Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość bardzo cierpię

Moja Mama umiera !!!

Polecane posty

Gość ollajlalala
hey przeczytalam to i jest mi przykro ale nie umiem ci pomoc bo co napisze ci kilka slow jak kazdy oprostu musisz sobie to przetlumaczyc ze nie zyjemy wiecznie ze kazdy ma problemy i musimy to zniesc ale pamietaj ze jest KTOSkto czuwa nad nami mimo ze go nie odczuwasz nie widzisz on patrzy na ciebie i pomoze ci wiem jedno jesli o czyms czesto myslisz to spelni ci sie i dasz rade mowie ci

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość przykro mi
Wiem jak cierpisz,bardzo Ci współczuję, trzymaj się. Wszystko w rękach Boga.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
moja mama idzie na operacje bardzo sie o nia boje.Strach mnie ogarnia przed tym ze moze sie cos nie udac.Pomylka lekarza czy cos.Bardzo sie boje!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
\"maksiulka\" Ona przypuszczam też. Powiedz mamie przed operacją, że czkasz na nią. Zanim ją wezmą na operację to porobią jeszcze badania. Postaraj się być gdy już będzie po. Choć jeszcze niezupełnie przytomna po narkozie ale Cię wyczuje, że jesteś. Lekarzom zależy na udanej operacji bo to jest dla nich ważne. Buziaczki. 👄

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bardzo cierpię
azazella dzięki za pamięć. Wg moich obserwacji stan jest stabilny, ale dziś przyjechał mój brat, który odwiedza Mame raz w tygodniu ( mieszka daleko) i powiedział, że Ona gaśnie i że nie wstanie już z łóżka. Byłam u niej wieczorem i bardzo logicznie ze mną rozmawiała, trochę ją nakarmiłam. Boże, serce się kraje kiedy człowiek nie może nic zrobić. Moja Mama bardzo cierpliwie znosi tę chorobę i cały czas mówi, że wyzdrowieje , a ja patrzę na to wszystko i w sercu mam tysiące wątpliwości. Kto był w takiej syutuacji wie co czuję. Pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zawsze jest jakas szansa
i zawsze jest nadzieja. Nie trac jej. Gorąco pozdrawiam Ciebie i Mamusię.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pisałam już, co mówili lekarze o moim tacie. Mój brat też był pełen czarnych mysli, przyjmował to, co mówili o tacie jako pewnik. Inna rzecz, że osoba leżąca dość szybko chudnie, zwłaszcza w szpitalu... sama z pewnością czujesz się źle po grypie i spędzeniu 3 dni w łóżku, a co dopiero po dłuższym lezeniu i ciężkiej chorobie. Bądź dobrej mysli i utwierdzaj w tym mamę, wspieraj ją.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wspieram ja choc widze ze ona i tak to w sobie dusi i boi sie po nocach sie stresuje czuje to!boje sie pomylski lekarza bo przy porodzie moj brat zostal uszkodzony przez ta wlasnie pomylke lekarza i z tad ten strach:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość przykro mi
Chciałam Ci napisać, że bardzo mi przykro, że Twoja Mama umiera i przykro mi jak Ty cierpisz. Moja Mamusia poszła do szpitala w poniedziałek i w środę zmarła. Nikt z nas nie domyślał się nawet, że Ona już umrze. Lekarze nam tego nie powiedzieli i zostawiliśmy ją na noc samą. Mmówiłam Jej, że przyjdziemy do niej rano a Ona po naszym odejściu w pół godziny odeszła na zawsze. To było straszne, straszny bunt, że ewidentne zaniedbanie lekarzy. Chciałam krzyczeć, chciałam sobie włosy z głowy powyrywać,dlaczego odeszła,a najbardziej ,że była sama gdy umierała.Tak bardzo bolało i nadal boli....... Niestety nie miałam siły na działania wyjaśniające dlaczego lekarze nic nie zrobili, dlaczego nam nie powiedziali. Tego wieczoru, jak byłam u Mamusi, była bardzo słaba, ciśnienie było bardzo niskie i mogłam się domyślić, że może to już konieć, ale pielęgniarka kazała mi karmić Mamusię bo ona nie zdąży wszystkich nakarmić, Mamusia leżała na erce i miała podłaczoną kroplówkę, tak mnie w błąd wprowadziła ta pielęgniarka. Nie mogła Mamusia jeść, prawie dusiał się od jedzenia i ja przestałam Ją karmić. Tak mój mózg był wtedy przyćmiony, że nie mogłam logicznie myśleć. Zmarła na serce.Straszne, tak bardzo cierpię nadal, tak mi smutno bez niej, a słyszę Ją i widzę. Proszę Cię byc przy Mamie cały czas, ile mozesz bo to tak ważne dla niej i dla Ciebie, zobaczysz.............

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Co u Ciebie bardzo cierpie
Mam nadzieje, ze wszystko ok.:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość przykro mi
Też czekam, co u Ciebie, oby było lepiej. Napisz, jestem z Tobą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość przykro mi
azazella 👄

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bardzo cierpię
Choroba mojej Mamy jest bardzo podstępna, raz daje nadzieje a za chwilę ją totoalnie odbiera. W pnoniedzialek Mama caly dzień spała i nie można było nawiązać z nią kontaktu. Pani Doktor powiedziała mi, że Mama powoli gasnie i że nie potrafi powiedzieć mi, co stanie się dalej. Wczoraj natomiast była bardzo ożywiona, logiczna i chciała jeść i pić. POzdrawiam Was serdecznie dziewczyny i dziękuję za pamięć i słowa wsparcia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość przykro mi
bardzo cierpię....... ile lat ma Twoja Mama? Pytam, ale wiem, że zawsze jest za wczesnie na odejscie. Wiem, ze to bardzo trudny okres w twoim zyciu, badz silna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
O ile pamiętam, mama \"bardzo cierpię\" jest po 70-tce. Mój tata ma 68 lat i też lekarze na początku go skreślili, a teraz jest coraz lepiej. Trzymam więc kciuki, żeby i u Twojej mamy, \"bardzo cierpię\" było lepiej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość przykro mi
azazella ....... tak dobrze jak lekarze mylą się na korzyść pacjęta. Życzę Ci aby Twój Tatuś wyzdrowiał. Ja też cierpię, po stracie mojej Mamusi ale uczę się z tym żyć, już nic się nie zmieni. Mój Tatuś ma 77 lat, jest jeszcze w pełni sił, bardzo sprawny, prowadzi samochód. Cieszę się, każdym dniem, że mogę do niego pojechać, bo mieszka blisko. To wielka radość móc Go przytulić i powiedzieć, Tatusiu kocham Cią, też te słowa mówiłam Mamusi. Gorąco Was przytulam, Ciebie i " bardzo cierpię"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość przykro mi
W poświęconym miejscu- czy jest to kościół, świątynia, meczet, pagoda, ashram lub dom- gdziekolwiek ludzie się modlą jest obecny Bóg, a Jego Miłość promieniuje szczególnie silnie. Tam, gdzie jest modlitwa, okazywane są miłość i oddanie, a gdzie istnieje miłość i oddanie tam także kwitnie bogactwo, mądrość, zrozumienie i harmonia. Bóg jest Jeden we wszystkim i my wszyscy istniejemy w Nim, Jednym. Tak jak księżyc odbija się w miskach z wodą, tak Bóg pojawia się w każdym stworzeniu i pozostaje niepodzielny. Modlitwa jest duchowym pożywieniem. Gdy nic nie zjemy przez jeden dzień nic nam się nie stanie, lecz gdy jeden dzień się nie pomodlimy- to duże przeoczenie. Mahatma Gandhi mówił: "Mimo, iż mogę pościć fizycznie, to do poszczenia duchowego nie jestem zdolny." Modlitwa jest odpowiedzią na wszystkie pytania, kluczem do rozwiązania wszystkich problemów. Modlitwa jest ścieżką, która szybko prowadzi nas do celu realizacji. Hinduski święty, który mógł rozumieć język zwierząt, tak jak Franciszek z Asyżu, powiedział: "Nawet zwierzęta modlą się rano i wieczorem do Boga." O wschodzie i zachodzie słońca ptaki posyłają pieśń radości i dziękczynienia Stwórcy. Czyż ludzie nie są wiele niżej od tych zwierząt, gdy nie modlą się ani nie myślą o Bogu? Gdzie brakuje modlitwy tam brakuje miłości, a rządzi duma, ego i ignorancja. Modlitwa powinna wypływać z serca i nie powinna być tylko pokazywana na zewnątrz, aby robić wrażenie pobożności. Ugiąć kolana jest prościej niż pokłonić się w sercu. Modlitwa to twoja osobista konsultacja z Bogiem. W tym czasie czujesz obecność Boga. Modlenie nie oznacza żebrania, nie, ty obejmujesz twojego ukochanego Boga, który jest wszędzie i żyje we wszystkim. On jest Jednym i tym samym we wszystkich stworzeniach. Tylko On przejawia się w każdym zwierzęciu i człowieku. To jest wiedza, którą odnaleźli zrealizowani. Kto ma zdrowe oczy, widzi wyraźnie. Kto ma oczy słabe i chore może tylko zobaczyć fragmenty rzeczywistości. Mądry człowiek posiada wyraźny wzrok, czystą świadomość, oddanie i miłość do Boga. Módlcie się każdego dnia. Modlitwa jest odpowiedzią i rozwiązaniem waszych problemów. Módlcie się za siebie i za innych. Módlcie się za wszystkich, wtedy zawsze otrzymacie pomoc. Sercem jestem z Wami i zapewniam, że modlitwa pomaga.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
bardzo ci wspołczuje z powodu mamy postępoj tak abyś nigdy nie miała sobie nic do zarzucenia żebyś mogła sobie powiedzieć zrobiłam wszystko dla mojej mamy życzę ci dużo siły trzymaj się dziewczyno

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Bardzo cierpie odezwij sie
Jestesmy z Toba! :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość henk1
Jezeli Twoja mama chce do domu TO JÁ ZABIERZ nie patrz na kroplówki czy lekarzy zabierz .Teraz jestem pelen sil i energii ,ale powiem swojej rodzinie,ze jak bedzie tak daleko bo to sié wie to majá mnie zabrac.Wójka mego nie zabrali do domu cho© bardzo chcial i zmarl przy lapiduchach a tam zjawiajá sié w nocy wszyscy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bardzo cierpie
a juz mi sie odmienilo. ciesze sie , ze " jarecka " kopyrta. majątek nam z misiem { poznalam go wczoraj} zostawi a przeszkadzac nie bedzie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Sztachnieta
Bardzo cierpie - przytulam. Nie mam slow by probowac Cie pocieszyc. Poplakalam sie nad Twoja mama i nad Toba. Badz przy niej. Ciesz sie z kazdego dnia danego wam. Daj jej odczuc jak bardzo ja kochasz. Moj tata umarl na raka. Mialam wtedy 4 lata. Nie pamietam prawie nic o tacie, ale.. pamietam jak umieral (dlugo mi wmawiali ze to niemozliwe bo nie bylo mnie wtedy tam, ale moja ciocia ok 4 lat temu powiedziala mi prawde). byl akurat w domu na przepustce. to byly walentynki i urodziny mojego kuzyna zrobione w moim domu bo tata nie mogl jechac to ich domu i sie meczyc niepotrzebnie. mial 30 lat pomimo ze praktycznie nie pamietam taty to zawsze czuje jego obecnosc i wsparcie (to juz na innym topiku trzeba by opisac) wierze w zycie po zyciu. bardzo cierpie- poniewaz masz taka mozliwosc - pokaz jej jak jest wazna dla Ciebie. jak ja kochasz. sprobuj ja zabrac do domu. maz - przepraszam ale... moze to lepiej. jezeli jest takim skur..em to.. ehhh... skup sie na sobie. na mamie. mame masz jedna. mezow mozesz miec kilku (wiem ze to brutalne) zycze Ci sily by to przetrwac przytulam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kochani, dziś po długiej rozmowie z Panią Doktor (bardzo mądrą i szlachetną młodą osobą) dojrzała we mnie decyzja zabrania Mamy do domu z możliwością powrotu na oddział. Wiele wylałam łez i stoczyłam straszliwą wewnętrzną walkę , bo osoby które znam są pseduożyczliwe i przedstawiają mi najczarniejsze scenariusze typu, ze na 100% sobie nie poradzę, że nie będę spać, że rano nie wstanę do pracy, że będę przewracać się o własne nogi i wiele innych... Jestem osobą z bardzo poważnymi problemami zdrowotnymi, bardzo często źle się czuję, ale zaufałam Panu Bogu, wierzę że On mi doda sił. Dziś rozmawiałam z pielęgniarką, która przez rok dochowywała swoją Mamę i poradziła sobie. Napiszcie mi proszę, co o tym myślicie??? Ktoś tu na forum proponował mi pożyczenie nieodpłatnie łóżka, czy to nadal aktualne?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×