Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość samochodzikk

Zrobilam prawko jakis rok temu...teraz zaczelam jezdzic autem sama....tzn wczora

Polecane posty

Gość boommba
aha jak juz jade (oczywiscie pusta droga) to tez mysle tylko o biegach, kierunkowskazach...nic innego nie istnieje, drogi tez nie widze:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość evvela
Nie wiem co jest gorsze, ktoś kto jest zbyt pewny siebie i jeździ brawurowo czy ktoś kto woli dwa razy sie zastanowić niż popełni błąd.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość samochodzikk
:) TEMACIK SIE ROZWINAL...OKI JA TERAZ WYRUSZAM NA WROCłAW :))) PA

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość boommba
jestem stracona?? co mówicie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość brubrum
Boomba, będziesz jak mnie jutro trafisz w trasie ;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość EWAKUACJA DLA MIASTA...
WROCŁAW. Uciekajta :D :p

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość boommba
o jutra na pewno nie:) ja tak tylko dorywczo po tych 7 latach kilka razy spróbowałam....a teraz mysle, ze chyba wezme te jazdy i zobacze co bedzie:), ale u mnie to chyba trzeba sie uczyc prawie od nowa...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Bommba -pojeżdż sobie po zadupiach,żeby nie było samochodów i ludzi,ale stosuj się według Przepisów ;kierunkowskazy,stop,itp. Napewno pomoże ! :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość facecik taki jeden
Nikt nie mowi o jezdzie brawurowej, bo to tez niebezpieczne, w sumie moze nardziej niz niezdecydowna jazda. Ale trzeba jezdzic ZDECYDOWANIE i pewnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość boommba
zna ktos dobrych instruktorów ( i tanich) w Poznaniu??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość brumbrum
Kurs to koszt ok 1200 zł badanie lekarskie 60 zł egzamin coś koło 120 zł nie pamiętam dokładnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taka jedna mala...
ooo bomba ja tez z Poznania ale niestety moj instuktor to byl fatalny facet

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość boommba
:) to bedziemy szukac:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taka jedna mala...
jak znajdziesz jakiegos dobrego to daj znac :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość boommba
Ty tez:) a w jakiej dzielnicy mieszkasz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Moj maz chce kupic automata, a ja nie moge sobie tego wyobrazic, lubie zmieniac biegi i wnich mieszac. Nie maialm okazji jezdzic na automacie ale mysle sobie ze nie jezdzio sie nim tak dynamicznie a ja to lubie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taka jedna mala...
ja jestem z Rataj a Ty boommba?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
betse -- napisze tak, kto raz miał automat nie wróci na manual! No właśnie tak się rodzą stereotypy-gdzieś dzwoni, ale nie wiadomo , w którym kościele!;) Automat z założenia powinien być w pojemności większej! więc wiadomo, że nie sprawdzi się przy pojemności np 1,3! Modele z automatem mają więcej koni, niż ten sam model bez, więc różnica się wyrównuje! Polecam takie z funkcją sport:) ma naprawdę odejście i mozna palić gumy na światłach(nie jestem dresiarą, żeby nie było) Pali do litra więcej, więc nie wiem czy to tak dużo? :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wiesz moj maz tak mowi bo juz jezdzil automatem ,(..) jak sie raz przejedziesz to bedziesz jezdzila tylko na automacie(..)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość boommba
hehe zgadnij:D:classic_cool: Świat jest mały:) Ja chyba sprawdze tych co są przy M1, przy Norauto, bo to na dodatek blisko i słyszałm, ze jak "dokupujesz" jazdy to 35zł, ale nie wiem jak z umiejętnościami....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość boommba
oczywiscie ich umiejętnosciami:)...bo z moimi to wiem:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość samochodzik
wrocilam z miasta i bylo fajnie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość brumbrum
No nie, koniecznie muszę to opisać.... Dziś była moja pierwsza jazda, strasznie się bałam i pół nocy nie przespałam ze strachu... Tak jak się okazało niewiele pamiętałam ze wcześniejszej nauki, więc znowu od nowa: skrzynia biegów, ruszanie....itp.... No ale najlepsze w całej historii: przed jazdą robiłam zakupy na obiad: kurze nóżki i ziemniaki....czekam na instruktora, podjechał, wrzuciłam zakupy i torebkę do tyłu na siedzenie. Na placu okazało się że wybrałam złe buty i kiepsko w nich radzę sobie z pedałami, więc podjechaliśmy szybko pod dom, złapałam sity i dawaj biegusiem do domu zmienić buty. No ok, w innych butach czuję co robię. Przejażdżaka po mieście, stresik ale nie jest źle. Kończymy jazdę i wracam do chaty....Patrzę a zamiast mojego kuraka zwinełam instruktorowi kanapki :-) Normalnie nie ma jak zeschizowana blondynka. Myślałam, że umrę ze śmiechu....no to telefon i wymiana. O Boże gdybym prowadząc na egzaminie tylko takie błędy robiła...hehe zostawiałabym np przez przypadek w aucie na tylnym siedzenicałego pieczonego prosiaka z jabłkiem w paszczy.... Ile razy sobie to wyobrażę to ryczę ze śmiechu....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość agata---------
czesc dziewczyny! ja sie zapisalam na prawko w tym tygodniu, jezszce nie mialam jazd, ale wczoraj kolega powiedzial ze pokaze mi jak sie jezdzi,(nic o tym nie wiedzialam co i jak) mowil co mam robic a ja naciskalam co mi kazal, jak samochod ruszyl wpadlam w panike!, w ogole nie wiedzialm co mam robic, on do mnie skrecaj w prawo!! a ja w lewo, nie umialam nawet kierownica kierowac ....ujechalam 50 metrow:)tzn on krzyczal co naciskac a ja krzyczlaam "jezus maria" to bylo straszne... nie wiem jak ludzie moga jednoczesnie prowadzic samochod i orienowac sie w ruchu jednoczesnie, patrzec czy nikt na ciebie nie najezdza albo czy ty w kogos, wydaje mi sie to byc niepojete....;>

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość boommba
mam ten sam problem jak Ty, jak oni to ogarniaja wszytsko???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość brumbrum
Generalnie ja też walczę z postawą, którą nazywam "klapki na oczy i wio do przodu". Łatwiej mi nad tym panować bo już kiedyś się uczyłam jeździć i zdawałam sobie sprawę, że to był mój największy błąd. Zbyt polegałam na tym, że jakby co instruktor jest by za mnie myśleć i kontrolować sytuację, ślepo słuchałam jego poleceń. Teraz zmieniłam taktykę, nowy instruktor mówi co robić ale uprzedziłam go że wolę sama podejmować decyzję co w danym momencie powinnam zrobić niż bezmyślnie robić to bo on każe.... Np gdy mamy skręcić w lewo zamiast mówić lewy kierunkowskaz wolę by mnie uprzedzał: "pojedziemy w lewo" wtedy patrzę w lusterko, oceniam sytuację, wrzucam kierunkowskaz i sama kontroluję sytuację....Czuję że samochód jedzie bo ja go prowadzę a nie instruktor.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość brumbrum
No i podstawa: bardzo często kontrolować sytuację wokół czyli nie tylko patrzymy przed siebie na drogę ale też w lusterka. Pomaga też znajomość przepisów, jeśli na 200 % jesteś pewna kto komu ustępuje pierwszeństwa na skrzyżowaniu i nie potrzebujesz wieków by to wykombinować czujesz się pewniej. Właśnie dlatego postanowiłam do bólu robić testy z krzyżówek dopóki obudzona w środku nocy nie bedę mieć cienia wątpliwości, chcę by to mi tak weszło w krew bym nie musiała się zastanawiać tylko bym WIEDZIAŁA.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość delka
Witam wszystkie początkujące ....hm .. kierowniczki, a może kierownice.Ja te wszystkie lęki i rozterki mam już, dzięki Bogu, za sobą. Prowadzę samochód od 10 lat, ale początki też były ciężkie. Najważniejsze to przełamać lęk i uwierzyć w siebie, nie dać się zdołować mężowi, bratu, czy ojcu-oni zawsze będą przekonani, że baba za kierownicą to dopust boży. Ja mam to "szczęście", że zrobiłam prawko przed moją połowicą i to ja go wspierałam, gdy po otrzymaniu upragnionego dokumentu pierwszy raz siadał za kierownicą :-). Nie bał się jak, jego koledzy, puścić żonę samochodem "na miasto", bo przez jakiś czas sam się beze mnie bał ruszyć :D.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość delka
do agata---- przy pierwszej próbie ujeżdżenia mechanicznego potwora wjechałam bezcennym maluchem mojego chłopaka do rowu :D. Drugi raz był z instruktorem (po 5 latach) i poszło znacznie lepiej. Od tej pory w samochodzie czuję się najpewniej za kierownicą, niż jako pasażer.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×