Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

maggie81

Kryzys 25 latki

Polecane posty

Jest mi coraz trudniej żyć bez wyrzutów sumienia, że powodzi mi się trochę lepiej niż innym (co wcale nie oznacza, ze jest różowo), jest mi coraz trudniej cieszyć się własnym szczęściem bo wokół tyle zła, tyle cierpienia... Mam 25 lat i jestem szczęśliwą mężatką, wkrótce kupimy własne mieszkanie, chcemy mieć dzieci, dom... jest pięknie... ale Wciąż przerażają mnie wspomnienia z niedalekiej przeszłości i przypominaja, że nie jesteśmy nietykalni, że ZłO może i nas dosięgnąć! Kiedy słyszę, że moja babcia jest chora, że umiera wujek, że synek znajomych jest nieuleczalnie chory... zaczynam panikować! Mam wyrzuty sumienia, że myślę o sobie, że mam pieniądze na mieszkanie, a ktoś potrzebuje takiej sumy na leczenie siebie, albo dziecka...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nie zadreczaj sie
Life is brutal:( Nic nie zmienisz. niestety

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a ja mam 20 lat
nie mam meza (i narazie nie mam szans na wyjscie za maz) , jestem przewlekle chora (umre przed 40 ), nie mam pieniedzy, studiuje to co mnie nie interesuje, mieszkam z rodzicami ( :( ) ktorzy uwielbiaja mnie kontrolowac na kazdym kroku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dupa Romana
Oddaj mi troszkę kasy - Tobie ulży a mnie się przyda na wino, bo cierpię na brak szmalu na alkohol :classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
:) Roman, Roman.... ja mam egzystencjale rozterki, a Ty sie nabijasz...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dupa Romana
Nie Roman, tylko jego dupa. Chętnie bym z Tobą pogadał na ten temat; niestety nie mam giegie ani żadnego innego gie, a "rozmowa" na kafeterii mi nie pasi. Szkoda.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
szkoda, ze nikt nie pogada... nie macie podobnych odczuc, czasami chociaz...??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ehh........
...powiem ci tak...przyjdzie i na ciebie czas...każdy w końcu zbiera swoje w dupę o tego życia...ciesz się póki możesz...jak śpiewała anna jantar "nic nie może przeciez wiecznie trwać". ciesz się...zanim tragedia cie nuaczy, że nażley się cieszyć dobrymi chwilami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
to nie tak... Jestem młoda, ale życie dało mi juz po tyłku, cytuję \" ale Wciąż przerażają mnie wspomnienia z niedalekiej przeszłości i przypominaja, że nie jesteśmy nietykalni, że ZłO może i nas dosięgnąć!\" powinnam może dodać znowu... Nauczyłam się cieszyc zyciem, doceniam to co mam i własnie pojawił sie strach, że znowu mi kogos zabraknie, ze znowu bedziemy przezywac to piekło...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ehh........
widzisz...nie możesz nic zrobić z rzeczami, które są poza strefa swojego wpływu...więc nie ma sensu się ich bać...ten przedwczesny strach tylko cię osłabi i sprawi, że gdy staniesz z problemem twarzą w twarz zbraknie ci sił...zdaj sobie sprawę z tego, że dobry czas należy wykorzystywac na doładowanie akumulatorów...bo nieszcześcia, smierć sa nieodzownym składnikiem życia...nie wiem co przeszłaś...ja mając 24 lata wyszłam za mąż, miesiąc po ślubie na moich oczach na przystanku autobusowym samochód zdmuchnął mojego męża z kilkunastometrowego wiaduktu...tygodnie niepewności...dziś zachłystuję się życiem...owszem denerwuję się gdy on się spóźnia, ostrożnie chodze po ulicy...ale nie pozwalam strachowi wedrzeć się w życie, bo poprostu nie warto...nie warto na zapas przejmować się tym na co nie mamy wpływu...jeśli nie umiesz sama zwalczyć strachu, poszukaj pomocy...twój strach tylko może ci coś zniszyć, a nie pomoże nic zbudować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tak se
e tam, pomysl ze inni maja gorzej (np ja) i jakos z tym zyja ;]

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ehh....... dziękuję!!! zasem dobrze jest usłyszeć rzeczy niby oczywiste, na które jednak często jesteśmy głusi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×