Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość kvanilla

Odeszłam

Polecane posty

Najgorsze jest to,ze wiekszosc tych facetow odnosi sie tak do swoich partnerek jeszcze przed slubem.Tak bylo w przypadku moich braci.Pytalam wtedy moje przyszle bratowe czemu sie na to godza.One na to,ze moze po slubie sie zmieni?No,zmienil sie -na gorsze. Zakochana---malzenstwo to niejest zla rzecz.To od nas zalezy jak bedzie wygladac.Ja jestem od 8 lat mezatka i do tego szczesliwa.Bardzo go kochalam ale patrzylam tez jak mnie traktuje,jak odnosi sie do swoich rodzicow.Nie chcialam zyc tak jak moja mama.Wiec milosc nie zawsze jest slepa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość popróbierozwodowej
Brawo, brawo dla dziewczyny która postawiła na swoim :) ja sam nie potrafiłam tego do końca dociągnąć - wymiękłam, nie wiem czy będę tego żałowac czy nie. Cokolwiek by mówić - bardzo dobrze zrobiłaś, tylko wytrwaj, niech coś do tego palanta dotrze! Powodzenia!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a ja myślę że
nie rób narazie szopki z tym wystawianiem waliz, wiesz jeden krok za daleko i moze być katastrofa, a przecież do kochasz.. proponuje tak jak napisal ktoś wyżej, gotuj dla siebie, dbaj o córkę a jak przyjdzie czynsz to powiedz, ze niech daje połowe, acha i pościel mu dzisiaj w innym pokoju i powiedz słodkim głoskiem, ze jego spanko to nie tutaj :)))) ta batalia jest do wygrania, ale bez gwałtownych awantur :) poprotu pokaż mu, ze raz jesteś konsekwentna :), niech pierze sobie sam i nie waż się nad nim litować :) głowa do gory

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kvanilla- jeśli go ciagle kochasz będziesz żałować. Zastanów się spokojnie nad wszyskim sama. Nieraz my kobiety potrafimy tak sprowokować mężczyznę, że dochodzi do awantury. Z tego co tu napisałaś wydaje mi się, że weszliście w trudny okres/malutkie dziecko/ prawdopodobnie oboje jesteście przemęczeni i sfrustrowani tym, że troszkę inaczej jest w związku niż kiedy dzidziusia nie było. Zastanów się spokojnie nad wszystkim. Zastanów się czy to co powiedziałaś chciałabyś naprawdę, czy to kolejna Twoja prowokacja, bo wiesz, że on i tak się z dnia na dzień nie wyprowadzi. Postaraj sobie wyobrazić sytuację , w której on spakuje manatki i powie ok odchodzę i odejdzie bezpowrotnie, nie będzie już odwrotu. Przemyśl wszystko dokładnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Qwa jakie to potwornie trudne. z jednej strony boje sie odejśc, bo bezpowrotnie go strace, i bede żalować, zę możeby sie jednak ułożyło a ja to skończyłam, a z drugiej na prawde mam dosyć poniżania i boję sie że to sie nie zmieni, do tej pory sie nie zmieniło chociaż prosiłam, żeby sie tak do mnie nie odzywał

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość onaet
Musisz mu dac do zrozumienia, że nie żartujesz, ale nie aż tak ostro. Popieram przedmówczynie, nie gotuj mu, nie sprzataj po nim, niech siedzi sam w pokoju. Broń Boże nie pierz jego rzeczy itp.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wielkie aj waj
O głupie \"stul pysk\" taka aferfa ? Jak sie kłóciliście , to wiadomo że puszczają nerwy .... Ja bym raczej sie zastanawiała ,dlaczego się kłóciliście i przede wszystkim o co ... BGo być może \"stul pysk\" to tylko prestekst do rozstania ....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kvanilla - oczywiście, że trudne. Bardzo trudny jest związek dwojga ludzi, chociażby dlatego jest tyle rozwodów i tylu samotnych ludzi. To Ty wiesz najlepiej co w związku nie gra .Tu napisałaś już o finale, a jaki powód tej awantury to tylko Wy wiecie. Niemniej chcę Ci powiedzieć,że nawet przykładne małżeństwa i te kochające się też nieraz sobie czymś dopieką /potem przepraszają,wybaczają,jużwiedzą ,że tak nie można/ To trudne i zauważam, że ludzie często rozstają się z zupełnie błahych przyczyn. Ja nie jestem zwolenniczką trwania w jakimś chorym układzie, ale zanim się zrobi ten ostateczny krok trzeba wszystko na spokojnie przemyśleć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość to nie takie proste...
skoro mieszkacie razem tzn że nie odeszłaś. Jeśli zamieszkacie oddzielnie będzie to pierwszy krok do faktycznego rozstania. A potem będzie gehenna w sądzie bo uzyskanie rozwodu w Polsce to nie jest łatwa sprawa. Nawet gdyby mieszkanie było faktycznie tylko Twoje, jeśli jest zameldowany jeśli nie zechce sie wyprowadzic nie jestes w stanie go wyrzucić. radzę skorzystać z pomocy psychologa. czasami jedno dwa spotkania mogą pomóc w trudnej sytucaji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wlasnie na gg przeprosil mnie ze tak sie do mnie odzywa... teraz juz zupelnie nie wiem co robic

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Alanka 37- piszesz, ze osoby sie przepraszaja i wiedza , że tak nie można, on mnie przepraszal ale ciagle robi to samo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość napisz mu
proszę na te jego pożal się przeprosimy tu nie chodzi o robinie awantur nadal uważam, ze powinnaś mu pokazać, ze koniec z poniżanime Ciebie, niech się trochę poczołga tak to już zawsze bedzie zaraz cię zacznie wyzywać od szmat i mówic spier.... nie pozwól mu na to jedno przoeraszam niczego nie załatwi, bedzie wiedziała, ze moze wszystko a pózniej przeprosi i po sprawie niech spada napisz mu proszę i nic wiecej w domu tak jak pisali wyżej osobne jedzenie osobne pranie umow się z koleżanką wyjdz gdzieś, zostaw mu małą uidz do kina i choćbyś mia la płakać z tęsknoty cały seans to siedz i już musisz u pokazać, ze przecholował a to jedyna droiga \dopiero jak poczuje, ze jest zagrozenie, moze sobie przemyśli na pcozątku jak zaczniesz tak robić pewnie zmów powi, ze jesteś jebnięta alke miej to gdzieś... a jak zacznie gadać, o co ci chodzi rpzeciez cię przeprosił powiedzmu, ze go kochaz , ale poważanie muisz się zastanowić nad waszym związkime, bo nie pozwolisz, zby cię nie nie szanował i zeby widziała to twoja córka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
napisz mu: dziekuje, brakowalu mi słow potwierdzenia, zupełnie nie wiedzialam co zrobic , co powiedziec jak bedzie mial pretensje i wypominal ze przeciez przeprosił

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość to nie ja to ona
Oni zawsze przepraszają...a jak ulegniesz to będzie tylko gorzej, bo dojdzie do wniosku, ze później wystarczy przepraszam i wszystko od początku i błędne koło i coraz trudniej będzie coś z tym zrobić.A potem drugie dziecko.........Takich histori jest mnóstwo.Jesli nie skończysz teraz to zawsze będziesz żałować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość napisz mu
acha i zapomniałam napisać, jak mu ppowiesz,. ze poważnie musisz się zastanowić nad zwiażkiem to unieś dumnie głowe i wyjdz z pokoju, nie czekaj,pewnie padni Ci do nóg zacznie gadać tulić, moze pęknąć, a raz musisz mu naprawde pokazać, ze to nie przelewki inaczej bedzie tak ciegle... głowa do gory, trochę pracy i wytrwałości i małymi krokami mozesz coś wkurać... faceci trochę jak psy musisz im pokazac, ze są granice i ze nie na wszystko i na wszystkich wskakiwac mogą... głowa do gory trzymam kciuki a dzisiaj moja droga przyjdz z pracy, pobaw się z mala a póżniej wex samochod, powiedz, ze mała wykąpana i ma ją polozyć spać i wyjdz :) do kina na kawe wyjdz, nuiech zachodzi w głooew gdzie i nie spada z tym przepraszam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ssssssssssd
jak wy wszystko wiecie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×