Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

kala19

współczuje jedynakom

Polecane posty

naprawde im wspolczuje,ze nie maja rodzenstwa.wczoraj rozmawiałam z kolezanka,ktora jest wlasnie jedynaczką i zazdrosci mi,ze mam 2 siostry.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nimnim
nie masz czego wspołczuc,jest nam naprawdę dobrze,szczególnie wtedy ,kiedy spojrzymy na rodziny,ktore nie za bardzo sie lubia.Rodzenstwo jest wrogo do siebie nastawione,wiec wtedy taka osoba majaca rodzenstwo ma zal,ze jego bracia lub sioostry sa tacy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
ja mam brata i mamy ze sobą dobry kontakt a ze sie czasem poklucimy to normalne, mam dwojke dzieci ktore jak narazie poza soba swiata nie widza. wazne jest tez podejscie rodzicow jak wychowaja te dzieci

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja jestem jedynaczką i rodzeństwo to jest ostatnia rzecz, której mogłabym komuś zazdrościć. Mam przyjaciół, znajomych, koleżanki. Nie jestem ani samotna, ani pozbawiona kontaktu z ludźmi. Mam pokój na własność, miłość rodziców i przede wszystkim święty spokój. Pamiętam, że jak rodzice wyjeżdżali, mogłam do woli imprezować albo zapraszać znajomych, bez obawy, że młodsza siostra powie o wszystkim rodzicom.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
rodzenstwo to czasem super oparcie i przyjaciel a ty dziecinko o czym ty mowisz skoro ty tylko o imprezach myslisz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mam brata i jest swietnie. Nie wyobrazam sobie, ze moglbym byc jedynaczka teraz... Ale bywaly takie chwile w moim zyciu, ze zazdroscilam wlasnie jedynakom :D Roznie bywa. Czasem miedzy rodzenstwem nie ma zadnej wiezi. Baaaa, nawet jest wrogosc. Wtedy lepiej jest byc jedynakiem. Ja sie bardzo ciesze, ze mam brata :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wyobraź sobie, że od kiedy skończyłam liceum przestałam myśleć o imprezach i ostatnio byłam na imprezie pół roku temu! Nie sądź innych swoją miarą:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
sama tak napisalas a ja imprezy mam w d**ie ja i mój brat mamy juz wlasne rodziny

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja mam dopiero 20 lat, nie mam jeszcze własnej rodziny. Papierowe_Nozyczki, no to masz szczęście moje koleżanki muszą dzielić pokój z rodzeństwem, a rodzice nie zawsze obdzielają wszystkie dzieci jednakowo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
bo to zalezy glownie od rodzicow co niektorzy staraja sie jeszcze sklocic rodzenstwo a to wtedy h*j a nie rodzice

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dlaczego współczujesz jedynakom? Ja jestem jedynaczką i nie uważam, żebym z tego powodu budziła czyjeś współczucie. Oparcie można mieć nie tylko w rodzeństwie, ale w przyjaciołach, w mężczyźnie, w dalszej rodzinie, ja jestem bardzo związana z moimi kuzynami, z którymi się wychowywałam jak z braćmi, więc to, że nie mam rodzonego rodzeństwa nie stanowi żadnego problemu. Nie można pisać, że skoro ktoś ma brata to nie wyobraża sobie bycia jedynakiem, bo przecież taka sytuacja jest niemożliwa. To wszystko zależy w jaki sposób człowiek był wychowywany. Dla mnie fakt, że nie mam siostry ani brata jest normalny, tak jak dla kogoś normalne jest ich posiadanie. To na pewno nie jest powód do współczucia. Można mieć jedenaścioro rodzeństwa i czuć się samotnym, nie móc się z nimi dogadać. To wcale niczego nie determinuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hahahahahahaaa
tez jestem jedynaczka i za nic nie chcialabym miec rodzenstwa...jestem bardzo szczesliwa...nie mam pwodow do smutku..ma przyjacicl rodzine faceta szczesliwe zycie.....pozatym co za glupi temat......widocznie brak pomyslu heh..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
AIR---> Doczepie sie... Pozwol, ze zacytuje: \"...ja jestem bardzo związana z moimi kuzynami, z którymi się wychowywałam jak z braćmi...\" Z tego wynika, ze masz wiecej niz 1 brata :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość perfumentka
7 lat byłam jedynaczką, bawiłam sie sama, bądz zapraszałam koleżanki, potem uodził sie brt a ja tez bawiłam sie sama, dojrzałam i nigdy z nim nie bawiłam się. Kiedy on był w przedszkolu i się bawił ja juz rantkowałam. Czułam się jak jedynaczka. Ciekawe mysle sobie jakbby było jakby brat był np o 3 lta tylko młodsszy, razem bysmy sie bawili, no z siostra byłoby lepiej pewnie, lalki, misie, zabawa w szkołę..... jak kogos stac powinien miec dieci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja jestem jedynaczka, moze dlatego łączy mnie bardzo silna więź z rodzicami. Do tej pory brak rodzenstwa mi nie przeszkadzal, ale jak pomysle ze rodzicow kiedys zabraknie... wtedy brat czy siostra byl(a)by na pewno dużym wsparciem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Calamity Jane - hehehe no niby słusznie :) mam ich dwóch :D ale to są moi kuzyni, a nie rodzeni bracia, a napisałam, że oparcie można mieć również u przyjaciół lub u dalszej rodziny :P mam też przyjaciółkę, która jest dla mnie jak siostra, nawet mówimy do siebie \"siostra z wyboru\" :) co nie zmienia faktu, że jestem jedynym dzieckiem moich rodziców :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja bylam dluzej jedynaczka :D To nie przeszkadza mi kochac brata, miec z Nim dobry kontakt i spedzac z Nim czas :P Jak bylam mala to bawilam sie z kuzynem. Starszy byl. Ale jednak co brat to brat :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Ashley - akurat twoje lęki podzielam, też czasami o tym myślę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ashley---> Z rodzicami tez mam swietny kontakt :D AIR---> A!! Zwracam honor!!! JA przeczytalam \"bardziej\" co zupelnie zmienilo sens tych slow ;) To chyba z glodu :P Ide zjesc sniadanie :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do papierowej
bo Ty wogole to taka idealna jestes ah ah ah.... :-0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do papierowej
nie mam czego :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zobaczcie ile ludzi chocby
tylko na takiej kafe poszukuje przyjaciol, znajomuch i w ogole kogos do pogadania. I to nie tylko jedynacy, a nawet raczej wlasnie nie oni. Bo brat czy siostra maja swoje zycie lub sa daleko, albo poprostu maja ich gdzies... To wlasnie oni sa najbardziej samotni bo niby rodzenstwo jest ,ale co z tego? I swiadomosc tego poteguje pustke. Jedynacy od najmlodszych lat maja wbrew pozorom tego swiadomosc i otaczaja sie znajomymi i przyjaciolmi i nie jest im tak zle, jak inni sadza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wszystko ma plusy i minusy
i bycie jedynakiem i posiadanie rodzeństwa więc nie ma czego współczuć, czy zazdrościć.... po prostu każdy ma inaczej....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość super szczesliwa jedynaczka
a ja współczuje osobom chorym, niepełnosprawnyym, bardzo ubogim, bezdomnym, żonom bitym przez męzów nie mającym odwagi albo mozliwosci zeby rozpoczac zycie od nowa, dzieciom zaniedbywanym przez rodziców (zarowno jedynakom jak i czworaczkom, piecioraczkom.....), osobom ktorym jakis kataklizm zabrał cały dobytek itd itd, a z takich "lzejszych" powodów to wspolczuje materialistom, pracoholikom, osobom zadufanym i zapatrzonym w siebie, osobom które nie mają nikogo bliskiego - nie z własnego wyboru itp itp

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jedynaczka
a ja mam duzo znajomych przyjaciol faceta kochanych rodzicow a mimo tego pamietam ze od dawna marzylam o rodzenstwie i bardzo bym chciala je miec zawsze zazdroscilam swoim znajomym ze maja brata lub siostre wiadomo sa tez minusy posiadania rodzenstwa jakies klotnie itp. ale mysle ze znacznie wiecej jest pozytywnych stron

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Do Kali 405...
no właśnie dobrze napisałaś - "rodzeństwo to czasem super oparcie" z nasikiem na słowo czasem. Przeważnie tego oparcia nie ma wogóle, są tylko kłótnie, zazdrość, jwedno drugiego nie nawidzi, nawzajem robi sobie na złość i wyrywają sobie włosy z głowy. Poza tym zawsze jedno z rodzeństwa jest bardziej faworyzowane przer rodzica-coś w stylu córeczka tatusia, synalek mamusi, bądź "piewsze dziecko"-czyli to ważniejsze, a czasami młodsze staje się pupilkiem i zawsze to drugie cierpi. Ja wsółczuje żrącym się rodzeństwom-nie ma większej katuszy!! Nie ma to jak być jedynakiem-miłość rodziców tylko dla ciebie, jesteś pępkiem świata dla nich, wszystko masz co chcesz-uczuciowo i materialnie. Tego nam właśnie zazdrościsz i dlatego tak piszesz. A mnie jest jeszcze ciebie żal z rugiego powodu-piszesz że już założyłaś rodzinę!!!! nie ma nic gorszego jak wpakować się szybko w takie g****, wyjść za mąż, zrobić sobie upierdliwe bahory i do końca się męczyć, zamiast dbać o siebie i zapewnić sobie komfort i wygodę w życiu!! Jak chodzę i widzę te smutne matki z dziećmi urobione po pachy i ich mężów znudzonymi swoimi nieatrakcyjnymi żonami i oglądającymi się za samowystarczalnymi energicznymi laskami to aż mi żal was.....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×