Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Nieśmiała

Jeżeli też jesteś nieśmiala/nieśmialy - wstąp

Polecane posty

Gość Lucky Ljuk
Jezdem. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witajcie... Z okazji Świąt Wielkanocnych życzę Wam wszystkim rodzinnej, miłej atmosfery, suto zastawionego stołu ;), ślicznej pogody, odpoczynku, bardzo mokrego Lanego Poniedziałku ;) i.....więcej śmiałości (uniwersalne życzenie) :) Pozdrawiam ciepło 🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Na stole święcone, a obok baranek, Koszyczek pełny barwnych pisanek I tak znamienne w polskim krajobrazie W bukiecie srebrzyste, wiosenne bazie. Zielony barwinek, fiołki i żonkile - Barwami stroją uroczyste chwile. W dom polski wiosna wchodzi na spotkanie, Gdy wielkanocne na stole śniadanie. Kochani dla Was i Waszych rodzin wszystkiego dobrego na te Święta, dużo radości i miłości :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
i ja się przyłączę: Wszystkiego dobrego i jaja smacznego poniedziałku mokrego uśmiechu samego \"trzymajcie się \" , pozdrawiam , Sarenka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bananowa_ kochanka17
Witam wszystkich co prawda studniowka dopiero zadwa lata ale ja juz siestresuje ze nie bede miala z kim pojsc a to bedzie nie do zniesienia!! na dzien dzisieszy nei moglabym zaprosic nikogo nawet zadnego kolegi bo poprostu nigdy nie mialam z zadym jakiego takiego kontaktu.... jestem szczupla, wysoka, podobno niebrzydka i powodzenie u chlopcow jako takie mam ale..... nie stety czar pryskabaaardzo szybko gdy padna pierwsze slowa:( tak prznajmniej bywa w wakacje... a w roku szkolnym? co ja moge... nie mieszkam nawet w miescie zeby wkrecic sie do jakiejs paczki co wogole w moim przypadku jest niemozliwoscia, pozatym moi rodzice nie pozwalaja mi chodzic nawet na wiejskie zabawy co (o zgrozo!) uwazam za ostatnia deske ratunku... gdyby nie studniowka nie zalezaloby mi na zadnym chlopaku!! doradzce co robic????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bananowa_ kochanka17
Witam wszystkich co prawda studniowka dopiero zadwa lata ale ja juz siestresuje ze nie bede miala z kim pojsc a to bedzie nie do zniesienia!! na dzien dzisieszy nei moglabym zaprosic nikogo nawet zadnego kolegi bo poprostu nigdy nie mialam z zadym jakiego takiego kontaktu.... jestem szczupla, wysoka, podobno niebrzydka i powodzenie u chlopcow jako takie mam ale..... nie stety czar pryskabaaardzo szybko gdy padna pierwsze slowa:( tak prznajmniej bywa w wakacje... a w roku szkolnym? co ja moge... nie mieszkam nawet w miescie zeby wkrecic sie do jakiejs paczki co wogole w moim przypadku jest niemozliwoscia, pozatym moi rodzice nie pozwalaja mi chodzic nawet na wiejskie zabawy co (o zgrozo!) uwazam za ostatnia deske ratunku... gdyby nie studniowka nie zalezaloby mi na zadnym chlopaku!! doradzce co robic????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bananowa_ kochanka17
Witam wszystkich co prawda studniowka dopiero zadwa lata ale ja juz siestresuje ze nie bede miala z kim pojsc a to bedzie nie do zniesienia!! na dzien dzisieszy nei moglabym zaprosic nikogo nawet zadnego kolegi bo poprostu nigdy nie mialam z zadym jakiego takiego kontaktu.... jestem szczupla, wysoka, podobno niebrzydka i powodzenie u chlopcow jako takie mam ale..... nie stety czar pryskabaaardzo szybko gdy padna pierwsze slowa:( tak prznajmniej bywa w wakacje... a w roku szkolnym? co ja moge... nie mieszkam nawet w miescie zeby wkrecic sie do jakiejs paczki co wogole w moim przypadku jest niemozliwoscia, pozatym moi rodzice nie pozwalaja mi chodzic nawet na wiejskie zabawy co (o zgrozo!) uwazam za ostatnia deske ratunku... gdyby nie studniowka nie zalezaloby mi na zadnym chlopaku!! doradzce co robic????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bananowa_ kochanka17
Witam wszystkich co prawda studniowka dopiero zadwa lata ale ja juz siestresuje ze nie bede miala z kim pojsc a to bedzie nie do zniesienia!! na dzien dzisieszy nei moglabym zaprosic nikogo nawet zadnego kolegi bo poprostu nigdy nie mialam z zadym jakiego takiego kontaktu.... jestem szczupla, wysoka, podobno niebrzydka i powodzenie u chlopcow jako takie mam ale..... nie stety czar pryskabaaardzo szybko gdy padna pierwsze slowa:( tak prznajmniej bywa w wakacje... a w roku szkolnym? co ja moge... nie mieszkam nawet w miescie zeby wkrecic sie do jakiejs paczki co wogole w moim przypadku jest niemozliwoscia, pozatym moi rodzice nie pozwalaja mi chodzic nawet na wiejskie zabawy co (o zgrozo!) uwazam za ostatnia deske ratunku... gdyby nie studniowka nie zalezaloby mi na zadnym chlopaku!! doradzce co robic????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bananowa_ kochanka17
Witam wszystkich co prawda studniowka dopiero zadwa lata ale ja juz siestresuje ze nie bede miala z kim pojsc a to bedzie nie do zniesienia!! na dzien dzisieszy nei moglabym zaprosic nikogo nawet zadnego kolegi bo poprostu nigdy nie mialam z zadym jakiego takiego kontaktu.... jestem szczupla, wysoka, podobno niebrzydka i powodzenie u chlopcow jako takie mam ale..... nie stety czar pryskabaaardzo szybko gdy padna pierwsze slowa:( tak prznajmniej bywa w wakacje... a w roku szkolnym? co ja moge... nie mieszkam nawet w miescie zeby wkrecic sie do jakiejs paczki co wogole w moim przypadku jest niemozliwoscia, pozatym moi rodzice nie pozwalaja mi chodzic nawet na wiejskie zabawy co (o zgrozo!) uwazam za ostatnia deske ratunku... gdyby nie studniowka nie zalezaloby mi na zadnym chlopaku!! doradzce co robic????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bananowa_ kochanka17
Witam wszystkich co prawda studniowka dopiero zadwa lata ale ja juz siestresuje ze nie bede miala z kim pojsc a to bedzie nie do zniesienia!! na dzien dzisieszy nei moglabym zaprosic nikogo nawet zadnego kolegi bo poprostu nigdy nie mialam z zadym jakiego takiego kontaktu.... jestem szczupla, wysoka, podobno niebrzydka i powodzenie u chlopcow jako takie mam ale..... nie stety czar pryskabaaardzo szybko gdy padna pierwsze slowa:( tak prznajmniej bywa w wakacje... a w roku szkolnym? co ja moge... nie mieszkam nawet w miescie zeby wkrecic sie do jakiejs paczki co wogole w moim przypadku jest niemozliwoscia, pozatym moi rodzice nie pozwalaja mi chodzic nawet na wiejskie zabawy co (o zgrozo!) uwazam za ostatnia deske ratunku... gdyby nie studniowka nie zalezaloby mi na zadnym chlopaku!! doradzce co robic????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Moja droga! Znam ten ból. Niestety ja sama nie miałam pary na nieszczęsnej studniówce i co się okazało, wiele ślicznych i naprawdę fajnych dziewczyn tudzież przystojnych facetów było samych albo ew. z siostrami, braćmi. Jakoś przeżyłam, na początku szukałam trochę na siłe na przykład przez net, ale w końcu do mnie dotarło, że przeżyję sama. I przeżyłam, bawiłam się całkiem dobrze. Mój brat też był sam i nie narzekał. Tak juz mają samotne, a tym bardziej nieśmiałe osoby. radzę Ci - rozglądaj się, na pewno jesteś wartościową osobą i ktoś w końcu Cię zauważy!, poza tym masz jeszcze trochę czasu. I pamiętaj!!! pójście samemu to też nie koniec świata. Pozdrawiam nieśmiałków :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pozdrawiam w ciepły, wiosenny dzionek życząc wiele śmiałości i umiejętności przekraczania barier ;). U mnie niestety różnie wychodzi ostatnio, coś zszargane nerwy mam i łatwo mnie zdenerwować, dodatkowo pojawiają się paskudne czerwone plamy. Macie może podobnie? 🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zielono mi...
Gdzie jestescie???? :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zielonooka chyba nie damy rady już utrzymać topiku Umrze śmiercią naturalną....... Niestety Jesteś świetną kobietką i życzę ci wszystkiego dobrego , gdybyśmy się już nie spotkały :D Coraz trudniej mi tutaj wchodzić , bo widzę pustkę , widzę jak topik umiera a seduszko ledwie już bije ...... Będę szczęśliwa jeśli da się go reanimować , ale szcerze to nie bardzo wierzę juz w to Dzięki Zielonnoka , że dotrwałaś do końca Wszystkiego dobrego dla wszystkich wspaniałycch ludzi , którzy tutaj bywali ......... Powodzenia Sarenka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zielono mi...
Sarenko! Cudownie, że się odezwałaś. Proszę Cię tylko, nie bądź taką pesymistką! Już w największej ostateczności zostaniemy same ;), a może ktoś do nas dołączy. Poza tym uważam, że z czasem na pewno zaczną powracać dawni bywalcy. Tłumaczę ich teraz nawałem zajęć ;), na pewno przypomną sobie i może ktos się odezwie. Naprawdę tak myślę i proszę, nie smuć się. Ja jestem i będę, ale Ty też musisz być. Pozdrawiam cieplutko, pisz jak u Ciebie. Lepiej? Jak się czujesz wiosenną porą? Jak z nieśmiałością??? Czekam na odpis 😘

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zielono mi...
UP

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szafirku, Sarenko 🖐️ Szafirku kochana jesteś, tak się starasz :) No i ta karteczka świąteczna, nie lubię świąt, ale tak miło mi się zrobiło, kiedy ją otworzyłam, nie masz pojęcia :) Nie zapomniałam o topiku, ale tyle zmartwień ostatnio, tak to przytłacza :( Codziennie wieczorem ogarnia mnie rozpacz i myślę sobie, że już nie mam sił na kolejny dzień, ale jakoś się udaje przetrwać każdy następny, chociaż jest okropnie. Pozdrowienia i poczwórna dawka dobrej energii dla Wszystkich: http://www.smieszne-zdjecia.pl/Rozbrajajace-niemowlaki-t1876.html

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A może na tym forum są jakieś skromne dziewczyny z Warszawy, które zechciałyby przejść się na spacer np. do Łazienek..?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Oj :) Szafirek jest z Warszawy :) ( znaczy Zielonooka )

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
\"W skorupce nieśmiałości Ludzie posiadają wrodzoną zdolność do tworzenia i podtrzymywania więzi z innymi. Ową zdolność na różnych poziomach ewolucji kształtowały mechanizmy służące przetrwaniu gatunkowemu. Osoba obawiająca się wysokości nie musi wdrapywać się na drzewo. O wiele trudniej uniknąć kontaktów z ludźmi. Andrzej ma 43 lata. Jest kawalerem, mieszka z rodzicami. W szkole nie miał problemów z nauką, prace klasowe pisał dobrze, ale odpowiedzi przy tablicy sprawiały mu bardzo poważne kłopoty. Przed dwudziestu laty pojawiły się u Andrzeja lęki. Od tego czasu jego kontakty ograniczają się do wąskiego grona osób z klubu filatelistycznego. Boi się spotykać z ludźmi. Z domu wychodzi głównie wieczorami. Aby uniknąć rozmów z napotykanymi osobami, wszędzie wybiera się rowerem, a spacery odbywa w lesie. Przypadkowe spotkania napełniają go olbrzymim lękiem i niepokojem. Nie ma żadnych konkretnych planów na przyszłość.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Małgorzata ma 22 lata. Studiuje marketing i zarządzanie. Jej matka jest nauczycielką, a ojciec kierowcą. Małgorzata mówi o swoich rodzicach, że są wymagający i krytyczni. Od 19 roku życia, nawet kilka razy dziennie, przeżywa napady lęku w sytuacji kontaktu z większą grupą osób. Napadom towarzyszy drżenie całego ciała, kołatanie serca, pocenie i uczucie odrętwienia. Pojawiają się w kościele, na zajęciach akademickich, zaliczeniach czy egzaminach. Toteż Małgorzata rzadko uczęszcza na msze i unika towarzystwa koleżanek ze studiów. Całymi dniami przesiaduje w domu. Małgorzata nie wierzy, że mogłaby założyć rodzinę. Czuje się samotna. Jedynymi osobami, z którymi utrzymuje kontakty, są siostry i rodzice. O nadmiernie nasilonym lęku społecznym pisał już w IV wieku p.n.e. Hipokrates. Zachowany opis dotyczył osoby, która \"nie spotykała się poza murami domów, kochała życie w ciemności, nie znosiła światła (...) nie zbliżała się do innych z obawy przed złym potraktowaniem, upokorzeniem, ze strachu, że zrobi lub powie coś głupiego, lub że się rozchoruje. Miała wrażenie, że każdy jej się przygląda\". Karol Darwin, analizując historię ewolucyjną rumienienia, opisał przypadek człowieka, który nie był w stanie wypowiedzieć podziękowania za zorganizowanie przyjęcia na jego cześć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mimo znacznego rozpowszechnienia, fobia społeczna bardzo późno znalazła należne miejsca w klasyfikacjach psychiatrycznych. Obecne jej ujęcie jako zaburzenia nerwicowego jest dziełem Marksa i Geldera, którzy w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku sformułowali jego definicję. Zainteresowanie fobią społeczną wzrosło w latach osiemdziesiątych. W roku 1992 wyodrębniono ją w Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób ICD 10. Takie potraktowanie fobii społecznej wydaje się całkowicie uzasadnione, ze względu na jej rozpowszechnienie i zakres wpływu na życie jednostki. Szacuje się, że w ciągu życia występuje ona u około 3-13 proc. osób i że co dziesiąty pacjent trafiający do podstawowej opieki medycznej to osoba z fobią społeczną. Przyczyny wieloletniego niedoceniania rozpowszechnienia i znaczenia fobii społecznej mogły brać się z traktowania jej objawów jako przejawów zwykłej nieśmiałości, wstydliwości czy zakłopotania. Fobia społeczna wiąże się z nadmiernym lękiem przed ośmieszeniem, kompromitacją czy upokorzeniem, gdy człowiek ma wrażenie, że jest krytycznie oceniany lub obserwowany przez innych. Towarzyszy ona wielu okolicznościom, takim jak publiczne wypowiadanie swoich poglądów, przemawianie, pisanie w obecności innych osób, uprawianie sportu, uczestniczenie w spotkaniach towarzyskich i wykładach. Lęk pojawia się w trakcie rozmowy przez telefon, w restauracji czy w publicznej toalecie. Przeżywanym emocjom towarzyszą objawy somatyczne, takie jak kołatanie serca, pocenie, drżenie rąk lub całego ciała i nudności, a także - najbardziej w danej sytuacji niepożądane - trudności z wysławianiem się, rumienienie się, parcie na mocz czy stolec. Jeżeli fobia społeczna występuje w dzieciństwie lub adolescencji (wiek młodzieńczy), co często ma miejsce, przejawia się również brakiem albo znacznym ograniczeniem kontaktu słownego, lękiem przed szkołą i unikaniem kontaktów rówieśniczych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Lęk w fobii społecznej charakteryzuje się nieadekwatnością i irracjonalnością, często zresztą uświadamianą sobie przez osobę doświadczającą go. Równocześnie mogą współwystępować inne zaburzenia lękowe: fobie specyficzne, agorafobia (lęk przed otwartą przestrzenią), depresyjność, różne typy uzależnień. W skrajnej postaci natężenie lęku może osiągać nasilenie typowe dla lęku panicznego, któremu towarzyszy poczucie paraliżu czy odrętwienia. Pytanie o przyczyny powstawania fobii społecznej pozostaje otwarte. O jej występowaniu decydują prawdopodobnie zarówno czynniki genetyczne, jak i środowiskowe. To, że w funkcjonujących klasyfikacjach została umieszczona wśród zaburzeń typu nerwicowego, wskazuje na obecność czynników psychospołecznych w jej genezie. Począwszy od pierwszego roku życia człowiek jest w stanie doświadczać lęku o charakterze społecznym. Może on towarzyszyć już wczesnemu poczuciu odrębności matki i własnego środowiska rodzinnego od obcego (tzw. lęk ósmego miesiąca). Okoliczności towarzyszące procesom identyfikacji, introjekcji (włączania do własnej świadomości obrazu innej osoby), etapom symbiotycznego zlania się z matką, potem separacji i indywiduacji - mogą doprowadzić do wykształcenia się krytycznych postaw wobec siebie bądź innych. Wśród osób cierpiących z powodu fobii społecznej stwierdza się wiele przypadków urazowych doświadczeń społecznych, ośmieszenia w szkole, wyśmiewania w środowisku rodzinnym czy rówieśniczym. Same urazowe wydarzenia nie są jednak wystarczającym warunkiem wystąpienia fobii społecznej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Badania Kagana przeprowadzone na Uniwersytecie Harvarda wskazują, że 10-15 proc. dzieci od początku życia cechuje się szczególną nieśmiałością, są wstydliwe bądź lękowe. Analizy zmierzające do wyjaśnienia znaczenia czynników genetycznych wykazały częstsze występowanie fobii społecznej u krewnych osób z uogólnioną fobią społeczną. Stwierdzono również, że zgodność zachorowania wśród bliźniąt jednojajowych jest około dwa razy wyższa niż w przypadku bliźniąt dwujajowych. Osoby z fobią społeczną mają tendencję do podporządkowania, starają się nie rzucać w oczy, unikają szerszych kontaktów. Szczególnie zależy im na uzyskaniu aprobaty społecznej. Począwszy od dzieciństwa, uchodzą zwykle za osoby grzeczne, spokojne i układne, niesprawiające kłopotów. Nierzadko decydują się na wykonywanie zawodów niewymagających kontaktów z ludźmi. Wybierają na przykład zawód informatyka, bowiem samotne tworzenie programów komputerowych zwalnia z konieczności częstego narażania się na lęk spotkania z innymi. Globalne skutki fobii społecznej są dla człowieka zdecydowanie poważniejsze niż w przypadku fobii specyficznych, gdzie przedmiotu lęku można łatwiej uniknąć. O wiele trudniej w aktywnym życiu uniknąć odległych konsekwencji wycofania się z życia społecznego. Dla osoby z fobicznym lękiem społecznym realizowanie obowiązku szkolnego, zawodowego czy innych ważnych celów staje się koszmarem. Jest to logiczną konsekwencją lęku przed negatywną oceną, ośmieszeniem i kontaktami z ludźmi. Trudności takie są tym większe, im ważniejsza wydaje się sprawa do załatwienia. Stąd problemy z pójściem na egzamin, z przeprowadzeniem ważnej prezentacji czy umówieniem się na randkę. Ostatecznie osoby z fobią społeczną często nie osiągają adekwatnego do ich możliwości wykształcenia, pozycji w zawodzie, nie zawierają też związków małżeńskich. Toteż w konsekwencji są samotne, nadużywają alkoholu, przejawiają tendencje do stanów rezygnacyjnych, depresyjnych i - częściej niż przeciętnie - do zachowań samobójczych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jak najwcześniejsze uświadomienie sobie, że mamy do czynienia z zaburzeniem, a nie jedynie z \"urodą charakteru\" osób nim dotkniętych, ma kluczowe znaczenie dla ich przyszłości. Już wczesne oddziaływania psychoterapeutyczne czy profilaktyczne, dotyczące dziecka, mogą przynieść istotne i trwałe efekty. W terapii fobii społecznej szczególny nacisk kładzie się na psychoterapię grupową i indywidualną, z zastosowaniem technik behawioralno-poznawczych zmierzających do identyfikacji i do zmiany nieprawidłowych, autodestruktywnych wzorców, przekonań i zachowań, które odnoszą się do sytuacji społecznych. Dąży się do stopniowego konfrontowania z sytuacjami wywołującymi lęk, między innymi poprzez odgrywanie ról lub ekspozycję na realną sytuację. Istotnym elementem programów terapeutycznych staje się ćwiczenie pożądanych zachowań społecznych. Można mieć nadzieję, że zastosowanie korzystnego systemu terapeutycznego i doraźne działanie farmakologiczne pomoże wielu osobom \"chorującym na nieśmiałość\" pokonać lęk przed ludźmi. Grzegorz Kopacz Dr n. med. Grzegorz Kopacz jest psychiatrą, adiunktem w Katedrze i Klinice Psychiatrii AM w Lublinie.\"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jestem jak ta Malgorzata:O Dziekuje paszczaku za ten artykul

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
HEJ :) Pozdrawiam Was ciepło, wreszcie ruch na forum ;). Witajcie nowe osóbki (?) 🖐️, Ustereczko 😘 - a te dzieciaczki są naprawdę rozbrajające :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hej Paszczak :D A Może napiszesz coś więcej o sobie? Domyślam się, że jesteś z W-wy ;), a co poza tym? Jak to u Ciebie z tą nieśmiałością? Witaj w gronie, ja też mam nadzieję, że znów powrócą stali bywalcy i zrobi się weselej. Ustereczko! Zapomniałam wcześniej napisać...Czemu tak źle u Ciebie? :( Cieszę się, że kartka ode mnie sprawiła Ci radość, naprawdę. U mnie też ostatnio nie za ciekawie, ale cóż, jakoś trzeba to wszystko wytrzymywać. Biorę leki uspokajające i jakoś żyję. :( Liczę na to, że zarówno mi jak i Tobie odmieni się na lepsze i zły nastrój odejdzie jak za dotknięciem czrodziejskiej różdżki ;). Sarenko! Widzisz, jednak topik żyje :D. Wracaj do nas i to szybciutko! Iroaria! Ja też mam podobnie jak ta Małgorzata, choć może nie jest aż tak źle... walczę ze sobą, a i ostatnio z nerwicą i czerwienieniem się, co osobiście uważam za najgorszą sprawę :(. Dołącz do nas, zapraszam serdecznie :) Kiciula! Wracaj i...nie bądź na mnie zły..proszę :( 🖐️ i 😘 DLA WSZYSTKICH!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×