Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Kurtca

Nie potrafię się uczyć! Macie jakieś sposoby oprócz amfetaminy?

Polecane posty

Błagam pomóżcie! Nie wiem od czego to zależy. Zawsze się dobrze uczyłam, miałam piątki i czwórki, a teraz ledwo ciągne na dwójach. Jak to jest możliwe? Jestem teraz w drugiej klasie liceum, w pierwszej sobie całkiem radziłam, ale teraz to totalna porażka! Proszę pomóżcie mi! Moim problemem jest chyba to, że nie potrafię skupić uwagi na danej rzeczy, nie potrafię się nawet czytać książek!!! Gdy tylko otwieram książke i zaczynam czytac, to moją głowe zaczynają zaprzątać jakieś gupie myśli... Nie mam jakichś większych problemów, mam normalną rodzinę, nie narzekam na biedę, jestem chyba w miarę zdrowa, nie mam chłopaka, ale już nie umiem się uczyć. I nie proponujcie mi magnezu, orzechów itp, bo już to wszystko przerabiałam i to nic nie pomaga.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jak się uczycie? Maci jakieś fajne sposoby na wkuwanie? Pliz niewierzę, że nikt się tutaj nie uczy!!! :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kurtka, chyba Cie rozumiem duzo czytam bo lubie, ale jesli idzie o nauke, to mi sie zwyczajnie nie chce - chce mi sie dopiero na zaliczenie ;/ a to malo wszystko i jedyne co Ci powiem to to ze trzeba miec noz na gardle wtedy sie mozna zmobilizowac. .. coz, to tak na sile. ale o wiele lepiej niz amfetamina.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość okt
jestem doslownie w takiej samej sytuacji tez 2klasa lo zawsze bylo dobrze w szkole a teraz nic mi nie idzie a wlasnie najgorsze jest to ze nie moge sie skupic kiedys na kazdą lekcje wszystko umialam a teraz jedyni e ucze sie troche na sprawdziany bo zeby uczyc sie wszystkiego to nie mam sily jestem spiąca albo mysle o czyms innym chyba pojde do lekarza bo jak tak dalej pojdzie to nie wiem co bedzie z maturą

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Do lekarza. To może być np. anemia. Lub co innego. Samemu trudniej wpaść na przyczynę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lilik79
1.wyjscie z impasu - czyli impreza (ale raz w tygodniu:), basen, aerobic. Po tym umysl jest swiezszy, humor lepszy i sie bardziej chce uczyc. 2. Uczyc sie z kolezanka 3. posprzatac pokoj, biureczko, nowy kwiatek, obrazek i zasiasc z piekna fryzura i w ladnym ubraknu domowym nad ksiazka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie pomaga...
zasypiam nad książką, ale myślę o swoim problemach...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nodi19
Ja tak miałam w 2 lo ale to dlatego,że miałam chłopaka i w ogole...duzo innych rzeczy do roboty :P cholernie ciezko było mi sie uczyc.....nie wiem co polecić...jakies tabletki na koncentrację, red bulla....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Granitowa Tekla
Ja zawsze kiedy nie miałam weny do nauki (np. fizyka) szukałam sobie jakichś ciekawostek na ten temat, a później nie rozumiejąc jak to się dzieje czytałam w podręczniku wszystkie etapy...no ale chyba jesteś inna niż ja... Druga opcja to taka, że musisz pozałatwiać wszystkie sprawy i pójść z "wolnym umysłem" się uczyć. Nie ma nic gorzego niż zaprzątanie sobie głowy podczas nauki :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czytkostorozumie
ja mam tak samo....zawalilam studia dwa razy a w liceum mialam swietne oceny...po prostu zasypiam nad książką i nie potrafie sie skupić - Co robić????? Boję się po raz trzeci iść na studia :(((

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w p
Myśle, że należysz do osób samotnych, lub wręcz przeciwnie - towarzysko rozchwytywanych. Któraś z tych skrajności często jest przyczyną opuszczania sie w nauce wśród osób w Twoim wieku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jam mam krew w pożadku, mam niby mnóstwo czasu po szkole i w weekendy (nie mam chłopaka, nie jestem imprezowiczką) ale najzwyczjniej w świecie nie chce mi się uczyć. To niby normalne nikomu się nie chce, ale ja na samą myśl o nauce zaczynam mieć dziwne objawy - szybsze bicie serca, przygnębienie, niepokój, to pewnie dlatego, że nic nie umiem i mam zaległości których nie da się nadrobić... Ale w ciągu weekendu powinnam choć trochę się pouczyć, odrobić lekcje, a ja nawet jak już się zmuszę i siąde przy biurku, otrworzę zadanie i patrzę na nie i stwierdzam, że go nie umiem, to spokojnie zamykam zeszyt i myślę to się od kogoś przepisze zamiast pomyśleć nad tym. Czuję się jak bym miała koło uch małego diabełka, który mi ciągle mówi: \"nie rób tego zadania, i tak go nie zrobisz, po co marnować czas, odpiszesz sobie, jedna kapa w te czy wewte to przecież nie robi różnicy, nie ucz się, przecież ci się nie chc, nie rób ściąg, i tak nic nie ściągniesz\" itd, itp. A ja jakoś dziwnie słucham tego diabełka i ide sobie na kanape oglądać telewizor albo jadę sobie do CH na jakieś daremne zakupy, w środku tygodnia. Nic oczywiście nie potrafię fajnego kupić, bo mam wciąż tą prześladowczą myśl: \"miałaś się uczyć, odrabiać lekcje\". I przez to się stresuje, a jednak nie siadam do książek, i tak w kółko. Teraz byłam chora, kumpela mi przyniosła zeszyty, a ja siadłam do biurka i zaczęłam przepisywać, przepisałam jedną (!) stronę, bo co chwile odwracałam wzrok i albo patrzałam w okno (z zasłoniętymi żaluzjami...), albo myślałam nad jakimiś głupotami w stylu \"co by było gdyby\"... Ludzie co mi jest?! Błagam pomóżcie, bo jeśli tak dalej pójdzie to nie zdam matury i skończe jako salowa...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do Kurtki
Kurtka, nie obraź się, ale z tego co widzę, to Ty cały czas siedzisz na forum, zamiast się uczyć. Wszędzie są Twoje wpisy!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
moj sposob na nauke ( w liceum) byl taki: wyznaczalam sobie godziny do nauki (np. od 16-18, godzina przerwy i potem do 20.) 3 godziny systematycznej nauki. W weekedny uczylam sie tylko w soboty dopoludnia (znow wyznaczalam sobie godziny, z przewami, to naprawde wazne, wiecej sie nauczysz uczac sie z przerwami), przerwy poswiecalam na cos innego niz kolejne bierne siedzenie (przed komputerem lub przed TV), chodzialam na spacery, na basen, czasem sie umowilam z koleznka... Powodzenia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość xxxsara23
systematyka jest tutaj bardzo ważna i najważniejsza oczywiście. Ja często też biorę suplement MindUp na poprawę pamięci i działa możesz sobie spróbować. Zawsze to jakaś poprawa w procesie zapamiętywania.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×