Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość i dlaczego nie chcą

a czy są tu kobitki ktore nie chcą miec dzieci???

Polecane posty

Gość a wiecie co
zazdrość??? a ty co masz?? beczkę piwa - bo tak mi się wydaje ze poza piciem to ty nic nie potrafisz. a i małe pytanie czy dyrektor generalny nie ma władzy??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Do JASNE JASNE ....
Gdyby twoja matka niechciala ciebie "WYDALIĆ" jak piszesz to na pewno by ciebie nie było na świecie :-D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość beczka piwa
skoro ci się wydaje , to na pewno tak jest - tak jak lekarz kazał o czym mówimy - o władzy nad współpracownikami czy nad kobietami chcącymi mieć dziecko? Bo to chyba nie jest to samo. Co na to lekarz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w imieniu jasne jasne
ale zechciała i co z tego?? w ramach rekompensaty ona tez ma wydalic następne??? co to kurwa jakiś mus jest czy co a poza tym jak brak argumentów tocaly czas - a twoja matka, a wasza matka, a jakby ona nie chciała, a twoja mama itd co ona ma do tego ona urodziła bo widocznie chciała nie??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ROM 50
Zgadzam się z WL, tO piękne co napisałaś. KiedyŚ ktoŚ powiedział, że ..."Smiech dziecka i śmiech ukochanej kobiety to dwa najcudowniejsze dźwięki jakie usłyszec może człowiek " ... i to prawda :-D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Do ... jasne jasne
Po prostu myslę że gdyby ludzie mysleli takimi kategoriami jak ty i niektóre osoby, to ludzkość by wyginęła :-D Nie uwazasz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość To było do ...
W IMIENIU JASNE JASNE ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość brrr987
Te określenia: wydalić, obśliniony potwór, itp. A jak kupe robicie to nie czujecie się zezwierzęcone? Inteligencja wasza na tym nie cierpi?? Jest to tak samo fizjologiczna rzecz jak poród.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość beczka piwa
Nikt nikogo nie zmusza do rodzenia dzieci , wy jak nie chcecie , to wasza sprawa , w niczym wam to nie umniejsza. Musu nie ma. Ale nie podoba mi się , jak osoby takie jak ja - czyli chcące kiedyś mieć dzieci - nazywane są dzieciorobami i rozpłodówkami. Tak jakby te dzieci to był szczyt naszych marzeń i możliwości. I wkurza mnie , że taka nienawistna flądra wykrzykuje , że niby jej zazdroszczę , bo umiem tylko pić piwo (nigdzie nie pisałam nic na temat swojej konsumpcji alkoholu) , a ona dla porównania ma "władzę" nad kobietami chcącymi mieć dziecko. Jakiś absurd i bzdura pozbawiona sensu i logiki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wiesiołyje kartinki
Któraś laska tu napisała , że jest o 8 lat młodsza od swojego faceta zresztą zacytuję "jestem mlodsza od mojego chlopaka o 8 lat wiec juz jest dobrze po bede zawsze duzo mlodsza niz zony jego kolegow, ponad to nie beda mi wisialy cyce sutki beda ladnie przylegaly do reszty no i zero rozstepow. chyba tylko beda mogli mu pozazdroscic. Watpie,zeby za 10 lat ktorskolwiek z jego kolegow powiedzial, zaluj ze nie masz dziecka i zony ktora Cie juz w ogole nie pociaga" Za to za 20 lat będziesz zwiotczała i pomarszczona jak i one , cycki i tak ci obwisną i zacznie ci się klimakterium. I być może wtedy będziesz żałowała , że nie masz dziecka - być może też nie będziesz tego żałowała , kto to wie. Wydaje ci się , że każdy facet przykłada wagę tylko do tego , jak kobieta wygląda i że masz tu nie wiadomo jaką przewagę nad tymi , które są po ciąży. Może i się przy ciąży tyje , może i cycki tracą formę , ale jak ktoś się postara , to do figury sprzed ciąży można łatwo wrócić , a z cyckami wcale tak źle nie jest. Jeżeli masz faceta , który by nie docenił , że urodziłaś wasze dziecko i bardziej ceniłby sobie jędrne cycki (które i tak długo jędrne nie zostaną) , to pogratulować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Niematka
TO JEST TOPIK DLA ZASZCZUTYCH KOBIET KTÓRE ŚMIĄ TWIERDZIĆ ŻE SENSEM ICH ISTNIENIA NIE JEST MACIERZYŃSTWO. CAŁĄ RESZTĘ Z KLAPKAMI NA OCZACH WYPRASZAMY DO DZIAŁU \"CIĄŻA I WYCHOWANIE...\"czy jakoś tak co ich zapewne pozytywnie postymuluje i utwierdzi w jedynie słusznych poglądach. Miłej lektury. A Uświęconym Matkom Polkom polecam przyjrzeć się za jakimi kobietami oglądają się ich super-mężczyźni-oddani-bez-reszty-rodzinie (jeśli uda Wam się wyrwać z transu nad Cudem Natury).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość cos mi się
śmieszni jesteście - jak nie chcą to nie będę mieć. mają do tego prawo, chodz faktem oczywistym jest to iż każdy gatunek dąży do przetrwania. Jeśli jednostki tego nie robią oznacza to że są inne. ale to jest normalne że w każdej populacji występują odchylenia. ktoś tam bredził że ma władze - to było naprawde śmieszne, aż tak jesteś zdesperowana żeby wymyślać takie brednie? to tak jakby kłucić sie czy psy czy koty są lepsze;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość DZIECIAKI SA GŁUPIE
ALE TO DLATEGO,ZE MAJA TAK GLUPIE MATKI, NIE MOWIE,ZE WSZYSTKIE ALE WIEKSZOSC-ZDECYDOWANA.... NIE NAWIDZE WIDOMKU MATKI KARMIACEJ BACHORA W PUBLICZNYM MIEJSCU CYCEM!!!!!! NOSZ KURWA MAC, JAKBYM PODESZLA I TRZASNELA W PYSK TO CYCE BY JEJ DO SRODKA WPADLY!!! ZASTANOWCIE SIE DURNE BABY CO ROBICIE ZANIM NASTEPNY RAZ WYCIAGNIECIE SWOJEGO OBRZYDLIWEGO WISZACEGO CYCA W MIEJSCU PUBLICZNYM BO MOZE KOGOS TO OBRZYDZA??!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie do końca rozumiem stwierdzenie, \"wl\" : \"Dzieci są śladem, który po sobie pozostawiamy. To w nich bedziemy żyły po śmierci. Są czymś najlepszym, a zarazem najbardziej nieprawdopodobnym, co mogło nam sie przytrafić, bo poza nimi nie mamy nic.\" Moim marzeniem jest napisanie książki i w niej upatruję pozostawienie śladu dla potomnych. Nasze dzieci umrą, tak jak my. Dzieła tzw. kultury mają, moim zdaniem, większe szanse na przetrwanie (no, chyba, że będzie wojna atomowa i zostną zniszczone absolutnie wszystkie biblioteki, płyty, kasety itp.). Dlaczego dzieci są czymś najlepszym? A jeśli trafi się wadliwy zestaw genów i dziecko urodzi się naprawdę ciężko chore? Np. głęboko upośledzone? Nie mówię, żeby oddawać takie dziecko z miejsca do zakładu, bo to wg mnie nieludzkie, ale co mają powiedzieć wtedy rodzice, jeśli zupełnie nie spodziewali się narodzin takiego dziecka? A dzieci, które znęcają się nad rodziną? .... Przykłady można mnożyć, może zahaczam o ekstremalne przypadki i zbytnio analizuję. \"Poza nimi nie mamy nic\" - dlaczego? Ja akurat mam i specjalnie braku dziecka nie odczuwam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość beczka piwa
Ja też nie znoszę widoku karmienia cycem w miejscu publicznym , ale co to ma wspólnego z chęcią posiadania dziecka ? Nie ma TYLKO i wyłącznie skrajności : albo baba nie chce mieć dziecka i nienawidzi dzieci , albo jest pierdolniętą , nawiedzoną matką Polką z wiszącym cycem i uczepionym na końcu każdego cyca dzieckiem. Między tymi dwiema skrajnościami jest jeszcze wielkie pole - dla kobiet , które nie chcą mieć dzieci i żyją po swojemu , ale niekoniecznie zieją nienawiścią i jadem na każde słowo , które ma związek z macierzyństwem , oraz dla kobiet , które mają dzieci , ale oprócz tego normalne życie - z pracą , przyjemnościami i zainteresowaniami. Więc może trochę umiaru. Zdaję sobie sprawę , że jak sięsłyszy od dziadka , mamy i ciotki - taka z ciebie stara baba , kiedy w końcu dziecko , bo każda kobieta musi.....i blablabla , to wyzwala sięreakcja obronna , bardzo gwałtowna. Ale nie każdy wam chce wcisnąć , że musicie mieć dzieci. Więc może dajcie żyć tym osobom , które was tolerują takie , jakie jesteście.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dzieciaty36
jestem ojcem 2ojki dzieci ale widoku karmienia piersia w miejscu publicznym nie znosze. To jest conajmniej niesmaczne i prostackie. Chyba bym zamordowal moja zone gdyby cos takiego zrobila.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ale jestescie
DEBILNI!!!! tragedia ze takie palanty i palantki chodzą po tym świecie. Czytać sie tego nie da. Co za głupoty! co za poglądy na życie!! Gorzej niż gorzej... powdzenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość beczka piwa
Ostatnia wypowiedźjest dla mnie nie za bardzo klarowna

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tak są tutaj
ja nie chce miec dzieci

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja też nie chcę mieć dziecka
z przyczyn finansowo-mieszkaniowo-osobistych :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość iiiiiii
Ale nietolerancja jakaś. A miejcie sobie poglądy jakie chcecie, ale hamujcie swą nienawiść do ludzi, o których nic nie wiecie... A ciekawe skąd ona się bierze? Trudne dzieciństwo?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Właściwie to w ogóle nie miałam tu wchodzić, nie chciałam sie wtrącać w tą dyskusję, bo to co miałam do powiedzenia teoretycznie zostało powiedziane, ale jak po raz setny piszecie, że kobiety nie chcące dzieci są pierdolnięte to cóż nie pozostaję mi nic nowego jak zacząć nową batalię, batalię w obronie bezdzietnych kobiet. Na wstepie opiszę kilkanaście podstawowych argumentów dzieki którym nie mam, nie miałam i nie będę miała dzieci: Okres przedciążowy: Przede wszystkim obawa o to, że zasilę grono bezdzietnych, stres i oczekiwanie czy aby na pasku pojawi się pozytywny wynik, nerwy i stany napięcia, ogromna zboczona chęć posiadania dziecka, ciągłe sprawdzanie czy już dostałam mięsiączkę czy może jeszcze nie. Oczywiście piszę to wszystko w formie gdybania co by było ale co się nie wydarzy, raczej bardziej dbam o to, żeby być bezpłodną:D:D:D:D:D:D Ciąża: nienawidzę mdłości, cierpię podczas grypy, więc jak wyobrażę sobie, że miałabym to wszystko przeżywać nie kilka dni ale 9m-cy to dostaję równobiegu kiszek:( do tego dochodzi częste oddawanie moczu, przyzwyczajenie się do błogiego stanu nieposiadania miesiączki. W sumie nie wiem jakie są objawy ciąży, z tego co się orientuję jest ich bardzo dużo, do tego wszystkiego dochodzi wisielczy humor, wieczna złość na cały śiwat. Olbrzymie tycie, wielgachny brzuch, obwisłe piersi. Ogólne przemęczenie, wieczna ospałość, trudność w wejściu po schodach. Częste wizyty u ginekologa (a tego wręcz nieznoszę), unikanie używek, niemożność imprezowania. Odmawianie sobie przyjemności z obawy, że jeszcze bardziej się roztyję. Ruchy dziecka, to ostentacyjne walenie w brzuch na samą myśl mam ochotę sięgnąć po młot i walnąć malca (mimo, że nic tam w brzuchu nie mam). Trudności w poruszaniu się tramwajami itp. w późniejszym okresie ciązy nie można prowadzić samochodu ponieważ brzuch przygniata kierownicę. Życie seksualne umiera śmiercią naturalną, nie wyobrażam sobie, że nosząc w brzuchu dziecko mogłabym kochac się z mężem mi i jemu to wydaję się wręcz obrzydliwe. Wieczne marudzenie.To wszystko jest tylko kroplą w samej ciąży potem jest już tylko gorzej. Poród: Jako osoba cierpięca na tokofobię ogłabym zacząc pisać teraz i skończyć jutro, ale cóż napiszę. Paniczna obawa przed bólem, nacinaniem krocza, wrzaskami, nieprzyjemną położną. Poród naturalny przeraża mnie w równym stospniu co cc, odwiedziałam kiedyś koleżankę która była po cc ona wręcz umierała z bólu, lekarze byli przeciwni ciągłemu faszerowaniu ja środkami przeciwólowymi. Długi poród, nie wiadomo kiedy ten koszmar się skończy, kobieta kona z bólu a lekarze myślą tylko o tym by nowowrodek przyszedł na świat cały i zdrowy. Kobieta na porodówce traktowana jest jak towar, ma się położyć, rozłożyć nogi, wrzeszczeć w myślach, a na twarzy mieć uśmiech, że niby to taki cud. Nie omieszkam wspomnąć o goliźnie, kobieta wiecznie musi mieć rozłożone nogi bo nie wiadomo kiedy lekarzowi zachce się tam zaglądać. Szycie krocza jako koszmar stulecia. Kobieta potargana, zmęczona. Dziecko wychodzi całe zamazane krwią, pępowiną, łożyskie, śluzem i nie wiadomo czym tam jeszcze, ten cały \"rozkoszny\" ekwipunek kładzie się kobiecie na brzuch, jak mąż by to zobaczył to na zawsze odechciałoby mu się seksu oralnego. Po porodzie: Teraz to już tylko gorzej, kobieta zmęczona, śpiąca musi przystawić dziecko do piersi przypomina mi to komedię gdzie wszystkie elementy mają swoje miejsce, nie ważne, że w tym momencie kobieta ma ochotę odpocząc ona po prostu MUSi nakarmić dziecko, bo szawnownej pani pięlegniarce zachciało się jej go przynieść!!. Bardzo silna miesiączka, nie piszcie, że jest inaczej gdyby tak było nie doradzałybyście sobie jakie podpaski są najbardziej chłonne. Tutaj znowu pojawia się problem współżycia, jest problem z oddawaniem moczu a co dopiero z wprowadzeniem członka do pochwy. W senie psychologicznym kobieta po porodzie dostaję istnej głupawki na punkcie dziecka, wariuję i szaleje jak wściekła krowa. Męzowie zaczynają szukać ukojenia w agencjach towarzyskiech (gdyby tak nie było topik o tatusiach w agencji nie rozrastałby się w tak zastraszającym tempie). Kobieta nie ma na ci czasu, dzień w dzień, noc w noc musi siedzieć przy łóżeczku, ciekawe jak ona w tym czasie ma prać sprzątać, prasować i usługiwać mężowi??, to wieczne karmienie na zawołanie nawet o 3 w nocy kobieta musi być jak pies na komędę bo anóż dzieciakowi się zachce. Noworodek: Wrzeszcząca, obśliniona kukła, trzeba to wozić w wózku, przebierać a ja już dawno wyrosłam z lalek. Wycieranie śliny bo inaczej zababrze całą wolną przestrzeń. Smród wiecznie unoszący się po domu, wybuchowa mieszanka młodocianego moczo z kupą już samo pisanie o tym jest obrzydliwe. Targanie i szamotanie piersi, w późniejszym okresie okropne rany, jak nic z kobiety zrobiono wymioniastą krowę:(. Kąpiel, wieczna obawa, że dziecku stanie się krzywda. Wieczne wychodzenie na spacery bo w końcu dziecko powinno przebywać na świeżym powietrzu. Etap kolek, kaszlu, bólów, wieczne wizyty u lekarza ku rozpaczy pozostałych pacjentów. Względy ekonomiczne w porównaniu z wakacjami sa wręcz piorunujące, łóżeczko wózek, cysterna pieluch a gdzie reszta?? Mogłabym tak pisac i pisać, może później dopiszę , teraz idę się wtulić w ramiona męża i przez chwilę zapomnieć o krzywdzie kobiet:(:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość beczka piwa
Jeżeli z mojej wypowiedzi wzięłaś słowo "pierdolnięta" , to przeczytaj uważnie - odnosiło się ono do nawiedzonych Matek Polek , świętych krów z wszechogarniającym Cycem , którym trzeba ustępować w kolejce , w autobusie i jeszcze się zachwycać dzieckiem tarmoszącym gołego cyca w centrum handlowym. Chyba że jeszcze gdzieś ktoś inny użył słowa "pierdolnięta" - w odniesieniu do tych , co nie chcą mieć dzieci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Myślę, że wszyscy, którzy piszą że dzieci są głupie itp. są pierdol..... Co innego jest nie chcieć dzieci a co innego napisać głupiego posta.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Niematka
A co? Są genialne?? Twoje De-Gie z pewnością :P Spotkałaś MATKĘ która by tak nie twierdziła? Dajcie ogłoszenie albo zróbcie konkurs!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1.Na poczcie jest kolejka, siedzi samotna kobieta, ma święty spokój czeka na swoją kolej, wchodzi młoda kobieta z dwójką dzieci i siatkami zakupów, widać wyraźnie, że dziewczyna jest zmęczona, dzieci latają z kąta w kąt, drą się w niebogłosy, jedno o drugie się przewraca i matka co rusz musi wstawać i uspokajać, nie może dać klapsa bo od razu stara baba na ławce pod oknem patrzy na nią spode łba. 2.Supermarket, ludzi robią poranne zakupy, w spokoju mogą przemyśleć każdy zakup, pozastanawiać się i poprzeglądać daty ważności, wtem wchodzi matka z gromadką małych dzieci, dziecia jak to dzieci rzucają się na wszystko co kolorowe i błyszczące, odpakowują batoniki za które matka musi później płacić, kilkanaście razy widziałam jak dzieci zwalały szklane wyroby, podbiegła ekspedientka i komu się dostało?? matce bo rzekomo nie potrafiła upilnować dziecka. Już nie wspomnę o ryku dziecka kiedy matka odmówi kolejnego batonika, a co się dzieję jak gzub zobaczy maskotkę?? w supermarketach ciężko ominąc takie działy 3.Wesele, goście siedzą przy stole, piją, jedzą, tańczą, rozmawiają i mają święty spokój, matka bez przerwy musi pilnować dziecka, byłam ostatnio świadkiem sytuacji jak podczas wesela dziecko ściagnęło obrus z kawą ma obrzydliwie poparzoną papę. Oczywiście wszystkie oskarżenia skierowane są przeciwko matce, mimo że przy stole siedziało kilkanaście innych gości............................................................................................................................................................................................................................... Podobno inteligentny człowiek w sposób racjonalny potrafi przedstawić swoje argumenty, ja nikogo nie oskarżam i na nikogo nie naskakuję, ale proszę zauważyc, że moje argumenty są nieskończone, a wasze to tylko możność przedłużenia gatunku!! .........................................................

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taka kobitka
Antygzub zostan moim mezem ( zkoda,ze jestes zajeta) ile bym dala zeby moj chlopak mial identyczne zdanie jak Ty. Zgadzam sie z Toba w kazdym nawet najmniejszym szczegole :-) przez rok moj chlopak probowal mi udowodnic,ze jestem nienormalna z tymi swoimi pogladami ale nareszcie wybawienie. Nie jestem nienormalna i to,ze jego wszyscy znajomi narobili sobie bachorow wcale nie swiadczy o ich normalnosci tylko o potrzebie podazania za tlumem. Ale to im sie wybacza bo niestety to sa dosc prosci ludzie i zamiast miec siwety spokoj wola wachac smrod rzadkiej kupy swojej POCIESZKI. Hahahahahahaha.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość beczka piwa
WSZYSTKO DOBRZE , tylko moim zdaniem do każdej zabawy trzeba sobie dobrać partnera , który w ten sam sposb chce się bawić. Jak babka chce mieć dziecko i ten element jest jej niezbędny do szczęścia , a facet nie chce - albo odwrotnie , facet koniecznie chce mieć ze swoją kobietą dziecko , a ona wręcz przeciwnie - to niestety jest to dużo większy problem niż np. czy jechać na wakacjedo zakopanego czy na krym. Antyzgub jest fair , bo obydwoje z mężem wybrali taką drogę - bez dzieci. I jest ok - obydwojgu takie życie pasuje. Ale osoby , które różni pogląd na temat dziecka i żadne z nich nie chce pójść na kompromis, raczej nie będą razem szczęśliwe. Miłość do partnera to jedno , ale jednak chęć posiadania dziecka to silna potrzeba , nawet można powiedzieć- zwierzęca - i trudno wymagać , żeby partner z tego swojego przedłużenia gatunku zrezygnował

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do tojakies chore
Piszesz, ze nie wiesz dalczego faceci chca dziecko bo to tylko 1 plemnik z ich ciała i że na pewno tych dzieci nie kochaja .A ty czym jesteś? Z czego powstałeś/aś? Czy uważasz że nasi ojcowie nas nie kochają?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×