Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość a po co

WASZA PIERWSZA MIŁOŚĆ

Polecane posty

Gość a po co

Czy wspominacie czasem waszą pierwszą miłość?Taką,która na zawsze zostawila ślad w waszym sercu?Myślicie o niej czasami chociaż jesteście bardzo szczęśliwi w obecnym zwiążku?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jasne że tak
pamietam i czasem nawet za nim tęsknię, choc minęło 20 lat

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja niestety moja milosc
pierwsza ciagle kocham, to byla pierwsza i jedyna. rozstalismy sie po 15 latach, mija rok od rozstania. boli jak jasna cholera

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość *****************
pamietam ale nie tesknie:) trudno zapomniec:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pan Paj.
nie. obecna jest taka jaka powinna byc pierwsza i jakby pierwszą była.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Czasami wspominam, ale to były szczenięce lata;) także czasamii widuję moją \"wielką miłość\" gadamy sobie, jak przystało na starych dobrych znajomych... Ale żeby mnie ciągło do niego czy coś, raczej nie... Choć nadal jest diabelnie przystojny:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a po co
Czy wywołuje w was to wspomnienie jakieś marzenia np.jak by to było gdyby wam się udało?Czy pomimo tego,że teraz jesteście szczęśliwi jest czasami żal,że to nie jednak z Nim/Nią?. Pytam bo sama mam takie dylematy.Jestem bardzo szczęśliwa z mężem ale czasami wracam wspomnieniami do tej Pierwszej Miłości.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość onanistaa
Moja prawica, milosc pierwsza i jedyna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ona ono on
pamietam,mysle,wspominam. zaluje wiele rzeczy w swoim zyciu a szczegolnie tego,ze go zostawilam. byl najlepszym facetem na swiecie i moj maz nie ma nawet 1 % z niego. to bylo 10 lat temu a boli jakby bylo wczoraj. codziennie mysle sobie coby bylo gdyby..... ehhh tam,te zycie pojebane.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ona ono on
nie widzialam go juz 4 lata chyba. wiem,ze jest Wielkiej brytani a zreszta ja tez juz nie mieszkam w polsce chociaz chce wrocic. z mezem nie uklada mi sie najlepiej i wiem,ze nie bedziemy razem jak on sie nie zmieni. glupia jestem bo marze sobie czasami,ze moze jeszcze jest szansa...???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no ladnie
Powiedz o tym mezowi napewno sie ucieszy. Mie ma to jak byc tym jedynym;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a po co
ona on ono---- to chyba nie jesteś szczęśliwa w małżeństwie skoro wspominasz codziennie i żałujesz,że to nie On.Ja bardzo kocham swojego M i na samą myśl,że mogło by go zabraknąć w moim życiu zamieram. Jednak i tak czasami tęsknię za tym wysokim brunetem o zielonych oczach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ona ono on
watpie juz,ze maz sie zmieni. niestety jest uzalezniony od gandzi i niezapowiada sie na to,ze da rade. boze,jaka ja glupia bylam...:( szczegolnie teraz gdy na rmf fm leca takie fajne piosenki to plakac mi sie chce

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Moja pierwsza milosc byla wielka, szczeniacka, platoniczna, nieodwzajemniona (raczej). Ile lez wylalam! Ile wierszy napisalam! Potem juz nikogo nie kochalam tak bezgranicznie i pieknie. Wspominam z usmiechem, nie tesknie i wiem, ze tak naprawde w ogole nie znam ani nigdy nie znalam dobrze obiektu moich westchnien. I nie chce poznac, niech pozostanie idealny w mojej pamieci :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ona ono on
szkoda,ze docenialam mojego radzia jak wpakowywalam sie w coraz to gorsze zwiazki. gdyby mozna bylo tak cofnac czas.....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a po co
Ona...---bardzo dobrze cię rozumię.Ja na swoją miłość po rozstaniu czekałam 7lat.Nie wrocił choć wiem,że interesował się moim życiem przez te wszystkie lata. Potem poznalam M i zakochalam się na nowo. Może spróbuj nawiązać z nim kontakt.Może jeszcze niewszystko stracone?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ona ono on
mowisz jak moja przyjaciolka :) narazie nie moge. nie chce . nie chce zadawac mu tego bolu ( o ile on by wogole jeszcze chcial???) chce najpierw zakonczyc to bagno w ktorym siedze. za duzo ludzi by ucierpialo. a tak? sama sobie piwa nawarzylam wiec musze je wypic.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ehhhhhhhh
Staram się zapomnieć.... i na pewno by mi się to udało (bo od naszego rozstania minęły już 4 lata) - gdyby nie fakt, że on mieszka w domu obok mnie :O Ja to mam kurna przechlapane.... :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ona ono on
no i rozdrapalam stara niezagojona rane.......... z tego co wiem,to mial pare dziewczyn po mnie ale z zadna mu sie nie ulozylo. pechowy chlopak. mial nawet narzeczona co dwa tygodnie przed slubem wycofala sie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a po co
Ja go nie widzialam już 23lata.Współczuję ci''echhhhh'.Widzieć go codziennie i do tego może jeszcvze z dziewczyną. Ona...---masz rację zalatw,zakończ wszystkie sprawy i wtedy pomyśl tylko o sobie.Możesz przecież się dowiedzieć czy On kogoś ma.Wtedy ułożysz sobie plan dzialania.Nic nie stracisz a możesz wiele zyskać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a po co
Ona...---widocznie wszystkie dziewczyny porównuje do ciebie.To,że jeszcze nieułożył sobie życia dobrze wróży dla ciebie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ona ono on
jak tak teraz mysle,to facet 1 klasa. nic mu nie brakowalo. odbilo mi i znalazlam sobie psychopate a raczej to on mnie znalazl. oczywiscie po paru miesiacach byl koniec. wyjechalam z polski. i jakos zycie samo ulozylo ,,zycie,,. smutne to wszystko. niby byly okresy,ze bylam szczesliwa ale teraz,jak wszystko do dupy to i wspomnienia wracaja. niedawno ,tak z ciekawosci szukalam go przez gg. znalazlam ale odezwal sie jego ojciec i powiedzial mi,ze radek jest w anglii. powiem wam,ze chyba nawet jego ojciec zapomnial,ze wyrzadzilam jego synowi tyle bolu bo nawet byl jakby zadowolony i serdecznie mnie pozdrowil. ale glupio mi nachalnie wypytywac sie o radka bo wiedza juz,ze wyszlam za maz. :(:(:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ona ono on
jak ta panna od niego odeszla to bylo dwa lata temu. teraz napewno ma kogos.zreszta nie mam juz kontaktow z tymi ludzmi co go znaja ale moja przyjaciolka ma reke na pulsie i przy najblzszej okazji ma zrobic tzw. wywiad ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a po co
Widzisz! Coś musi być na rzeczy skoro jego ojciec z tobą normalnie rozmawiał.Może Radek powiedział mu,że niepotrafi ulożyć sobie życia bo wciąż cie kocha?A to,że masz męża to jeszcze o niczym nieświadczy.Może On też wie jak wygląa twoje życie i liczy,że jeszcze jest szansa dla was?!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ona ono on
byl pilkarzem. ale tak z zamilowania,nie zawodowo. moj maz to wie i ostatnio jak byly mistrzostwa swiata to psychol nie pozwalam mi meczy ogladac,a nawet jak to co chwile dopierdzielal,ze pewnie wspominam swojego pilkarzyka. przemilczalam. zreszta,mezuch sam sobie petle na szyji zaciska. wie,ze jak sie nie zmieni to bedzie koniec.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ona ono on
tak sie zastanawiam bo jego rodzice maja bardzo podobny numer telefonu do numeru mojej babci. rozni sie tylko ostatnia cyfra. mysle,czy moze niby do babci,nie wykrecic do nich numeru?? czy glupi pomysl?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ona ono on
ale ja glupia jestem. i poco mi to?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a po co
Nie,niegłupi.Ale jesteś pewna,że dasz radę,że głos cie niezdradzi,że to bylo zaplanowane z twojej strony? Czemu męczysz się w tym chorym związku?Już niebędzie lepiej.Chcesz spędzić resztę życia z kimś ,kim musisz się opiekować jak dzieckiem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ehhhhhhhh
ona ono on---> to ja chyba jestem jeszcze głupsza, bo gdybym była na Twoim miejscu pewnie bym zadzwoniła :) No ale ja właśnie taka głupia jestem. Serducho pod tym względem zawsze się u mnie kłóci z rozumem :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ona ono on
narazie nie moge odejsc od meza. tzn moglabym ale..... mamy kredyty do splacenia a wiem,ze jak odejde to wszystko bedzie na mojej glowie bo on sie zacpa na amen. zreszta,dalam mu rok czasu. on to wie.oprocz tego mam dobra prace do roku 2007 pazdziernik. nie moge tego odmowic bo podpisalam zobowiazanie. ale to inny temat. mam pera terminow,ktore musze zatrzymac a jesli sie wyprowadze bedzie to kolidowalo ze wszystkim. troche skomplikowana sprawa ale za rok powinnam byc bez zobowiazan.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×