Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

kobita......

pytanie do właścicieli piesków

Polecane posty

Witam, wbrew pozorom to nie taka śmieszna sprawa. Może zacznę od początku. Mój piesek jest mieszańcem, wzięłam go ze schroniska 2 lata temu jako szczeniaczka. I problem polega na tym, że jeśli tylko jakaś suczka w okolicy ma cieczkę to mój pies głupieje, co objawia się tym, że na dworze zamiast się załatwić to cały czas szuka , płacze, ciągnie, nie chce wracać do domu -zaprze się nogami i trzeba go wnieść do windy, a w domu stoi cały czas przy oknie balkonowym patrząc w dal i skomląc. Zrobił się nieposłuszny i nie mogę nad nim zapanować na dworze-boję się go spuścić ze smyczy bo pewnie by zwiał. Zdarza się to raz na jakiś czas i trwa kilka dni , ale ostatnio częściej. Mieszkam w bloku więc suczek jest pod dostatkiem i problem robi się coraz bardziej uciążliwy. Czy wie ktoś może czy są jakieś leki na to -w ostateczności kastracja. Kochamy go wszyscy bardzo i nie możemy patrzeć jak się męczy. Proszę o poważne wypowiedzi osób które miały taki problem. Z góry dziękuję i pozdrawiam..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a mo
mój ma to samo, ale nie stosowałam nigdy żadnych preparatów i nie wiem czy są. Mój pies ma 7 lat i jest taki sam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mozna podawac preparaty-hormony plus leki uspokajajace,tylko po co?Lepiej wykastrować.Przecież to mieszaniec,nie reproduktor.Pies sie męczy,Wy się męczycie, sąsiedzi tez pewnie cholery dostają , kastracja zmniejszy tez ryzyko chorób prostaty w starości.Porozmawiajcie z wetem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kobietoooo
kobieto a dlaczego kastracja w ostatecznosci???kastracja to bardzo prosty zabieg w przeciwnienstwie do sterylizacji suczki wiec nie rozumiem twoich obaw!!!zamiast faszerowac psa jakimis zdiadostwami to zabierz go na proszty i szybki zabieg i bedzie po sprawie!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nowa znajoma
nie zapanujesz nad tym...to zew natury....pies mojej przyjaciółki to jak wyczuł suczkę z cieczką to w ogóle uciekał jej z domu...wracał po kilku dniach brudny,chudy,często pogryziony...Pomogła tylko kastracja...od tej pory nie gania za suczkami,stracił ten instynkt wraz z...utratą męskości,teraz w książeczce zdrowia ma wpisane neutral jako płeć...🌻

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Czytałam dosyć sporo w internecie i zdania co do kastracji są podzielone. Jedni są za inni przeciw. Generalnie dowiedziałam się że ten zabieg raczej pozytywnie wpływa na psa. Podobno pies nie ma poczucia straty po zabiegu, po prostu przechodzi nad tym do porządku dziennego. Pozytywne zmiany to uspokojenie, brak popędu, może wtedy by się tak nie męczył. Nie potrafię podjąć decyzji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kobietoooo
jakie podzielone zdania??a jakie niby sa minusy tego zabiegu???pies prawie wcale nie cierpi a poza tym traci calkowicie zainteresowanie suczkami!!!to raczej same pozytywy!!! ja sama mam suczke i wysterylizowalam ja bo nie mialabym sumienia dawac jej hormonow ktore w efekcie prowadza do powaznej choroby macicy... mysle ze wieksze szkody w organizmie spowoduja te srodki farmakologiczne nad ktorymi sie zastanawiasz anizeli sam zabieg w ktorym ja nie dopatruje sie zadnych minusow!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Faktycznie porozmawiam z weterynarzem, ale ten mój weterynarz jest stronniczy. Już kiedyś z nim o tym rozmawiałam i jest przeciwny tym zabiegom. Pewnie jeśli się uprę to to zrobi, ale wiem że niechętnie. Albo pójdę do innego weta, co najmniej kilku jeszcze u mnie w mieście gdzieś jest. Czy ktoś miał psa, który został wykastrowany? I czy zmiany były faktycznie w poraktyce zauważalne?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kobietoooo
pewnie jest przeciwny bo to pewnie jakis niereformowalny cwok!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wiecie, może to dziwne że tak się tym zabiegiem martwię, ale ja naprawdę kocham tego psa i nie chciałabym żeby stała mu się jakaś krzywda. Ale widzę, że wszyscy tu mają raczej pozytywny stosunek do tego zabiegu, więc chyba nie mam się czym martwić .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość albo
nie umie dobrze tego zrobic! Idz do innego weta

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kasztanowiec
Skonsultuj sprawę z innym weterynarzem, poczytaj troche na ten temat w necie. Dzięki Bogu trzymasz swego pieska na smyczy. Póki mieszkalam ze swoją suczką w bloku cieczka u niej byla dla mnie koszmarem - zewsząd zbiegaly się psy, których wlasciciele nie mieli ochoty wychodzic z nimi na spacer. Czasami dochodzilo do sytuacji, w ktorej moj psiak nie mogl sie zalatwic, bo otoczony byl wianuszkiem niechcianych adoratorów. Ale pewnych ludzi nigdy nie nauczy się odpowiedzialności.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kobietoooo
kobieto dodam tylko tyle ze przysluguje ci prawo wykonania tej kastracji za darmo w schronisku.Wiem bo sama mialam suczke ze schroniska i sterylizacje wykonalam u nich poniewaz oni maja obowiazek wydac psa wykastrowanego a jesli tego nie zrobia to wlasciciel ma prawo sie o to upomniec.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nowa znajoma
ja kastrowałam fretkę...żadna krzywda mu się nie stała...jest wesołym zwierzątkiem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dzięki za rady, tylko że ja ten świstek o wzięciu psa ze schroniska gdzieś pewnie wyrzuciłam. Ale mam książeczkę zdrowia psa którą od nich dostałam.Zadzwonię tam , jeśli okaże się że u nas w schronisku nie ma takiej możliwości to pójdę do innego weta prywatnie. Tylko dopiero w przyszłym tygodniu bo w sobotę mam ślub. Mam nadzieję, że w obecności tylu gości mój pies nie zgłupieje doszczętnie i nie będzie dziczył i wieszał się na nogach gości :O.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kasztanowiec
Nie zabieraj go na ślub ;-).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nowa znajoma
swój ślub?? jesteś sobotnią panną młodą?? :)🌻

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kobietoooo
nie musisz miec kwitka bo ja tez nie mialam , wystraczyla ksiazeczka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Niestety nie da się tego uniknąć bo przyjątko robię niewielkie tylko dla najbliższych i to w domu(tylko ślub cywilny). Ogólnie to bardzo przyjacielski i przyjazny piesek jest tylko od czasu do czasu mu się coś pod sufitem przestawia-właśnie wtedy kiedy jakaś suczka w sąsiedztwie ma cieczkę, a teraz właśnie ma. Dziś rano zaparł się łapami przed wejściem do klatki jak osioł i nie chciał iść dalej-chciał wracać. Musiałam go zanieść na rękach do domu. A jaka byłam wściekła to tylko ja wiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nowa znajoma
🌻 ja ci życzę wszystkiego naj naj naj z okazji ślubu! 🌻abyście przez całe życie się tak kochali i byli tak szczęśliwi jak w dniu ślubu!! 🌻 aby piesek dostosował się do wzniosłości chwili i godnie się zachowywał!! 🌻 ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Piesek sam sie nie dostosuje. W dodatku po kastracji poziom hormonów nie spada nagle,trwa to jakis czas,nawet do kilku tygodni.Dlatego najlepiej idx do weta,zeby polecił jakies leki ,dopóki nie dojdzie do zabiegu.Bo raczej do slubu nie zdążysz.A jak Ci przy gosciach urzadzi cyrk? Wszystkiego najlepszego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dziękuję za życzenia. A co do pieska-najwyżej zamknę go w sypialni i tam sobie będzie spał. Ale mam nadzieję, że będzie grzeczny-a jeśli nie to wkroczę z planem B-aypialnia. A co do kastracji to przekonaliście mnie, macie rację-lepiej w ten sposób to załatwić niż patrzeć jak się męczy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość *kajka*
Odpowiedź na Twoje pytanie , tak mój kolega wykastrował swojego psa.Ma także sukę ,więc podjął tą decyzję ,aby uniknąć niechcianej hodowli. Nie ma żadnej róznicy w zachowaniu psa - jedyna to wyhamowanie popędu i związanych z tym wątpliwych przyjemności dla własciciela. A sam zabieg ? Szybki prosty i bezproblemowy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Schronisko odmówiło wykonania zabiegu. Już jestem umówiona z inną Panią weterynarz na jutro na godzinkę 12. Im szybciej tym lepiej. Dziękuję wszystkim za ułatwienie mi podjęcia decyzji. Pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Z nadmiernie pobudliwymi psami jest tak samo jak z końmi - nie chcesz mieć ogiera, czyli prowadzić hodowli - kastrujesz. Zabieg jest prosty, zwierzę szybko dochodzi do siebie. Kto ma kocura w domu ten wie, że lepiej zwierzaka odjajczyć niż znosić straszliwy smród, którym zwierzę znaczy teren... Ludzie normalnie podchodzą do wałachów, wykastrowanych kocurów, ale jak przyjdzie do psa, to już robią wielkie halo...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kraksa
Jeśli wet. do którego chodziłaś z psem odradza kastracje, to idź do innego. Całkiem możliwe że odradza bo nie potrafi lub bardzo nie lubi kastrować. Zapytaj znajomych, na pewno Ci jakiegoś innego weterynarza polecą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja nie wiem, jak inni ludzie podchodzą do tych rzeczy, ale ja gdybym miała wykastrować swojego konia czy kota czy chociażby królika to przeżywałabym tak samo jak kastrację mojego psa. Po prostu jest to jakaś tam ingerencja w ciało zwierzaka i lepiej się upewnić 10 razy niż podjąć złą decyzję.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kobito , kazdy właściciel przeżywa taka decyzje , ale niejednokrotnie to konieczność . Ja nie mam psa , ale mam dwa koty , obydwa kastrowane . Denerwowałam się bardzo zabiegiem i tym czy wszystko bedzie w porządku , ale jest . Zwierzak po tym zabiegu bardzo szybko dochodzi do siebie , komplikacje zdarzają się bardzo rzadko i częściej w przypadku suk lub kotek , bo u nich to operacja brzuszna . U kocurów i psów to zabieg. Pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×