Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Agata___23//

Kobiety... doradźcie

Polecane posty

Gość Agata___23//

Może śmieszny mój problem, chociaż w zasadzie to nie jest problem. Otóż miałam przyjaciółkę, kiedyś pokłóciłyśmy się o błahostkę, niestety z jej winy. Skończyło się na tym że się obraziłam i urwałyśmy kontakt. Widzę ją często na gg i... bardzo za nią tęsknię. Korci mnie żeby zagadać, ale boję się że zacznie wypominać albo ironizować. Poza tym nie ukrywam że głupio mi pierwszej wyciągać rękę podczas gdy wina była ewidentnie po jej stronie. Ale nic to. Naprawdę za nią tęsknię. :( Radzicie się odezwać czy odpuścić?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
odezwac , w końcu krzywda Ci się zadna nie stanie , a może uda sie odnowic kontakt.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość imina
odezwij się, szkoda tracić przyjaciółkę z byle powodu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość marzenka to ty
??? jeśli tak to spierdlalj szmato, nie chce cie znać a jeśki niet o... chvivłam tylko spradzic czy to ona :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja też tak miałam
no i odezwałam się pierwsza...kontakt mamy do dzisiaj ale przyjaciółkami już nie jesteśmy :( choć...kontakty sie polepszyły:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Agata___23//
nie mam na imię Marzena :) chciałabym się odezwać! jednak trochę się boję :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość klawiara
zagadaj do niej o jakąś błachostke,może po czasie wyjaśnicie sobie tą sprawe,może nie ma odwagi zagadać bo czuje sie winna wobec Ciebie,Ty się nie czujesz winna więc kliknij do niej pierszwa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ziutka...
Zagadnij, ot tak, co slychac. Jak bedzie jej zalezalo to podejmie temat. nie ma co sie zawzinac mimo ze to jej wina. Niektorzy ludzie nie potrafia wyciagnac reki, albo tlumacza sobie wszystko tak, ze w ich opinii nie sa winni. Dlatego pokaz klade i wyciagnij reke. Nie masz nic do stracenia a wiele do zyskania

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość klawiara
Może kliknij żartobliwie np i co słychać kłotliwa kobietko,usmiech zawsze rozładowuje sytuacje i na razie nie rozmawiaj o tym co się stalo miedzy wami,zapytaj jej co u niej słychac przez te dni i takie tam bzdety,minie jakiś czas i powyjaśniacie sobie o co wam poszło.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wiesz to zalezy
przemyśl sobie dobrze tą kłótnię i czy ta "błahostka" naprawdę nie była wazna? i kto najczęściej wyciągał rękę? i jak się czujesz od kiedy urwał się wam kontakt? te pytanie wynikają z mojego doświadczenia- gdy ja pokłóciłam sie z przyjaciólką, o "błahostkę" a potem przemyślałam wszystko okazało się, że tak naprawdę ta "błahostka" była jakby streszczeniem całej naszej przyjaźni i tego na czym się opierała...poza tym ja zawsze wyciągałam do niej rękę i stwierdziłam, ze tym razem nie chcę- basta....a poza tym po jakimś czasie poczułam, że mimo tego że czasem brakuje mi jej towarzystwa to cieszę się że już nie przyjaźnimy się- bo ta nasza przyjaźń była o kant dupy potłuc mam nadzieję, ze u Ciebie jest trochę lepiej:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Agata_ Opisze Ci mój przypadek.Mam(raczej miałam)przyjaciółke od 10 lat. Nie raz kłóciłysmy sie,a to z jej powodu,a to z mojego.Ona jest osobą strasznie dumną i nie potrafi wyciagnac pierwsza reki na zgode. Ja znowu nie cierpie sie kłócic i choc wiem,ze nie z mojej winy poklocilysmy sie, zawsze robiłam ten pierwszy krok, by sie pogodzic. Ostatnia nasza klotnia wyniknela z niewiadomej mi przyczyny.W kazdym badz razie ,nie odzywa sie do mnie,nie odbiera moich telefonow- jest zła nie wiem o co?!Hmm i czy to nie dziwne??Dorosła baba, a zachowuje sie jak dziecko. No, ale co ja moge. Chciałam Ci napisać ,abys nie bala sie pierwsza wyciągnac do niej reki.Z tego co piszesz zalezy Ci na tej przyjazni, a dumą nic nie zdzialasz.Musisz sie przełamac i tylko wtedy dowiesz sie,czy Twojej \"przyjaciolce\"tez zalezy na Waszej przyjazni.U mnie to juz wielka przegrana:(Trzymam kciuki i napisz jak to sie dalej potoczyło:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a ja dawnodawno
temu,kiedy nie było jeszcze netu :) posprzeczałam się z przyjaciółką,nie pamiętam z czyjej winy,jeden dzien się nie widziałysmy,chciałam do niej iść,ale sie bałam,ze nie bedzie chciała ze mną rozmawiać,poszłam po dwóch dniach i spotkałam ją po drodze jak szła do mnie :-) (też sie bała,że ją z domu wywalę) wiec myslę,ze warto się odezwać,powodzenia :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Agata___23//
jeden dzień? :D No u mnie to niestety sprawa pół roku. :O Żałuję że wcześniej tego nie zrobiłam, bo teraz trudniej. Wcześniej też miałyśmy już jedno większe spięcie, milczałyśmy 2 tyg, i... ja pierwsza się odezwałam. Czasami myślę że gdyby jej zależało to dałaby jakiś znak... Ale kto wie, może ona mysli tak samo o mnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość upuuuuppppu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość **wwaaww**
Ja myśle, że powinnaś sie do niej odezwać- i jak już będzie możliwość- to pogadać właśnie o tej sytuacji. Nie czytałam całego topiku, tylko poszczególne wypowiedzi, więc sorry- jeśli się powtarzam.. Ja też kiedyś byłam strasznie dumna i obrażalska, gniewałam się na przyjaciółke za byle co, nigdy pierwsza nie wyciągnęłam ręki.. Do czasu.. aż przyjaciółka powiedziała mi otwarcie, że zachowuję sie jak dziecko, że wszędzie szukam jakiegoś powodu do kłótni, do obrażalstwa, itp. Podziałało to na mnie- jak płachta na byka- pierwsza myśl moja: "jak ona tak mogła, o nie! nie znosze jej, nie odezwę się.." ..ale za moment: "zaraz zaraz.. może ona ma jednak rację...". Zrobiło mi się bardzo przykro, przemyślałam swoje zachowanie dogłębnie bardzo, stwierdziłam, że miała rację we wszystkim.. Od tamtej pory bardzo pracowałam nad sobą i wyszłam juz na prostą.. Taki bat pomógł mi bardzo w relacjach nie tylko z przyjaciółką, ale i z innymi ludźmi, i bardzo jestem jej wdzięczna za to, że odważyła mi się o tym powiedzieć, i że zmieniła mnie. Może Twoja przyjaciółka zachowa się tak samo jak ja po poznaniu prawdy..? Może uda Ci się ją zmienić.. Spróbuj, bo warto.. :) Pozdrawiam, i życze powodzenia..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×