Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość radosna fajeczka

bezrobotni - jak zyjecie?

Polecane posty

Gość radosna fajeczka

Co robicie po przebudzeniu się? Czy macie z czego zyć?jestescie na utrzymaniu męza?rodziny?.Pytam o bezrobotnych po szkole, po studiach w wieku po 25 lat, gdy juz czas żyć na własny rachunek, na własnym garnuszku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość liliputka
Wstaję wczęśnie rano. Kupuje gazetę i czytam ogłoszenia. Mieszkam z rodzicami bo nie mam męża. czuję się niepotrzebna i mam depresję. Wysyłam CV , dzwonię po firmach i nic. Rodzice się wkurzają ,że mają pasozyta i nieroba. Chieliby mnie wydać za mąż by sie pozbyc pasożyta. nie mam chłopaka i jestem samotna. Zjadam obiad, oglądam telewizję, mam wielkiego doła. Sama siedzę w domu bo rodzice w pracy. Znajomi mają swój świat, rodziny, pracę. Nie mam z kim pogadać. Wchodze na neta w poszukiwaniu roboty tez i nie ma.Zycie traci dla mnie sens.Chciałam iśc do Biedronki , ale nie umiem obsługiwac kasy i mnie odrzucili. Nie chca też bez doświadczenia do sklepu mięsnego. Wegetacja.Nie ma miłości, pracy, sensu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość z półpiętra
współczuję wam :( żyjecie bezżadnego celu w życiu :o dosłownie wegetacja :( może jakaś pożyczka z PUPu i otwórzyć firmę :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bezroboty
wstaje rano pije tanie wina które stawiaja kolezki w domu nie amm co jeśc wiec chodze po znajomych niby to w gości i jem.Z kompa korzystam za darmo w GCI.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ja mam pracę
Pracuję od rana do wieczora, często też w soboty... Tylko żeby przeżyć z miesiaca na miesiąc. Nie mam na żadne wakacje, mama mnie dożywia.... Nie mam czasu na przyjaciół, kino, teatr i mężczyznę. Mam 29 lat i jestem po studiach. Często myślę o skończeniu takiego życia... Bo to tylko obowiazki, zero przyjemności.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ojciec Tadzik
z moich wiadomosci najprawdziwszych wynika ze calkiem niezle skoro co miesiac odloza datek na szczytny cel.............5 stuwek kupa kasy mozna kupic kartofli od metra i slniny na okrase...a auto nie kazdy bezrobotny ma miec!!! To jest piekne:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kaweczkka
Powiem tak jest dramatycznie. Przez to że nie pracuje bardzo źle sie czuje psychicznie.mam 27 lat od pół roku nie pracuję, przez to roztyłam sie, uwsteczniam sie, brakuje mi radosci. Od 8 lat mieszkam z facetem, teraz jestem na jego utrzymaniu, choc to złe okreslenie bo tak naprawde to okreslenie ma zabarwienie pejoratywne. Chłopak nie daje mi żadnych powodów bym czuła sie czyjaś utrzymanką. Zero wyrzutów czy pretensjii, z rana robie mu sniadanko, późnie sprzatam , coś czasem ugotuję, w sumie to wegetuję. Bez sensu aż pisac sie nie chce. A ty?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wiekszośc zyje z miesiąca na miesiąc bez oszczędzania. A i rodzina wspiera dająć jedzenie, chleb, podrzuci wędlinkę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość devil faker
Robię trzeci dyplom :( kasa no cóż rodzice plus to co dorywczo zarobiłem w paru miejscach :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość z półpiętra
żeby zarejestrowac firmę musisz mieć 100 zł :o ale widzę, że dla ciebie za trudne jest założenie firmy, bo nawet nie chce ci się dokumentów w urzędzie złozyć :o co to znaczy fach w ręku ??? tylko fachowcy zakładają firmę ??? zacznij może od drobnego handlu na Allegro :o rusz głowa może coś ci wpadnie w ciągu zamiast narzekać :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kaweczka a dziecko?moze urodziłabys dzieciaczka i miałabys zajęcie. Rozumiem ze z jednej pensji byłoby cięzko i niechcesz się decydowac na nie?.Masz szczęście ze masz faceta który cię utrzyma. Pomyśśl jakby było gdybys nie była z facetem...musiałabys mieszkac u mamy i wtedy jest wegetacja i czujesz się jak pasozyt. Co za kraj ze człowiek czuje się niepotrzebny i musi wegetowac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ja mam pracę
Ale ja tak żyję od 10 lat... Przez 5 lat studiowałam zaocznie, to nawet ciuchów sobie żadnych nie mogłam kupić... Najgorsze jest to, ze mieszkam w dość bogatym mieście.Znajomi kupują mieszkania, mają samochody... a ja dalej autobusem. Chyba mam strasznego pecha w życiu, że nie moge zmienić pracy.. Szukałam, chodziłam na rozmowy, ale zawsze czegoś brakowało albo za słaby angielski, albo brak prawa jazdy (później zrobiłam, nie wiem po co bo auta nie mam i chyba się nie dorobię). Nie jestem paszkwilem, wręcz przeciwnie. Czesto słyszę, ze jestem bardzo ładna... W pracy podobno jestem "najlepsza", ale to komunistyczna firma i nikomu nie zależy by mi byt poprawić. Wszyscy mają tyle samo...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość z półpiętra
Dafnea :o bez pracy nie ma kołaczy. Lepiej nie zakładaj firmy bo widzę, że padłaby po miesiącu :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ja mam pracę
Mój znajomy założył firmę. I żałuje. Więcej kosztów niz dochodów, teraz ma 5 ZUSów w plecy. A klienci nie chcą płacić, po sądach ich ściga

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ela bnb.
Przekwalifikowywac sie do skutku.Robic to co sie lubi i zeby jeszcze za to placili.Pozdrawiam goraco,zycze powodzenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Fikołka
to samo co liliputka - zycie dla mnie bez pracy , bez swoich pieniedzy jest zenujaca wegetacja...na garnuszku meza..gdzie i tak ledwo wystarcza na opłaty , leki . Jestem pasozytem, nawet do kury domowej mi daleko.. Nie ma pracy w tak małej miescinie, szukałam..no moze gdybym miała znajomosci to wtedy byłoby choc troche łatwiej...jestem po studiach jednych , drugich ..ale nic konkretnego ..zadna tam ekonomia itp ..mam 29 lat..Kazdemu komu mowie ze nie pracuje patrzy na mnie z litoscia " tak niezaradna zyciowo " ot tyle...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ela bnb.
Za malo jestes przebojowa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ja mam pracę
Łatwo się mówi. Przekwalifikować się. Ja nawet wiem co chciałabym robić. Ale nie mam za co i kiedy zdobyć wykształcenia. Pracuję od 7 rano, do domu wracam około 21. Nie mówię już, ze mieszkając sama muszę też zrobić jakieś zakupy czy posprzątać mieszkanie, pozmywać naczynia itd. Nie mogę się z tym pogodzić, z takim życiem. Tym bardziej, że zawsze miałam w szkole jedne z najlepszych wyników, studia skonczyłam z wyróżnieniem, w pracy też widzę, że jestem najlepsza. I co z tego??? Brak kasy nie daje mi szans.... A naprawdę nie jestem w stanie nic odłożyć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość radosna fajeczka
wiem ze czujecie się pasozytami. jednak opiszcie swój dzień. jak wygląda to zycie po przebudzeniu sie, czym sie zajmujecie, o czym myslicie, czy rozmawiacie ze sobą?płaczecie?siedzicie bezczynnie?opiszcie.Do z półpietra- tez uwazam ,że nie jest tak hop siup załozyć firmę. ZUSY zjadają i inne opłaty.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kaweczkka
Wiesz wiek odpowiedni na urodzenie dzieciaczka, ale na razie nie czuje sie na siłach, jestem w dołku stąd nie chce by dziecko było antidotum na moje złe samopoczucie. Wolałabym sie o nie starać bedac radosna i zadowolonaz zycia. Wiesz gdyby nie facet to na pewno nie zamieszkałabym u rodziców za stara jestem na to. Poszukałabym pracy wraz z zamieszkaniem. Albo wyjazd za granice, albo jakiś pensjonat gdzie sie i pracuje i mieszka. Ale bedać w zwiazku chłopak nigdzie mnie nie pusci. Z półpietra - moj facet właśnie ma firme, i nie jest tak kolorowo jak myslisz. Rejestracja firmy to jedna sprawa a koszty stałe jej prowadzenia to inna bajka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość z półpiętra
ZUS 250 zł, no chyba niższego juz nie może być :o Wiem, że to tylko na 2 lata ale zawsze coś. Mozna coś sprzedawac będąc na ryczałcie i wcale nie zdzierają wtedy podatków.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kaweczka jest tak własnie jak mówisz. Zgadzam się z tobą. Mając partnera inaczej jest byc bezrobotna niż samej. sama ma wiele więcej mozliwości jak mówisz ten pensjonat, zagranica itp. No i co do firmy równiez zgadzam się z dziewczynami które uwazają ze to nie takie proste utrzymac firmę.Załozyc ja jest prosto ale co dalej? Pozatym trzeba wiedziec co się chce robić? jaka działalnośc?....teraz taki przepych na rynku

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Fikołka
przebojowa...hm przebojowi sa bez szans na prace..no rewelacja!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dla takiego bezrobotnego 250 zł dac na zus i nie mając zysków to kłopot. 250 zł to pół miesiąca do życia..a opłaty , prąd, gaz.......co ma zrobić potem jak nie ma dochodów a koszty rosną?.łatwo jest zaczynac mając kapitał, jednak nie kazdy bezrobotny ma wogóle oszczędności a co dopiero duzy kapitał na rozkręcenie działalności.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ja mam pracę
Mój znajmowy założył firmę prawie rok temu. i jego Zus wynosi prawie 800zł. A zarobił przez ten okres około 10tys. z czego 7tys przekazał do sądu. Więc jak ma się utrzymać przez 10 miesięcy za 3tys i opłacić z tego Zusy i podatki?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kaweczkka
z tego co wiem to te preferencyjne warunki przy zakładaniu firmy zostały juz uchylone, ale to może był tylko projekt nie pamietam czy ta ustawa weszła w zycie. Poza tym wiesz jezeli nie ponosisz duzych kosztów, to ryczałt moze byc ale jesli wystepuja to nie opłaca sie. wszysko zalezy od charakteru działalnosci gospodarczej. Ty masz na pewno firme zarejestrowana w domu, jednoosobową i zajmujesz sie sprzdazą a w zasadzie posrednictwem w handlu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nie calkiem bezrobotna
Mam prace, ale taka na 18-cie godzin tygodniowo,czasem na 12-cie wiec to niewiele. Poza tym jestem jeszcze na okresie próbnym i chyba nie bardzo mi idzie, bo szef ciagle narzeka :O Najgorsze, ze zwolnilam sie na wlasne zyczenie z firmy, w której mialam stala posade, bo w nowej nawet za te 18-godzin placa lepiej. W wolny dzien wstaje rano (od czasu do czasu nastawiam budzik, dzis zapomnialam i otworzylam oczy dopiero o 10:20 :O) Robie sobie szybkie sniadanie i obowiazkowo wlaczam kompa (jestem uzalezniona). Wchodze na kafeterie i czytam posty. Od okolo 11 zabieram sie za sprzatanie mieszkania, trwa to ok dwóch godzin. Pózniej przygotowuje obiad - dzis bede smazyc rybe, robic duszona kapuste i ziemniaki. W wolnej chwili wlaczam pralke i skladam pranie, które juz jest suche (tym czynnosciom towarzyszy zawsze muza z winampa);) Pózniej wychodze na chwilke do miasta i kupuje pieczywo na jutro i to czego brakuje. Dzis musze skoczyc jeszcze do mojego tescia. Ok 15:30 dzwoni mój malzonek, ze juz wyjezdza z pracy - nastawiam ziemniaki i smaze rybke. W momencie jak wchodzi obiad juz jest na stole. Potem - on popoludniowa drzemka, ja net, jeszcze pózniej - on fitnessstudio, ja net :O A wieczorem czasem ogladamy jakies filmy na dvd, lub jedziemy do wypozyczalni. Jednym slowem niezaciekawie. Czasem po poludniu spotykam sie z moja najlepsza kumpela na ploty, ale to tez rzadko. Jutro kolejny taki dzien, a w piatek i sobote do pracy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nie calkiem bezrobotna
Dafnea - ja ja najpierw kapuste w garnku zalewam woda i zaraz odlewam, a potem znowu ja zalewam i dodaje surowa cebulke pokrojona w kostke, sole troszke i gotuje jakas godzinke. Po godzinie odlewam, jeszcze raz zalewam nowa woda i znow gotuje, tym razem do miekkosci. Na osobnej patelni smaze jeszcze jedna cebulke pokrojona w kostke. Kapuste odlewam calkiem, dodaje cebulke i dusze pod przykryciem. Pózniej dodaje ze 2 rosolki Knorra, troche Maggi, duzo vegety i lyzke margaryny. Jesli masz pieczarki to polecam razem z cebulka przesmazyc pieczarki. Nam smakuje ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość without job
Piszcie jak wyglada wasz dzien.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nie calkiem bezrobotna
Jakies pól godzinki wystarczy. musisz próbowac czy kapusta faktycznie juz jest miekka, no i oczywiscie czy smakowo Ci odpowiada.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×