Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gasnącaaaa

proszę, powiedzcie mi...

Polecane posty

Gość gasnącaaaa

proszę, powiedzcie mi dlaczego nie wart sie poddawac...potrzebuje wiedziec, teraz..nie mam sily, trudno jest mi myslec pozytywnie, jest zle. prosze, pozwolcie mi znalezc jakias iskierke nadziei. boje sie, naprawde prosze, napiszcie dlaczego nie powinnam miec glupich mysli i dlaczego nie powinnam nic glupiego robic..dlaczego warto zyc, potrzebuje tego, prosze Was. tnnie jest prowokacja.naprawde potrzebuje..wsparca..troche wiecvej przekonania..nei mam go w ogole. naprawde nie chce robic zle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pomysl ze jest ktos kto potrzebuje ciebie rownie mocno jak ty potrzebujesz teraz nadzieji.. dla jednej duszyczki warto zyc.. kiedys moze byc lepiej. przyszlosc to nieodkryta karta i moze nas bardzo milo zaskoczyc. wierz w siebie ja bede wierzyc w ciebie i juz bedzie nas dwie;) 🌼

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wiesz dlaczego warto zyc? zeby pokonac to co masz teraz. Dosiegasz dna, moze byc tylko lepiej. Docen to co masz. gdybym wiedzial co sprawia tego dola, mi byloby lazej pomagac. Moj kolega uslyszal wyrok: ma pan raka, pozyje pan 3 miesiace gora. Uslyszal to rok temu? czy jakos tak :) i cieszy sie kazdym dniem, bo kazdy dzien dla niego to dar :) a ty chcesz robic jakies glupoty? Szkoda czasu na glupoty.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
iskierka nadzieji jest to, ze szukasz jej :) piszesz do nas, bo chcesz nadzieje znalezc i znajdziesz, tylko miej oczy otwarte szeroko i nie pozwol by zal zamazal teiskieke, bo moze byc malutka. Ale jest, tylko teraz jej nie widzisz. Moze jutro ja zauwazysz, moze za tydzien. Ale zauwazysz, bo wiem, ze szukasz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pomyśl też o tym ilu osobom zrobisz krzywdę podejmując nierozsądne działania (np. rodzice, przyjaciele) pomyśl ile osób będzie przez Twój jeden nieprzemyślany krok cierpiało..... Poza tym, Słonko, życie to taka cholera, że za jeden uśmiech żąda tysiąca łez, ale zapewniam Cię, dla tych kilku uśmiechów - warto żyć.....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
sexoholic🌼 wbrew temu jakie opinie kraza wokol trwej kontrowersyjnej skad inad osoby jestes madrym czlowiekiem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a poddawac sie nie warto, po to by potem pokazac sobie i calemu swiatu \"patrzcie! udalo mi sie!\". Jestes silna, dasz rade. Teraz moze troche smutna i podlamana, ale to przejdzie. Jutro staniesz do walki. dzis juz sobie odpocznij, ale jutro z nowymi silami, z nowym dniem - pokonasz swiat!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
whoknow --> opinie o mnie pisza ludzie, ktorzy nigdy ze mna nie gadali :) ktorzy mnie nie znaja i na podstawie nicku wyrabiaja sobie opinie. No coz. Niech robia co chca, jezeli im to sprawia tylko przyjemnosc, to ciesze sie, ze moge kogos uradowac ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gasnącaaaa
jestem potrzebna:( tak..bliskim..tylko że chyba juz do niczego sie nie nadaje;(czuje sie bezsilna, nienawidze siebie za to ale to boli. nie jestem glupia gowniara, ktora chce sie zabic, bo ja chlopak rzucil, bo dostala jedynke w szkole.. ten problem mnie przerosl. taka ucieczka wydaje sie zbawienna, najlepsza, kusząca, nęcąca..wiecej nic, bez strachu ,niczego. Boze, jnigdy nie mysalalam,ze do tego dojdzie..a teraz trudno mi myslec pozytywnie.. dziekuje za wiare we mnie..ja chyba trace pomalu wszystko, co mozna stracic. dziekuje ,ze napisaliscie..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gasnącaaaa
dziekuje Wasm, nnie myslalam,ze az tak duzo napiszecie.. ja szukam,naprawde sie staram,bo sie boje, zwlaszcza teraz, w nocy,,w3szystkie koszmary staja sie wieksze,okropniejezsze, straszne.. a jutro..tak bliskie, a jednoczesnie dalekie i niepewne..moj najgorszy wrog w tym momnencvie przepraszam za to co pisze. jestescie bardzo mili.dziekueje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
walcz nie poddawaj sie nie pozwol odebrac sobie tego na co pracowalas przez cale swoje zycie. to o czym myslisz to najgorsze z mozliwych rozwiazan wiec odrzucamy z miejsca. udowodnij sobie ze jestes silna i mozesz hardo przeciwstawic sie wszystkiemu. staw czola przeszkodom, a te usuna sie z twojej drogi. kawal zycia przed toba i nie przekreslaj tego. iskierka nbadzieji zawsze sie tli. uwierz. bedzie dobrze. zycze ci tego z calego serduszka. sexoholck> dobrej nocki i szczesliwego zycia:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Serce kochane!!!!!!!!!!! Ilez razy ja chcialem sie zabic? Sam nie wiem :) Znaczy masz temperament skoro myslisz \"szalenczo\" ;) Taki wiek, jak Ci napisze, ze to hormony, to popatrzysz krzywo na klawiature, ale to hormony. Ja mam prawie 30 lat i wiem co przechodzilem w wieku \"szkolnym\". Chlopak rzucil? Bo debil, nie uwazasz? Po to sie nie poddawaj, by pokazac jemu... Zreszta... jemu juz nie, bo nie jest wart. Kiedys sam zauwazy, wiec pokazywac mu nie trzeba nic. Przynajmniej mozesz teraz spokojnie rozejrzec sie za kims wartosciowym. Jedynka w szkole, to nie koniec swiata. Poprawisz, beda inne oceny... Kiedy kilka problemow sklada sie w jednym czasie wydaja sie nie do pokonania. Jednak rozlozysz je na czynniki pierwsze a wtedy z kazdym problemem bedziesz sobie mogla prosto i latwo poradzic, bo beda to male problemiki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hej smutasie, tez mam dola jak nigdy, dlatego wpadlam na cafe bo tu mnie zawsze rozerwie jakis zabawny podszywacz albo poczytam problemy innych i uznaje ze moje sa az zabawne w porownaniu z tamtymi... glowa do gory, za jakis czas nawet nie bedziesz pamietala jego glosu, a szkole bedziesz wspominac z milym rozczuleniem :) nie przechodzisz przez cos co jest obce innym, kazdy mial podobne problemy, grunt to sie nie poddawac :D odsuwaj te mysli od siebie, skup sie intensywnie na czyms, na jakim zajeciu, zaprzataj sobie glowe bzdurami a za jakis czas zobaczysz ze jak o tym pomyslisz to...nie bedzie cie bolalo, nie zauwazysz nawet kiedy :P buziak, wierzymy w ciebie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
o przepraszam, zle przeczytalem, myslalem, ze piszesz o sobie, ze jestes w wieku szkolnym :D sorki wielkie :D ale rozkladanie problemow jest jedynym wyjsciem. probujemy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie mysl o tym sprobuj zasnac a rano wszystko zobaczysz w jaskrawych barwach.. sny odzwierciedlaja nasze mysli i obawy wiec pomysl o czyms milym a nawet noc nie bedzie tak straszna. a w chwili niepokoju gotowa jestem przejac czesc smutkow i dreczacych koszmarow jesli to moze przyniesc ci ulge;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Postaraj się w minusach szukać plusów - tzn. w tym , co złego Cię spotyka dopatrywać się korzyści jakie z tegoż wypływają. Dam Ci przykład z życia (mojego) wzięty. Kiedyś byłam śliczną dziewczyną. Uległam wypadkowi, który pozbawił mnie zdrowia i urody. W swoim załamaniu i chęci zniknięcia po wypadku, dopatrzyłam się korzyści jakie z tego faktu wyniosłam, tj. - nie uroda w życiu jest najistotniejsza - przed wypadkiem obsesyjnie dbałam o nią, po wypadku stwierdziłam, że w życiu jest wiele ważniejszych spraw niż uroda. To tylko jeden z przykładów, niektórym może wydać się banałem, ale dla mnie najistotniesze jest to, że dzięki odnalezieniu wspomnianych plusów w minusach zdołałam dostrzec na czym tak naprawdę życie polega. Oczywiście to nie oznacza, że przestałam dbać o siebie - dbam, ale nie tak obsesyjnie jak przed wypadkiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wiesz co jest dobre? Popatrzec na siebie z boku. Tak calkiem z boku, obiektywnie, bez emocji i powiedziec sobie szczerze - o co chodzi. Nie masz sily? To odpocznij. Czujesz sie slaba? Bo jestes wykonczona. Cos sie stalo z energia yciowa, pytanie tylko co. Coz to z problem, ktory wyrosl nagle. Nie da sie go ominac? No to trzeba przeskoczyc, ale nie stoj z nim. Pokonaj go jakos. Ocen sytuaacje i podejmij decyzje, ale nie uciekaj, bo to tchorzostwo. Zmierz sie, pokaz kto tu rzadzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
GASNĄCAAAA A może napisz na czym polega Twój problem......może wspólnie postaramy się Tobie pomóc? Chyba, że nie chcesz.......to przepraszam za natręctwo. Poprostu chciałabym - i nie tylko ja jak sądzę - Ci jakoś ułatwić walkę z Twoimi problemami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gasnącaaaa
:(nie pisalam o sbie z tym chlopakiem, jedynka...to sa blahe problemy..z tego powodu nie czlabym sdie tak zle.. a problem jest jeden,wielki, oghromny i boli zrowno cialo jak i dusza. uwielbiam sluchac muzyki..chcialabym polybąc jej falą.. tak zatopic sie,oderwac,nie myslec. sny potrafia przerazac,prawda? koszmar wraca, i jest taki..realistyczny.a potem przebudzenie..i strach,niepewnosc, proba uspokojenia sie,zrozumienia gdzie jestem co robie, co sie dzieje, jestem bezpieczna,nic mi nie grozi..zamknieta.. kolejne przebudzenie..i kolejne rozczarowanie;( przepraszam, vtym razem cos pęklo.Nigdy bym sie nieo deazyla tutaj napisac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jeden problem to nie dwa problemy mozna szybko rozwiazac.. daj sobie szanse uwierz i badz dzielna. nie badz bierna nie czekaj dzialaj i probuj zmienic cokolwiek a sprawy wyprostuja sie szybciej niz sobie wymarzylas..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja podam przyklad kolegi chorego na raka. Wspaniale pokazal mi jak cieszyc sie z zycia, jak kazdego dnia zachwycac sie drobnostka, ktora sie na codzien nie widzi. Rano dzis np stalem w oknie i pol godziny sluchalem jak wroble pieknie cwierkaja siedzac na galeziach. Potem cieszylem sie sloncem, ze tak fajnie odbija sie od dzbanka w kuchni i widzialem tecze... A to wszystko dlatego, ze nie wiem kiedy moge umrzec, a czulem juz smierc na sobie :) i wiem, ze chce zyc, jeszcze nie czas na mnie. Nawet nie pisze jak glupio bym umarl :) Ale jak sobie przypominam moment, gdy czulem, ze zaraz umre - to chce sie zyc. Nie warto myslec o smierci, jak bedzie chciala to sama nas zabierze. Masz jedno zycie - przezyj je tak, jak chcesz, nie jak dyktuja inni.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gasnącaaaa
Jestem sobie... whoknow, sexoholck, sen nocy letniej... dziekuje Wam;(]zwlaszcza,ze w moim przekonaniu,anwet nie warto odpisywac na to co pisze, i sie w jakikolwiek spsob przejmowac.. twkie podejscie i samoocena.niestety. a teraz siebie nienawidze,ze to,jaka jestem, jak przegralam, co sie stalo, czlowieka mozna tak latwo zniszczyc..i kto to zrobi najlepiej? drugi czlowiek.przykre

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
GASNĄCAAA Jeśli o mnie chodzi - wal prosto z mostu - na pewno Cię nie potępię - w końcu jesteśmy tylko ludźmi, każdemu się zdarzają w życiu mniejsze i większe podknięcia. Chcę pomóc. Co do koszmarów - również je miewam , do dziś ...... wypadek wraca do mnie jak bumerang, tyle, że jak wspomniałam - ja jakimś cudem odnalazłam plusy w minusach..... to mnie umocniło. Chciałabym Ci pomóc również odnaleźć te cholerne plusy........

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Smutna kobietka
Jeśli chcesz, to pomodlę się za Ciebie. Nie jestem jakaś nawiedzona, nie noszę beretu ;-). Czuję się tak samo jak Ty. Mam masę kłopotów, a zero siły i wiary w siebie. :( Dzis doszłam do wniosku, że albo modlitwa, albo sznur :(. To chore myślenie, ale tak czuję. Uważaj na siebie i spokojnej nocy Buziak:*

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gasnącaaaa
nie zrbilam nic zlego...gdybym zrbila, moze byloby mi latwqiej..mogla bymn powiedziec,ze sama chcialam, moja wina..ale tak nie bylo..nie zrobilam nic zlego, to niesprawiedliwe, ;( przpersaszam Was, ja nie pottafie o tym naspisac, tak po prostu ttutaj. juz widze reakcje,..Nie mowie o WQas, ale o innych..mimo,ze to tylko net, nikt mnie nie widzi, mnie musze patrzec w oczy..to boli, nie potrafie.kros zranil, zawiodl, wykorzystal, pokonal..tylko nie wiem czy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pamietacie, ze czlowieka mozna zniszczyc ale nie pokonac. Wiec niech to bedzie nasz punkt wyjscia. Ok, jest dol, jest bol, no to nie ma co opowiadac farmazonow, ze jest dobrze, bo jest zle i sie czuje. Tylko teraz jak stawiac kroki, by wstac. Po pobiciu mozna nawet lezec w szpitalu. Zakladam, ze az tak powaznych pobic nie ma, a jezeli sa, to psycholog bedzie naszym lozkiem szpitalnym. Ok, ale staramy sie wstac. Najpierw musimy dosjc do siebie. Jak to po pobiciu. Kreci sie w glowie, niedobrze, krew leci (lzy)... Nie wstajemy na sile, nie szarpiemy sie, bo znow lezymy. Na poczatek lezymy i dochodzimy do siebie. Oddychamy rowno. Staramy sie zrozumiec co sie stalo. No tak, ten i ten mnie pobil. Hmmm...Gdzie byl blad, ze mnie powalili? ... Kiedy juz swiadomosc bedzie w pelni pracowac, mozna sie podniesc, czyli usiasc, nie wstawac na nogi, bo bach i znow... kiedy usiadziesz i zziemia nie bedzie wirowac - probujesz wtsac, ale sie podpierasz... dopiero, kiedy juz naprawde jest ok, mozna wstac, na nogi. NIe jest to szybkie, prawda? Wiec nie oczekuj cudu, ze zaraz bedzie wszystko dobrze. Zauwaz ilu ludzi jest teraz z Toba. Wierysz juz w siebie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
SEXOHOLCK ma rację - również otarłam się o śmierć......i potwierdzam - gdy ona nadchodzi, dopiero wtedy docenia się wartość życia - tylko czasem już nie da się tego życia uratować. Więc nie rób nic głupiego, nie warto.....bo jak zaczniesz żałować swojego kroku może być już zbyt późno.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tym bardziej nie poddawaj sie! unies glowe. badz dzielna i wierz w siebie tak jak my wierzymy w ciebie i przychylna dla ciebie przyszlosc.. nie musi byc zle to tylko zalezy od ciebie. ludzie rania ale sa tylko ludzmi. kazdy popelnia bledy. to przykre ze mozna w ten sposob zniszczyc czlowieka. ale zawsze dokladnie zawsze jest szansa na zalatanie dziur i nowe jutro. pozwol sobie pomoc. nie zamykaj sie i nie skazuj na potepienie. ktos wspomnial o modlitwie.. od poczatku chodzilo mi to po glowie.. to najwartosciowsze jest w glebi nas porozmawiajmy o tym z NIM.. ON nas nigdy nie potepi zawsze wyslucha.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×