Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość =-=-=-=-=-=-

córka mojego mężą

Polecane posty

Gość no nie wiem nie wiem
ja tam akceptuje wybory mojego ojca, ale jego druga żona poprostu mnie nie lubi, za kazdym razem kiedy przychodze do niego, daje mi do zrozumienia ze to jest jej dom i takie tam... W ogole ojciec sie zmienil przez nia:o jest mi przykro :( i co ja mam powiedziec? a wy narzekacie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do no nie wiem nie wiem
zastanów się dlaczego cię nie lubi - może twoja matka dała jej nieżle w kość i jak ciebie widzi to łączy cię z twoją matką, myśłi że jesteście takie same itd...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no nie wiem nie wiem
moja matka jej nie zna, tzn. nie utrzymuje z nia kontaktow, a nawet jesli by tak bylo to co ja mam do tego?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do no nie wiem nie wiem
Tak naprawdę to ty nie masz nic do tego ale ciężko rozdzielić uczucia do byłej żony męża która Cię niszczy i do jego córki po której też nie wiadomo co się spodziewać. Jeśli twoja mama nnie ingeruje w zycie ojca i jego nowej żony to znaczy że ta jego nowa żona jest jakaś dziwna. Współóczuję Ci, ale może tata się kiedyś przekana jaka jego żona jest naprawdę i coś z tym zrobi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no nie wiem nie wiem
no włąsnie...ciesze sie ze mnie rozumiesz... Potrafie zrozumiec ze moj ojciec chce ulozyc sobie nowe zycie, i ma do tego prawo, ale martwi mnie to, ze on nie zauwaza "relacji" pomiedzy mna a jego zona

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pasierbica
były, pewnie że były :) ale czy z powodu kłótni z moja mamą mam nienawidzić swoją macochę? :) w sumie zabawne, wątek założonu przez drugie żony. czyżby to te drugie żony tak chciały mnie przekonać, że macocha jest be? nie wspominając juz o ojczymie? :) wszędzie są nieporozumienia, w waszych, nierozbitych rodzinach ich nie ma?? czy przez to nienawidzicie swoich rodziców i liczycie tylko na spadek? :) nie mieszkaliśmy razem, ale wspólna święta nam się zdarzyły. a teraz od dawna nikt sie kłóci. o co np. mieliby się kłócić moi rodzice, ja z macochą i ojczymem??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pasierbica
a rozmawiałaś z ojcem na ten temat?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no nie wiem nie wiem
nie rozmawialam. staram sie wytzrzymywac, wkoncu przychodze do niego a nie do niej-tak to sobie tlumacze. najgorsze jest to ze kontakt miedzy mna a ojcem slabnie coraz bardziej:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pasierbica
a jaki masz do niej stosunek/ może spróbuj ja położyć na łopatki swoją życzliwością? jak jest "dziwna" to czuje sie pewnie zagrożona. jak zwykle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no nie wiem nie wiem
ale ja jestem bardzo zyczliwa, taki mam chcarakter

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość polarna
moj ex od roku zyje z kobieta, ktora ma dziecko, chlopca i to ja organizuje spotkania moich dzieci z tym chlopcem. Uwazam, ze zycie doroslych i ich milosci nie maja nic wspolnego z utrzymywaniem dobrych ukladow pomiedzy dziecmi. Moje dzieci sa zachwycone, ze maja pol-brata i bardzo go lubia. Nie interesuje mnie jak wyglada i kim jest nowa partnerka mojego ex. Uwazam, ze poprawne uklady pomiedzy dzieciakami sa wazne i to od nas rodzicow zalezy jak sie beda ukladac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pasierbica
ja to bym zapytała wprost dlaczego mnie nie lubi, pośmiałabym sie z tego, albo przynajmniej powiedziałabym ojcu, że źle się u niego czuje. ale jak ktoś tu zauwazył, mam wredny charakter. może spróbuj pogadac z ojcem? powiedz, że ja lubisz, że nic do niej nie masz etc, ale ci jakoś nieswojo, bo nie czujesz się mile widziana. a swoją drogą co się zmikeniło w kontaktach z twoim ojcem> rzadziej się widujecie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no nie wiem nie wiem
no i prawidlowo:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pasierbica
polarna, z nieba mi spadłaś :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no nie wiem nie wiem
rzadziej kiedys tak co tydzien-2tg teraz to ostatnio widzialam go ponad miesiac temu i nie dzwoni ani nic, zaczynam sie czuc jakby odpechana na dalszy plan - on ma z nia dziecko:o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pasierbica
no to rzeczywiście nieładnie z jego strony. a twoja reakcja na jego postępowanie chyba będzie uzalezniona od twojego wieku, a nie wiem ile masz lat

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no nie wiem nie wiem
za miesiac 18

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Do no nie wiem................. Może twój tata jest teraz trochę niewyspany ;) przez malucha ;) Zadzwoń do niego i umów się na spotkanie ;) Przecież ty już jestes na tyle duża że też możesz raz na jakiś czas do niego zadzwonić a nie tylko przyjmować bierna postawę ;) Kochasz go wiec mów mu o tym, przypominaj, że ty też jestes jego dzieckiem i że go tez potzrbujesz;) Wiesz faceci często o tym zapominają zwłasza gdy dzieci zmieniają się w podlotki to oni czuja się zwolnieni z zabiegania o kontakty z nimi i powiem ci że w pełnych rodzinach tez to się zdaża ;) Głowka do góry ;) telefon do łapki i wykrecaj nr do taty i hop siup i do niego na podwieczorek jeszcze zdążysz;) i żeby nie było że nie lubisz żony taty to kup małe ciasteczka może delicje lub coś w tym stylu ;) Jęśli to nie pomoże to nie wiem, ale spróbuj będziesz miała pewność ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do calinka
Ty chyba żartujesz?????????? jak córeczka ma zadzwonić????????? Przecież to królewna śniezka i to o nią tzrba zabiegać?? A nie ona ma o kogoś zabiegać:D:D:D:D:D:D Jeszcze żadne dziecko po rozwodzie samo nie zrobiło kroku do ojca!!!!!!!!! Tylko te chore żale, że ojciec nie dzwoni !!!!! Tego już się czyatć nie chce!!!!!!!!! weż głupia krowo (to do tej córeczki co wyżej sra niż dupę ma) telefon i zadzwoń!!!! korona ci z głowy nie spadnie!!!!!!!!:D:D:D:D:D a nie tylko chore pretensje i żakle i oskarżenia zony ojca!!!!!! Zajmij się sobą i swoją mamuśka nie żoną ojca bo widać jemu ona odpowiada że ma z nią dziecko, przeciez wie czym to grozi i teraz był ostrożny w wyborze partnerki czego nie można powiedzieć o twojej matce :D:D:D:D Ojciec się zmienił !!!!!!!!! o jejku jeku a co ma do starości cię na rękach nosić??????????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pasierbica
"DO CALINKA": to teraz dałas popis na całego druga żono. tak się odzywasz do dziecka swojego męża? jesteś patologią w najczystrzej formie. facet, który się na ciebie połakomił chyba sam ma nie pokolei w głowie,. współczuje jego dziecku i wszystkim, którzy mają z tobą doczynienia. facet ci powiedział, że rzucił pierwszą żonę dla ciebie? że tamta to była pomyłka, a ty jesteś tą jedyną? pocieszaj się, wkrótce otworza mu się oczy i na ciebie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Uważam że
powinnas koniecznie porozmawiac z ojcem, powiedziec o tym co ciebie boli ..., on powinien wpłynąć na swoja druga żonę ... Uważam, że duzo zalezy przede wszystkim od niego jakie beda stosunki pomiedzy wami i jego druga rodziną, powodzenia :-D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość coś jednak
w tym jest, u nas też były ciągle pretensje że tatuś zbyt mało zabiega o kontakty z dziećmi - zwłaszcza z córką. dochodziło do tego, że jak opowiadał mi przebieg wizyt u dzieci, to jego "zabieganie" o kontakty z córką (nastoletnią wówczas) to słuchało się tego niemal jak horroru właśnie - nadskakiwanie, podaj to, podaj tamto, a może pojedziemy na zakupki? a może spróbujesz winogronek? jejku, niemal zaloty do własnej córki - żeby raczyła zainteresowac się kontaktami z tatusiem. I rzeczywiście- nie pamiętam by choć raz wystąpiła z inicjatywą spotkania z ojcem, lub chociaż zadzwoniła pogadać, czy spytać co słychać ( a specjalnie tatuś kupił dziecku komóreczkę)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pasierbica
i co w tym było złego? a czy któraś z was zastanowiła się, co dczuje dziecko, której rodzice się rozchodzą? a może nie była pewna, czy ojciec w ogóle jeszcze chce się z nią widywać? gdyby rodzice byli razem to takie sytuacje miałyby miejsce i nie byłoby w tym nic dziwnego, prawda?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pasierbica
nie wiem dlaczego wymagacie od nastoletniej córki zachowań, które właściwie sa dorosłym? może tatuś ją po prostu źle wychował? może nie daje jej poczucia bezpieczeństwa? zaczynam myślec, że moja macocha to rzeczywiście jakiś wyjątek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość coś jednak
to może powiesz, ile czasu ma trwac takie udowadnianie - właściwie nie wiadomo czego? i czemu to ma służyć, że kontakty córka-ojciec, przybierają dziwne formy? nie doczytałas dokładnie- chodzi o to, że ona właśnie nie zachowywała się jak córka- swoimi fochami wprowadzała zupełnie chora atmosferę. i nie traktuj każdego rozwiedzionego ojca i jego drugiej żony jak troglodytów, którzy nie zdają sobie sprawy z rzeczy tak podstawowych jak przeżycia dziecka po rozwodzie i jego trudności w połapaniu sie w nowej sytuacji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość większości z was nie da się
czytać. Taka złość, gorycz, jakaś nienawiść, przelewanie żalu i zazdrości na dzieci. Mój facet ma dzieci z pierwszego małżeństwa, które przez jego ex były okropnie źle nastawione do mnie, do niego. Zabraniała spotkań z dziećmi, dzwonila, wyzywała. Dzieci jej pomagały. Odsunęliśmy się na chwilę, ale on dzieciom powiedział, że jest, czeka, że ich kocha. że jeśli kiedykolwiek będa chciały..... Dziś minęło trochę czasu, starsze dziecko odwiedza nas, jest zupełnie w porządku. Młodsze też juz się przełamuje. Nie mam do nich pretensji, były ustawione przez matkę, musiały dojrzeć do sytuacji, zrozumieć, że zaszły zmiany, ale da się z tym zyć. Musiały tez wiedzieć, że niezależnie od wszystkiego tata pozostał tatą, że ja też nie jestem dla nich wrogiem. Dla jasności, ja też mam dziecko z pierwszego małżeństwa i uważam, że nasze dzieci mają takie samo prawo do miłości, do szczęścia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pasierbica
"coś jednak": czytając ten topik zaczynam właśnie dochodzić do takiego wniosku! ja mam zupełnie inne doświadczenia z macochą i moim ojcem. ale doskonale pamiętam też swoje obawy jako dziecka, którego rodzice sie rozchodzą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość coś jednak
zapomniałam dodać, że na takie zachowanie dziewczynki niebagatelny wpływ miała jej mamusia, która nie potrafiła zrozumieć, że jeśli facet rozwodzi się z kobietą - to przestaje byc jej mężem a nie ojcem ich dzieci. skutek przeniesienia jej negatywnych emocji na córkę - miał m.in. taki własnie wpływ na jej dziwaczne zachowanie, że nastoletnia dziewczynka nasłuchawszy się od mamusi, że tatuś JE zostawił - podczas gdy w rzeczywistości rozstał się tylko z żoną - przejęła na siebie zachowania mamusi, i sama zaczęła zachowywać sięjak porzucona kobieta, której na okrągło trzeba udowadniać, że chce się wrócić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pasierbica
'inne" tzn. pozytywne. byłam wesołą nastolatka i nikomu nie przyszło do głowy, że ja mogę coś tam w sobie dusić. a czy tatusiowi się cos stanie, jesli bedzie dzwonił do córki?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość coś jednak
pasierbico - pytanie można odwrócić- a czy coś się stanie córce, jeśli zadzwoni do ojca? i pamiętaj, że nie chodzi tu o sytuację, że ojciec nie interesuje się córką i nie utzrymuje z nią kontaktów więc to ona musi prosić o spotkania - chodzi o zaburzenie pewnych normalnych zachowań normalnych ludzi - także tych małych, nastoletnich,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×