Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość inwestor amator

wlasnie zarobilem 20

Polecane posty

Gość inwestor amator

po miesiacu od zakupu akcji do ich sprzedazy, co nastapilo 5 minut temu zarobilem 20% wlozonego kapitalu po odliczeniu kosztow transakcji i podatku Belki:) bardzo podniecajace przezycie:) kto jeszcze gra na gieldzie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość delka
Mój mąż gra od początku istnienia polskiej giełdy.Czasem mam tego dość , bo całe wieczory spędza przy komputerze. Ale on od jakieś czasu gra tylko na kontraktach. Większe ryzyko, ale i zarobek szybszy.W 1 dzień można zarobić albo stracić nawet 100%.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość inwestor amator
ja narazie bawie sie na WIG:) a generalnie inwestuje w Fundusze Inwestycyjne. Gielda to tylko zabawa, ale powiem szczerze ze to niesamowite uczucie, jak kupujesz akcje, a potem je sprzedajesz z zyskiem:) to sa autentyczne pieniadze zarobione tylko dzieki sile umyslu;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość delka
Oj tak, emocje są niesamowite. Fajnie zarobić, ale stracić też można nieźle - np całą kasę na zapłatę VAT ze sprzedaży samochodu :-) , co na szczęście zostało odrobione, a ja dowiedziałam się o tym jak było już po problemie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość inwestor amator
no mozna stracic, ale wydaje sie, ze jesli trzyma sie kilku zasad to ryzyko jest bardzo ograniczone. nie jest bowiem mozliwe, aby w przeciagu jednego dnia akcje stracily np. 80% swojej wartosci:) ja uwazam ze nalezy pulap strat ustawic sobie na 5% a pulap zysku na 20%... tak zeby nawet chciwosc nie przeszkadzala;) o i zamierzam sie trzymac tych zasad:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość delka
Największe emocje na rynku akcji były na początku - lata 90-e. Wtedy można było robić transakcje życia(jak to mówi mój "guru"-tak nazywają mojego męża koledzy giełdziarze).Teraz to już nie to samo.Dlatego właśnie przerzucił się na kontrakty - to jest dopiero frajda.Ale teraz przeznaczył na to określoną pulę pieniędzy i obraca tylko tym, więc nie mam obaw, że nie będzie kasy np.na rachunek za gaz :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość inwestor amator
no ja wlasnie tak samo zrobilem. tzn. wzialem sobie nieduza kwote i sie bawie na gieldzie i nie zamierzam nic do tego dokladac, a jedynie obracac coraz wieksza (mam nadzieje) kwota:) No teraz gielda jest bardziej stabilna, nie mowiac juz o ilosci spolek na niej notowanych:) Cos mi sie zdaje ze Twoj maz traktuje to raczej jak hazard :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość delka
Teraz już nie, ale był taki moment. W tej chwili to jest tylko hobby. Początkowo (lata 90-e) przez jakieś dwa lata było to dla nas źródło utrzymania - i to całkiem niezłe :-). W tej chwili praca pochłania nas za bardzo - oboje pracujemy właśnie w finansach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość inwestor amator
ja jestem z wyksztalcenia humanista, finanse to moje hobby:) ale czuje sie w tym coraz pewniej i mam troche sukcesow na swoim koncie, oczywiscie w ramach finansow prywatnych:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość delka
:-) my oboje z wykształcenia(pierwotnego) też jesteśmy humanistami : ja rusycystka, mąż filozof, a ekonomia i finanse przyszły później, niejako z konieczności,ale oboje świetnie się w tym czujemy. W tej chwili nie wyobrażam siebie sobie jako nauczycielki rosyjskiego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×