Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość samochodzikk

Zrobilam prawko jakis rok temu...teraz zaczelam jezdzic autem sama....tzn wczora

Polecane posty

Gość brumbrum
dominiquita, nie wiem jaki jest mój nowy instruktor bo jeszcze z nim nie jezdziłam, ta "przyjemność" czeka mnie jutro z rańca.....hie hie instruktor, o którym mówiłam uczył mnie 10 lat temu i skutecznie zniechęcił do nauki, może to i dobrze bo teraz jestem świadoma swoich błędów i będę bardziej "świadomie jeździć" z instruktorem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taka jedna mala...
a tak poza tym to lubicie jezdzic duzymi samochodami?? Mi najbardzej pasowałoby secicento

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość brumbrum
marzę o Pandzie takie małe coś wszędzie da radę wcisnąć na parkingu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dominiquita
W takim razie brumbrum powodzenia! Daj znac, jak bylo. W razie czego sluze dobrymi namiarami na 2 instruktorow: w Warszawie i w Nowym Saczu. Byli swietni, bo nauczyli mnie miec oczy naokolo glowy i podejmowac samej decyzje. Kurs robilam w Warszawie, tutaj tez mialam 2 podejscia, a potem po 4 latach przerwy zdalam prawko na wakacjach w Saczu. Patrzac z perspektywy to zjadly mnie nerwy. gdybym wyluzowala, prawko mialabym za pierwszym podejsciem w kieszeni, bo juz bylam na miescie, juz witalam sie z gaska :) Ha..skad ja to znam..ograniczenie do 60, jade 80, ojciec wrzeszczy zwolnij!!!! chociaz wszyscy pomykaja 100. A sam na tej trasie popieprzal 120 i zrobili mu zdjecie warte 500 zl :/ Jedno, co mnie nauczyl, to zeby liczyc sie z pasazerami. ja, jak jade sama, to moge zahamowac jak chce, samochod stanie deba, a ja tego nawet nie poczuje. a pasazerowie i owszem..tak samo wchodzenie w zakrety. ogolnie chyba kierowca jest stabilniejszy w samochodzie. dlatego wole jezdzic sama.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja dobrze czuję się wyłącznie w dużych autach ze sporą pojemnością (silnika rzecz jasna), a jedyne mało auto, którym świetnie mi się jeździło oczywiście po mieście to Peugeot 206-mały , zwrotny i przyjemny w prowadzeniu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taka jedna mala...
to nic... moja mama jak ma jechac ze mna to woli isc pieszo heheh raz odwozilam rodzicow z imprezki, to mama trzymala sie wszystkiego czego sie dalo Ale chyba pojde na jakies jazdy dokształcające bo ile lat moze lezec prawko w kieszeni. a tak wogole orientujecie sie ile taka przyjemnosc kosztuje?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dominiquita
Nam (mnie i siostrze) padre zafundowal Nissana micre z 98'. Bardzo sobie chwalimy. autko male, sprytne, ma niezlego kopa no i jest niezawodne. Bardzo odporny silnik, jeszcze nic nie bylo przy nim majstrowane, no chyba ze poprzednia wlascicielka nie zdradzila jego wszystkich sekretow. kiedys jakis koles mnie zaczepil pod apteka i wyglaszal hymny na czesc mojego auta, wiec cos w tym jest :). bynajmniej sie nie podlizywal, bo za piekna to nie jestem ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
taka jedna mala... --wszystko zależy od miasta, najbardziej oczywiście opłaca się wykupić cały kurs, ale nie mam pojęcia ile kosztuje! Wiem, że moja znajoma ostatnio wykupywała sobie godziny dodatkowe to płaciła 50zł za godzine (Gdańsk)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taka jedna mala...
mi tez ojciec mowi ze duze auto jest lepsze bo bezpieczniejsze i wogole. Ale ja siebie nie widze jakbym miala vectra zaparkować, człowiek sie uczy na prawku jezdzic puntem ktore nie jest duze i potem zostaje taki strach przed duzymi autami, takie ja mam odczucia. A u was na czym ucza jezdzic na naukach ? Ja np w karkonoszach widziałam jak jezdza nissanem micra. i chyba to jest lepsze rozwiazanie niz punto

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dominiquita
nie wiem, jak teraz, ale za moich czasow jazda kosztowala 35 zl. Tak wiec zalezy, ile tego wezmiesz.Zorientujesz sie po pierwszej jezdzie, instruktor tez Ci wskaze odpowiedni tor. duze auta sa fajne..ale maja jedna wade-pala okrutnie. Wiec wole zrezygnowac z luksusu prowadzenia takiego krazownika na rzecz np zakupu nowego ciuchu :) Wiem, co mowie..kiedys mielismy mitsubishi diamante i jazda nim to byla przyjemnosc..ale z jeszcze wieksza przyjemnoscia pozbylismy sie go za psie pieniadze-nikt nie chcial wziac auta, ktore pali prawie 20l/100

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość brumbrum
Najgoresze jest to, że z teori niby jestem dobra ale kurde jak jadę z mężem i wjeżdżamy na skrzyżowanie i próbuję przyzwyczajać się do analizy sytuacji to ze strachu nie mogę się skoncentrowaći trwa wieczność zanim się uspokoję i zaczynam logicznie myśleć.Czysty atak paniki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taka jedna mala...
to jak w Gdańsku tyle kosztuje to pewnie w Poznaniu bedzie podobnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taka jedna mala...
dla mnie teoria to tez byl pryszcz gorzej własnie to wykorzystac w praktyce

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość brumbrum
Ja pinkole chyba pójdę na hipnozę eheeeee od razu mi się przypomniała ta reklama Danio...."a teraz wyobraź sobie twarożek nasączony śmietanką.....wcale się go nie boisz...) LOL

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
20L to faktycznie maszyna;) w Gdańsku L-ki to Punta właśnie, w Łodzi Corsy i w Wawce też.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość brumbrum
Poznań -Puńciak II chyba bo ja rozróżniam samochody po kolorach :-) ....żartowałam....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taka jedna mala...
brumbrum... dobre to bylo hehe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie mogłeś jej mieć
w wawce od grudnia zmiana na grande punto ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No to faktycznie luksus;) cóż dla mnie pojęcie \" marka fiata \" nie istnieje. I ciągle mnie to dziwi, że nie zamieniają jeszcze tych punciaków na coś troche lepszego-choćby te corsy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taka jedna mala...
mi sie corsa osobiscie tez marzy, ba nawet fiesta...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie mogłeś jej mieć
hmm widać fiat lepiej posmarował :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość facecik taki jeden
Najgorszymi kierowcami sa przede wszsytkim stare dziadki :) Ja mieszkam w nieduzym miescie ale i tak jest tu niezly ruch i co jakis czas niestety trafia sie na taki "talent". Widac jak niepewnie jedzie, wolno, niezdecydowanie, blokuje ludzi, albo .. nie mysli i to - owszem - czesto sa kobiety, ale rownie czesto to sa starzy faceci , no "dziadki". Ostatnio mialem taka sytuacje ze wjechalem na skrzyzowanie za takim dziadkiem jak swiatlo juz juz sie mialo zmieniac na czerwone, facet zamiast pogonic samochod i uciec z tego skrzyzowania to zwolnil i od razu bylo widac ze sie przestraszyl i nie wie co ma robic. W koncu zjechal z niego ale przez niego musialem ewidentnie zajechac droge tym z naprzeciwka (oczywiscie klaskony). Bylem na niego TAK wkurwiony ze mialem ochote go dogonic i mu powiedziec co o nim mysle. Najgorsze jest niezdecydowanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Taa, jakby mogli to do tej pory by uczyli na "maluchach" i "polonezach" ;o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość samochodzikk
ja mam wlasnie fieste i jest fajne auto do nauki super ze wspomaganiem bo to podstawa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Masz racje-najgorsze niezdecydowanie! Ja najbardziej lubie sytuacje z rondami- tu prym biorą dziadkowie i kobitki, którzy nie wjadą na to rondo, tylko przepuszczają wszystkich z boku po kolei. Wogóle częsta tendencja z wyjeżdzaniem to przeczekać, poprzepuszczać i wyjechać na pustą drogą...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość evvela
Coboka, lepiej (bezpieczniej) ustąpić pierwszeństwa nawet gdy przepisy stanowią inaczej niż je bezprawnie wymuszać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zona też miała wojnę z instruktorem ,bo nie wytłumaczył wcześniej gdzie mają skrecić ,gdzie będzie sto,a gdzie przejście dla pieszych,tak,że za moją namową ( to ona miała się czuć dobrze w samochodzie ,a nie On !!! ) ,w dzień poprzedzający egzamin tak się wkurzył ,że powiedziała ,że nie jedzie ,bo ją boli głowa !! Instruktor zaczął się pultać ,żę za chiny nie zda !!! Nastepnego dnia była pierwsza i zdała bez problemu ! :D Z 10-ciu osób zdał tylko jeszcze jeden chłopak ! A gościu długo miał otwartą paszczę !!:D Teraz uczę dziewczynę szwagra ! Po godzinie jazdy zaczeła radzić sobi z ruszaniem pod niewielkie górki ! Oczywiście jeżdzimy po polno-wiejskich drogach,tak żeby oswoiła się najpierw z samochodem i przestała myśleć o zmianie biegów,migaczu,ręcznym,itp ! Najdziwniejsze,że jestem cholerykiem,a tu się nic nie przejmuję ! :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość boommba
kurcze Wy narzekacie, ze od roku nie jezdzicie, a ja własnie się łamałam, łamałam, az sie zdecydowałam....chyba:( Prawko mam od.....7-8 lat(sama nie wiem), zdałam jak miałam 17-18 lat. Umiałam na tyle, żeby zdać....a potem w ogóle nie jeździłam...teraz pamiętam rzeczy typu zmiany, biegu, kierunkowskazy, umiem ruszać bez probelmu (ostanio sprawdzalismy)ale wyjechac gdzies??????PANIKA, nie mam w ogóle wyczucia...czy mieszcze się "na pasie", kiedy hamować, MASAKRA, pot mnie zalewa Chyba od grudnia wezmę jakies lekcje....czy to cos da? Czy musiałabym przejsc cały kurs?? Miał tak ktoś?? A dodam jeszcze, że mam samochód...bo to miałabyc mobilizacja i na razie stoi w garażu...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
W niektórych sytuacjach tak, ale mi chodzi o typowe przeczekanie tak długo,aż nikogo nie będzie...masakra jak się za kimś takim stoi;) btw. a do wymuszania mieć najlepiej jakiegoś dostawczaka, bo osobówki szkoda co by nie było:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×