Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Magda81

Ból znormalnienia...

Polecane posty

Gość Magda81

Z pewnym niepokoję stwierdziłam ostatnio, że chyba normalnieję... :( Po studiach dostałam pracę w biurze jednej dużej firmy - i mam wrażenie, że mnie ta praca coraz bardziej urabia pod względem psychicznym... Trochę czuję, jakbym traciła tam indywidualność :( Na przykład, niby drobna sprawa, jak wygląd. Kiedyś lubiłam się oryginalnie ubierać, wybijać się z tłumu itd. W tej pracy zas panują rygorystyczne zasady co do ubioru - obowiązkowa elegancja itd. I po pewnym czasie codziennego przychodzenia do pracy, gdzie trzeba zawsze być w kostiumie lub czymś podobnym, przyzwyczaiłam się do tego. Do tego stopnia, że teraz trudno mi już się ubierać oryginalnie... Zwyczajnie zaczęłam źle się czuć w ciuchach zbyt kolorowych, nietypowych, nienormalnych itd. Dobrze się czuję nie wyróżniając się... I tak z innymi sprawami też jest... Odechciało mi się szalonych rozrywek itd., jakoś tak odruchowo wszystko w życiu staram sobie zawczasu układać, spontaniczność zanikła... Czy inni też tak mają? Czy to normalne? :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość normalnie się starzejesz
:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ale to jest
tragedia, dlatego nie mam pracy, boję się, że stanę się taką nudziarą. to zabija. okropność.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Magda81
No, to jest właśnie trochę okropne... Kiedy np. rano się ubierasz (nawet nie do pracy) - i momentalnie włącza ci się myślenie, by ubrać się schludnie i przyzwoicie. Kiedyś potrafiłam sobie zaszaleć z ciuchami - teraz nie umiem się do tego już przełamać. Czuję że nie mogę wyglądać za nietypowo, bo co ludzie będą myśleć itd. I nawet u innych ludzi zaczęłam patrzeć krytycznie na takie ciuchy - przywykam do tego, że wszyscy znajomi podobnie się ubierają... Normalnie odzwyczajam się od spontaniczności, oryginalności itd. Mam taki odruch, by wszystko zawczasu planować, łapię się na tym, że odpowiada mi, że szef mi w pracy wydaje polecenia - bo nie muszę za wiele myśleć... Normalnie chyba zaczyna mi odpowiadać bycie mrówką w mrowisku...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja kiedyś nosiłam przez okrągły rok glany, ciemne ciuchy (przewaznie czarne), tylko spodnie i naszywki z zespołem Tool albo NIN na plecakach a teraz czesciej nosze kolorowe sukienki i włąśnie pierwszy raz w zyciu pomalowałam sobie paznokcie na landrynkowy róż (u nóg) :O Im starsza tym głupsza ;) Ale i tak nie jest ogólnie jak kiedyś: mam coraz mniej cierpliwosci, nie mam ochoty na dyskusje, nie chce mi się przekonywac nikogo do swoich racji, nie mam ochoty na \"filozofowanie\" i w ogóle jakas taka ... normalniejsza jestem :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sialalalalalalalalaa
a moze gust Ci sie nagle zmienil ? :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Magda81
Jeśli na tym ma polegać wydoroślenie, to chyba podziękuję... :( To co nieco straszne, jeśli dorosłość ma polegać na narastającym konformizmie i zrutynieniu...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jak przeczytałam temat
to myślałam że ktoś kto ma schizofrenie paranoidalną chce znormalnieć, powinno raczej być: ból przystosowania się do szarej masy another brick in the wall

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Magda81
W sumie mówimy o tym samym...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×