Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość hej hej hej hej..

CO BYŚCIE SOBIE POMYŚLAŁY???

Polecane posty

Gość hej hej hej hej..

moi sąsiedzi, tacy prawie przyjaciele (wiecie, wzajemne pilnowanie sobie dzieci, wspólne grille, imprezy itd) wyjechali na 2 tygodnie i zostawili nam klucze oraz kota :) żebyśmy się nim opiekowali. Klucze po to żeby sprawdzać czy wszystko ok oraz podlewać kwiatki. Pierwszego dnia poszłam, ale nie chodziłam po domu, tylko zajrzałam. Wszystko było w porządku. Drugiego dnia powiedziałam mąż chciał ze mną iść bo chciał zobaczyć meble które kupili do sypialni jakiś tydzień temu. Więc poszliśmy. Otworzyliśmy drzwi, weszliśmy na korytarz. Podchodzimy do pokoju, łapiemy za klamkę... drzwi zamknięte na klucz. Okazało się że zrobili to z każdym pomieszczeniem w domu oprócz kuchni. Wiecie co... zabolało mnie to bardzo. Wiedzieli że TYLKO MY będziemy mieli klucze - zamknęli przed nami pokoje jakbyśmy byli złodziejami, lub jakby przypuszczali że jak tylko wyjadą to będziemy przeszukiwać im mieszkanie. Z drugiej strony - tak jakby mieli rację, bo faktycznie chcieliśmy wejść do pokoju. Ale..... ubodło mnie to bardzo. :(:( Nie mają zaufania? Jak przyjadą to przecież nie powiem im że wiem o pozamykanych pokojach, a jednak będzie to we mnie siedzieć. Czy ktoś potrafi mnie zrozumieć? A może jednak nie mam racji z tym moim odczuciem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość szydera
mogli mieć np wibrator w sypialni, brudne gacie gdzie indziej itp myślę, że nie ma co przesadzać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość to je dobre
ty sprawdź czy klamki nie były posypane proszkiem fluoryzującym.:-D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość szydera
ja tez bym zamknela

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hej hej hej hej..
dali nam chorego kota do opieki! użeramy się z nim, bo nie daje spać, trzeba mu dawać lekarstwa. Ok, ja lubie tego kotka i żal mi go ale.... to jakieś dziwne skoro tyle razy wspólnie piliśmy, bawiliśmy się, kota nam podrzucają, a drzwi zamykają.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lala la
nie ma sie o co obrazac, prawda jest taka, ze chcieliscie sobie "pobuszowac", przeciez nowe meble czy cokolwiek innego mozecie obejrzec gdy wroca poza tym napisalas, ze zostawili kota, no wiec to zupelnie normalne, ze wszystko jest pozamykane,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hej hej hej hej..
ale NAM zostawili kota - przynieśli go do nas do domu, u nas on jest

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ale to jak wy te kwiatki tam podlewacie? rozumiem, ze wszystkie zniesli do przedpokoju, ale jak wszystkie drzwi wyzamykane, to co, z wlasnego mieszkania wode nosicie? :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hej hej hej hej..
nie, z kuchni bierzemy na serio nikt mnie nie rozumie? :( poczułam się jak pies, jak ktoś na posyłki - ma napalić w piecu, podlać kwiaty, zająć się chorym kotem, ale - zaufania nie dostanie. Sądziłam że jesteśmy przyjaciółmi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jaaaa bym

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lala la
to nie chodzi o to, ze nikt Cie nie rozumie, a ze znajomymi oczywiscie mozesz, a nawet powinnas o tym porozmawiac (jesli jest to dla Ciebie/Was problem), mozesz zaczac od tego, ze chcialas podlac kwiaty w pokoju, a tam bylo zamkniete i poczulas sie dziwnie, na pewno nie zostawiaj tego bez wyjasnienia, jesli chcecie utrzymywac znajomosc a tak z drugiej strony, nie mialas ochoty troszke poszperac???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To znaczy, że w pokojach nie mają zadnych kwiatków do podlewania? W sumie to nie dziwi mnie to. że pozamykali na klucz, przecież w domu są różne tajemnice.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość chyba slusznie was ocenili
chcieliscie zrobic im rentgen chaty :O To oni powinni czuc sie dziwnie - zaufali wam a wy chcieliscie naduzyc tego zaufania. Kazdy ma jakies male sekreciki (ktos juz wspominal o wibratorach, brudnej bieliznie itp.). Moze nie zdazyli tego posprzatac a moze bali sie ze przeszukacie im szafki??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zamykalska krepowalska
to jest fakt, ja mieszkam ze znajomymi a i tak zawsze zamykam drzwi na klucz jak na dluzej wychodzimy z domu. i tak, chowam wibratorek, brudna bielizne, zurzyte gumeczki na szafce ocnej i rozne inne duparele o ktorych moge zapomniec zeby schowac. nieraz natknelam sie w lazience na zuzyta podpaske i zwyczajnie nie chce zeby ktos, chocby dla zabawy ogladal moje intymnosci;) a poza tym, nawet jak wszyscy wyjada z domu na swieta, zamykamy drzwi w mieszkaniu na wszelki wypadek, malo to wlaman??? juz sie tak nie bocz, uszanuj ich prawo do intymnosci;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość meluzynaaa
ja uważam,ze troche to glupie takie zamykanie, ale dostałaś nauczkę, bo gdyby nie Wasze wścibstwo to nie dowiedzialabys sie o tym. ja osobiscie nie zamknełabym drzwi, zawsze kiedy wyjeżdżam i ktoś podlewa mi kwiatki, to robię ciacho, zostawiam barek , czekolady i lodóweczkę w miarę "wyposazoną", zeby gośc czuł się swobodnie. troche więc dziwi mnie zachowanie tych pseudo przyjaciół.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hej hej hej hej..
pewnie wyobrażacie sobie że to są jacyś nasi dalecy znajomi. To są przyjaciele. To tak jakby Wasze najlepsze przyjaciółki kazały zaopiekować się mieszkaniem ale pozamykały wszystko. A prawda jest taka że każdy zawsze obejrzy mieszkanie. Możecie sobie gadać "u najlepszej przyajciółki bym na 100% nie zajrzała do pokoi" - ja wiem że to nieprawda. Tym bardziej że często u nich w domu bywałam i czułam sie tam jak u siebie - oni u mnie też.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość chyba slusznie was ocenili
nie oceniaj innych swoja miara :P Nie kazdy jest taki ciekawski jak ty :P Zreszta to fakt ze gdyby nie to ze jestescie tacy wscibscy to nawet bys sie o tym nie dowiedziala :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a ja cie rozumiem hej hej hej. ciekawośc to rzecz ludzka i nie ma co wyzywać od wścibskich. głupio bym sie poczuła bedąc w takiej sytuacji. Cóż to za przyjaciele skoro zaufania nie mają. Ja bym im wycieła taki sam numer i zastanowiła się nad ich przyjaźnią!!! Moje stosunki z nimi pewnie byłyby zimniejsze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hej hej hej hej..
dziękuję kasztanowo-ruda za zrozumienie nasze stosunki na pewno będą zimniejsze, chociaż nie powiem im że wiem o tym że pokoje były zamknięte. Najbardziej mnie dziwi - co by się stało gdyby działo się coś z ich mieszkaniem. Nie wiem, np. pożar, zalanie albo inne rzeczy. Nie dostałabym się wtedy do pokoi. Poza tym w tych pokojach też mają kwiaty - nie wszystkie wynieśli na korytarz do podlewania.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kamila15
nie czuj się urażona,na pewno nie zamknęli pokoi przed wami,pewnie jest to dodatkowa forma zabezpieczenia przed włamywaczami,myślisz że gdyby złodziej dostał się jakoś do ich domu,to chciałoby mu się rozwalać wszystkie dzrzwi?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zycz liwy
powiedz Autorko topiku, czy tylko meble byś obejrzała, czy tez pomyszkowała po szafach i szufladach? A teraz odpowiedz sobie na drugie pytanie, czy chciałabyś aby ktoś (nawet przyjaciel) grzebał Ci w Twoich prywatnych rzeczach? A teraz po tym trudnym procesie myslowym wysil ostatni raz mózgownicę i i przyswój sobie informację że istnieja ludize dla których prywatność własna i innych jest rzeczą cenną, której naruszać nie wypada

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To Twoi sąsiedzi, a moja matka na codzień zamykała swój pokój ,żebym ja z siostra nie wchodziła i telefon tez blokowała. I nadal to robi przed moja siostrą. Nawet jak szła do kibla to zamykała. Jak chciałam zadzwonić np. do lekarza to musiałam iść do aparatu. Psycholi nie brakuje. :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja uważam, że głupio się poczułaś.. ja też bym pozamykała jakbym miała drzwi zamykane na klucz.. chociażby dla większego bezpieczeństwa.. Nie chodziło by mi o to, że sąsiedzi będą mi buszować. Choć uważam, że bardzo nieładnie zrobiliście, że tak chcieliście bez nich pooglądać sobie ich rzeczy. Przyjaźń nie usprawiedliwia Was do szperania po ich rzeczach osobistych (a sypialnia to jak najbardziej osobiste miejsce). A skarżyć się nie musisz, że kotem ich się opiekujesz, bo to normalne skoro jesteście sąsiadami i nieraz sobie pomagacie.. po prostu daj spokój :) A następnym razem też się zastanów, bo ja bym się bardzo obraziła, jakby mi nawet najbardziej lubiani znajomi chodzili bez mojej wiedzy po moim domu.. w pewien sposób naruszali moją prywatność.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Rozumiem, że mogłaś poczuć się głupio. Z dwóch powodów: 1 zaufanie, a 2 - to, że sama siebie nakryłaś na wścibstwie. I to nie chodzi o meble, chodzi o sam fakt. Dlatego proponuję przejść nad tym do porządku dziennego i zrozumieć, że mieli prawo pozamykać przed tobą swój świat. A może chcieli przez to coś ci powiedzieć? Kto wie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość agata_ona
jassssne, na kafeterii to każda robi z siebie Matkę Teresę, wzór cnot wszelakich. A potem pierwsze by buszowały.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zycz liwy
i włąsnie dlatego mądrzy ludzie zamykają drzwi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A po co buszować, skoro kot jest u niej w domu? Bo kwiatki? Nie lubię chodzić po cudzych domach bez obecności właściciela, więc nie zgodziłabym się na podlewanie kwaitów. Szczególnie dlatego, że chyba właścicielom na tym za bardzo nie zależy, skoro pozamykali część roślin na klucz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hej hej hej hej..
Sorry, ale wydaje mi się że tak piszecie bo oceniacie to z punktu "jak powinno się zachować", a nie wczuwacie się w sytuację. Jak byście się poczuły gdy najlepsza przyjaciółka zostawia wam mieszkanie pod opieką, a tam kwiaty wyniesione na korytarz, a dalej - wara!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×