Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

matahari

jazda konna

Polecane posty

dzieki ;) w necie szukalam ,jednak co innego jechac gdzies w ciemno, a co innego jechac w jakies polecone miejsce ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dzieki ;) w necie szukalam ,jednak co innego jechac gdzies w ciemno, a co innego jechac w jakies polecone miejsce ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość saandrussia
no co racja to racja, sprobuje poszukac czegos w końskich gazetach :) Tam polecane sa naprawde dobre osrodki :D No i milej nauki życze przede wszystkim :D to naprawde wciaga

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość saandrussia
a zamierzasz jeździc w stylu western czy klasycznie? Ja jezdzilam swoimi czasy troche western naprawde super zabawa, ale jednak stwierdzilam ze nie kreci mnie okrozanie beczek czy tym podobne.... A na jakim jestes stopniu? Tzn poczatkujaca czy jak? A nie podobalo ci sie w stajni w ktorej jezdzilas wczesniej ze szukasz nowej? Gdybys byla na śląsku polecam Lukasynę w Gliwicach i stajnię w Zbrosławicach ;D tam naprawdę można sie dobrze nauczyc ;) A no i stajnia w Katowicach tez jest niczego sobie ;D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość piszcie koniarze piszcie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
sandrussiaa- jestem poczatkujaca, kiedys jezdzilam ,pare lat temu, ale mysle zeby zaczac od podstaw :) . ALbo od poziomu "sredniozaawansowanego" ;) . Nie moge jezdzic w \"starej\" stajni, bo pare lat temu przeprowadzilam sie do Wawy . Dlatego stajnie na Slasku sa dla mnie zbyt odlegle ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hmmmja bym bardzo chciała gdzies znow pojezdzic rozgladam sie za jakas stajnia w lublinie hmmm..... sama nie wiem nie mam zabrdzo aksy zeby sie znowu w to \'pchac\' ale chetnie bym sobie poejchała znowu w ajkis spokojny teren

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Pami
Gdy jeździłam na koniu to chciałam "wydłużyć" noge i stope mieć niżej niż palce. ALe gdy tak jeżdziłam pani instruktorka powiedziała mi, że mam mieć nogi bardziej ugięte w kolanach... Nie wiem co w takim układzie mam robić... Czy nogi jak najdłuższe i naciskać na strzemiona czy króciutkie i ugięte w kolanach.....?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja jeżdżę od ilu...? no już trochę jeżdżę:) Jestem tuta prawie przypadkowo:) No i nie mam pojęcia czy mi ktokolwiek odpisze. Ale kocham konie bardzo,bardzo. Po wakacjach zaczynam już skoki. Chętnie z kimś sobie popiszę:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sandrussia
możemy popisać kochanieńka xD

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość anioszka007
O widze że nie tylko ja tu jeżdżę konno!:)) Mam pare pytań: 1Jak używać wodzy przy zagalopowaniu na zakręcie i na prostej? 2.Jak używać łydki przy zaglopowaniu(czy działać jednocześnie czy nie, którą mocniej wewn. czy zewn.) 3.Jak skręcać dosiadem czyli no jak to napisać wiem że trzeba się przystosować do skrętu i trzeba wew. ramię do tyłu odchylić i że wewn. biodro dać do przodu. To prawda?Bo tak trochę dziwnie jadę w lewo i lewe biodro przodu daje:/mi się wydawało że wewn. trzeba właśnie dać do tyłu.......Jest coś jeszcze???? 4.Jak używać poprawnie półparadę na prostej i na zakrętach. 5 Jak prawidłowo wydłużać i skracać chód dosiadem łydkami i wodzami???(chodzi mi o to że niektórzy mi piszą że podczas anglezowanego żeby przyśpieszyć to trzeba łydy dodaWać jak się w siodło siada ale ja zawsze tak robie i nie wiem po prostu jak zwyczajnie przyśpieszyć i skrucić(nie tylko w kłusie anglezowanym ale i innych chodach) chód bo jak chce zwolnić to mi qnik do stępa przechodzi:/ 6.Co zrobić jak koń nie chce się zatrzymać i napiera na wędzidło?(odpuścić, zbierać wodze coraz mocniej nie przestając, czy jak mi radził ktoś tam ciągnąć lekko raz lewą raz prawą wodzę????????)oczywiście chodzi mi o samą wodzę wiem że dosiad do tego też jest potrzebny:) BARDZO CHCIAłABYM ABY KTOś ODPISAł NA TE PYTANIA BłAGAAAAAAAAGAM!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no to tak
1. wodze na prostej rowne, przy zagalopowaniu na zakrecie wewnetrzna krotsza, generalnie zawsze wewnetrzna krotsza na zakrecie 2. łydki, zagalopowanie- zewnetrzna za popregiem przylozona mocno, wewnetrzna na popregu z rowna sila 3. skret dosiadem- cala wewnetrzna strona ciała lekko do tylu, wewnetrzny bark cofniety, łydka na popregu, zewnetrzne biodro lekko do przodu, łydka za popregiem 4.za ciezkie pytanie:) za duzo pisania; http://www.blogkonie.pl/2008/01/30/polparada/ 5.zależnie od konia, jesli jest "mułem" to przy wydłużaniu łydki sa konieczne a przy cwiczebnym w zasadzie siadasz w siodło ale łydkami wciaz pracujesz, jeżeli koń jest z tych "szybszych" przy wydłużaniu wystarczy jeden impuls i lekkie odpuszczenie wodzy a przy skracaniu mocny dosiad i trzymanie w łydkach- ja bardzo sie usztywniam by w ogole skrocic ch~ód takiego konia 6.zalezy gdzie sie nie chce zatrzymać, mi sie udaje dosiadem z reguly tego dokonac, jesli nie- przytrzymuje i odpuszczam, lewa- prawa w ostatecznosci. pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no to tak
sama nie wiem czy nie pomotalam, nigdy nie uczylam sie "teorii", a teraz to juz w ogole wszystko intuicyjnie robie..:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ojej dzięki za odp
Tylko mam jeszcze 2 pyt(zawsze muszę jeszcze raz coś zadać:P) 1. Czy przy tym zatrzymywaniu to mam rozumień nie należy przytrzymywać rąk do czasu zatrzymania się tylko przytrzymywać i odpuszczać poprzez zamykanie i otwieranie dłoni?? 2. A jeśli chodzi o te zagalopowanie to działam najpierw wewn. łydką a potem zewn. czy obiema jednocześnie z mocniejszym działaniem zewn??????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Yyy ja nie jestem w stanie odp. na takie pytania,bo teori nie znam (a wypadałoby) tylko praktyka :D Przy zagalopowaniu nie muszę zbytnio męczyć się,wystarczy mocniej ścisnąć łydkami,jak nie działa to sobie pomogę lekko palcatem i już pędzę:) Hmmm takie pytanie do was:) (jeśli jest tu ktokolwiek?!:P) Ile jeździcie i na jakim jesteście etapie? Jeżdżę pół roku i mamy już skoki (przeszkody na razie do 1,2 m) Jazdę w terenie i kapiel w jeziorku na koniku też mam już za sobą:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość co_to_za_brednie
Sanderkasss dziecko drogie piszesz, ze skaczesz, galopujesz, jeździsz w teren, że skaczesz 1,2 m , jeżdżąc PÓŁ ROKU?? Mówiąc, ze zagalopowanie polega na mocnym ściskaniu łydek!!!!!!!!!!!To nędzna prowokacja tak?! Jaja sobie robisz?! Jak ktoś skacze przeszkody mierzące ponad metr MUSI mieć jakieś pojęcie o jeździe konnej, nie ma zmiłuj. I to jest dowodem na to, ze kłamiesz!Bo mi się wierzyć w to nie chcę, pewnie na koniu nigdy nie siedziałaś, albo chcesz zrobić wrażenie na innych. Jak wyślesz mi SWÓJ film z jazdy wtedy uwierzę. Bo wiesz musiałabyś mieć niezwykłe zdolności, żeby w tak krótkim czasie załapać tyle z jazdy i musiałabyś mieć często treningi, jak dla ciebie 1,2 metra to \'\'narazie\'\' to ja powodzenia życzę, zresztą po co ja to w ogóle piszę, mogę jedynie dodać, ze znam osoby, które jeżdżą często parę lat i ponad metr nie skaczą.Wracając do twojego pytania- ja osobiście jeżdżę 3 lata i skaczę przeszkody od czasu do czasu 60-80cm.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ps. jeżdżę już ponad pół roku bo po dosyć długiej przerwie, na poczatku jeździłam ok 3 lat. Sorry za pomyłkę,skaczę ponizej metra, ci którzy czują się na siłach i chcą popróbowac,nauczyć się skaczą więcej. Mieć odznakę brązową i nie potrafić jeździć.Noo gratulacje ;D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość La_costaaa
Eeej! Forum nie jest od kłócenia się. Każdy popełnia błędy. Ja jeżdżę od wiosny,skaczę. I zapewne któraś tam z kolei poprzedniczka powie że to niemożliwe. Możliwe! Bo jeździłam 4-5 razy w tygodniu,po 2 godziny w każdym dniu i można się nauczyć dobrze jeździć i skakać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a_chyba_że_tak
Sanderkasss: sorry za ton wypowiedzi, trochę mnie poniosło ; ) Wierzę, że można bardzo wcześnie skakać,jak ktoś ma codziennie treningi i mu b. dobrze jazda idzie. Ja np. jeżdżę raz w tygodniu albo rzadziej, zdarza się czasem , że np. miesiąc nie jeżdżę...:///

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość La_costaaa
Hmmm a z jakiego ty województwa. ? Ja skaczę okserki 70 cm :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Qnik
z dolnośląskiego:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość La_costaaa
opolskie ;D Na moment dzisiejszy bez jazdy konnej bym chyba nie przeżyła :]

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Klaudynaaa
Hej słuchajcie mam pytanie dotyczące napinania krzyża. Bo ja w ogóle działanie krzyżem to rozumiem tak, że można wypychać konia do przodu jak na huśtawce, albo napiąć krzyż. I że te napinanie krzyża to napięcie mięśni brzucha i dolnej części pleców i powstaje to właśnie poprzez napięcie mięśni brzucha i pogłębienie dosiadu. Dobrze to rozumiem czy nie?? Bo ostatnio czytałam parę razy w necie coś takiego, że przy ruszaniu i zatrzymywaniu, zagalopowaniu itp napina się krzyż, że wszędzie się napina, a myślałam, że to się robi tylko przy wstrzymującym działaniu, a w popędzającym to krzyżem tak jak na huśtawce wypycha się konia do przodu..... Więc jak to jest z tym krzyżem????Dobrze to rozumiem?? Źle tam o tym napisali czy ja źle piszę?? Proszę niech ktoś na to odpowie:);)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hej, mam 20lat, od 5. roku życia mam styczność z końmi. Wspaniałe zwierzęta. Nie musisz się ich bać. pamiętaj aby dużo do nich mówić. Przy czyszczeniu rozmawiaj z koniem, mów że jest piękny, że teraz wyczyścisz mu grzywę, a później kopytka, ogon, itd. W ten sposób zawsze będzie wiedzial gdzie jesteś. Pamietaj, że konie mają ograniczone pole widzenia, więc posługuja się również słuchem.Gdy nie bedziesz mówila do niego, i nagle wykonasz jakiś ruch, lub za szybko dotkniesz konia, gdy on nie będzie cie akurat widzial, moze się wystraszyć i zrobić ci krzywdę. Choćby stajnia była pełna ludzi - dla własnego bezpieczeństwa - rozmawiaj z koniem. A co do ogłowia - to kwestia czasu. Ja tez nie potrafiłam na początku zakładać ogłowia, przerażały mnie wszystkie te paski, klamry itd. ale teraz już robię to z zamkniętymi oczami. Poradzisz sobie :) Konie - wspaniałe zwierzęta.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość La_Costaaa
Hmm konie to zwierzęta które porozumiewają się komunikacją niewerbalną. Ludzki głos słyszą jak jaden wielki chaos. Przyzwyczajone konie reagują na ich imiona i niektóre komunikaty/komendy. A co do tego krzyża.To jak galopujesz to nim nie pracujesz żeby miękko wysiadywać ten galop (tzn. żeby tak nie latać w siodle) ? Przy zatrzymywaniu powinno być tak samo, niektóre konie nie są nawet nauczone na zatrzymanie wodzami tylko na właśnie ruch krzyżem (ale to żadko ;p przeważnie na to i to koń reaguje).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Klaudynaaa
La_Costaaa: ale ja nic nie pisałam o pracy krzyża podczas jazdy, to oczywiste, że trzeba np podczas galopu czy ćwiczebnego amortyzować lekko te wszystkie wstrząsy krzyżem..... Chodziło mi o działanie krzyżem przy zastosowaniu pomocy popędzających/wstrzymujących. Że np. przy ruszaniu to będę tym krzyżem konia wypychać do przodu, a przy zatrzymywaniu to głębiej siądę w siodło i wyprostuję się bardziej. I że te wyprostowanie się i pogłębienie dosiadu to napinanie krzyża, a te wypychanie to nie. A w necie gdzieś pisało, że zawsze się napina ten krzyż i się chciałam dowiedzieć czy dobrze to rozumiem czy może jednak coś pokręciłam. Przynajmniej tak do tej pory to rozumiałam. Źle??Jak źle to niech ktoś powie mi jak jest poprawnie. Będę wdzięczna za odp. :);)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość koOnnica
Klaudynaa: Mi się wydaje, że dobrze myślisz, bo pomoce popędzające/wstrzymujące są całkiem odmienne i inaczej się też działa przy nich dosiadem, w tym wypadku krzyżem. te wypchnięcie nie jest napięciem krzyża....I nie wierz we wszystko co jest napisane w internecie...I jak dobrze myślisz skracanie czy zatrzymywanie osiąga się głównie dzięki napięciu krzyża, kiedy napina się mięśnie brzucha i pogłębia dosiad. No ale najlepiej będzie jak ktoś jeszcze się na ten temat wypowie:D Pozdrawiam;);)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość moniśsieczek
Czy ja wiem te wypchnięcie o którym mówicie to energiczny ruch bioder do przodu, który pochodzi od krzyża, mozna powiedzieć, że to też zalicza się do napięcia krzyża, bo tak wypychamy konia do przodu przy ruszaniu czy zakłusowaniu, ale także np w galopie podobnie ale delikatniej tak amortyzujemy. Poczytaj se to: \'\'W ruchu grzbiet konia podnosi się i opada. W momencie, kiedy grzbiet się lekko unosi, „krzyż” rozluźnionego jeźdźca jest umiarkowanie napięty. Oznacza to napięcie mięśni brzucha i głębokich dolnych mięśni kręgosłupa, co powoduje lekkie przechylenie dolnej krawędzi miednicy do przodu.W następnej fazie ruchu, kiedy grzbiet konia się obniża, mięśnie („krzyż”) się rozluźniają, na skutek czego dolna krawędź miednicy powraca lekko w tył.Ruchy miednicy to skutek stałego lekkiego napinania i rozluźniania mięśni tułowia, zwanego również „umiarkowanym napięciem krzyża\'\'.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Klauudynaaa
yyy nie kapuję tego ;( mógłby ktoś napisać coś o tym krzyżu po chłopsku??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×