno placic rachunki nie wiem jakie tam sie w blokach placi bo ja mieskzma w domu:) zakupy tez na pol w koncu zre a mowisz ze sporo. a co do ciuchow to ja wogole sie dziwie :) bo ja wole czasem cos kupic sobie a jak nie bede miala na kawior to zjem kisiel:) znam takich co jedli kisile caly tydzien bo na nic innego nie mieli:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Teraz przeczytalam co napisalas do jego podejscia jesli chodzi o utrzymanie domu - pogon tego pasozyta natychmiast. Mieszkalabys sama to koszty bylyby te same. Boze co za egoista. Przeciez nie mieszkasz teraz sama... On cie normalnie wykorzystuje. Moze widzi jak bardzo ci na nim zalezy i dlatego jest taki pewny siebie... Wiesz, to straszne byc z takim egoista. Ja bym sie go pozbyla natychmiast po takim stwierdzeniu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jestem...
Rozumiem, ze jestes w troszke innej sytuacji niz ja . Tzn, ja sobie moge na wiecej pozwolic, to moj maz i jego dzieci wiec musi sie angażowac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zdumiona
Eri, sądzisz z,że on może NIe WIEDZIEC????? Zanim zamieszkal ze mną wynajmowal kawalerkę , malą ciasną, mieszkal sam, do cholery chyba wie ile co kosztuje! To takie niezreczne, ale twoj pomysl aby to "podliczyć " wydaje się sensowny, tylko jakos nie moge uwierzyć ze ktos moze nie wiedziec ile kosztuje utrzymanie domu....pozatym , tak jak mowilam takie rozmowy koncza sie tym, ze ja sie "czepiam", ze przeciez zyjemy razem, ze moge wziąc jego karte i cos sobie kupić....ale jak to się ma do tekstu "dlaczego ja?".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jestem...
hmm

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
PASOŻYT!!! i tyle. Zobacz jak się sprytnie ulokował, czy on by sie utrzymał za to 1000 zł sam gdziekolwiek? w życiu. Może jak by wpieprzał chlebek ze smalcem na każdy posiłek. Ja bym wystawiła walizeczki za drzwi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jestem...
Wiesz co to wex raz ta karte i kup sobie cos drobnego tak do 200 zl, jak bedzie mial pretensje to powiec,ze sam o to prosił. Moze on by chciał z Toba dzielic kase, tylko troche podswiadomie boi sie, że to co da pojdzie na Twoje dziecko. Jak kupisz cos dla siebie, i mu sie to spodoba, to bedzie zadowolony.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jestem...
1000 zł to powinien zapłacic gospodyni ktora mu ugotuje i posprzata. A gzdie czynsz rachunki i koszty jedzenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×