Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość anglia

callanetics

Polecane posty

Gość foka102
pewno masz racja ryza, co do sposobu wykonywania cwiczen ale ja juz wczesniej cwiczylam call. i na poczatku zawsze czulam tu i ówdzie , ze cos mnie boli, ale nigdy tak!! cóz, mysle, ze po prostu sie zapuscilam fizycznie:o i teraz mam nauczke😭 zazdroszcze Ci, że potrafisz tak slodycze odstawic; ja to moge z roznych rzeczy zrezygnowac ale slodycze to nalogggg i nijak sie nie moge go pozbyc..😡

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Foka102 z tymi slodyczami to ciezka przeprawa byla. W zyciu bym nie pomyslala ze zyciodajna czekolade jestem w stanie odstawic. Ale prawda jest taka, ze ja wciaz na garnuszku rodzicow w sumie jestem. Jak mama przestala dokarmiac potomstwo czekoladkami to potomstwo powoli zaczynalo sie odzwyczajac. I samo wyszlo ze po kilku miesiacach odzwyczailam sie na tyle ze nie jestem juz w stanie wtrabic tabliczki czekolady na raz, a kiedys zjadalam 3 na raz:) i popijalam slodka herbatka w miedzy czasie:) Ale odstawienie slodyczy przyplacilam sporym jak dla mnie przytyciem. Z 55kg do 61. Dopiero teraz jak zmniejszylam ilosc posilkow to chudne. I mysle ze w tym jest caly szkopul, zebyjesc mniej jednak, no i cwiczyc. Bo tam zycie jest za krotkie i zbyt bolesne zeby rezygnowac ze slodyczy;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość agniecha42
Ja zrezygnowałam ze słodyczy. Miewam wpadki, ale to tylko przed okresem (ostatnio wtrąbiłam paczkę herbatników, na szczęście nic innego w domu nie było). Daję sobie rozgrzeszenie i jadę dalej. Za to jem owoce, też kaloryczne przecież. Bez tego bym nie przeżyła. Nareszcie czuję przy callanie, ze pracuje każdy ćwiczony mięsień. Dotąd tylko się zasapałam a ćwiczonej partii ciała nie czułam. Długo trwał ten rozruch. Schudłam przez miesiąc 3 kilogramy, ale to nie zasługa callana, bo choć ćwiczyłam pilnie, to widziałam, że nieskutecznie. Dopiero w tym tygodniu udalo mi się poczuc mięsnie przy gimnastyce. Zgadzam się z Ryżą. Callana nie można oszukiwać, bo oszukuje się siebie. Trzeba dokładnie i basta!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szanowne Panie!!! Stres niestety „odkłada się w szyi i barkach napinając mimowolnie te mięśnie. A ciągły stres powoduje ciągłe napięcie szyi i karku. A my ćwicząc i dodatkowo spinając te mięśnie powodujemy ich nadmierne przeciążenie i w efekcie ból. Dlatego trzeba je starać się w trakcie ćwiczeń rozluźnić. Oczywiście wiem łatwo powiedzieć „wiśta wio.. Dlatego na początku trzeba starać się ich nie forsować :) pozdrawiam serdecznie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Foka102 - w temacie bólów kręgosłupa szyjnego miałam podobnie. Kiedyś tam, lata wstecz jak próbowała callneticsu chollernie bolał mnie kręgosłup szyjny po tych ćwiczeniach na brzuch ale sądziłam, że z tego powodu, że mam z nim problem zniesioną lordozę. Teraz jak rozpoczęłam ćwiczenia mądrzejsza o doświadczenia i wiedzę w tym temacie postanowiłam raz - nie forsować się na początek i robić tyle ile mogę bez napinania się a dwa to słuchać absolutnie się we wszystkim tej bosko smukłej Callan :-) :-) I rzeczywiście. Jak robię dokładnie tak jak pokazuje i mówi brodę staram dociskać do klatki piersiowej i zaokrąglić barki i rozluźniać, rozluźniać, rozluźniać... . I działa. :-) pozdarwiam serdecznie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość foka102
🖐️ a ja znowu obolała:o wczoraj biegalam a dzis nie moge chodzic😭 pocieszam sie ze moze byc tylko lepiej;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość agniecha 42
Foka, może być tylko lepiej. Następne bieganie - polowa bólu mniej. Wydaje mi się, że bieganie to najlepsze aeroby na świecie. Czy widziałyście gdzieś biegaczkę z wielką pupą? Wręcz przeciwnie, wszystkie przypominają gazele. Ja na bieganie się nie czuje na siłach, ale pływam. Sprawia mi to przyjemnośc, ale wczoraj i dzis też dałam sobie w wodzie w kość. A callanetics jeszcze dziś przede mną.... Zawsze lubiłam pływać (i tylko pływać), jakaś niesportowa jestem. Ale pamiętam jak po 2 latach przerwy pierwszy raz weszłam do wody na zaledwie pół godzinki to ledwo wyszłam. No i megazakwasy, każdy najdrobniejszy mięsień ramion i pleców.... . Po kilku razach przeszło i dziś bym siedziała w wodzie choćby kilka godzin.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ratunkuu... Kolejna godzinka właśnie callana minęła... I o zgrozo jest co raz trudniej... boszzzzzzz Ledwo do końca wytrzymałam... Może, że za póżna pora na ćw ??? Czy to, że pierwszy raz nie zaczęłam od 10-cio minutówki rozgrzewki tae-bo ??? Muszę koniecznie to sprawdzić... bo na drugi raz ducha wyzione przy tej sumkłej jak kapar Callan...:-( pozdrówka...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość foka102
ja tez nigdy nie biegalam i nawet nie lubie szczegolnie ale akurat grupa powstala na osiedlu i w zaistnialym stopniu zgnusnienia postanowilam dolaczyc;) a siedziec w wodzie to tez lubie, szczegolnie na materacu albo innym podobnym; z pływaniem juz gorzej:p dzisiaj mnie nic nie boli, az dziwne, wiec chyba pocwicze callanetics:) 🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam Panie:-) Dziś siłą woli przymusiłam się sama z siebie do callaneneticsu... Wow... ;-) Oczywiście po mojej najulubieńszej rozrywko-rozgrzewce tae-bo:-) Tae-bo tylko (a może aż? ;-p) 10min i pięknie żem jest rozgrzana mięśniowo do godzinki z szanowną Callan. Staram się naprawdę staram ćwiczyć jak pokazuje ale nie mogę oczywiście poprawanie wykonać większość ćwiczeń... Pocieszam się myślą, że jak w końcu będę mogła tą głowę na nogę położyć to już nie będzie mi w tym przeszkadzał mój wiernieszy od paru lat przyjaciel - buchol :-p Więc nic tylko mi przyszło poszaleć z ćwiczeniami...hmm do bólu ? pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A ja wczoraj kolejny dzien cwiczen opuscilam. Zaraz wiec bede nadrabiac zaleglosci. Ostatnio cos nie mam motywacji, brak sily, checi... Ciezko mi sie do cwiczen zmusic. A co za tym idzie, mam ponury nastroj... Ach te chwile zwatpienia:( Ciekawa jestem czy po pol roku bedziemy wszystkie juz pieknie zgrabne? Do wczoraj sie czulam 0,5 cm szczuplejsza, a dzis jak balon nazbieralam wody chyba. Ociezala, napuchnieta i co tylko. I teraz zastanawiam sie powaznie czy te 0,5 cm to efekt intensywnego rozciagania czy odchudzania. Bo jakby efekt mi sie zatarl w owym dniu cyklu kobiecego (fuck!) :(:(:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość agniecha 42
Ja tę głowę kładę (mam predyspozycje do rozciągania), za to inne.... Pierwsze ćwiczenie na nogi nie do przejścia - zapadam się jak worek kartofli. Za to drugie ćwiczenie coś za łatwe, a jak za łatwe to podejrzenie, że żle robię. Tego mnie callan nauczył, jak ciężko, to znaczy, że prawidłowo wykonane. Jak łatwo, to do bani. Trzecie i czwarte to przyjemność - lubię się rozciągać Hej nieważne, od czego poszło te pół cm. Ważne że poszło. A to obecne to woda!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witajcie :) Podczytuje Was od jakiegoś czasu i dziś postanowiłam napisać. Jestem 5 miesięcy po porodzie cc i wreszcie postanowiłam ćwiczyć z nadbagażem 15 kg.Karmię piersią wiec dieta odpada ale przypomnialąm sobie że kiedyś callanetics cudownie mi wyrzeźbil sylwetkę i odchudził. Zaczęlam ćwiczyć przedwczoraj za mną dopiero godzina i mega zakwasy,dziś znów powtórzę. I mam pytanko ile razy ćwiczyć w tygodniu żeby byly efekty? Pozdrawiam serdecznie i miłego dnia:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ania66
Nikamo74! Cześć, super, że ćwiczysz, 15 kg to trochę, ale dasz sobie radę, tym bardziej, że już znasz callanetics. Najlepiej ćwiczyć 3-4 razy w tygodniu, raczej nie codziennie, bo to męcząca gimnastyka i po jakimś czasie ,,wysiądziesz". Co drugi dzień jest chyba najlepiej. Pozdrowienia!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość agniecha 42
Milka wróciła wypoczęta i SCHUDNIĘTA :). I na dodatek drożdzówkę wcinała rano.... . Hmm, zamysliłam się, bo przyszły mi na myśl moje kulinarne marzonka. Chleb z masełkiem i serem żółtym, mianowicie. Ale nie żałuję, moje 4 kilogramy i 3 cm w pupie warte tego chlebka. Milka, czytałam gdzieś, że tyje się w stresie (hormon stresu jakoby był za to odpowiedzialny). Byłabyś potwierdzeniem tej tezy. Na urlopie (z drożdzówką !!!) schudłaś- relaks miałaś to i cialo pięknie z tym współgrało). Nie wiem, czy wierzyć w te hormony stresu, czy nie, więc będę trzymała się jedynego jasnego mi wyznacznika czyli kalorii. Bo to pani Kaloria u mnie rządzi i Kalorię wspieram callaneticsem.Pływaniem przestałam już ją wspierać bo zimno. Na basen by czas się przeprowadzić, ale to już nie ten urok....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ju.sty
hej ;) Wróciłam na forum i do Callana ..... ćwiczyłam dwa miesice temu i efekty były super.. tylko moje lenistwo doprowadziło mnie do na początek....Teraz powracam .Wczoraj pierwsza sesja z Callan ..i dziś boli Mnie każdy mięsień , ale się nie poddam chce wyglądać jak "kiedyś". Najciekawsze jest to że nie nabrałam centymetrów , tylko to wszystko nie wygląda tak jędrnie jak wcześniej .... Super że forum działa dalej i że jest Nas tak dużo;)))))))))))))))))))))))))))) Pozdrowionka dla was !!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dagny123
Witajcie Babeczki ! Ja tylko sie przywitam i zmykam. Caly czas sie ucze, nie robie nic z cwiczen i przybyl mi kg jak nie wiecej. Czuje sie ociezala i brak mi ruchu, za tydzien odzyje i zaczne normalne zycie. Sciskam Was, szczegolnie moja krowke :) buziaczki, mysle o Was, bede pisac po ezg. Prosze 3majcie kciuki, bo to zyciowa sprawa!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość agniecha42
Bo ja wiem?, Milka. Słyszy się o potrzebach pracodawców na młodych, pięknych i z doświadczeniem. Mnie to jednak ominęło, w moim zawodzie królują starzy i to oni nadają ton i narzucają "tor". A że coraz starsze kobiety wyglądają coraz młodziej? To i dobrze. Moja matka w moim wieku była stateczną panią, a my jej rówieśnice latamy w dżinsach i w nosie mamy "stateczność". One dbały o swoje dostojeństwo, a my o zdrowie, urodę i sprawność. Większa świadomość własnego ciała, lepsze warunki bytowe, no i lepsze kosmetyki pozwalają nam nieźle wyglądać i się czuć. Dlatego tych czasów, nie zamieniłabym na żadne wcześniejsze. Dziewczyny! 58,5!!!! Czyli 4, 5 kg!!! W zasadzie to nawet więcej. Ale te wcześniejsze zgubione kilogramy, to nie moja zasługa. Chorowałam długo i tyłam okropnie podczas choroby. Jak choroba się skończyła, to część kilogramów zeszła "sama z siebie", ale wredne 10 uczepiło się mnie jak rzep psiego ogona. Skarżyłam się kiedyś Wam, że callan nie przynosi rezultatów. Przynosi!!!! Chudnę i żadnych zwisów, luźnych skór i tym podobnych okropieństw. Ale callan ruszył od około 25 godziny, więc musiałam uzbroić się w cierpliwość. Gdy 20 lat temu ćwiczyłam, to efekty były już w pierwszych godzinach!!! (to odpowiedź do czemutakjest8787) Czyli może być różnie i jak mawiają "zęby w tynk i przeczekać" Uczciwie dodam, że nie ćwiczę ani jednego ćwiczenia na brzuch - całą tę część wywaliłam. Z 2 powodów: 20 lat temu były one w moim przypadku tak skuteczne, że zrobił mi się kaloryferek w tym miejscu, czym mogłam wpędzić w kompleksy faceta. Drugi powód: nie mam brzucha i nie tyję tam, a jeśli już to chudnę samoistnie wraz z kilogramami. Moją zmorą jest tzw. apetyczny tyłeczek, brrrr. Mogę już chodzić w spodniach sprzed 2 lat!!! Świat się do mnie śmieje Choć mam malutki kłopocik. Nie mam żadnych problemów z rozciąganiem i składam się w każdym ćwiczeniu callana w scyzoryk, i te ćwiczenia mi sprawiają przyjemność (są takie hmm, odprężające). Ale podczas 2 ostatnich sesji zabolało mnie miejsce, gdzie mi się kręgosłup kończy, (okolice kości ogonowej?). Nie chcę rezygnować z tego składania :(. Wczoraj ze strachu przed tym bólem "złożyłam" się bardzo ulgowo i nie było żadnej frajdy! Milka, w koszty Cię ten callan wpędził! Wymiana wszystkich butów? Może będziesz donaszała po swojej młodej? Dla Dagny powodzenia na egzaminie!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a ja po ostatnich cwiczeniach callana mam dziwny bol w mostku od kilku dni,moze to od cwiczen na brzuch,bo wtedy najbardziej ten bol cwicze?Moze za bardzo sie przykladam? Poradzicie cos? Cwicze juz dlugi czas,ale czegos takiego nie mialam. Oczywiscie gratuluje swioetnych efektow i trzymam kciuki za nastepne :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość agniecha42
Padłam trupem wyobrażając sobie naruszoną integralność milkowych pośladków i to przez buty "własnoręcznie" powitego! Łączę się w bólu, bo wiem jak takie buty wyglądają, mój młody nosi rozmiar 45. Wielokrotnie rozbijałam sobie zęby o rzucone przez niego niedbale buty w przedpokoju. Jakoś tak do Milki dopasowałam córkę, fantazyjną i lekką jak ona. Mnie też bóle zamostkowe się z tym samym kojarzą i bym to sprawdziła. Zależne też jest to od wieku. W młodszym (niż mój) wieku to może być kolka. Ja przed chorobą ważyłam 50 kilogramów. Jestem drobna i tym bardziej pokracznie wyglądałam z nabytymi nagle w ciągu półtora roku kilogramami. Może już nie wrócę do swojego rozmiaru, bo "latka lecą", ale już 54 kg by mnie usatysfakcjonowały. Nie wiem jak tam tłuszcze i mięsnie się u mnie układają (nawet nie umiem ocenić tych stosunków Milki), bo nie mam takiej wagi jak Milka, ale wizualnie jest nieźle, i to że idzie w jędrność a nie w "zwisy" to zasługa callaneticsu. Dlatego tak drżę o zdrowie mojej kości ogonowej, bo nie chcę, żeby ból pozbawił mnie tego cudownego callaneticsu. Zostałoby mi pływanie, ale to już nie to. Bieganie mnie przeraża, i tym bardziej podziwiam i szanuję biegaczki Ile radości człowiekowi mogą sprawić za luźne stare portki!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rocki
Witam Drogie Panie Chciałabym dołączyć się do dyskusji i wspólnej walki o lepsze ciało;] Ja ćwiczę od tygodnia (może 2) callanetics prowadzony przez callan - znalazłam w necie serie am/pm. 20 minut ćwiczeń rano i wieczorem. Powoli widzę efekty: brzuszek mi się podoba, czuje pojawiające się mięśnie, stał się twardszy. Jedna trochę się obawiam o moje uda: Ćwiczę aby wyrzeźbić ciało a nie wyszczuplić - jak mi zejdą jeszcze jakieś cm z nóg to chyba padnę (ważę 43 kg, udo w cm też 43/42:/) i nie chce chudnąc bardziej a raczej nabrać kobiecych kształtów... Zaczynam się zastanawiać czy te ćwiczenia będą odpowiednie... Co byście doradziły? Pozdrawiam serdecznie i dużo zapału to ćwiczeń życzę :))

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×