Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość kochalem ja

Jestem wzruszony .

Polecane posty

Gość kochalem ja

Dzisiaj w telewizji zobaczylem przed chwila archiwalny zapis piosenki "Skora" z koncertu na ktorym bylem ze swoja dziewczyna chyba 17 lat temu. Potem jakis czas po tym koncercie rozstalismy sie , ona wyjechala z Polski i nigdy jej nie widzialem . To byla moja pierwsza powazna milosc. Jej obraz zatarl juz czas a dzisiaj jak bylo przyblizenie widowni znowu ja zobaczylem - normalnie szok !!!! Tylko ze mam juz zone ale i tak jestem tak podekscytowany jak dziecko a sam nie wiem czym , takie male zdarzenia a jakie wazne. Ide zrobic sobie herbate.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dididididi
Fajny list. Ja też mam taki czas w życiu, że myślę sobie o tym co było 17 lat temu. No może trochę mniej. No bo pierwsza miłość zostaje w człowieku na zawsze. Ja myślę, że pierwsza miłość to jest właśnie to choć w sumie dużo ostatnio myślę o mojej drugiej miłości, ale ciężko mi powiedzieć, że żałuję czegokolwiek. W sumie bowiem on zawalił - nie ja. Myślę, że za dużo sobie wyobrażał o zyciu. Jakoś nie mogłam nigdy potem się przemóc, żeby nadal czuć to co czułam najpierw zanim... I tak się rozleciało coś, co mogło sobie trwać do końca zycia co najmniej. Tak bez sensu. Jak zwykle:( Kiedyś będzie to rozdział mojej książki. Choć w sumie to była moja druga miłość jak piszę. I zawsze szło o to samo. A po latach już sama nie wiem czy miałam rację. Za 5 lat będę to wiedzieć na pewno. Pozdrowienia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dididididi
Chciałam jeszcze napisać, że coś w tym wszystkim jest. Ostatnio mam taki czas, że no nie wiem jak to nazwać - nostalgia jakś mnie ogarnia za tym co było i mogło być ale... Jakoś żadne z naszej trójki nie ułożyło sobie życia. Osoba, która chciała zbyt wiele i wszystko mi psuło. Osoba, która uciekała w życiu przed jego trudem i łzami i chciała wszystko za łatwo. Oraz ja - osoba, która przez to chyba najbardziej ucierpiała. Ciekawa jestem czy ułozyło się zycie osobie, przez której głupotę ucierpiała cała wyżej omówiona trójka. A ja to tak, że chciałam się zabić omal. Życie wydało mi sie bezsensem 11 lat temu. I potem znowu znalazłam się w takim samym bezsensie jak mój własny. I tym razem była juz śmierć nawet w tym wszystkim. I być może chciałabym iśc na cmentarz pewien i ...nie wiem. Po prostu odwiedzić czyjść grób. Ale nawet nie wiem gdzie ten grób jest, a nie chcę się pytać tych, któzy wiedzą. Może byliście kiedyś w podobnej sytuacji?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kochalem ja
Ja znowu z obecna zona nie ozenilem sie z milosci , tak w zyciu bywa czasami ale dzieki temu mam cudowna coreczke. Ale slubu wcale nie zaluje , moja zona jest tak wspaniala ze sam bylem na siebie wsciekly ze jej nie kocham , ale z biegiem czasu ja pokochalem wiec wszystko swietnie sie ulozylo .... tylko ta milosc jest inna niz tamta . Nie wiem jak to wytlumaczyc ale tak czuje. Czasami zastanawialem sie jakby ulozylo sie moje zycie z tamta.... ale tylko czasami i dawniej . Milo mi bylo ja zobaczyc ale teraz jestem z kobietami mojego zycia , wiem to na pewno. Teraz moze mamy taki wiek podsumowan i nostalgii , przeszlosc przyszlosc czy terazniejszosc - duzo ostatnio sie nad tym zastanawiam , zycze Ci szczescia i zeby twoje podsumowania wyszly na plus🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wrozka Karina
Ta sa wlasnie znaki .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dididididi
Hmmm.... no to ładnie. Mnie też się wydaje, że ludzie z czasem przywiązują się do siebie. Ja jeśli wyjdę za mąż to też wyłacznie po to by były dzieci. Reszta jest bez sensu. Będę sobie pisać ksiązki i spróbuję na tym zarobić. Nie obchodzi mnie już nic więcej. Czasem wydaje mi się, że źle zrobiłam, że tak się zakochałam kiedyś. Jaki to był bład - widzę to po latach.Ale nie miałam pojęcia, że tak się płaci za szczerość w tym kraju. Potem nie umiałam dojść do siebie długo. jakoś nie tak wyobrażałam sobie normy społeczne. Po prostu normy społeczne. Ale żyjemy w chorym kraju. Nie znoszę wprost tego kraju już teraz:( Ale mam nadzieję jeszcze mieć swoje dzieci choć już wcale nie mam zapału takiego jak kilka lat temu. Właśnie oglądnęłam fajny film, gdzie jeden 5-latek wymyślił sobie, że jego przyjaciółką jest Mary Poppins. Czytaliście te książki? Ja całą serię czytałam chyba po 15 razy albo i 20. Co się pokazała nowa - zaraz musiałam ją mieć. To były lata 80. Wyobrażałam sobie, że jestem niewidzialna i takie tam pierdoły. Że fruwam tak jak w tych książkach Jedno jest tylko w tym wszystkim dobre - nie sądzę, że da się mnie zranić. Nawet jak mnie ktoś zostawi - leję to. Utrzymam się sama mam nadzieję. Przyjaciół też mam to mam nadzieję z głodu nie paść. A reszta??? Hmmm... było minęło. Jeszcze tylko na ten grób chciałabym może iść i sobie popłakać, że też mnie musiało całe to kretyństwo spotkać. I nawet na drugim końcu świata nie jestem. Tu gdzieś niedaleko jest ten cholerny grób - niecałę 50 km. I ja nie wiem gdzie. Oczywiście niczego by to nie zmieniło - taka głupia śmierć. Jak i życie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość atrakcyjny reporter
Do dididididi Widzę , że lubisz pisać o swoich marzeniach i o swoim życiu , mam takie wrażenie, że bardzo pragniesz mieć dzieci i rodzinę , nigdy nie jest za późno i nigdy nie mów nigdy . Ta książka Twoja , czym chcesz zainteresować czytelnika ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dididididi
No - nie wiem czym bym chciała zainteresować moich czytelników. Myślę, że chciałabym, żeby to było coś ponadczasowego. Zacznę jednak od tłumaczenia rzeczy dobrych. Kilku spraw się douczę i wtedy na pewno chciałabym żeby to było coś ponadczasowego. Mogę sobie czekać - zaczęłam pisać moją pierwszą książkę jak miałam 13 lat. Dokładnie to pamiętam. Miała kilka rozdziałów i została wyrzucona bo mama zabrała się za porządek w mojej rozgraconej szafce gdy byłam na wakacjach i wywaliła mi moją pierwszą powieść. Pisałam też pamiętnik, z którego nie pamiętam wiele tylko fakt jak rozpaczałam gdy fryzjerka ścięła mi włosy, że wyglądałam jak małpa dosłownie. Oczywiście odrosły, ale ... potem miałam manię wiązania włosów takimi srebrnymi kokardkami - takie koki robiłam bo moja najlepsza koleżanka też miała takie koki. Ale ona miała takie cieniutkie włoski, że jej to nigdy nie zlatywało, a mnie zawsze. A raz jak odpowiadałam to mi taki kolega ściągnął tę wstążkę z włosów. I pamiętam, że to był ruski język i ja zawsze byłam cicho w szkole, ale jak nie wrzasnęłam wtedy i zrobiła się afera. I wyobraźcie sobie, że po wielu latach ja wróciłam do tej szkoły jako nauczycielka i to jest dla mnie takie śmieszne i zabawne przeżycie, że nie umiem wam opowiedzieć bo moją pierwszą pracę też zaczynałam jako nauczycielka w szkole podstawowej. Boże - co wtedy się działo - jestem tam w księgach wieczystych jako nauczycielka roku. Nigdy nie zapomnę lekcji z oblidaoblada. I teraz w piątek myślałam, ze fioła dostanę bo był dzień faceta, a dziewczynki w jednej klasie kupiły chłopakom pampersy i mydła dla niemowląt. Zastanwiałam się wtedy czy my też byliśmy tacy stuknięci w ich wieku czy jednak trochę bardziej rozgarnięci. Jakieś lizaki mogły im kupić dla dzieci - po co komu pampersy? To potem ci wariaci chodzi z tymi pampersami na...głowach. A teraz jeszcze uczę w średniej i akurat mamy antykoncepcję (ale wszyscy tylko sztuczną chcą przygotować i nikomu się nie chce chyba naturalnej) i jedna klasa mnie zagięła ostatnio słuchajcie, że oni chcą prezerwatywę przynieść na tę lekcję. Stanęłam jak wryta bo jakoś na myśl mi to nigdy nie przyszło. Potem jak im powiedziałam, że ok to się zaczęłam zastanawiać czy oni zamierzają w tej klasie na sobie ją prezentować czy jak. No ale wierzę w zdrowy rozsądek tych młodych ludzi. Obym się nie przeliczyła:( I wiecie co - ostatnio z nostalgią sięgnęłam po inną lekturę z dzieciństwa, w której młodzi nauczyciele zastanwiają się czy i ile należy lać dzieci w szkole. To są ponadczasowe ksiązki raczej, ale to co dziś się dzieje to skandal. No i wiecie - to wszystko jest dobre na powieść. Może gdybym wróciła w wieku lat 25 to by mi się podobało to? Choć bo ja wiem. teraz tak źle się tu czuję - duszę się po prostu. Nie mam tu już ani jednej przyjaznej mi osoby. Idę ulicą czasem i myślę "Boże - co ja tu robię w ogóle?" No nic - kończę studia. Nie umiem więcej wymyślić. A potem chcę pamiętać tylko to, co dobre, a co złe... no cóz... zycie nikogo nie rozpieszcza. Ale o złym nie będę mówić wcale. Może to będzie dla mnie lepsze? Koniec końców - nigdy nie sądziłam, że wrócę na stare lata na tsare śmieci. Ale bezrobocie jest coraz gorsze. Gdy zaczynałam to mogłam pracę zmieniać do woli, a teraz... boję się tu zyć w przyszłości. Nie wiem jak wy. Zerowe perspektywy tu widzę dla siebie:(. Na pewno jest mi łatwiej wyrażac się po polsku, ale potrafię szybko przestawić się na angielski. Tam mam przyjaciół - nie tu. Tu się już za bardzo boję. Może kiedyś znajdę swoje ostateczne miejsce w zyciu, a może nie. No i może kiedyś napiszę moją własną książkę. MOJĄ WLASNĄ. Pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dididididi
Powiem tylko jeszcze, że ja czuję się strasznie, ale to strasznie skrzywdzona przez Polskę i Polaków. Mogłabym dziś mieć z dwoje dzieci i być żoną geografa z Irlandii, ale wybrałam Polaka i nie usłyszałam dobrego słowa od niego nigdy. Czasem widzę siebie jak płaczę przed moim akdemikiem w strugach deszczu gdy tamten wyjechał bo mu jak ostatnia idiotka powiedziałam, że wychodzę za mąż. Trzy razy się mnie pytał czy jestem na 100 procent pewna a potem wyjechał. Nie miałam nawet sił pytać o jego adres, byłama taka zakochana w innym - tak wierzyłam w ludzi wtedy. No to się przeliczyłam:(. No to się przeliczyłam i tyle:( I zawsze się przeliczałam już potem, ale kocham to co robię więc o tyle mniej mnie boli moje cierpienie przez głupotę kraju, aw jakim przyszło mi zyć. Pozdrawaim.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dididididi
Hej- dobrze, że ją w końcu docenił (tę swoją żonę). W większości Polacy nie cenią niczego ani nikogo. To wszystko jest gorzej niż starszne. Siebie nawzajem, swojej pracy, wysiłku - robią wsyzstko na pokaz, gonią za czymś co nie istnieje, wymyślają jakies pierdoły i wmawiają sobie, że tam jest prawda. Czasem tylko coś mnie ciągnie do tej Irlandii i do tych czasów gdy byłam taka głupia i taka naiwna. Szkoda, że ten geograf nie był z innej wyspy, ale Irlandia też piękny kraj. I tak mi się przypominają różne rzeczy i nie mogę uwierzyć czasem, że to jest 5 lat minęło czy 8. Jakby wczoraj dosłownie. A czas biegnie tak szybko... Czasem myślę czemu ten rząd chce z Polski drugą Irlandię zrobić? taką mają ambicję chyba - żebyśmy wszycy wyjechali podlewać ogórki czy pomidory do Hiszpani. My - którzy powinniśmy tu błyszczeć. To gorzej niż straszne. Żeby oni mogli kraść. Chciałam więc tylko przypomnieć, że Irlandczycy wyjeżdżali bo mieli plagi głodu u siebie - najważniejszy powód. A ja? Mój własny rząd wywala mnie z tego państwa bo to ma być sukces tego rządu??? I po co tutaj chodzić na wybory? Sami powiedzcie. PS. czasem zastanawiam się co ja zrobię jak oni zechcą tę prezerwatywę na sobie prezentować. Czy mam lecieć po dyrekcję czy rodziców? Jak uważacie? :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hop do gory
upup

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×