Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Wrześniowy_Jeziorak

Słońce, wiatr, zapach lasu i wody, rozzłocone nocne niebo.

Polecane posty

Gość Wrześniowy_Jeziorak
Ależ jest, Ryba, jest. Namacalne i w zasięgu ręki. Pomimo, iż upłynęło przeszło 50 lat. Czytaj sobie dalej: "Jeszcze tyle byłoby do pisania, nie wystarczą tu żadne słowa: o wiewiórkach, o bocianach, o łąkach sfałdowanych jak suknia balowa, o białych motylach jak listy latające, o zieleniach śmiesznych pod świerkami, o tych sztukach, które robi słońce, gdy się zacznie bawić kolorami; i gdy człowiek wejdzie w las, to nie wie, czy ma lat pięćdziesiąt, czy dziewięć, patrzy w las jak w śmieszny rysunek i przeciera oślepłe oczy, dzwonek leśny poznaje, ćmę płoszy i na serce kładzie mech jak opatrunek."

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Będę się upierać. To jak dotykanie kolorów. Taki na przykład zielony kojarzy mi się z czymś wilgotnym i pluszowym. Żółte światło jest ciepłe i jak tiul. A niebieski twardy i chłodny. Nie umiem wytłumaczyć inaczej... :-0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wrześniowy_Jeziorak
Nie byłabyś sobą, Ryba, gdybyś nie miała odmiennego zdania ("choć inaczej nie umiesz tego wytłumaczyć...". No to może coś takiego, na kolejne potwierdzenie mojej tezy: "Wszystkie szmery, wszystkie trawa kołysania, wszystkie ptaków i cieniów ptasich przelaywania, wszystkie trzcin, wszystkie sitowia rozmowy, wszystkie drżenia liści topolowych, wszystkie blaski na wodzie i obłokach, wszystkie kwiaty, wszystek pył na drogach, wszystkie pszczoły, wszystkie krople rosy, to mi jeszcze, przyjacielu, nie dosyć - chciałbym więcej ptaków, drzew z ptakami, więcej blasków, gwiazd, obłoków, trzcin, kaczek na wodzie, i uchwycić to wszystko rękami, ucałować to wszystko ustami i tak zajść, jak słońce zachodzi."

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wrześniowy_Jeziorak
Maszynka się zaczęła wieszać, więc idę sobie w czorty. Do widzenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dzień dobry. Ja dopiero wróciłam. No i cóż, że mamy odmienne zdania? To chyba dobrze, że są inne opinie, przynajmniej jest o czym dyskutować. Choćby ostatni fragment - on jest dla Ciebie bardziej namacalny, a dla mnie to znów głównie dźwięki - niedopowiedziane szmery, świsty, bzyczenia, skąpane w jasnym, żółtym świetle. Ty patrzysz i dotykasz - ja również dotykam, ale słyszeniem... Niby podobnie, a jednak odmiennie. No i dobrze. :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wrześniowy_Jeziorak
Dzień dobry.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wrześniowy_Jeziorak
Prowokujesz mnie, Ryba, i tyle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wrześniowy_Jeziorak
Bo widzisz, Ryba, kobieta jest sama w sobie jedną, wielką prowokacją. Ale jest nią nie tylko przez to, że jest, ale również przez to, co i jak mówi, oraz co i jak robi. Tyle Ci powiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hmmm... To może to i lepiej, że ja tu tylko występuję w formie słowa pisanego. Cóż by się działo, gdyby wszystko działo się przekazem tradycyjnym? Strach się bać. ;-) (Prowokacja. Phi. Też coś.)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wrześniowy_Jeziorak
Rejs udał się pierwszorzędnie, Hakuna. Jak zwykle zresztą. Było wszystko, co żeglowania dotyczy: piękna pogoda, szalone wiatry, troszkę emocji, zapach trawy. lasu i wody, kąpiele po żeglarsku (znaczy się - na golasa), przyzwoita kuchnia, sympatyczne towarzystwo. Żal było odjeżdżać. Wrześniowy Jeziorak jest cudowny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wrześniowy_Jeziorak
Zdecydowanie lepiej, Ryba, że Twoja babskość ma jedynie postać pisaną. A mojej opinii o prowokowaniu nie mam zamiaru zmieniać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie zamierzam Cię przekonywać ani odwodzić o przyjętego punktu widzenia. Po raz kolejny okazało się, że Rybę można znieść tylko na papierze. W tym wypadku wirtualnym. I tak dobrze, że nie jest to papierowy talerzyk w nadmorskiej smażalni ryb... :-0 (naszła mnie ochota na świeżą flądrę lub dorsza)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wrześniowy_Jeziorak
A fe! Dorsze są za chude a flądy zbyt płaskie. Jako niemal prawdziwy facet, zdecydowanie wolę krągłości. Tłusty halibut - z dużą przyjemnością. Może być troć bałtycka albo sandacz zalewowy. No i, oczywiście, tłuściutki węgorz. Mniam!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wrześniowy_Jeziorak
Nic podobnego się nie okazało, Ryba. Nie możesz wyrokować, że daje się Ciebie znieść wyłącznie na papierze. A skąd wiesz, że nie udało by mi się Ciebie spacyfikować w relacji twarzą w twarz? Ty jesteś kobietą a ja jestem mężczyzną. Aż nadto wiele, żeby być zgoła zupełnie odwrotnego sądu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Do fląder mam sentyment z dzieciństwa. Nieco osłabiony konsumpcją pewnej flądry Ustce, w czasei delegacji z dowcipnym kolegą z byłej pracy, który to kolega w przypływie dowcipu stwierdził w czasie posiłku \"He, he, no i jem w Ustce flądrę z flądrą!\". Za co oczywiście zarobił solidnego kopniaka w goleń - choć przyznam, starał się szybko usunąć z pola rażenia, bo w sumie bystry był chłopak. :-P Mogę iść na kompromis w temacie halibuta. Węgorzem jednakowoż pogardzę, w pełni świadoma jego walorów smakowych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A w temacie pacyfikacji - phi! :-P Jeszcze się taki nie znalazł, który chciałby Rybę spacyfikować, że o udomowieniu nie wspomnę. :classic_cool: (i to NIE jest prowokacja, nie ciągnijmy tematu)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wrześniowy_Jeziorak
Wymagasz pewnej reedukacji kulinarnej, Ryba. Trzeba nad Tobą nieco popracować. Nie mam najmniejszej wątpliwości, iż zdołałbym Cię przekonać do węgorza, zrobionego na mój prywatny, wschodniopruski sposób.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wrześniowy_Jeziorak
Nie ciągnijmy. Choć jest to sama w sobie prowokacja czystej wody.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Na dodatek w pełni świadoma :classic_cool: Muszę się oddalić, mam roboczo-problemy. Na tyle, że odzywają się wrzody, już ponoć uspokojone. :-0 Chyba sobie nie radzę, tak naprawdę, po raz pierwszy w sumie. Dziwne uczucie, nieprzyjemne. :-0 Zrozum tym bardziej niechęć ku rybim tłustościom.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wrześniowy_Jeziorak
No, Ryba, raz na wozie, raz pod wozem, choć w przypadku ryby, chybaby trafniej byłoby powiedzieć - raz na patelni, raz poza nią. Poradzisz sobie pewnie jakoś. A jeśli nie, to zbałamucisz szefów. W każdym razie życzę powodzenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wrześniowy_Jeziorak
A że prowokacha świadoma, cóż, bystra jesteś i na dodatek kobieta. Wiele więcej nie potrzeba, żeby prowokować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dziękuję. Życz mi przede wszystkim zdrowia, jeśli łaska. :-0 Szefowie mocno niezbałamucalni, a i ze mnie \"bałamutnica\" żadna, tak po prawdzie. Poza tym mam podejrzenia, że zostałam podstępnie wystawiona na pożarcie. Cóż, co najwyżej mogę się postarać stanąć ością w gardle niegodziwcom. :-P :-0 Nie cierpię pływania w mętnej wodzie, a w takim bajorze jak to, to już dawno nie robiłam. Ech, na cóż mi były te zmiany? Out of the frying pan into the fire, jak mawiają Anglicy. :-0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wrześniowy_Jeziorak
Ano, Ryba, zdrowia Ci życzę szczerze, ponieważ polubiłem Cię dość mocno. A jeśli Ci mętne wody nie służą, czy aby, Ryba, nie pomyśleć o jakiejś pracy na własny rachunek? Co będziesz się dawała wykorzystywać? Grunt, to dobry pomysł, peniądze w banku i parę latek pracy. Uda się jak nic.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dziękuję. Ba, gdybym tylko jakis pomysł miała... Najlepiej idzie mi asystowanie i błyskawiczne rozwiązywanie nagle pojawiających się cudzych problemików. Ot, połączenie osobistej asystentki do specjalnych poruczeń z konsultantem. :-P Biznes mnie znużył. :-0 Czas chyba iść na obiad do lokalnej kantyny. Dionizosie, miej mnie w opiece! :-0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wrześniowy_Jeziorak
Zamiast zazdraszczać, Hakuna, pomyśl lepiej, co należy, żeby sobie pożeglować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wrześniowy_Jeziorak
A wiesz, Ryba? Może Ty byś się mi nadała? Wymień kwotę w polskich złotych, za jaką Ryba skłonna byłaby się sprzedać?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wrześniowy_Jeziorak
A pomysły pewnie i tak masz. Trzeba by Ci jedynie kopa na rozpęd. Ryba, proszę Cię, nie trać czasu, szans i okazji. Kiń w czorty robotę, która przysparza Ci choróbska i zajmij się czymś lżejszym, bardziej dochodowym i łaskawszym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
\"Pan powiesz ile, ja powiem po ile\" ;-) Nigdy w ciemno nie rzucam żadnych kwot. To jest dla mnie niemalże ostatni element negocjacyjny w rozmowach rekrutacyjnych. :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wrześniowy_Jeziorak
To wtedy wymień hierarchię Twoich warunków a ja się będę do nich ustosunkowywał, Ryba.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×