Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość wydajnik

ile wydajecie na siebie miesiecznie?

Polecane posty

Gość z rozmyślań
chyba jesteście troszkę zakochani w sobie, albo przynajmniej przesadzacie. Nie rozumiem jak można wydawać na siebie tyle kasy! solarium, kosmetyczka, fryzjer... ciuchy co tydzień czy nawet co miesiąc i to nie jeden łaszek... oprócz tego kosmetyki, buty, torebki... w szafie się wszytko nie mieści, więc i na nową szafe można sobie pozwolić.... to chyba troszkę próżne, wiecie? wcale nie zazdroszcze Wam pieniędzy, pomimo, że sama tyle nie mam. i zrozumiałabym wydatki z oszczędności typu samochód, większe mieszkanie czy nowy sprzęt do kuchni... ale kiedy wydaje się na samego siebie tyle kasy nie jest się już sobą, ale sobą pod makijażem i pobudzoną melaniną. Może to głupie, co mówię... pewnie zaraz dostanę mocną bluzge, ale uważam, że lekko egoistyczni jesteście. Weszłam na ten topik z ciekawości, czy autor zostanie mocno zbluzgany za takie pytanie... odpowiedzi mnie zszokowały... biedne polskie społeczeństwo... pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taka jedna ...
ja wydaje yy nigdy w sumie nie liczyłam, ale kosmetyki to ok 100-200 czasem 300zł bo lubie oryginalne perfumy np D&G czy chanel, ale to raz na kilka miesięcy, nie mma problemów z cerą więc do kosmetyczki nie chodze, tylko paznokcie zrobic to ok.... razem .. no, gdzies tak bedzie ;) ciuchy ... hm... wole kupic jedna rzecz a porządną, więc ok 300zł średnio wychodzi ale tez nie co miesiąc ;) poza tym studiuje wiec szkola .. hm.. miesiecznie ok 450zł + kazdy zjazd po 150zł (dwa w miesiacu) ale mam nadzieje,ze teraz bede mogla wydawac wiele więcej gdyz za niedługo wyjezdzam za granice za stałe ;) więc bedzie lepiej :) pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość z rozmyślań
chyba jesteście troszkę zakochani w sobie, albo przynajmniej przesadzacie. Nie rozumiem jak można wydawać na siebie tyle kasy! solarium, kosmetyczka, fryzjer... ciuchy co tydzień czy nawet co miesiąc i to nie jeden łaszek... oprócz tego kosmetyki, buty, torebki... w szafie się wszytko nie mieści, więc i na nową szafe można sobie pozwolić.... to chyba troszkę próżne, wiecie? wcale nie zazdroszcze Wam pieniędzy, pomimo, że sama tyle nie mam. i zrozumiałabym wydatki z oszczędności typu samochód, większe mieszkanie czy nowy sprzęt do kuchni... ale kiedy wydaje się na samego siebie tyle kasy nie jest się już sobą, ale sobą pod makijażem i pobudzoną melaniną. Może to głupie, co mówię... pewnie zaraz dostanę mocną bluzge, ale uważam, że lekko egoistyczni jesteście. Weszłam na ten topik z ciekawości, czy autor zostanie mocno zbluzgany za takie pytanie... odpowiedzi mnie zszokowały... biedne polskie społeczeństwo... pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jakaś taka bylejaka
Karina zadałam pytanie,bo ja nawet gdybym chciała to nie miałabym na co tyle wydawać. Ja tylko uzupełniam bazę,a nie kupuję co miesiąc nowych zestawów ubraniowych. Nie bardzo widzę w tym sens.Szkoda tej ciężkiej pracy na to.Mam swoją firmę,dobrze prosperuje. Nie mam problemów finansowych,ale tak ciężko pracuję,że na takie wydatki szkoda mi forsy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taka jedna ...
ooo własnie Pai wyzej mi przypomniala .. jak mogłam zaomniec o solarium :p i fryzjerze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taka jedna ...
do z rozmyslan --> nie krytutykuj, bo dla kazdy ma inne potrzeby, a jesli nie mozna sobie kupic tego co lubimy, zrobic to co chcemy, sprawic dobie przyjemnosc to praca nie ma racji bytu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taka jedna ...
przepraszam za błędy, to ta nowa klawiatura :/ nie potrafie sie nauczyc na niej pisac :p

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość z rozmyślań
nie chodzi mi o to, że chce Was koniecznie skrytykować. Napisałam własne zdanie, naprawdę tak myslę. np. tu jedna osoba (przepraszam, nie pamiętam nicku, ale to nieistotne właściwie) zarabia bardzo dużo i nie wydaje na siebie wszystkiego czy nawet połowy. I to ze zdrowego rozsądku. Jak można byc tak zapatrzonym w siebie, żeby szastać forsą na lewo i prawo, bo pryszcz wyskoczył!? takie jest moje zdanie. Byłam w szoku czytając Wasze posty! naprawdę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
karina-wiesz,tez kupowalam buty za 100zl,i jakos nie moglam w nich chodzic:-(mam problemy ze stopami i potrzebuje buty z dobrej skory ,na skorze i wykladane skora,wole wiecej wydac niz meczyc sie,to samo dotyczy sie sporowych,nie kupuje szmacianych adidasow,tylko lekkie skorzane,zreszta na punkcie sportowych ja nie wariuje,tylko na uczelnie ciagam,ale jesli chodzi o buty,to przewaznie wloskie kupuje i srednio para kosztuje 500zl

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a ile przeznaczacie na
cele charytatywne, typu domy dziecka, najbiedniejsi, schroniska dla bezdomnych zwierząt, organizacje ekologiczne? bardzo chcialłabym tyle zarabiać, by móc komuś naprawdę pomóc, pomyślcie jak niewiele by było trzeba, gdyby każdy nauczył się regularnie dawać jakąś niezbyt wielką sumę :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość eeech
no ja tez jestem w szoku :| fajnie macie, 3 tysiące na miesiąc na same kosmetyki,ciuchy i inne duperele heh. ja osobiście jestem na utrzymaniu rodziców i swoich pieniedzy nie zarbiam ale oni (rodzice) razem nie zarabiają nawet tych 3 tysięcy, a musza utrzymac 4 osobową rodzine(dobrze ze tylko taką) no i wiekszoć idzie na opłaty,jedzenie,paliwo do auta, czasem kupi sie cos do mieszkania czy mały remont zrobi. i nie ma juz za duzo kasy na własne potrzeby. No ale nie będe narzekac ze 5 lat chodze w tych samych butach itd. bo tez sobie kupuje srednio jakis ciuszek raz na 2 miesiace tylko ze tak w granicach 50-150 zł a na kosmetyki to tak 15zł na miesiąc zalezy. Do kosmetyczki i na solarium nie chodze do fryzjera tez rzadko a jak juz tu place góra 20 zl. moze to dziwnie zabrzmiało wsród waszych opini ale tak jest. i nie będe mówic ze wam troche nie zazdroszcze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
eeeh-tak samo mozesz miesz szanse,zeby dobrze zarabiac,wszystko przed toba,ja jestem studentka i pracuje na pol-etatu,i jesli mam kupic dobre buty np to zbieram na nie,wszystko latwo az tak nie przychodzi,rodzice tez pomagaja,ale i samemu tez przyjemnie zarabiac:-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość z rozmyślań
a ja nie zazdroszczę, a mam podobną sytuację jak Ty (chociaż za 150 złotych ciuchów nie kupuję, bo wolę wtedy kupić dwa tańsze) pozdrawiam :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do a ile przeznaczacie
Ja nie przeznaczam nic,staram się za to pomagać bliższej i dalszej rodzinie.Nigdy nie wyciągałam ręki do nikogo,a miałam rózne zakręty w życiu.Od pomagania jest państwo,uważam,ze płacę dostatecznie duze podatki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a ile przeznaczacie na
aha, no ale ja miałam na myśli takie miejsca jak sierociniec - państwo pieniądze przeznacza, ale dzieci mają mało radości, a pieniądze mogą im pomóc np. wyjechać na wakacje albo kupić książkę. Albo ludzi chorych, można przeznaczać na fundacje...albo na zwierzęta, one też na siebie nie zarobi, a Państwo wszystkiego nie ogarnie, my też jesteśmy częścią państwa i kreujemy rzeczywistość w jakiej żyjemy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość eeech
masz racje :) zresztą wcale tak fajnie nie jest jak sie ma wszystko bez wysiłku bo sie nie docenia tego, a jak sie zaczyna nisko a ponziej powoli własnymi siłam dochodzi do czegoś wiekszego to sie ma satysfakcje i w ogóle fajnie :) Ciesze się ze mam co jesc w ogóle i gdzie spac. Niektórzy mają jeszcze gorzej...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Karina4944
ale hmm .. skoro to moja cięzka praca, cięzko zarobione pieniądze?To dlaczego miałabym ich nie wydawać.. skoro nie jest mi szkoda.. Zawsze duzo sie uczyłam i studiowałamm tylko po to żeby mieć kasę na siebie ;0).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Karina4944
zresztą i tak najwięcej .. wydaję na pomoc rodzicom boo daję im okoł 1 tysiąca .. czasem mniej :)) i bardzo się z tego cieszę .. boo oni są jak narazie naważniejsi moim życiu [ jestem jedynaczką] .. aaa teraz hmm.. chciałabym sie ustakowac i wyjść za mąż:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość eeech
ja tez raczej nie kupuje ciuchów za 150 zł, tylko chodzilo mi o to ze wydaje tak na 2 miesiące na nie w porywach własnie 150 zł, np. jak jednorazowo kupuje spodnie i bluzke. Raz w zyciu kupiłam sobie oryginalne buty puma za 199zł to sie nie przyznalam w domu ile kosztowały bo by mnie zbesztali i nie dali nic przerz nastepne 2 miechy heh. no i chodze w nich chyba juz 3 rok, ale juz są troche zniszczone i pasuje kupic nowe :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Karina4944
sorki miało być czasem więcej > moje gapiostwo :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość eeeetam
karina-a ty gdzie pracujesz?tez w banku?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Moniczkaaaaaaaaaaa
ale w sumie .. wydałaś na nie te 200 zł .. i służą przez 3 lata.. A jak sie gdzieś kupi .. nie wiem na Stadionie;D Too szybko sie rozklejają szkoda nawet 20 zł... ps. a ja wydaję na siebie około 200 zł .. Bo zarabiamm 1000 zł

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Haha, ja wydaje na siebie miesiecznie srednio 100 zl, i to jeszcze wtedy gdy nic mi nie wypadnie...Jakbym mogla wydawac chociaz 200 to bym byla w siodmym niebie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Karina4944
Pracuję w Banku ( rozmawiam min. z zagranicznymi kilentami,podpisuje z nimi umowy zlecenia, organizuję różne spotakania.. :)).. Skończyłam ekonomię:) oprócz tego daję korki z matmy i fizyki ..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Moniczkaaaaaa
ps. do dziewczyn np. w liceum Czy nie myślałyście o tym żeby dawać korpetycje dla dzieciaczków z gimnazjum? Np. córka mojej koleznki z parcy chodzi na korki do jednej dziewczyny która jest w liceum na profilu matematycznym *płaci jej 15zł* dziewczyna jest fajna, miła z tego co słyszałam... Myślę. ze to fajny sposób na zarbioenie kasy... zresztą np. obecnie 3 klasy gimnazjum które sie przygotowują do egzaminu bardzo potrzebują takiej pomocy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość z rozmyślań
tak, potrzebują takiej pomocy, ale rodzice wolą wysłać ich do bardziej kompetentnych nauczycieli...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Karina4944
Biegle angielski, niemiecki. Francuki w średnim stopniu, ale dogadam się :)) .. Oczywiście nie będą to rozmowy na wysokim poziomie. I teraz kończe kurs hiszpańskiego..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×